Rafał Turczyn znów będzie grał dla zamojskich kibiców. Występujący ostatnio w Igrosie Krasnobród wychowanek AMSPN Hetman Zamość podpisał z naszym klubem umowę ważną do końca czerwca przyszłego roku. Do Zamościa wraca pełen ambicji i chęci pokazania się z jak najlepszej strony. Nie ukrywa, że chciałby dołożyć swoją cegiełkę do odbudowania prestiżu zamojskiego klubu. – Chciałbym, żeby w Hetmanie panowała normalność. Żeby ten klub był stabilny, także pod względem sportowym. Ludzie z Zamościa tęsknią za piłką nożną na przyzwoitym poziomie. Zasługują na to. Mam nadzieję, że przyczynię się do tego, iż Hetman będzie klubem szanowanym. A młodzi piłkarze z Zamościa i okolicy będą się do Hetmana pchali drzwiami i oknami, bo będą wiedzieli, iż starają się o grę w profesjonalnym klubie. W Zamościu nie brakuje utalentowanych piłkarzy. Jednak muszą sobie szukać klubów na Podkarpaciu i jeszcze dalej, jeśli chcą grać na wyższym poziomie. Ich miejsce jest w Hetmanie, który powinien być szanowany nie tylko za historię, ale także za aktualną pozycję w ligowej hierarchii. Musimy w Zamościu zrobić wszystko, żeby Hetman był postrzegany jako klub profesjonalny i aby panowała w nim odpowiednia atmosfera. Oczekuję tego od działaczy, trenerów, kolegów drużyny i samego siebie – mówi Rafał Turczyn.

 

Wiosną tego roku Rafał Turczyn był bliski powrotu do AMSPN Hetman. Przygotowywał się z drużyną do rundy wiosennej, jednak w III lidze nie zagrał. Na tydzień przed rozpoczęciem ligowych zmagań musiał wrócić do Igrosu Krasnobród. – Ludzie opowiadali wtedy brednie na mój temat, m.in. to, że zażądałem od AMSPN Hetman dużych pieniędzy. Prawda była jednak bolesna dla klubu z Zamościa. Byłem dogadany z AMSPN Hetman. Już na początku lutego uzgodniliśmy wszelkie warunki kontraktu. Mam świadków. Potwierdzą to prezes Mirosław Kędrak, dyrektor Piotr Welcz i trener Krzysztof Rysak. AMSPN Hetman musiał tylko porozumieć się z Igrosem. Uprosiłem działaczy Igrosu, żeby nie żądali za mnie wygórowanej, zaporowej kwoty. Negocjacje były burzliwe, ale działacze z Krasnobrodu przystali na moją prośbę. Niestety, AMSPN Hetman nie był w stanie zapłacić za mnie w terminie ustalonego ekwiwalentu, więc działacze Igrosu stracili cierpliwość i w ostatniej chwili wycofali się z uzgodnień – wyjaśnia Rafał Turczyn (działający wówczas w AMSPN Hetman Piotr Welcz, obecnie dyrektor Hetmana, przekonuje, że to działacze Igrosu „zachowali się nieelegancko”, bo niespodziewanie wycofali się z wcześniejszych ustaleń, gdy klub z Zamościa był gotów dokonać płatności za zawodnika).

 

Działacze Hetmana mieli zadanie ułatwione, ponieważ po zakończeniu rozgrywek Rafał Turczyn mógł odejść z Igrosu bez kwoty odstępnego. – Miałem propozycję z klubów z III i IV ligi, jednak zdecydowałem się na grę w Hetmanie. Działacze tego klubu wykazali się profesjonalizmem. Byli konkretni i zdecydowani. Jestem zadowolony z dokonanego wyboru. Na grę w Hetmanie zdecydowałem się także ze względów prywatnych. Prowadzę działalność gospodarczą, dlatego nie chciałbym grać gdzieś daleko od Zamojszczyzny – mówi Rafał Turczyn.
Ostatnimi czasy Rafał Turczyn często zmieniał klubowe barwy. Zamojskich kibiców chciałby uspokoić. – Podpisałem z Hetmanem kontrakt na rok, jak pozostali piłkarze. Nigdzie się nie wybieram przez najbliższy sezon, obym tylko uniknął kontuzji. Hetman dostał ode mnie zielone światło odnośnie przedłużenia umowy w przyszłym roku. Jeśli działacze i trenerzy będą zadowoleni z mojej gry, to Hetman będzie miał pierwszeństwo w zawarciu kolejnego kontraktu. Potrzebuję stabilizacji. Po powrocie z Norwegii, gdzie grałem w II lidze, występowałem w Sokole Zwierzyniec i Igrosie Krasnobród. Ze względu na prowadzoną działalność i sprawy osobiste wybierałem tylko okoliczne kluby. Nadal nie wybieram się poza Zamojszczyznę, bo muszę być na miejscu – zapewnia nowy nabytek Hetmana.

 

Rafał Turczyn urodził się 8 grudnia 1989 roku w Zamościu. Ma 172 cm wzrostu, waży 65 kg. Najczęściej gra na pozycji bocznego pomocnika. Piłkarską karierę zaczął w AMSPN Hetman Zamość. Potem grał w Hetmanie Zamość, Resovii, Stali Stalowa Wola, Omedze Stary Zamość, ponownie w Stali, AMSPN Hetman i Omedze, norweskim Valdres FK, Sokole Zwierzyniec i Igrosie Krasnobród. W 2008 roku awansował z Hetmanem do nowej II ligi, a rok później powtórzył sukces z Resovią. W II lidze reprezentował także „Stalówkę”. Warto dodać, że przez czytelników „Kroniki Tygodnia” został wybrany Piłkarzem Roku 2008 na Zamojszczyźnie.

MaSzt
poniedziałek, 27 czerwca 2016

ŁADA 1945 BIŁGORAJ

 

W klubie z Biłgoraja zapanowały mieszane uczucia. Wywołaną awansem euforię tłumi świadomość, że IV liga stawia o wiele większe wymagania niż klasa okręgowa, a kadra zespołu jest młoda i niedoświadczona. Konieczne są wzmocnienia, dlatego przedstawiciele Łady prowadzą rozmowy z piłkarzami, którzy mogliby zasilić drużynę beniaminka. Na celowniku znaleźli się przede wszystkim piłkarze z Biłgoraja, grający z okolicznych klubach, oraz zawodnicy z powiatu biłgorajskiego. – Nasza polityka kadrowa nie zmieniła się. Priorytetem nadal jest pozyskiwanie piłkarzy z regionu, głównie z okolic Biłgoraja. Chcielibyśmy uzupełnić kadrę czterema lub nawet pięcioma zawodnikami. Penetrujemy także dalszy rynek piłkarski. Jeśli ktoś dojdzie spoza powiatu biłgorajskiego, to będzie to tylko jedna osoba. Konkretów transferowych na razie brak – mówi Ireneusz Zarczuk, trener Łady 1945 Biłgoraj.

 

Szkoleniowiec Łady przedłożył klubowemu zarządowi listę życzeń, na której znalazły się personalia piętnastu piłkarzy. Z tej piętnastki chciałby mieć w swojej drużynie pięciu dowolnie wybranych graczy. – Szukamy zawodników praktycznie do każdej formacji. Nie chcę operować konkretnymi nazwiskami, bo tak naprawdę dopiero rozpoczynamy rozmowy z tymi zawodnikami, a do finalizacji transferów daleka droga – informuje prezes Łady Dariusz Bednarz.

