Pierwsza runda (1/4 finału) rozgrywek Pucharu Polski na szczeblu okręgu zamojskiego rozegrana zostanie w środę, 14 września. Wszystkie cztery mecze rozpoczną się o godz. 16. Hetman Zamość wylosował zespół juniorów Tomasovii Tomaszów Lubelski. Spotkanie zaplanowano na stadionie naszych rywali. W tym sezonie już gościliśmy w Tomaszowie Lubelskim na meczu ligowym. Piłkarze Hetmana wygrali tam 3:2 (2:1). Gole dla naszych strzelili: Łukasz Kamiński, Damian Otręba i Oleksij Rodewicz z karnego. Losowanie par ćwierćfinałowych odbyło się dziś (czwartek, 8 września) w siedzibie zamojskiego OZPN. Oprócz przedstawicieli związku w losowaniu uczestniczyli: dyrektor sportowy i II trener Hetmana Piotr Welcz, piłkarz Gromu Różaniec i szkoleniowiec młodzieży w tym klubie Marek Grelak oraz gościnnie Anna Borsuk z Sokoła Zwierzyniec.

Oto pełny zestaw par ćwierćfinałowych okręgowego Pucharu Polski:

W półfinale zwycięzca meczu nr 1 zmierzy się ze zwycięzcą meczu nr 2, a zwycięzca meczu nr 3 – ze zwycięzcą meczu nr 4. Spotkania 1/2 finału rozegrane zostaną w środę, 28 września o godz. 15.30 na boiskach zespołów z niższej klasy rozgrywkowej. W przypadku, gdy oba zespoły w parze półfinałowej będą z tej samej ligi, gospodarz meczu zostanie wyłoniony drogą losowania. Finał odbędzie się wiosną przyszłego roku.

MaSzt
czwartek, 8 września 2016

W związku z pojawiającymi się w ostatnim okresie licznymi i nieprecyzyjnymi informacjami w zakresie konieczności gromadzenia danych Kibiców, chcących uczestniczyć w meczach piłki nożnej Hetmana Zamość, rozgrywanych na stadionie OSiR w Zamościu oraz konieczności posiadania przez Kibiców kart „Hetman Cashback”, Zarząd Klubu Sportowego „Hetman” Zamość uprzejmie informuje, iż:

z uwagi na duże i wzrastające zainteresowanie meczami piłki nożnej rozgrywanymi przez drużynę KS Hetman Zamość, jako organizatorzy – nie chcąc ograniczać liczby kibiców obecnych na meczach KS Hetman Zamość – podjęliśmy decyzję, iż spotkania te będą organizowane jako imprezy masowe (a więc może w nich uczestniczyć w roli widzów ponad 1000 osób).

W konsekwencji powyższego jako organizatorzy musimy spełnić wymogi, wynikające z ustawy z dnia 20 marca 2009 roku o bezpieczeństwie imprez masowych (tekst jednolity Dz. U. 2015.2139), a wśród bardzo licznych wymogów wyżej wymienionej ustawy jest – w zakresie bezpieczeństwa meczów piłki nożnej – wymóg określony w artykule 15 (cytat): „ Art. 15. 1. Sprzedaż biletu wstępu na mecz piłki nożnej lub przekazanie innego dokumentu uprawniającego do przebywania na nim określonej osoby następuje po uzyskaniu danych, o których mowa w art. 13 ust. 4, zgodnych z dokumentem potwierdzającym tożsamość”.

A artykuł 13, ustęp 4 wyżej wymienionej ustawy wprost stwierdza, iż (cytat): „4. Zakres przetwarzanych danych identyfikujących osoby uczestniczące w meczu piłki nożnej obejmuje:
1) imię i nazwisko;
2) (uchylony)
3) numer PESEL, a w razie gdy nie został on nadany – rodzaj, serię i numer dokumentu potwierdzającego tożsamość”.

