Od Tadeusza Machlarza do Roberta Wieczerzaka

03/06/2024

Przez 90 lat historii Hetmana Zamość na ławce trenerskiej przy Królowej Jadwigi 8 zasiadało wielu szkoleniowców z nie tylko z regionu, ale także z innych zakątków Polski. Jedni przez szereg spotkań pisali swoją historię, inni z różnych przyczyn zaliczyli tylko krótkie epizody. Jedni trwale odcisnęli piętno na piłkarzach, inni rozkochali w sobie kibiców, jeszcze inni… Cóż jesteś tak dobry jak twój ostatni mecz.

Bezsprzecznie dla naszego klubu, jak i jego sympatyków, największą trenerską legendą jest trener Włodzimierz Gąsior. Urodziny w Mielcu, 75-letni szkoleniowiec, do dziś wspominany jest w Zamościu z sympatią i szacunkiem. Jako piłkarz największe sukcesy święcił ze Stalą Mielec, z którą dwukrotnie świętował mistrzostwo Polski, rozgrywając ponad 300 oficjalnych meczów. Potem był również trenerem drużyny z Mielca, ale pracował także m.in. w Stali Stalowa Wola, Motorze Lublin czy Koronie Kielce.

W Hetmanie jako trener pracę rozpoczął w sezonie 1991/1992, w którym to wywalczył awans do II ligi, w polu zostawiając między innymi Radomiaka Radom. W kadrze, która wywalczyła awans znajdowali się między innymi Sebastian Łukiewicz, Józef Dankowski, Władimir Kobzew, Andrzej Pidek, Mariusz Pliżga, Grzegorz Płoszaj, Jacek Fiedeń, Robert Szala, Robert Kulik czy Wojciech Rycak.

Włodzimierz Gąsior swoją drugą pracę z Hetmanem rozpoczął w II lidze, w sezonie 2001/2002. Był to najlepszy sezon Hetmana na zapleczu I ligi, a nasz zespół długo znajdował się w czołówce tabeli, będąc realnym kandydatem do awansu. To w tym sezonie rozegraliśmy niezapomniane mecze z Odrą Opole, Szczakowianką Jaworzno czy GKS Bełchatów. To w tym sezonie również koronę króla strzelców zdobył Jacek Ziarkowski, zapisując w dorobku 22 bramki. W zespole Hetmana występowali wtedy między innymi: Michał Sławuta, Seweryn Gancarczyk, Jan Cios, Marcin Pudysiak czy Paweł Gamla.

Na pewno dzięki swoim umiejętnościom, charyzmie i cechom przywódczym, tak niezbędnym dlaszkoleniowca, na szersze wody udało się wypłynąć takim piłkarzom jak Seweryn Gancarczyk, Dariusz Turkowski czy Tomasz Albingier.

A jak pracę z trenerem Gąsiorem wspominają jego byli podopieczni z Hetmana?

– Trener Gąsior to bardzo sympatyczny człowiek i profesjonalista w każdym calu. Do Zamościa przyszedł w określonym celu i ten cel, jakim był awans do II ligi, osiągnął. Zespół był wtedy dosyć mocny, grali w nim Józek Dankowski czy Władimir Kobzew. Mieliśmy z trenerem Gąsiorem przyjemność spotykać się i zawszę zamienić parę zdań. On cenił mnie jako zawodnika, a ja jego jako trenera. Mieliśmy fajną relację i do dziś, mimo upływu czasu, tak pozostało. Jest to na pewno bardzo miłe – wspomina Jacek Fiedeń.

Włodzimierz Gąsior jako trener zawsze był bardzo dobrze przygotowany do zawodu, potrafił przekazać wiadomości, wytłumaczyć, przygotować zespół do rozgrywek, dbający o swoich podopiecznych, otwarty na różne tematy. Jako człowiek utrzymuje do dzisiaj dobre relacje i kontakt z osobami, z którymi współpracował jak szkoleniowiec. Takich trenerów jak trener Gąsior potrzebuje polska piłka nożna – mówi nam Jan Cios.

 

Inną charyzmatyczną i niezapomnianą dla Kibiców postacią trenerską w Hetmanie był Przemysław Cecherz. Do Zamościa trafił w sezonie 2007/2008. Hetman dla trenera Cecherza był pierwszym klubem, w którym podjął samodzielną pracę. To jak zależy mu na drużynie i czym jest dla niego ta praca niejednokrotnie pokazał podczas meczów ligowych, szalejąc przy ławce trenerskiej i będąc często 12-stym zawodnikiem naszej drużyny. Hetman pod jego wodzą ustąpił tylko Górnikowi Łęczna i do dziś wielu kibiców zadaje sobie pytanie jak potoczyły by się losy naszego Klubu, gdyby właśnie nie zespół z Łęcznej…

 

– Bardzo miło wspominam pracę z trenerem Cecherzem i szanuję go za bardzo dobry warsztat trenerski oraz świetny kontakt z drużyną. Myślę, że w tamtym czasie to był jeden z lepszych trenerów młodego pokolenia i sprawa awansu z silną Łęczną była bardzo długo otwarta. Mieliśmy świetny skład, fantastycznych kibiców i szkoda straconej szansy – wspomina Marek Baranowski.

