Przejdź do treści

Wygrana na koniec!

3 min czytania KS Hetman Zamość

Wreszcie!!!! Zasłużenie wygrywamy w Radzyniu Podlaskim 2:1 (0:1), kończąc nieszczęsną serię meczów bez zwycięstwa.

1 DSC 0011 1024x562

Pojedynek z Orlętami  miał kilku bohaterów, ale nie wszyscy z nich zapiszą się złotymi zgłoskami w historii piłki nożnej. Kilka godzin przed meczem okazało się, że nie zagra Andrzej Sobieszczyk, poturbowany mocno na Arenie Lublin. Kontuzjowany jest również Michał Amermajster i dlatego między słupkami znalazł się Kamil Tomczyszyn, który ostatni mecz o punkty rozegrał jeszcze w czerwcu w barwach Unii Hrubieszów. Obchodzący w sobotę 27 urodziny Tomik spisał się wybornie, o czym za chwilę.

1 DSC 0020 4 1024x673

 W pierwszym kwadransie więcej przy piłce byli miejscowi, ale najlepszą okazję wypracował sobie Hetman. Lewym skrzydłem przedarł się Dawid Skoczylas, wycofał do Mateusza Olszaka, a ten z czternastu metrów minimalnie przestrzelił. W odpowiedzi gospodarze dograli płasko z prawego skrzydła na piąty metr. Kamil Tomczyszyn zdołał instynktownie obronić strzał, ale do piłki najszybciej dopadli gracze Orląt i ponownie zagrali na środek bramek. Tam wślizgiem wybijał ją Przemysław Żmuda, w którego wpadł Rafał Nowak.  Napastnik Orląt z bliska skierował piłkę do siatki, wcześniej jednak faulując naszego kapitana, który z poważną kontuzją (co najmniej kilkutygodniowa przerwa w grze) opuścił plac gry. Sytuację tę widzieli wszyscy z wyjątkiem stojącego kilka metrów obok sędziego. Podrażnieni hetmanowcy ruszyli do przodu, a szczególnie aktywny był Skoczi, który w 21 min. popisał się kolejnym świetnym rajdem. Szkoda tylko, że nie zdecydował się na strzał z trzech metrów, a odegrał do tyłu i szansę diabli wzięli. W 44 min. piłkę z rzutu wolnego wrzucił Patryk Słotwiński, Michał Skiba wyskoczył do główki, a bramkarz gospodarzy popełnił błąd i zakotłowało się na linii bramkowej miejscowych. Jeden z graczy Orląt zagrał ręką, ratując swój zespół przed stratą bramki, ale gwizdek sędziego ponownie milczał.

1 DSC 0183 1024x640

Po zmianie stron zaatakowali miejscowi, ale animuszu wystarczyło im na kilkanaście minut. Po chwili na boisku zameldowali się Rafał Kycko i Przemysław Koszel, znacznie ożywiając grę biało-zielono-czerwonych. Hetman przyśpieszył i zepchnął Orlęta do defensywy. Efekty dobrej gry przyszły szybko. Najpierw Kyco huknął mocno pod poprzeczkę, ale skończyło się na rzucie rożnym, a po chwili kolejnym odważnym wejściem popisał się Skoczi. Obrońca radzynian musiał ratować się faulem i Paweł Myśliwiecki z rzutu karnego doprowadził do wyrównania.

1 DSC 0261 1024x599

Hetman poczuł krew i nacisnął jeszcze mocniej. W 81 min. ładną indywidualną akcją popisał Bruno Wacławek, który spod linii końcowej wycofał do Pawki, a ten jak przystało na prawdziwego… Myśliwego wypalił z dwunastu metrów pod poprzeczkę, zostając jednym z bohaterów meczu! Drugim okazał się Kamil Tomczyszyn. Gdy w końcówce Orlęta ruszyły do przodu, najpierw wybronił groźny strzał z dziesięciu metrów, a w doliczonym czasie gry stanął oko w oko z Radosławem Kursą, świetnie parując płaskie uderzenie. Ostatnim bohaterem sobotniego meczu była trójka arbitrów. Sędziujący zupełnie nie czytali gry, pokazywali kartki w nieodpowiednich sytuacjach, a ewidentne faule zostawiali bez napomnień.

1 DSC 0231 1024x661

– Z mojej perspektywy bardzo ciężkie spotkanie. Widać było po zawodnikach, że bardzo chcą, ale ta seria bez zwycięstw ich trochę przybiła. Do tego dostaliśmy bramkę po faulu na Przemku Żmudzie. W przerwie jednak spokojnie sobie porozmawialiśmy. Nie  było krzyków ani huków, a konstruktywna rozmowa. Widziałem po graczach, że są bardzo zdeterminowani i nie odpuszczą. Chwała chłopakom, że potrafili odwrócić losy tego meczu – przyznał po spotkaniu trener Jacek Ziarkowski.

1 DSC 0401 1024x643

 Orlęta Radzyń Podlaski − Hetman Zamość 1:2 (1:0)
Bramki:
Rafał Nowak 15 − Paweł Myśliwiecki 72 (z karnego), 81.

Orlęta: Klebaniuk − Chyła, Kursa, Ciborowski, Gałązka – Kot, Ilczuk (67 Lipiński), Imbronjev (58 Renkowski), Sadowski (85 Siwek), Syryjczyk (70 Chmielewski) – Nowak (75 Bożym).

Hetman: Tomczyszyn – Kanarek, Żmuda (24 Dudek), Kursa, Skiba – Skoczylas (86 Turczyn), Słotwiński (59 Kycko), Buczek, Wacławek (89 Grzęda) – Olszak (59 Koszel), Myśliwiecki.

Żółte kartki: Jakub Syryjczyk, Arkadiusz Kot, Rafał Nowak, Bartosz Ciborowski − Rafał Kursa, Przemysław Kanarek, Jakub Buczek, Dawid Skoczylas, Michał Skiba
Sędziował: 
Michał Mikulski (Lublin). Widzów: 200.

1 DSC 0377 1024x603