27.02.2017

Czy piłka na Lubelszczyźnie zmienia się na lepsze i idzie do przodu?

– Mam takie przeczucie graniczące z pewnością, że piłka na pewno idzie do przodu z uwagi chociażby na reformę rozgrywek, która została przeprowadzona. Reforma może nie była korzystna  dla klubów po względem finansowym. Przy utworzeniu od tego sezonu trzeciej ligi w ramach czterech województw, jest to liga prestiżowa, jednak też kosztowna dla klubów.  Wiele klubów zasłużonych dla piłki chociażby na przykład Tomasovia Tomaszów Lubelski, Lublinianka Lublin czy też Hetman Zamość, musiały opuścić szeregi trzeciej ligi. Jednak dzięki temu rozgrywki czwartoligowe oraz niższe klasy rozgrywkowe, stały się mocniejsze, zarówno pod względem sportowym jak i organizacyjnym. Kluby, które grały w wyższych ligach i spełniały wymagania trzecioligowe bez problemu spełniają wymogi czwartoligowe. Dzięki staraniom Lubelskiego Związku Piłki Nożnej, ale i współpracy z klubami i samorządami wszystkie stadiony drużyn czwartoligowych udało dostosować się nam do warunków licencyjnych. Jeszcze dwa lata temu połowa stadionów drużyn grających w czwartej lidze nie posiadała sektora gości. Dzięki współpracy z komisją licencyjną wydziału organizacyjnego, samorządami, związkami oraz klubami udało nam się doprowadzić do sytuacji, że wszystkie stadiony spełniają wymogi czwartoligowe, a większość stadionów czwartoligowych spełnia już wymogi trzecioligowe. Teraz dla przykładu, czy awansuje Hetman Zamość, czy Chełmianka Chełm, raczej między tymi dwoma klubami głównie rozegra się walka o awans, nie boimy się, że wymogi infrastrukturalne będą nie spełnione. W Zamościu wystarczy, że zostanie zrobione kilka drobnych przeróbek, a w Chełmie budowane są nowe szatnie, będzie też zmiana trybun. Mamy pierwszy raz od wielu lat sytuację, że nie obawiamy się, że czwartoligowiec pod względem finansowym, infrastrukturalnym ale i sportowym, co świadczy o tym, że poziom ligi stale się podnosi, nie poradzi sobie w trzeciej lidze.

Gdzie na mapie piłkarskiej Lubelszczyzny widać największe pozytywy, a gdzie największe braki?

– Ujmę to pod względem organizacyjnym. Mam tu na myśli sprawy związane z transferami, rejestracją zawodników, infrastrukturą oraz finansami. Na pewno zmiana w Zamościu jest największym plusem. Sprawnie zostało to przeprowadzone, przy współpracy między AMSPN a Fundacją. W Hetmanie jest dyrektor sportowy z prawdziwego zdarzenia, z klubem nam się bardzo dobrze współpracuje. Na pewno również zmiany na plus są w Chełmiance, gdzie ostatnio wybrany zarząd działa bardzo prężnie. Miasto Chełm podobnie jak miasto Zamość wspiera klub w pracach nad stadionem. Jest dofinansowanie, które pozwala spokojnie grać w rozgrywkach i myśleć o wzmacnianiu drużyny, a nie o oddawaniu najlepszych zawodników. Plusem są również małe miejscowości takie jak Piszczac gdzie bez problemu dostosowano stadion do ligowych rozgrywek, tutaj można jeszcze wymienić Unię Hrubieszów oraz Ładę Biłgoraj.  Dla przykładu również pochwalić mogę Kłos Chełm gdzie stadion w Rożdżałowie w ciągu dwóch miesięcy gmina Chełm doprowadziła do wymogów licencyjnych. Oczywiście tych minimalnych, wiadomo, że w małych miejscowościach nie musimy oczekiwać stadionu o pojemności dwóch czy trzech tysięcy miejsc. Jeśli chodzi o minusy to na pewno jest to sytuacja w Stali Kraśnik. Co chwilę docierają do nas informacje o sytuacji finansowej w Kraśniku, na klub nałożony jest nadzór finansowy. Infrastrukturalna sytuacja ma się zmieniać, dostaliśmy od władz miasta wstępny projekt zmian stadionu, ale ile to wszystko potrwa trudno powiedzieć. Poza Stalą Kraśnik nie ma więcej minusów. W Kraśniku niedawno wybrany został nowy zarząd i mam nadzieję, że sytuacja Stali dzięki temu się zmieni. Przypomnę tylko, że w tym sezonie wyjątkowo czwarta liga liczy osiemnaście zespołów. Jeśli zarząd Lubelskiego Związku Piłki Nożnej nie zmieni decyzji to w nowym sezonie będzie to liga szesnastu zespołów. Bierzemy pod uwagę, że liga jest kosztowna, i ciężko ułożyć tak terminarz aby mecze nie były rozgrywane w środy. Poprzez zmniejszenie liczby drużyn poziom infrastrukturalny, ale i sportowy ligi na pewno się podniesie.

