Z dobrą energią i uśmiechem szedłem na każdy trening

24/06/2026

Trenerze, gratulujemy awansu do III ligi! Co ciekawe, dokonał Pan już tego trzeci raz. Awans z Hetmanem smakuje wyjątkowo?

Dziękuję za gratulacje. Zdecydowanie, awans z Hetmanem z mojej perspektywy jest wyjątkowy, chwile bezpośrednio po końcowym gwizdku, wspólna feta z kibicami to fantastyczna nagroda za pracę w całym sezonie.

W którym momencie sezonu uwierzył Pan, że Hetman rzeczywiście awansuje do III ligi?

Po skompletowaniu sztabu szkoleniowego, który jest gwarancją maksymalnego zaangażowania i etosu pacy.

Co było dla Pana największą satysfakcją w pracy z tą drużyną przez ostatni sezon?

Od początku wprowadziliśmy jasne zasady i wartości w naszej wspólnej pracy z drużyną. Plan treningowy nakreśliliśmy w taki sposób aby osiągnąć swój cel, ale uwzględniliśmy też rozwój indywidualny poszczególnych zawodników. Dla mnie satysfakcjonująca była codzienność, z dobrą energią i uśmiechem szedłem na każdy trening.

Od początku, kiedy Pan objął drużynę z Zamościa, cel był jeden, czyli awans do wyższej ligi. Jak trener znosił presję w czasie rozgrywek i tzw. „pompowanie balonika”?

Oczekiwania całego środowiska piłkarskiego były jednoznaczne, Hetman miał zrobić awans. Ten konkretny cel od samego początku postawiliśmy zespołowi i czuć było zainteresowanie. Wszystko podporządkowywaliśmy realizacji celu, pracując najlepiej jak potrafimy. Towarzysząca presja? Myślę że to był przywilej, grać i funkcjonować z takimi kibicami na poziomie 4 ligi.

Co zaważyło, że udało się zrealizować przed sezonowy cel?

Konsekwentna praca wszystkich w klubie, spokój i opanowanie w momencie gdy przyszedł słabszy okres.

Jak zespół zareagował na porażki z Łada 1945 Biłgoraj i Lewart Lubartów? Czy był to moment, w którym pojawiły się obawy o awans?

Zespół zareagował najlepiej jak tylko mógł, czyli wygrał wszystkie mecze do końca rozgrywek. Jedyna przewaga jaka została nam po porażce z Lewartem to bilans bezpośrednich meczy, dalej byliśmy liderem, ale nie mieliśmy marginesu błędu. Po tym meczu pojawił się niepokój, nie ma co ukrywać.

Nie da się ukryć, że był to najtrudniejszy moment w sezonie 2025/2026… Co było kluczowe w zarządzeniu kryzysem, który pojawił się po meczu z Ładą?

Podsumowując ten sezon to kluczowy moment to chwila za zamkniętymi drzwiami po porażce w Lubartowie. Wraz ze Sztabem zrobiliśmy wszystko, żeby podnieść zespół i przełożyć sportową złość na determinację i koncentrację w kolejnym spotkaniu, które było już za 3 dni przy KJ 8.  Odcięliśmy się całkowicie z jasnym przekazem, że od meczu z Tanwią rozpoczynamy nową passę zwycięstw.

W finale lubelskiego Pucharu Polski nasz zespół uległ 0:3 wyżej notowanej Avii Świdnik. Ta porażka to nauka na przyszłość? Czego najbardziej zabrakło Hetmanowi w finale z Avią Świdnik?

Cieszę się, że rozgrzaliśmy swoje i kibiców serca do tego stopnia, że wszyscy wierzyliśmy, że możemy zdobyć Wojewódzki Puchar. Rzeczywistość z jednej strony okazała się brutalna, przegraliśmy zdecydowanie. Przewaga Avii w jakości była znacząca, mierzyliśmy się z zespołem, który w tym sezonie nie przegrał w meczu wyjazdowym. Każda porażka to nauka, uważam, że zagraliśmy na miarę swoich możliwości, i zdaję sobie sprawy, ile musimy wykonać pracy w klubie i z drużyną, żeby wygrywać w takich meczach.

Porozmawiajmy chwilę o personaliach. Wiemy, że wszystkim zawodnikom należą się słowa pochwały, każdy dołożył swoją cegiełkę do awansu. Gdyby miał Pan przyznać jedną specjalną gwiazdkę, to komu i za co by ona była?

Moja gwiazdka trafia do DRUŻYNY K.S. Hetman Zamość z sezonu 2025/26, to ta drużyna stanęła na wysokości zadania i osiągnęła założony cel w postaci awansu.

