Przejdź do treści

Wiosna będzie nasza!

4 min czytania KS Hetman Zamość

Panie Bartoszu,

piszę do Pana odpowiedzi na Pańskiego maila, którego otrzymaliśmy za pośrednictwem formularza kontaktowego, znajdującego się na naszej stronie internetową. Niech Pan uwierzy, że wszyscy, czyli zarząd, sztab szkoleniowy i piłkarze, jesteśmy sfrustrowani wynikiem meczu z Chełmianką. Rozumiem również Pana uczucia w tym aspekcie. Wszyscy wymienieni czują się odpowiedzialni za to co się stało. Czujemy się z tym okropnie. Na myśl o kolejnym sezonie w IV lidze też włos nam się jeży. Nie mniej jednak proszę pamiętać, że to jest tylko sport. Nie zawsze można sobie wszystko zaplanować. Nieeleganckie jest też zarzucanie niekompetencji trenerom, a zawodnikom – braku zaangażowania. Wszyscy pracowaliśmy na 120 procent. Każdy z nas dał z siebie wszystko. Niestety, błędy indywidualne przykryły naszą w sumie dobrą grę, szczególnie w pierwszej połowie.

Proszę pamiętać, że zespół był budowany przez pięć tygodni (powtarzam: pięć tygodni!). Zawsze podkreślałem, że będzie potrzebował zmian kadrowych w przerwie zimowej, gdyż liga go zweryfikuje. Nie zapominajmy, że jeszcze przed tym meczem mieliśmy tylko dwa punkty straty do lidera. Nie wyszedł nam ten mecz, i tyle, ale przecież piłka jest dalej w grze. Po odpowiednich korektach personalnych będziemy mocniejsi. Chełmianka ma gorszy układ gier na wiosnę, gdyż zagra na wyjazdach w Tomaszowie Lubelskim, Lubartowie, Łęcznej czy Końskowoli. Straci jeszcze punkty, i my zapewne jeszcze też, ale wierzymy, że finalnie w czerwcu to my tym razem będziemy śpiewać w szatni w Chełmie. Głęboko w to wierzymy. Proszę o zaufanie. Rozliczymy się wszyscy w czerwcu. Jeśli włodarze klubu z Chełma ulegliby takiej presji, jakiej jest poddawany trener Krzysztof Rysak, to już po spadku z III ligi w Chełmiance by nie pracował trener Artur Bożyk, a póki co pracuje już pięć lat i jest na tę chwilę mistrzem jesieni. Nie klepiemy się po plecach, tylko ciężko pracujemy. Potrzebujemy Waszego wsparcia, a nie hejtu. My Hetmana mamy w sercu!

Jeśli chodzi o gadżety, to kłaniają się kwestie ekonomiczne. Wyprodukowanie takich gadżetów w niewielkiej ilości (mamy obawy, czy w dużej ilości takie gadżety dla dzieciaków się sprzedadzą) rodzi wysoką cenę, której Pan może nie zaakceptować. Mimo wszystko pojawił się ostatnio taki mały kostiumik na przyssawkę. Jest dostępny w sklepie. Nadal pracujemy nad takimi gadżetami.

Jeszcze raz proszę o zaufanie i wsparcie. Generalnie cel, jaki stał przed klubem, to awans do III ligi w ciągu dwóch lat, ale też widzimy, że grzechem byłoby nie zrobić go już teraz. Przed sezonem drugie miejsce i pięć punktów straty do lidera wszyscy brali by w ciemno, ale apetyt urósł. I dobrze, że tak się stało. WALCZYMY DALEJ!!! WIOSNA BĘDZIE NASZA !!!

Piotr Welcz, dyrektor sportowy Hetmana Zamość

 

Wypowiedź dyrektora sportowego Piotra Welcza jest odpowiedzią na korespondencję mailową, którą w niedzielę, 13 listopada po meczu Hetmana z Chełmianką nadesłał do klubu Pan Bartosz Bujalski. Oto treść listu:

Witam. Dzisiaj zostaliśmy sprowadzeni przez rywala na ziemię w sposób brutalny! Ale nie to było najgorsze! Znacznie gorsze było to, że zespół, poza pierwszymi trzydziestoma minutami, nie miał w ogóle pomysłu na to spotkanie, za co odpowiedzialność ponoszą Panowie Krzysztof Rysak i Krzysztof Krupa. Mało tego, przegrywając do przerwy MY, KIBICE NASZEGO HETMANA, nie zobaczyliśmy nic w drugiej części meczu, co mogłoby dać cień szansy na choćby remis. Jeden, dwa celne, anemiczne strzały to znacznie za mało, a trener Krzysztof Rysak nie widzi problemu! Może czas na zmiany, może trzeba wstrząsu?! Mam sporo znajomych, którzy twierdza zgodnie, że na kolejny sezon HETMANA w tej lidze szkoda będzie im czasu, bo ile można oglądać ekipy z nieznanych wiosek (z całym szacunkiem dla nich). Panowie, ja wiem, że zespół się zgrywa, że trzeba dać mu czas itd. Ale wszyscy muszą zrozumieć, że na boisku trzeba dawać z siebie więcej, grając dla takiej marki, jak Hetman! Po takim meczu, jak ten, liczę na to, że nie będzie przez zarząd klepania po plecach, zarówno trenerów, jak i piłkarzy, tylko męska rozmowa we własnym gronie. I kolejna sprawa, już z innej beczki. Około dwóch miesięcy temu domagałem się gadżetów dla najmłodszych. Tych gadżetów do dnia dzisiejszego, niestety, nie ma!

Pozdrawiam serdecznie

Bartosz Bujalski