A jaki według Pana klub najlepiej prezentuje się pod względem organizacyjnym?

– Mogę tu wyróżnić tak jak już wspomniałem Chełmiankę, Hetman Zamość, Kryształ Werbkowice jest nieźle zorganizowany, Łada Biłgoraj zazwyczaj jest w czołówce. Obecnie w wielu klubach doszło do zmian w zarządach. Moja opinia jest przedstawiona na przestrzeni jesieni, jak to wyglądało, więc ciężko powiedzieć jak to będzie na wiosnę. Unia Hrubieszów prezentuje się stosunkowo nieźle jeśli chodzi o organizację. Widać, że wyciągnęli wnioski po pierwszym meczu w którym była sytuacja z kibicami Górnika Łęczna i wymogi bezpieczeństwa w Hrubieszowie poprawiono. Jeśli chodzi o czwartą ligę to wymienione kluby to jest to czołówka.

Jeśli jesteśmy przy najlepiej prezentujących się klubach, to wypada zapytać jakie kluby najlepiej prezentują się pod względem szkolenia juniorów?    

– Tutaj należy rozgraniczyć. Za szkolenie w Zamościu odpowiada AMSPN, Fundacja ma tylko juniorów starszych. Podobnie jest w Chełmie gdzie Chełmianka ma drużynę juniorów starszych, a za szkolenie młodzieży odpowiada Niedźwiadek. Tych dwóch klubów nie mogę brać pod uwagę, podobnie jak Stali Kraśnik gdzie mają MUKS Kraśnik i właśnie Stal. Więc jeśli chodzi o szkolenie to na pewno przoduje Tomasovia, która ma pełny cykl szkolenia i wiele zespołów grających o zwycięstwo w ligach wojewódzkich. Duże postępy w szkoleniu w ostatnim czasie zrobiła Lublinianka, jednak trochę im brakuje by walczyć o najwyższe lokaty w ligach wojewódzkich. Patrząc na inne drużyny to jeszcze Górnik Łęczna, ale mówiąc o Górniku bardziej patrzymy na ekstraklasę.

Jak ocenia Pan krajobraz piłkarskiej Lubelszczyzny po reorganizacji rozgrywek trzecioligowych? Czy gra w czwartej lidze takich klubów jak Hetman, Chełmianka, Stal Kraśnik, Tomasovia podnosi atrakcyjność tej ligi?