 

Na liście życzeń trenera Ireneusza Zarczuka znalazł się ponoć m.in. Patryk Dorosz, wychowanek OSiR Biłgoraj, grający ostatnio w Victorii Łukowa Chmielek. Na temat ewentualnego transferu Patryka Dorosza trener Ireneusz Zarczuk odpowiada krótko: „Nie potwierdzam i nie zaprzeczam”. Tak samo na personalia potencjalnych nabytków reaguje prezes Dariusz Bednarz.

 

Wiadomo już, że Ładę opuści Białorusin Mark Charmuszka oraz wypożyczony z Tanwi Majdan Stary Marcin Margol. Pod znakiem zapytania stoją dalsze występy w Ładzie doświadczonego środkowego obrońcy, Grzegorza Mulawy, który nie narzeka na brak propozycji z okolicznych klubów. – Koniecznie będziemy musieli wzmocnić kadrę zawodnikami doświadczonymi, ogranymi. Takimi, którzy coś wartościowego wniosą do zespołu, a w trudnych chwilach wezmą ciężary gry na swoje barki. W klasie okręgowej brak doświadczenia nadrabialiśmy dobrym przygotowaniem fizycznym. Na IV ligę to już nie wystarczy, ponieważ trudno się spodziewać, żeby drużyny na tym szczeblu ligowym nie były dobrze przygotowane do rywalizacji. Czeka nas w rundzie jesiennej siedemnaście meczów ligowych, a może nawet osiemnaście, ponieważ w tym roku związek chciałby awansem rozegrać jedną kolejkę z rundy wiosennej. Do tego dojdą mecze pucharowe. W tej sytuacji potrzebna jest liczna kadra. Chcielibyśmy zbudować drużynę, liczącą co najmniej 20 zawodników – zapowiada trener Ireneusz Zarczuk.

 

Łada wznowi treningi 7 lipca (czwartek). Do rozgrywek będzie przygotowywała się tylko na obiektach OSiR w Biłgoraju. W planach ma sparingi z Kryształem Werbkowice (16 lipca), Sokołem Sieniawa (23 lipca), Gromem Różaniec (30 lipca) i Olimpiakosem Tarnogród (3 sierpnia).

 

Zespół z Biłgoraja mierzy w środek czwartoligowej tabeli. – Chcielibyśmy nieźle się zaprezentować w IV lidze, pokazać publiczności fajną piłkę nożną. Ostatnio w IV lidze graliśmy jako gospodarze na boiskach w Soli i Długim Kącie. Kibice z Biłgoraja są spragnieni meczów na czwartoligowym poziomie. Widać głód piłki nożnej w Biłgoraju. Zależy nam na tym, żeby kibice byli z nas zadowoleni, a my z siebie. Dobra gra powinna nam dać miejsce w środku tabeli. To byłoby niezłe osiągnięcie dla beniaminka – twierdzi Ireneusz Zarczuk.

 

TOMASOVIA TOMASZÓW LUBELSKI

 

Po spadku z III ligi atmosfera w Tomasovii jest spokojna. Degradacja była wkalkulowana, więc nikt w klubie z Tomaszowa Lubelskiego nie robi z jej powodu tragedii. – Dowodem spokoju jest to, że mimo spadku trener pozostał – śmieje się Jacek Paszkiewicz, szkoleniowiec Tomasovii, prowadzący kilka lat temu AMSPN Hetman w III lidze.
Ekipę trenera Jacka Paszkiewicza opuścili: Krystian Brudz, Michał Goral, Piotr Joniec, Kamil Juśkiewicz, Maksym Wadach i Kacper Wróblewski. Odejść może także Norbert Raczkiewicz. – Planuje wyjazd z Tomaszowa Lubelskiego – zdradza plany piłkarza trener Jacek Paszkiewicz.

 

Szkoleniowiec szuka chętnych do gry w swoim zespole, ale nie myśli tylko o uzupełnieniu kadry. Stawia potencjalnym nabytkom wymagania. – Potrzebuję bramkarza, obrońcy, pomocnika i napastnika. Nie rozglądam się za młodymi piłkarzami, bo mamy zdolną młodzież, wychowaną w naszym klubie. Interesują mnie wyłącznie tacy zawodnicy, którzy wniosą do zespołu wysoką jakość. Szukam piłkarzy nawet poza regionem. Poinformowałem o tym wielu moich znajomych trenerów, czekam teraz na telefony od piłkarzy. Nie będę szukał napastnika, jeśli Krzysztof Zawiślak zostanie. Ma oferty z różnych klubów z wyższych lig, ale o tym, czy będzie mógł uczestniczyć w przygotowaniach do nowego sezonu, zadecyduje lekarz. Krzysiek zmagał się ostatnio z kontuzją. Jeśli rehabilitacja przedłuży się, to raczej żaden klub z wyższej ligi nie zechce go pozyskać – mówi trener Jacek Paszkiewicz.

 

Kibice z Zamojszczyzny marzą o rywalizacji Hetmana z Tomasovią o pierwsze miejsce w IV lidze. Czy Tomasovia powalczy o awans? – Nie ukrywam, że piąte miejsce nie zaspokoi moich ambicji. Interesuje mnie miejsce w czołówce tabeli, ale nie chcę mówić o awansie, żeby nie wywierać na swoich piłkarzach presji. Zapowiadają się bardzo ciekawe rozgrywki. Zagra w nich z siedem mocnych zespołów, prezentujących zbliżone umiejętności. Jestem przekonany, że żadnej drużynie nie uda się wypracować wysokiej przewagi nad konkurencją. Nawet zaskakujące porażki któregoś z faworytów w początkowej fazie rozgrywek o niczym nie zadecydują, bo wszyscy kandydaci do pierwszego miejsca będą gubili punkty – przewiduje Jacek Paszkiewicz.

 

Piłkarze Tomasovii będą mieli wolne do 3 lipca. Następnego dnia wznowią treningi. Podczas przygotowań do rundy jesiennej zagrają mecze kontrolne z Avią Świdnik (13 lipca), Piastem Tuczempy (16 lipca), JKS 1909 Jarosław (20 lipca), Kryształem Werbkowice (23 lipca) i Huczwą Tyszowce (30 lipca). W tygodniu poprzedzającym start rozgrywek będą mieli obóz dochodzeniowy na obiektach OSiR Tomasovia. – Podczas obozu będziemy trenowali dwa razy dziennie. Przećwiczymy warianty rozgrywania ataku pozycyjnego, ponieważ nie spodziewamy się tego, że w IV lidze będziemy grać z kontry – mówi Jacek Paszkiewicz.

MaSzt
poniedziałek, 27 czerwca 2016

Marek Sztochel: W kolejce po najlepszego na Lubelszczyźnie czwartoligowego napastnika ustawiły się m.in. Lublinianka, Podlasie Biała Podlaska i Wisła Sandomierz. A Oleksij Rodewicz wybrał Hetmana Zamość. Dlaczego?

Oleksij Rodewicz: Chciałem grać z Hetmanie Zamość, bo ten klub ma ambicje awansować do III ligi, a to dla mnie bardzo ważne. Otrzymywałem propozycję gry z klubów trzecioligowych, ale kluby te nie miały ambicji, żeby piąć się w górę ligowej hierarchii. A mnie interesuje walka o czołowe lokaty, kolejne zwycięstwa, awanse i dalszy rozwój sportowy. Hetman spełnia pod tym względem moje oczekiwania. W Zamościu są doskonałe warunki do wygrywania meczów. Wszystko jest, jak trzeba. Wrażenie robi baza sportowa, zwłaszcza piękny stadion. Podobają mi się również zamojscy kibice. Są bardzo fajni. Aż chce się dla nich grać.