Zatrzymajmy się na chwilę przy poszczególnych formacjach. Zaczynając od defensywy, która straciła najmniej bramek w lidze. Obrona na czele z Rodionem Serdiukiem, stanowiła monolit, ale nie będzie przesadą jak kilka słów, pochwały skierujemy do najstarszego w tej formacji, Dawida Dobromilskiego…

Specyfika naszych meczy polegała na tym, że nasi obrońcy w obronie w większości przypadków mierzyli się z sytuacjami dynamicznymi na boisku i musieliśmy wykazywać się czujnością przy zabezpieczeniu ataków. Do tego przeciwnicy stawiali wszystko na jedną kartę przy stałych fragmentów wierząc, że tym jednym dośrodkowaniem, strzałem zdobędą bramkę. Nie byliśmy perfekcyjni w tym elemencie, ale na pewno patrząc na ilość straconych bramek możemy być zadowoleni. Jeżeli chodzi o Dawida to myślę, że określenie „renesans formy” będzie adekwatne do jego dyspozycji w mijającym sezonie.

Przechodząc do pomocników, na swoim poziomie zagrali Jaroslaw Jampol i Kamil Sikora, jednak wiosną trochę musieliśmy poczekać na formę Igora Szczygła…

Jeżeli chodzi o naszych środkowych pomocników to nasza najbardziej wyrównana grupa zawodników i każdy z nich miał swój wkład w poszczególnych meczach prezentując dobrą i wyrównaną formę. Igor miał problemy w okresie przygotowawczym, dlatego musieliśmy trochę dłużej poczekaj na jego dobrą dyspozycję.

Na naszych skrzydłach prym wiódł Daniel Eze, choć i Mikołaj Kosior trafiał w kluczowym momencie. Zgodzisz się, że Daniel spisuje się jeszcze lepiej jako mocny joker w naszej talii?

Każdy z wymienionych zawodników miał swoje bardzo dobre momenty i wielokrotnie ci zawodnicy byli pierwszym wyborem. Jednak oceniając ten sezon dobre liczby w stosunku do rozegranych minut mieli młodzieżowcy Kamil Posielski i Luci Cecci, nie możemy również zapomnieć o Dawidzie Gierale który w trudnym momencie w meczu wyjazdowym z Lublinianką wchodząc na boisko dał impuls drużynie notując 3 asysty.

Jeśli chodzi o napastników liczba goli Dominika Skiby mówi sama za siebie, ale i Krystian Mroczek był skuteczny w odpowiednim momencie…

Zespól stworzył idealne środowisko dla Dominika poprzez dobry serwis, który w finalizacji w polu karnym jest najgroźniejszy. W nagrodę Dominik zdobył tytuł króla strzelców. W przypadku Krystiana Mroczka w końcówce sezonu wróciła forma strzelecka i jego gole dały nam zwycięstwa w meczach pucharowych i ligowych.

Nie da się ukryć, że jedną z większych bolączek i wyzwań zarazem w Hetmanie jest pozycja młodzieżowca – zgodzi się Pan?

W rozgrywkach trzecioligowych potrzebujemy dwóch młodzieżowców na boisku. Wzmocnienie rywalizacji wśród młodzieżowców oraz określenie pozycji na których będą występować to nasze priorytety na najbliższy czas.

Trzecia liga to już cztery województwa i wyższy poziom piłkarski. Które formacje wymagają wzmocnień i ilu chciałby Pan pozyskać zawodników?

W każdej formacji potrzebujemy wzmocnień, kwestia ilości zawodników, których zamierzamy pozyskać uzależniona jest od prowadzonych rozmów z zawodnikami z obecnej kadry.

Czy będą to zawodnicy z doświadczeniem w III lidze, czy również na wyższych szczeblach rozgrywkowych?

Na dzień dzisiejszy za wcześnie jest mówić o personaliach. Transfery lubią ciszę.

O co Hetman będzie walczył w III lidze?

O zwycięstwo w każdym meczu.

Przez cały sezon mogliście liczyć na wsparcie fanów, zarówno u siebie, jak i na wyjazdach. W trudnych momentach doping z trybun pomaga wykrzesać zawodnikom swoje maksimum?

Wsparcie kibiców dla nas jest nieocenione, byli z nami zawsze, wspierając głośnym dopingiem niezależnie czy graliśmy u siebie czy na wyjeździe. Czuliśmy to wsparcie, dlatego przy okazji tej rozmowy pragnę serdecznie podziękować za wsparcie.

Jakie ma Pan plany na zasłużony urlop? Razem z rodziną od 20 czerwca udaję się na urlop, również dla nich był to wyczerpujący czas, zbieramy siły i od 1 lipca zabieramy się do roboty.         

Czy poza obowiązkami w Hetmanie, będzie Pan zarywał noce, żeby śledzić wielki futbol? Komu Pan kibicuje podczas trwających Mistrzostw Świata?

Nie, nie zarywam nocy, żeby oglądać Mistrzostwa Świata. Nie mam wyraźnego faworyta.

Dziękujemy za rozmowę!

Również bardzo dziękuję.

NASTĘPNY MECZ

 

Tabela

Table Plugin