– Na pewno podnosi atrakcyjność, ale i poziom sportowy na którym najbardziej nam zależy. Dużym plusem jest fakt, że samorządy po spadku tych drużyn do niższych lig nie odwróciły się i nie dały mniejszej dotacji z uwagi na fakt, że liga jest niższa. Jest pewna grupa klubów, która na pewno straciła na tych zmianach, gdzie pieniądze z samorządów są trochę mniejsze i sponsorzy przekazali mniej pieniędzy. Nie można powiedzieć, że kluby nie straciły. Ta reforma była niezależna od Lubelskiego Związku Piłki Nożnej oraz klubów. Część klubów straciła, ale zyskała na pewno czwarta liga. Zauważyliśmy, że zwiększyła się frekwencja na trybunach. Dawno nie było takiej sytuacji, że prawie w co drugim meczu w kolejce, na mecze wybierają się kibice gości. Wiąże się to na pewno ze wzrostem zagrożenia ze strony zorganizowanych grup kibiców, przez co związek i komisja do spraw bezpieczeństwa mają więcej pracy. Delegaci, którzy jeżdżą na mecze w celu pomocy organizatorom w przyjęciu kibiców gości, zabezpieczeniu meczu, mieli troszkę pracy, ale widać, że ta praca przyniosła efekty.  Jeśli porównamy incydenty to najwięcej było ich w sierpniu oraz we wrześniu, a już w październiku i listopadzie praktycznie już tych sytuacji nie było. Na ostatnim spotkaniu organizacyjnym klubów czwartoligowych wprowadziliśmy nowe rozwiązania. Klub gości będzie musiał wysłać specjalny druk z informacją ilu kibiców wybiera się na wyjazd, będzie on miał możliwość autoryzacji tego druku. Jeżeli klub drużyny gości nie autoryzuje listy kibiców bo uzna, że są tam kibice z zakazami, którzy nie współpracują z klubem, to gospodarz nie będzie musiał tych kibiców wpuścić na mecz. Jeśli klub organizujący wpuści ich, będą oni traktowani tak samo jak kibice gospodarzy, ale jeśli będzie autoryzacja i kibice gości „coś nabroją” to odpowiadać będzie za nich drużyna gości. Takie standardy są w ligach centralnych i mamy nadzieję, że dzięki temu bezpieczeństwo się poprawi. Należy zaznaczyć, że wszystkie kluby była za tym rozwiązaniem, nikt nie protestował przeciwko takiemu rozwiązaniu. Kluby zdają sobie sprawę, że muszą sobie wzajemnie pomagać i wspierać aby na stadionach było bezpiecznie.

Czy Pana zdaniem czwarta liga w Zamościu jest adekwatna do poziomu sportowego oraz organizacyjnego? Czy walka o wyższe cele jest jak najbardziej uzasadniona?

– Ostatnio rozmawialiśmy na spotkaniu z klubami o tym, że jak przed reorganizacją awans bezpośredni uzyskiwały dwie drużyny  czwartoligowe tak w ostatnich trzech, czterech latach mieliśmy problem, aby dwa kluby na dobrym poziomie awansowały do trzeciej ligi i się w niej utrzymały. Przykłady chociażby AMSPN Hetmana Zamość, Hetmana Żółkiewki czy wcześniej Omegi Stary Zamość pokazywały, że po jednym sezonie na poziomie trzecioligowym te klub z powrotem spadały do czwartej ligi, często te spadki były jeszcze do niższych lig z roku na rok. Pokazały to przykłady Omegi czy Hetmana Żółkiewka. W tym sezonie żałujemy, że tylko jedna drużyna może awansować do trzeciej ligi. Uważam, że zarówno Chełmianka Chełm, jak i Hetman Zamość spokojnie mogłyby grać w rozgrywkach trzecioligowych. Jeden klub będzie musiał przygotować się do walki o awans w kolejnym sezonie. Zarówno Hetman, jak i Chełmianka powinny poradzić sobie w rozgrywkach wyższej ligi, tym bardziej patrząc na to co się dzieje w Zamościu. Z miesiąca na miesiąc przychodzą do Hetmana coraz ciekawsi zawodnicy, coraz lepiej to funkcjonuje. Przypomnijmy, że władze klubu, jeśli chodzi o zarząd, bo dyrektor sportowy jest trenerem z licencją UEFA A i doświadczonym działaczem, są to osoby nowe, które nie miały do czynienia stricte z piłką nożną. Bardzo dobrze te osoby sobie radzą, bardzo szybko zdobywają doświadczenie i naprawdę dobrze  się z nimi współpracuje.

Kończąc naszą rozmowę. Jak ocenia Pan zmiany w funkcjonowaniu Hetmana?

– Uważam, że te działania, które są poczynione i cała struktura klubu, która się wytworzyła jest bardzo profesjonalnie zorganizowana. Mówimy tu oczywiście o realiach czwartoligowych. Widzę, że w Zamościu wszystko idzie do przodu. Transfery są zgłaszane dużo wcześniej oraz dużo wcześniej prowadzone są negocjacje z klubami. Nie jest to załatwiane na ostatnią chwilę, jak to czasami z klubami bywa, że nagle przyjeżdża klub dzień przed zamknięciem okienka  z siedmioma zawodnikami i połowę dokumentów brakuje. W Zamościu jest to wszystko robione profesjonalnie, przez system EXTRANET, z którego niewiele klubów jeszcze korzysta chociażby przy transferach.  Idzie to wszystko w dobrym kierunku i współpraca na linii KS Hetman – Lubelski Związek Piłki Nożnej jest bardzo dobra.

KG