– Przeciwko Hetmanowi miałeś okazję zagrać w rundzie wiosennej sezonu 2014/2015. Jakie wrażenie wywarła na Tobie drużyna z Zamościa?

– To było w kwietniu 2015 roku. Przegraliśmy na własnym boisku z Hetmanem 0:3. Było widać, że pokonała nas drużyna, która regularnie, codziennie trenuje. W Hetmanie było wtedy dużo młodych piłkarzy. Wrażenie robiło ich dobre zgranie. Każdy zawodnik wiedział, jak ma się ustawić na boisku, jak asekurować kolegę z drużyny i jak drugiemu pomagać. Piłkarze z Zamościa mieli pomysł na rozgrywanie i wykańczanie akcji. Potrafili wygrywać.

– Czy mógłbyś opowiedzieć o swojej dotychczasowej karierze piłkarskiej?

– Urodziłem się 11 sierpnia 1988 roku w Tałałaiwce, w obwodzie czernihowskim. Jak miałem 12 lat, to rozpocząłem treningi w szkółce piłkarskiej w Kołomyi. Potem zostałem zawodnikiem Karpat Lwów. To był 2006 rok. Przyjechałem na testy do Lwowa. Cztery dni później podpisałem swój pierwszy kontrakt. Przez jeden sezon grałem w drugim zespole Karpat, później dwa sezony występowałem w zespole dublerów, czyli w drużynie młodzieżowej do lat 21. Dostałem wreszcie szansę zaprezentowania swoich umiejętności w ukraińskiej ekstraklasie. W pierwszym zespole Karpat zaliczyłem pięć meczów ligowych. Na początku grałem na pozycji lewego obrońcy. Później przeszliśmy na ustawienie 1-4-3-3. W tym schemacie zostałem lewym napastnikiem. W 2010 roku zostałem wypożyczony do pierwszoligowego MFK Mikołajów. W sezonie 2010/2011 zostałem królem strzelców I ligi. Grałem już wtedy na pozycji środkowego napastnika. Klub z Mikołajowa wpadł w kłopoty finansowe. Przez trzy miesiące nie otrzymywałem pieniędzy. Zwróciłem się więc do sądu w związku piłkarskim z pismem, żeby klub oddał mi należne pieniądze. Sprawa w sądzie przeciągała się, a ja nie byłem w tym czasie dopuszczany do udziału w treningach i meczach. W 2012 roku wróciłem do Kołomyi. Tamtejszy klub był półamatorski, jak Hetman. Uczestniczył w rozgrywkach analogicznych do polskiej IV ligi. Niestety, sytuacja na Ukrainie była bardzo zła. Klub nie płacił pieniędzy, a ja miałem na utrzymaniu żonę i dziecko. Sytuacja zmusiła mnie do wyjazdu za granicę. W Orlętach Radzyń Podlaski grał mój kolega, Witalij Mielniczuk. To on zaprosił mnie do Polski. Było kilka wariantów, ale wybrałem Opolanina. Trener tego zespołu, Mirosław Kosowski, dwa razy przyjeżdżał do mnie, do Lwowa. Był na tyle skuteczny w rozmowach, że przekonał mnie do swojej drużyny.

– Wraz z Tobą przyjechał do Polski Anton Lucyk.

– Razem gramy w jednej drużynie od lat. Jeśli ja zmieniam klub, to on także. Dobrze się złożyło, że trener Mirosław Kosowski zapytał mnie, czy znam jakiegoś zawodnika, który mógłby przybyć do Opolanina razem ze mną. Bez wahania poleciłem mu Antona. Znamy się od lat. To nie tylko bardzo dobry zawodnik, ale również wartościowy człowiek. Nie jest przypadkiem to, że został ojcem chrzestnym mojego syna.

– W Opolaninie spędziłeś półtora sezonu. Jak będziesz wspominał ten okres?

– W Opolu Lubelskim jest dobra, walcząca komanda, złożona z wielu ciekawych zawodników. Nic złego nie mogę o nich powiedzieć. Także o klubie mam dobre zdanie, choć nie był mi w stanie zapewnić takich warunków, jak Hetman. W Opolaninie zdobyłem doświadczenie, ale wolałem grać w drużynie, która walczy o awans do wyższej ligi, a nie broni się przed degradacją do niższej. Interesują mnie zwycięstwa. Chcę strzelać więcej goli.

– Jakie cele wyznaczyłeś sobie w Zamościu?

– Po podpisaniu umowy z Hetmanem zapowiedziałem, że w najbliższym sezonie zdobędę dla drużyny z Zamościa w IV lidze 30 bramek. Prezes Hetmana Mirosław Kędrak, dyrektor Piotr Welcz i trener Krzysztof Rysak zaczęli się z tego śmiać. Chyba moje słowa uznali za żart. Wtedy założyłem się z dyrektorem Piotrem Welczem o te 30 goli. Zamierzam wygrać ten zakład. Grając w o wiele słabszym zespole zdołałem zdobyć 21 bramek, to dlaczego teraz nie mógłbym być bardziej skuteczny?

– A co powiesz o swoim koledze, Antonie Lucyku?

– Jeśli na boisku jest nas dwóch, to tak, jakby było nas czterech. Jeśli każdy z nas występuję pojedynczo, to jakby żadnego z nas nie było w składzie. Tak bardzo jesteśmy zgrani, a nasza wspólna wartość jest podwójna. Podążamy tą samą drogą sportową o paru ładnych lat. Anton na boisku jest w stanie zrobić wszystko, bo dobrze drybluje i strzela. Ma doświadczenie, jest piłkarzem chytrym, przebiegłym. Trener Janusz Dec wystawiał go na pozycji lewego obrońcy. Z kolei trener Krzysztof Rysak zapowiedział, że Anton będzie grał na lewej pomocy lub na „dziesiątce”. To najbardziej by mi odpowiadało.

– Podoba Ci się w Zamościu?

– Jest tu tak pięknie, że brakuje mi słów, aby to wyrazić. Elegancko wygląda zwłaszcza Starówka. Jest gdzie odpocząć po treningach i meczach, zrelaksować się, spacerując po placu. Nawet nie wiem, do jakiego innego miasta mógłbym Zamość porównać. Bo to miasto jest naprawdę wyjątkowe. Cieszę się, że trafiłem do Hetmana. Myślę teraz tylko o awansie do III ligi. O niczym innym nie chcę nawet gadać.

MaSzt, fot. Piotr Welcz
środa, 23 czerwca 2016

Hetman Zamość pozyskał dwóch wartościowych zawodników: Oleksija Rodewicza (ur. 1988) i Antona Lucyka (1987). Obaj pochodzą z Ukrainy, a ostatnio występowali w Opolaninie Opole Lubelskie. Ten pierwszy jest niezwykle skutecznym środkowym napastnikiem. W ostatnim sezonie, w występach ligowych zdobył dla Opolanina 21 bramek i został królem strzelców lubelskiej IV ligi. W swoim sportowym CV ma również zwycięstwo w sezonie 2010/2011, w klasyfikacji na najskuteczniejszego zawodnika I ligi ukraińskiej. Reprezentował wówczas MFK Mikołajów.
Anton Lucyk jest zawodnikiem wszechstronnym. Ostatnio w Opolaninie najczęściej występował na pozycji „podwieszonego” napastnika lub lewego pomocnika, ale niekiedy zajmował także w drużynie miejsce na lewej stronie defensywy. W zakończonym niedawno sezonie zaliczył w IV lidze, w barwach Opolanina, 7 trafień, plasując się na trzecim miejscu, na liście najlepszych strzelców zespołu z Opola Lubelskiego. – Tworzymy bardzo zgrany duet, na boisku doskonale się rozumiemy. Występujemy ze sobą w jednej drużynie od 2006 roku. Jeśli ja zmieniam barwy klubowe, to on razem ze mną – mówi Oleksij Rodewicz, nowy piłkarz Hetmana.