 

Nie mniej charyzmatyczny i szanowany w Zamościu jest trener Czesław Palik. Dziś 76-letni szkoleniowiec, który zostawił dla Hetmana kawał serca i zawsze z wielkim sentymentem wspomina swój pobyt w Zamościu. Hetmana prowadził w II i III lidze. Trener Palik, nawet jeśli pojawiał się w Zamościu w roli gościa z inną drużyną, to zawsze na Królowej Jadwigi witały go rzęsiste oklaski. Choć słynął z twardej trenerskiej ręki, to i tak na końcu liczył się wynik i cel sportowy, a ten zawsze w Hetmanie udało mu się osiągnąć. Nie będzie przesadą, kiedy określimy trenera Palika „trenerem na trudne czasy”.

 

– Super trener, bardzo fajny człowiek, do tego charyzmatyczny i z poczuciem humoru. Myślę, że gdyby dostał teraz szansę bycia trenerem w obecnych czasach i wróciłaby jego młodość, wspomniana charyzma, to na pewno dużo więcej osiągnąłby w piłce. Pracował w futbolu w trochę innych piłkarskich czasach, a niżeli trenerzy, którzy mają szansę to robić teraz – mówi o trenerze Paliku inny były bramkarz Hetmana, Mateusz Karnas.

 

Trener, o którym nie można zapomnieć, a którego można nazwać tak samo jak trenera Czesława Palika „trenerem na trudne czasy” był trener Andrzej Orzeszek. W Hetmanie pracował od marca 2009 roku do stycznia 2010 roku, w trudnym momencie dla klubu, tworząc drużynę z młodych i chcących walczyć dla Hetmana zawodników. Pod jego wodzą Hetmanowi udało się po meczu barażowym z GLKS Nadarzyn uratować się przed spadkiem, a niezapomnianymi dla kibiców były pojedynki w Pucharze Polski z Wartą Poznań, a przede wszystkim Wisłą Kraków. Jak często sam mówi trener Orzeszek, wspominając mimo wszystko udany czas dla siebie i pracę w Zamościu: „Szkoda, że nie udało mi się dokończyć w Zamościu tego co rozpocząłem…”

 

– Trenera Andrzeja Orzeszka poznałem w Hetmanie, gdy zrobił coś z niczego. Razem ze mną z Korony przyszli Marek Fundakowski, Damian Rożej i Kamil Radulj. Wtedy skład Hetmana bardzo się osłabił przed runda wiosenną. Zostali nieliczni i głownie miejscowi zawodnicy, między innymi Przemek Kita, Marek Baranowski czy Łukasz Sękowski. Tak więc było to naprawdę ciężkie wyzwanie przed nami, a przede wszystkim przed trenerem. Najważniejsze jednak, że zadanie zostało wykonane i udało się utrzymać Hetmana w lidze. Trener jak już wspomniałem, zrobił coś z niczego, szybko musieliśmy złapać wspólny język i to się udało, a do tego atmosfera w szatni była naprawdę bardzo fajna, również za sprawą już nieżyjącego Zbigniewa Pająka. Trener Orzeszek to dobry fachowiec, z odpowiednim podejściem do każdego z nas. Mogliśmy z nim porozmawiać na wszystkie tematy. Dlatego właśnie odnieśliśmy w Zamościu wspólny sukces – mówi nam były pomocnik Hetmana Łukasz Kaczmarek

 

Szkoleniowcem, o którym nie możemy zapomnieć, jest Wiesław Wieczarzak. Jako trener w Hetmanie pracował przez blisko 20 lat. Można śmiało napisać, że był w Hetmanie od zawsze. Z powodzeniem prowadził Hetmana w III i II lidze. Odnosił sukcesy również w Pucharze Polski – tutaj warto wspomnieć niezapomniany mecze w ćwierćfinale z Legią Warszawa. Dziś jest honorowym prezesem naszego klubu. 

 

– Bardzo dobry trener, fachowiec pełna gębą, oddany piłce zamojskiej bezgranicznie, treningi zawsze przygotowane perfekcyjnie. Do tego wszystkiego jeszcze bardzo dobry psycholog, zawsze umiał z każdym rozmawiać i to nie tylko o sprawach sportowych, ale także o problemach osobistych. Teraz takich pasjonatów już niestety nie ma – wspomina były piłkarz Hetmana, Dariusz Sajdak.

 

Każdy z wymienionych wyżej szkoleniowców dołożył własną cegiełkę dla sukcesów biało-zielono-czerwonych. Im oraz tym, których nazwiska w tym materiale nie padły, a było ich bardzo wielu, chcemy z okazji Jubileuszu 90-lecia Hetmana złożyć gorące podziękowania za lata pracy w Naszym Klubie.

 

NASTĘPNY MECZ

 

Tabela