To jeszcze nie koniec budowy zespołu na IV ligę. – Wciąż czekamy na złożenie podpisów na umowach przez Macieja Markowskiego, Patryka Kierepkę i Pawła Daszka. Oprócz nich spodziewamy się jeszcze przybycia dwóch piłkarzy. Będą to raczej perspektywiczni zawodnicy z młodego pokolenia, którzy nie są wychowankami Hetmana, ale pochodzą z naszego regionu. Rozważamy transfer młodego napastnika o bardzo dobrych warunkach fizycznych i niezłej technice, czołowego strzelca lubelskiej klasy okręgowej – informuje dyrektor Hetmana Piotr Welcz.

MaSzt, fot. Piotr Welcz
środa, 23 czerwca 2016

Byli piłkarze Hetmana Zamość, mający dziś 35 lat i więcej, przyjęli zaproszenie Sokoła Zwierzyniec na turniej „Piłka Leśnych Dziadków”. Zawody oldbojów rozegrane zostaną na stadionie w Zwierzyńcu w niedzielę 3 lipca (początek piłkarskich zmagań o godz. 14). Rywalami naszych piłkarzy będą m.in. oldboje Tomasovii Tomaszów Lubelski, Łady Biłgoraj i Unii Hrubieszów oraz reprezentacja sędziów piłkarskich z okręgu zamojskiego.

Turniejowi towarzyszyć będzie piknik rodzinny. Widzowie będą mogli skorzystać z kuchni polowej, grilla i rollbaru. Dzieci będą mogły się bawić na zjeżdżalni, trampolinie i w basenie z piłeczkami. Każdy, kto nabędzie bilet wstępu, będzie mógł wziąć udział w losowaniu nagród. Organizatorzy, czyli Klub Sportowy Sokół w Zwierzyńcu i Wydawnictwo „Izamarka” Marek Sztochel przygotowali dla uczestników pikniku rodzinnego ponad sto fantów, m.in. zestaw ogrodowy od firmy „Trimex” z Brodów Małych, sprzęt sportowy i albumy piłkarskie.

Główną ideą organizacji turnieju – jak mówią przedstawiciele środowiska piłkarskiego ze Zwierzyńca – jest sportowe uaktywnienie byłych piłkarzy Sokoła i reaktywacja zespołu oldbojów tego klubu. Po zakończeniu sportowej rywalizacji piłkarze-oldboje spotkają się na wspólnej kolacji w Karczmie „Młyn”, która jest jednym ze sponsorów turnieju. Podczas integracyjnego spotkania w karczmie obejrzą mecz ćwierćfinałowy Euro 2016.

MaSzt
środa, 22 czerwca 2016

Impreza zwana Bitwą Bramkarzy w Twierdzy Zamość z roku na rok się rozrasta i zyskuje coraz większy prestiż nawet poza okręgiem zamojskim. – W pierwszej edycji startowało 52 bramkarzy, teraz rywalizować będzie ponad stu. Przyjadą golkiperzy spoza Zamojszczyzny, m.in. z Chełma, Janowa Lubelskiego, Lubaczowa, Lublina, Puław i Świdnika – informuje Piotr Trześniewski, trener i wychowawca zamojskich bramkarzy, pomysłodawca i organizator imprezy.
W tegorocznej edycji zmieni się formuła rywalizacji. Eliminacje w grupach tradycyjnie rozgrywane będą w pojedynkach systemem „każdy z każdym”. Mecze trwać będą po dwie minuty, a bramkarze będą oddawać strzały na przemian. Zmiana dotyczy fazy finałowej. Nie będzie tradycyjnych pojedynków, natomiast bramkarze będą oceniani w czterech punktowanych kategoriach. – Będziemy bramkarzom wystawiali noty, oceniając ich umiejętności w zagrywaniu piłki ręką i nogą z ziemi oraz w obronie rzutów wolnych i karnych, wykonywanych przez zawodników, zakwalifikowanych do finału. Zmiana podyktowana jest tym, iż w poprzednich edycjach turnieju prym nierzadko wiedli zawodnicy z pola, ponieważ o zwycięstwie decydowały umiejętności strzeleckie, a nie bramkarskie. A nam zależy na rozwijaniu techniki bramkarskiej i docenianiu najlepszych golkiperów, a nie strzelców – mówi Piotr Trześniewski.

Bramkarze mierzyć się będą w siedmiu kategoriach: żaki, orliki, młodziki, trampkarze, juniorzy, seniorzy i kobiety. Rywalizacja rozpocznie się kilka minut po godz. 11. Punktualnie o godz. 11 odbędzie się uroczyste otwarcie imprezy, m.in. z udziałem honorowego patrona bramkarskich zmagań, prezydenta Zamościa Andrzeja Wnuka. Pół godziny wcześniej zaczną się zapisy do poszczególnych kategorii.

Gościem honorowym IV Bitwy Bramkarzy w Twierdzy Zamość będzie Grzegorz Jędrzejewski, pogromca TurboKozaków, bramkarz piłkarskiej reprezentacji Polski artystów i dziennikarzy.

Organizatorzy zadbali naprawdę o wszystko. Nawet o kibiców Roberta Lewandowskiego, Arkadiusza Milika i pozostałych piłkarzy z ekipy trenera Adama Nawałki. Na sobotę, 25 czerwca (godz. 15) zaplanowany jest mecz piłkarskiej reprezentacji Polski ze Szwajcarią, w ramach 1/8 finału Euro 2016 we Francji. Sympatycy naszej narodowej drużyny będą mogli obejrzeć to spotkanie na dużym ekranie, który zainstalowany zostanie na boisku za Rotundą.

Kolejną atrakcją będzie doroczna loteria. – Każdy uczestnik bitwy będzie mógł wylosować nagrodę, ponieważ każdy los będzie wygrywał. Wśród fantów będą m.in. zainstalowane w specjalnych galotach rękawice znanych bramkarzy, koszulki w antyramach, zdjęcia z autografami i różnego rodzaju sprzęt sportowy. Ponadto każdy uczestnik otrzyma od nas pamiątkowy buton i brelok – zapowiada Piotr Trześniewski.

Na zdjęciu laureaci trzeciej edycji bitwy.

MaSzt
środa, 22 czerwca 2016

*

*

*

PS Jednym z fundatorów nagród dla uczestników IV Bitwy Bramkarzy w Twierdzy Zamość jest Wydawnictwo „Izamarka” Marek Sztochel, redagujące oficjalną stronę internetową Hetmana Zamość, wydawca albumu „Piłkarska Zamojszczyzna”.

 

– Poprzeczkę zawieszam wysoko. Chcemy zakończyć rozgrywki w I lidze wojewódzkiej juniorów na miejscu w czołowej trójce. Jest to bardzo realne. Biorę pełną odpowiedzialność za to, co powiedziałem – ambitnie zapowiada Krzysztof Krupa (na zdjęciu), trener juniorów Hetmana Zamość.

Słowa wydają się niczym dobry żart, w kontekście wyników, uzyskanych przez drużynę w zakończonym niedawno sezonie. Jednakże nie zdziwią tych, którzy dobrze znali okoliczności fatalnych występów drużyny trenera Krzysztofa Krupy. Hetman zajął w I lidze wojewódzkiej ostatnie, dwunaste miejsce, zdobywając w rundzie wiosennej zaledwie trzy punkty i ponosząc aż dziesięć porażek. Zamojska drużyna kilka meczów rozegrała w niekompletnym składzie, a potyczkę z Ładą Biłgoraj na własnym boisku musiała oddać walkowerem z powodu braków kadrowych. Wszystko dlatego, że w trzecioligowej drużynie seniorów AMSPN Hetman niewielu było zawodników, mających więcej niż 19 lat, za to trener Krzysztof Rysak wystawiał do gry mnóstwo juniorów. Dość powiedzieć, że w ostatnim meczu sezonu, z Lublinianką na stadionie w Zamościu, w składzie Hetmana wystąpiło aż siedmiu zawodników, urodzonych w 1998 roku (juniorami byli wtedy także zawodnicy z rocznika 1997, których jednak było w kadrze tylko kilku), i jeden młodszy o rok. – Mogliśmy się śmiało pokusić o miejsce w czołowej trójce. Po rundzie jesiennej zajmowaliśmy w ligowej tabeli czwarte miejsce, z niewielką stratą do trzeciej drużyny. Kłopoty kadrowe spowodowały, że z trudem dokończyliśmy sezon. Gorzej już być nie mogło. Priorytetem był jednak zespół z III ligi, który i tak został zdegradowany, co było przesądzone już po rundzie jesiennej – mówi trener Krzysztof Krupa.

Problemem był niedostatek zawodników z rocznika 1997. – Do końca sezonu w naszej drużynie dotrwali tylko bracia Łukasz Grymuza i Sławomir Grymuza. Mateusz Proć, który spokojnie mógłby grać w zespole seniorów, nabawił się kontuzji stawu skokowego i jego dalsza kariera piłkarska stanęła pod znakiem zapytania. Pozostali zawodnicy, urodzeni w 1997 roku, zrezygnowali z uprawiania piłki nożnej, tłumacząc się przygotowaniami do matury. A jest w tym roczniku kilku piłkarzy, którzy mogliby nawet załapać się do kadry seniorów. Takim zawodnikiem jest np. Bartłomiej Litwiniec – twierdzi trener Krzysztof Krupa.

Teraz ma być inaczej. W kadrze czwartoligowego zespołu seniorów będzie tylko sześciu juniorów: Paweł Daszek, Kasper Gadzina, Norbert Myszka i Szymon Płotnikiewicz z rocznika 1998 oraz Dawid Daszkiewicz i Michał Luterek z rocznik 1999. Nie wszyscy będą występowali w pierwszej drużynie, a niektórzy grać będą zapewne w niepełnym wymiarze czasowym, dlatego trener Krzysztof Krupa będzie mógł z nich korzystać w meczach juniorów.

W kadrze zespołu juniorów Hetmana na sezon 2016/2017 znaleźli się: Adrian Adamczuk (ur. 1998), Karol Bukowski (1998), Patryk Chudyga (1998), Kamil Daszek (1999), Paweł Daszek (1998), Dawid Daszkiewicz (1999), Kasper Gadzina (1998), Błażej Filipowicz (1998), Jewgienij Kondratiuk (1998), Łukasz Latawiec (1999), Michał Luterek (1999), Krystian Madeja (1998), Patryk Małek (1998), Adam Mendel (1999), Norbert Myszka (1998), Dominik Niemczyk (1999), Szymon Nowak (1998), Damian Pilipczuk (1998), Szymon Płotnikiewicz (1998), Szymon Sadowski (1999), Krystian Szpatuśko (1998), Mateusz Szykuła (1998), Karol Tucki (1999), Jakub Witkowski (1998), Rafał Witkowski (1998).

W ramach przygotowań do rundy jesiennej podopieczni trenera Krzysztofa Krupy rozegrają osiem sparingów z drużynami seniorskimi.

Sparingpartnerami juniorów Hetmana będą kolejno:

Gryf Gmina Zamość (wtorek, 19 lipca)
Roztocze Szczebrzeszyn (wtorek, 26 lipca)
Potok Sitno (piątek, 29 lipca)
Hetman Zamość (wtorek, 2 sierpnia)
Sparta Wożuczyn (piątek, 5 sierpnia)
Metanoja Lipsko (wtorek, 9 sierpnia)
Sparta Łabunie (piątek, 12 sierpnia).

Trener Krzysztof Krupa szuka jeszcze zespołu, chętnego do rozegrania meczu w piątek 22 lipca. Niewykluczone, że jego drużyna zmierzy się w tym terminie z Igrosem Krasnobród, Olimpią Miączyn lub Ostoją Skierbieszów.

Treningi drużyna rozpocznie w poniedziałek, 11 lipca o godz. 15. Od 18 do 29 lipca juniorzy będą mieli obóz dochodzeniowy. Krzysztof Krupa poprowadzi w tym okresie zajęcia dwa razy dziennie, a w dniu sparingu – raz dziennie. Piłkarze wolne będą mieli w środy, soboty i niedziele.

MaSzt

środa, 22 czerwca 2016

Kadra Hetmana Zamość na sezon 2016/2017 w IV lidze powiększyła się o trzech wartościowych zawodników, wychowanków AMSPN Hetman Zamość, grających ostatnio w klubach spoza okręgu zamojskiego. Z Drukarza Warszawa (mazowiecka IV liga) wrócił do Zamościa 23-letni środkowy pomocnik Hubert Czady (na zdjęciu), z Sokoła Nisko (wicemistrz podkarpackiej IV ligi) 23-letni bramkarz Kamil Tomczyszyn, a z Widoku Lublin – urodzony w 1999 roku środkowy obrońca Michał Luterek. Ten ostatni zbierał w rundzie wiosennej pochlebne recenzje za występy w makroregionalnej lidze juniorów młodszych. W weekend umowy z Hetmanem podpisali także Łukasz Bubeła, Dawid Daszkiewicz i Szymon Płotnikiewicz (wszyscy z AMSPN Hetman).

Hetman zakontraktował już 16 zawodników. Wcześniej z zamojskim klubem rocznymi umowami związali się: Patryk Czarniecki, Przemysław Dębicki, Łukasz Fidler i Norbert Myszka z AMSPN Hetman Zamość, Bartłomiej Mazur i Błażej Omański z Kryształu Werbkowice (obaj grali wcześniej w AMSPN Hetman), Łukasz Kamiński i Damian Otręba z Unii Hrubieszów, pauzujący przez cały poprzedni sezon wychowanek AMSPN Hetman Szymon Solecki oraz inny wychowanek „autonomicznej”, grający w tym sezonie w jednym z klubów klasy okręgowej (ponieważ rozgrywki w tej lidze jeszcze się nie zakończyły, zawodnik poprosił o zachowanie w tajemnicy jego personaliów).

Działacze i trenerzy Hetmana zamierzają zbudować kadrę, złożoną z 23 piłkarzy. – Czekamy na powrót z zagranicy Macieja Markowskiego i Patryka Kierepki. Maciek zapowiedział, że przyjedzie do Zamościa 20 czerwca, a Patryk zaplanował wrócić w połowie sierpnia. Chcielibyśmy dołączyć tych dwóch piłkarzy do kadry. Prowadzimy jeszcze rozmowy z dwoma wartościowymi zawodnikami z klubów z IV ligi – informuje Piotr Welcz, dyrektor Hetmana.

Przygotowania do rundy jesiennej drużyna trenera Krzysztofa Rysaka rozpocznie w poniedziałek 4 lipca. Pierwszy po krótkim wypoczynku trening zaplanowany został na godz. 17. W niedzielę 31 lipca na Rynku Wielkim w Zamościu odbędzie się prezentacja kadry Hetmana na sezon 2016/2017. W ramach przygotowań do rozgrywek IV ligi zamojska drużyna rozegra pięć sparingów. W planie gier kontrolnych zaszła zmiana. W środę 20 lipca nasi piłkarze zmierzą się z Górnikiem II Łęczna, a nie z Chełmianką.

Marek Sztochel

niedziela 19 czerwca 2016

*

*

*

WSZYSTKIE ZESPOŁY Z ZAMOJSZCZYZNY NA ZDJĘCIACH W JEDNYM ALBUMIE

zamów już dziś

tel. 606 690 487

tom 1 front

 

Do kadry Hetmana Zamość na sezon 2016/2017 dołączyli Łukasz Kamiński i Damian Otręba. Wychowankowie Unii Hrubieszów związali się z zamojskim klubem rocznymi umowami, ważnymi od 1 lipca.

Łukasz Kamiński to postać bardzo dobrze znana w środowisku piłkarskim na Zamojszczyźnie. Urodził się 28 czerwca 1985 roku w Hrubieszowie. Ma 183 cm wzrostu, waży 80 kg. Jest typowym środkowym pomocnikiem, kreującym ofensywne akcje zespołu, ale także nieźle poczynającym sobie w defensywie. Piłkarską karierę zaczynał w Unii Hrubieszów. Grał także w UKS SMS Łódź, Motorze Lublin, Piaście Piastów (mazowiecka IV liga), Avii Świdnik i Omedze Stary Zamość. Ostatnie półtora sezonu spędził w hrubieszowskiej Unii, z którą w 2015 roku awansował do IV ligi. – Doskonale znam tego piłkarza, był moim podopiecznym w Omedze Stary Zamość. Mam o nim bardzo dobre zdanie. To kreatywny zawodnik, niezły w grze na jeden lub dwa kontakty z piłką. Ma nienaganną technikę, mądrze rozgrywa akcje, także na małej przestrzeni, dobrze współpracuje z kolegami z drużyny, strzela gole. Nie musi dużo biegać na boisku, żeby skutecznie odbierać piłkę rywalom i inicjować ataki – ocenia nowego piłkarza Hetmana trener tego zespołu, Krzysztof Rysak.

Łukasz Kamiński może być liderem zamojskiego zespołu, a trener Krzysztof Rysak ceni go za boiskową inteligencję. – Jego wielkim atutem jest to, iż potrafi inteligentnie kierować grą drużyny. Tylko od niego zależy to, czy będzie liderem Hetmana. Nie chciałbym jednak, żeby nasza gra była uzależniona od niego. Ciężar gry powinien spoczywać na całym zespole, a nie tylko na jednym zawodniku – mówi Krzysztof Rysak.

Damian Otręba urodził się 6 lipca 1992 roku w Hrubieszowie. Ma 177 cm wzrostu, waży 75 kg. Najczęściej grał jako boczny napastnik. W swej dotychczasowej karierze piłkarskiej reprezentował tylko Unię. Postanowił jednak zmienić klubowe barwy. – Kończę studia. Chciałem zmienić otoczenie. Grałem w Unii dość długo, potrzebowałem czegoś nowego. Hetman daje mi możliwość rozwoju. Fajnie byłoby awansować do III ligi, przyczyniając się do odbudowy zamojskiego klubu – mówi Damian Otręba.

Trener Krzysztof Rysak nie ukrywa zadowolenia, że Hetman zdołał pozyskać tego piłkarza. – To czołowy zawodnik IV ligi. Obserwowałem go w kilku meczach. Zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. Posiada wielki potencjał, zwłaszcza w ofensywie, jest zawodnikiem skutecznym. Wyróżnia się wszechstronnością, może grać na różnych pozycjach – chwali wychowanka Unii trener Krzysztof Rysak.

MaSzt

 

Damian Otręba

Zapraszamy do obejrzenia programu.

 

Działacze i trenerzy Hetmana Zamość kompletują kadrę zespołu na rundę jesienną w IV lidze. Rocznymi umowami z zamojskim klubem związało się ośmiu zawodników. Według zapewnień dyrektora Piotra Welcza, do końca tego tygodnia będą znane nazwiska zakontraktowanych zawodników, którzy w ostatnim sezonie występowali w trzecioligowym AMSPN Hetman Zamość. Wiadomo już, że w Hetmanie grał będzie Szymon Solecki, pauzujący przez cały poprzedni sezon. Umowy podpisali także Bartłomiej Mazur (na zdjęciu) i Błażej Omański. Obaj występowali swego czasu w AMSPN Hetman, ale do końca czerwca będą jeszcze zawodnikami Kryształu Werbkowice. Kontrakt parafował również jeden z wychowanków AMSPN Hetman, występujący w tym sezonie w klasie okręgowej. Jego personalia będą jednak przez władze klubu skrzętnie ukrywane aż do zakończenia rozgrywek „okręgówki”.

Spośród zawodników przejętego przez Fundację Klub Sportowy Hetman Zamość zespołu seniorów AMSPN Hetman kontrakty podpisali już: Patryk Czarniecki, Przemysław Dębicki, Łukasz Fidler i Norbert Myszka. Z powodu kontuzji karierę zakończył Przemysław Kita. Do Startu Krasnystaw powrócił Sebastian Kowiński, a zmagający się ostatnio z kontuzją Bartosz Skiba planuje wyjazd na studia. Natomiast Kamil Chruściński, Damian Dębicki, Michał Kiecana i Kamil Pliżga nie są brani pod uwagę przy ustalaniu kadry. Pod znakiem zapytania stoją występy braci Damiana Barana i Jarosława Barana. – Obaj wyjechali za granicę. Wrócą prawdopodobnie pod koniec sierpnia. Damian ma problemy kardiologiczne, Jarek zmaga się z kontuzją kolana. Jak wrócą z zagranicy, to zostaną przebadani. Decyzja odnośnie ewentualnych ich występów w naszej drużynie będzie uzależniona od wyników badań – informuje Piotr Welcz, dyrektor Hetmana.
Nie wiadomo, czy w Zamościu pozostanie Michajło Kaznocha. – Jeszcze nie zadecydował, czy chce grać w Hetmanie. Czekamy na jego deklarację – mówi Piotr Welcz. I dodaje, że kadra Hetmana na rundę jesienną z pewnością będzie dość liczna.

Dyrektor Piotr Welcz informuje także, że KS Hetman jest bliski podpisania kontraktów z czterema wartościowymi zawodnikami, którzy w zakończonym niedawno sezonie występowali w IV lidze lubelskiej, podkarpackiej i mazowieckiej. – Do końca tego tygodnia zostaną z nimi zawarte umowy. Prowadziliśmy także rozmowy z wieloma wychowankami AMSPN Hetman, grającymi w innych klubach, m.in. z Rafałem Kycko z JKS 1909 Jarosław, Mateuszem Prusem z Rakowa Częstochowa i Łukaszem Sękowskim z Chełmianki. Rafał Kycko i Mateusz Prus stwierdzili, że chcieliby jeszcze pograć w wyższej klasie rozgrywkowej niż IV liga, ale nie wykluczają powrotu do Zamościa w przypadku awansu Hetmana na wyższy szczebel. Z kolei Łukasz Sękowski uznał, iż dobrze mu w Chełmiance, dlatego na razie nie zamierza zrezygnować z gry w tym klubie. Upadł także temat powrotu Artura Chałasa, grającego ostatnio w Roztoczu Szczebrzeszyn. Piłkarz ten poinformował, że w związku z dolegliwościami zdrowotnymi nosi się z zamiarem zakończenia kariery piłkarskiej – mówi Piotr Welcz.

Szkolenie adeptów piłki nożnej w wieku od 3 do 7 lat w ramach „Piłkarskiego Przedszkola Legia Soccer Schools” rozpocznie się z początkiem roku szkolnego 2016/2017. We wrześniu oraz od kwietnia do czerwca treningi prowadzone będą na wolnym powietrzu, na obiektach zamojskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, a od października do marca – w hali. Zajęcia prowadzić będą wykwalifikowani trenerzy. – Liczba zatrudnionych trenerów będzie zależna od liczby zgłoszonych przedszkolaków. Chcielibyśmy utworzyć 15-osobowe grupy chłopców i dziewczynek. W czerwcu wystartowaliśmy z kampanią marketingową, promującą przedsięwzięcie – informuje Krzysztof Krupa, koordynator szkolenia z ramienia KS Hetman.

Zapisy zostały już rozpoczęte. Rodzice swoje pociechy mogą zgłosić poprzez stronę internetową www.zamosc.legiasoccerschools.pl. Tam też uzyskają więcej informacji na temat projektu Fundacja Legia Soccer Schools. Podczas rejestracji utworzony zostanie profil zawodnika. Rodzice będą się mogli logować na tym profilu, żeby uzyskiwać podstawowe informacje np. o terminie i miejscu zajęć szkoleniowych.

Szczegółowych informacji na temat zamojskiego ramach „Piłkarskiego Przedszkola Legia Soccer Schools” udziela koordynator Krzysztof Krupa (tel. 509 281 498).

Legia przedszkolaki

Uroczystość z okazji reaktywacji Klubu Sportowego Hetman Zamość odbędzie się w niedzielę 24 lipca na stadionie OSiR w Zamościu. Na początek, w spotkaniu towarzyskim zmierzą się zespoły oldbojów Hetmana i Stali Mielec. Mecz rozpocznie się o godz. 15.30. Z kolei o godz. 17 czwartoligowy zespół seniorów Hetmana rozegra spotkanie kontrolne ze świętującą właśnie awans do I ligi Stalą Mielec.

Warto podkreślić, że przed laty piłkarze z Mielca byli krajową potęgą. W latach 1973 i 1976 Stal wywalczyła mistrzostwo Polski, mając w składzie takich piłkarzy, jak Grzegorz Lato, Henryk Kasperczak czy dobrze znany w Zamościu Włodzimierz Gąsior. Do historii przeszły mecze Stali z Realem Madryt w pierwszej rundzie Pucharu Europy (dziś jest to Liga Mistrzów), w sezonie 1976/1977. W Mielcu słynny Real wygrał 2:1, a w rewanżu – 1:0. Stal jako jeden z dwóch polskich klubów może się poszczycić awansem do ćwierćfinału Pucharu UEFA (dziś są to rozgrywki Ligi Europejskiej).

W przerwie między meczami oldbojów i seniorów zostaną uhonorowani najbardziej zasłużeni dla sekcji piłkarskiej Hetmana zawodnicy i trenerzy. Organizatorzy uroczystości, czyli Fundacja Klub Sportowy Hetman Zamość, przewidzieli także oprawę artystyczną i inne atrakcje. – Liczymy na to, że na uroczystość przyjdzie sporo kibiców, którzy tęsknili za powrotem KS Hetman – mówi Piotr Welcz, dyrektor Hetmana.

Działacze Hetmana Zamość i trener Krzysztof Rysak budują zespół, który w sezonie 2016/2017 zagra w lubelskiej IV lidze. Personalia potencjalnych piłkarzy zamojskiego klubu owiane są jednak tajemnicą. I trudno się temu dziwić. – Rozmawiamy z wychowankami AMPSN Hetman, grającymi obecnie w różnych okolicznych klubach. Chcielibyśmy pozyskać także innych zawodników z regionu. Jednak trwają jeszcze rozgrywki, dlatego nie chcemy zdradzać nazwisk kandydatów do gry w naszym klubie, bo w ten sposób narazilibyśmy ich na nieprzyjemności. Działacze i trenerzy różnych klubów wydzwaniają do nas z pretensjami, że chcemy im zabrać zawodników. Nie rozumieją, że z końcem sezonu piłkarze, którzy nie podpisali kontraktów, będą mogli zmienić barwy klubowe. Wszystko utrzymujemy w tajemnicy, bo nie chcemy robić zamieszania. Niedługo jednak poinformujemy publicznie o wynikach naszych rozmów z zawodnikami, w kontekście ich pozyskania – mówi Krzysztof Rysak, szkoleniowiec Hetmana.

Oficjalną prezentację kadry na IV ligę Fundacja Klub Sportowy Hetman Zamość zaplanowała na 31 lipca (niedziela) o godz. 17 na scenie, na Rynku Wielkim w Zamościu. Już dziś wiadomo, że zespół Hetmana ma być oparty na najzdolniejszych zawodnikach, którzy reprezentowali AMSPN Hetman w III lidze, w niedawno zakończonych rozgrywkach. – W kadrze zespołu seniorów zechcemy pozostawić sześciu lub nawet siedmiu zawodników, oczywiście pod warunkiem, że przyjmą zaproponowane przez nas warunki finansowe. Pozostali wrócą do drużyny juniorów. Z pewnością w drużynie seniorów pozostanie 16-letni Dawid Daszkiewicz. I to nie będzie żadna niespodzianka. Dawid zasłużył na to, żeby trenować z pierwszym zespołem – podkreśla Krzysztof Rysak.
Hetman podpisał już kontrakty z kilkoma zawodnikami, m.in. z Szymonem Soleckim, który nie grał w rundzie wiosennej z powodu kontuzji. – W tym tygodniu zakończymy rozmowy z obecnymi zawodnikami zespołu seniorów. W najbliższy piątek ogłosimy nazwiska piłkarzy, którzy zostaną w kadrze pierwszego zespołu – zapewnia Krzysztof Rysak.

Zamojska drużyna chce odegrać znaczącą rolę w nadchodzących rozgrywkach IV ligi. – Zamierzamy pozyskać trzech wartościowych, doświadczonych piłkarzy, być może z Ukrainy. Jeśli nam to się uda, to będziemy chcieli powalczyć o powrót do III ligi. Naszym minimalnym celem będzie miejsce w czołowej trójce – zdradza plany Krzysztof Rysak.
Nie będzie to łatwe zadanie, bowiem trzecioligowe ambicje już zdradzają kluby, które wraz z Hetmanem spadły do IV ligi, czyli Chełmianka, Lublinianka, Tomasovia Tomaszów Lubelski i Lewart Lubartów.

Piłkarze Hetmana będą trenowali do 15 czerwca. Zajęcia wznowią 4 lipca o godz. 17. W ramach przygotowań do nowego sezonu rozegrają pięć sparingów. Kolejno zmierzą się z Lublinianką (w sobotę 9 lipca w Zamościu), Sokołem Sieniawa (w sobotę 16 lipca), Chełmianką (w środę 20 lipca w Zamościu), Stalą Mielec (w niedzielę 24 lipca o godz. 17 w Zamościu, w ramach uroczystości związanych z reaktywacją KS Hetman) i Omegą Stary Zamość (w sobotę 30 lipca w Zamościu). Rozgrywki lubelskiej IV ligi rozpoczną się 6 sierpnia.

Zespół seniorów AMSPN Hetman Zamość, który trafił już pod zarządzanie Fundacji Klub Sportowy Hetman Zamość, zakończył rozgrywki w lubelsko-podkarpackiej III lidze na przedostatnim, siedemnastym miejscu. Niezbyt chlubny jest dorobek zamojskich piłkarzy w zakończonym niedawno sezonie. Zdobyli zaledwie 11 punktów, odnosząc trzy zwycięstwa i uzyskując dwa remisy. Aż 29 razy schodzili z boiska pokonani. Strzelili tylko 16 goli, a stracili aż 108. Trener Krzysztof Rysak twierdzi, że był to sezon nieudany tylko pod względem uzyskanych wyników. Zamojska młodzież sumiennie pracowała, a przede wszystkim wiele się nauczyła, grając w III lidze. – Jeśli weźmiemy pod uwagę wszystkie okoliczności, to sezon należy ocenić bardzo pozytywnie. Przede wszystkim mieliśmy jeden z najmłodszych, jeśli nie najmłodszy zespół w lidze. Niektóre drużyny, zwłaszcza te z czołówki tabeli, wystawiały do gry po dwóch młodzieżowców z konieczności, bo taki jest wymóg regulaminowy. My mogliśmy ogrywać wielu młodych piłkarzy, bo takich przeważnie mieliśmy w kadrze, a to będzie procentowało w niedalekiej przyszłości – podkreśla trener Krzysztof Rysak.

Już sam awans Hetmana do III ligi był wielkim sukcesem, a przede wszystkim – zaskoczeniem. Rok temu, po degradacji zespołu do IV ligi, zamojski klub opuściło wielu starszych zawodników. Odmłodzona drużyna miała walczyć o uniknięcie kolejnego spadku, a tymczasem zaskoczyła wszystkich, powracając do grona trzecioligowców. Choć wyższa klasa rozgrywkowa postawiła wyższe wymagania, to jednak zamiast wzmocnienia składu, nastąpiło kolejne odmłodzenie, do tego stopnia, że w podstawowym składzie występowali nawet juniorzy młodsi, m.in. 16-letni Dawid Daszkiewicz. – W ostatnich latach z Hetmana odeszła spora grupa piłkarzy, ponieważ klub nie był w stanie zapewnić im takich warunków finansowych, jakie zaoferowały Kryształ Werbkowice, Roztocze Szczebrzeszyn czy inne kluby z naszego regionu – wyjaśnia trener Krzysztof Rysak.

Złą sytuację kadrową pogłębiła plaga kontuzji. Problemy zdrowotne i urazy wykluczyły na długo z gry Przemysława Kitę, który w przerwie zimowej powrócił z Delty Nielisz, oraz Damian Barana, Jarosława Barana, Kamila Chruścińskiego, Przemysława Dębickiego i Macieja Markowskiego. Ponadto ze względów dyscyplinarnych od zespołu odsunięci zostali Damian Dębicki i Kamil Pliżga. – Liczyłem na Szymona Soleckiego, naszego wychowanka, grającego w poprzednim sezonie w Omedze Stary Zamość. Niestety, w trakcie przygotowań do rundy wiosennej, w trakcie jednego ze sparingów doznał kontuzji, która wyeliminowała go z gry już do końca sezonu – wzdycha trener Krzysztof Rysak.

Na wzmocnienie kadry AMSPN Hetman nie mógł sobie pozwolić. Jednym z nielicznych nabytków był 40-letni środkowy obrońca Rafał Rogalski, grający w rundzie jesiennej w Holandii, w jednym z zespołów z niższych klas rozgrywkowych (warto przy okazji przypomnieć, że Rafał Rogalski przymierzany był do KS Hetman 10 lat temu, gdy zamojską drużynę prowadził trener Grzegorz Wesołowski). – Jestem zadowolony z tego, że udało się nam go pozyskać. Zatrudniliśmy go do końca sezonu. Z meczu na mecz grał coraz lepiej. Był jakby trenerem, kierującym drużyną z boiska. Pomagał młodszych kolegom z boiska. Dużo im podpowiadał, analizował z nimi grę. Zanim wszedłem do szatni, pozwalałem Rafałowi pogadać z drużynę przez pięć minut. Czasami z szatni dobiegały krzyki, mocne słowa. Ale nasi młodzi piłkarze cenili sobie rady i wsparcie starszego, doświadczonego piłkarza. Bez tego zawodnika chyba nie bylibyśmy w stanie zdobyć wiosną choćby jednego punktu. Z pewnością przegrywalibyśmy wysoko. Niestety, już wyjechał z Zamościa. W kolejnym sezonie nie będzie naszym piłkarzem – mówi Krzysztof Rysak.

Doświadczony Rafał Rogalski wspierał mentalnie młodszych kolegów z drużyny. A to było im bardzo potrzebne. – Chłopcy zostali rzuceni na głęboką wodę. Trzeba było wysiłku, żeby ich podnieść na duchu, zwłaszcza po takich porażkach, jak z Avią Świdnik. Przegraliśmy z tym zespołem 0:7, a takie pogromy sieją w psychice młodych piłkarzy spustoszenie. Staraliśmy się nie dołować zawodników. Tłumaczyliśmy im, żeby nie zwracali uwagi na ligową tabelę, a do każdego kolejnego meczu podchodzili jak do nowego rozdziału w swoim życiu. W ten sposób budowaliśmy morale tego zespołu – podkreśla Krzysztof Rysak.

Drużynie szkodzili także internetowi hejterzy. – Musieliśmy uodpornić młodych piłkarzy na brak wyrozumiałości i złośliwe komentarze w internecie niektórych kibiców, którzy oczekiwali dobrych wyników, ale najwyraźniej nie brali pod uwagę tego, w jakiej sytuacji znalazła się drużyna – mówi Krzysztof Rysak.
W ogniu internetowego hejtu znaleźli się także szkoleniowcy zespołu seniorów AMSPN Hetman. – Niektórzy zarzucali zarządowi, że niepotrzebnie zatrudnił do pracy z pierwszą drużyną aż czterech trenerów. Tymczasem tworzyliśmy bardzo dobrze zgrany sztab trenerski, działający z pożytkiem dla młodych piłkarzy. Korzystając z okazji chciałbym bardzo serdecznie podziękować trenerom, z którymi mam przyjemność współpracować. Piotr Trześniewski szkolił bramkarzy, ponadto rozpracowywał przeciwników, służąc za cenny bank informacji. Dobrą robotę wykonywali także Piotr Welcz i trener zespołu juniorów Krzysztof Krupa, którzy wspólnie zajmowali posadę II trenera. Podczas treningów dzieliliśmy drużynę na formacje. Każdy trener prowadził inną grupę, dzięki temu mogliśmy więcej zdziałać wspólnie z zawodnikami. Mogliśmy także przekazać swoim podopiecznym więcej informacji teoretycznych, organizując dla drużyny analizy meczów pod różnym kątem, korzystając z różnego rodzaju prezentacji multimedialnych. Przez cały sezon w III lidze sumiennie pracowaliśmy wraz ze swoimi podopiecznymi. Było widać, że ciężka praca naszych piłkarzy przynosi efekty. Zwycięstwa nad zespołami z Przeworska, Jarosławia i Wólki Pełkińskiej były dla nas niczym zdobycie mistrzostwa świata – zapewnia szkoleniowiec zespołu seniorów Hetmana.