Z powyższego jasno wynika, iż jako organizatorzy MUSIMY – zgodnie z zapisami ustawy – od Kibiców, chcących uczestniczyć w meczach, żądać danych w zakresie imienia, nazwiska i numeru PESEL oraz okazania dokumentu potwierdzającego tożsamość.

Nadmieniamy, iż tylko uczestnictwo w imprezach masowych w postaci meczów piłki nożnej zostało obwarowane koniecznością udostępniania wyżej wymienionych danych, gdyż zgodnie z art. 9 ustawy w zakresie innych imprez masowych takiego obowiązku nie ma (cytat): ” Art. 9. Organizator lub podmiot przez niego uprawniony podczas sprzedaży biletów wstępu na imprezę masową może zażądać od kupującego okazania dokumentu potwierdzającego jego tożsamość, z zastrzeżeniem art. 15 ust. 1”.

Oczywiście jako organizator i w konsekwencji podmiot gromadzący dane osobowe realizujemy wszelkie (liczne) wymogi określone w ustawie z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (teks jednolity Dz.U. 2016.922). W szczególności klub, dbając o bezpieczeństwo danych osobowych Kibiców, powołał już w sierpniu – zgodnie z w/w ustawą – w tym celu tzw. ABI – Administratora Bezpieczeństwa Informacji (informacja o tym, w ustawowym terminie zostanie wysłana do tzw. GIODO – Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych).

Zarząd KS Hetman Zamość nie przewiduje na chwilę obecną bezwzględnego powiązania pomiędzy posiadaniem obecnie wyrabianych kart „Hetman Cashback”, a możliwością zakupu biletu i wstępu na mecz piłki nożnej drużyny KS Hetman Zamość – informacje i artykuły, które pojawiły się w tym zakresie nie były konsultowane z Zarządem KS Hetman Zamość (w tym zakresie podejmiemy stosowne działania, by w przyszłości pojawiające się informacje dotyczące klubu były rzetelne i zgodne z zamierzeniami zarządu, a za obecną pewną „dezinformację” – gorąco przepraszamy).

Oczywiście gorąco zachęcamy do udziału w programie „Hetman Cashback”, gdyż jest to jeden ze sposobów wspierania naszego klubu, ale podkreślamy, iż na chwilę obecną nie widzimy możliwości bezwzględnego powiązania pomiędzy posiadaniem obecnie wyrabianych kart „Hetman Cashback” a możliwością zakupu biletu i wstępu na mecz piłki nożnej drużyny KS Hetman Zamość.

Chcąc usprawnić możliwość wstępu na mecze piłki nożnej drużyny KS Hetman Zamość, pracujemy nad systemem jak najbardziej korzystnym dla Kibiców – rozważamy bądź wprowadzenie najprostszego systemu przydzielenia Kibicom konkretnego, indywidualnego numeru, na który Kibic powoływałby się, kupując bilet (przy spełnieniu obowiązku wcześniejszego wskazania danych, o czym napisaliśmy wyżej, i okazania dokumentu tożsamości), bądź wprowadzenia odrębnych Kart Kibica KS Hetman Zamość (raczej nie powiązanych z żadnym systemem).

Podkreślamy, iż nawet w przypadku wprowadzenia jakichkolwiek kart kibica, każda osoba, która nie będzie posiadała takiej karty, będzie mogła indywidualnie nabyć bilet na każdy mecz (przy spełnieniu wyżej wymienionych wymogów ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych).

Jeszcze raz gorąco przepraszamy za powstałą w przedmiotowym zakresie pewną „dezinformację”, gorąco zachęcamy do uczestnictwa w meczach KS Hetman Zamość (zapraszamy na derby z Ładą Biłgoraj – sobota, 10 września, godz. 16.30). Prosimy nadto o wcześniejsze przybywanie na stadion przed meczem (w sobotę przed meczem z Ładą kasy będą czynne już od godz. 15), gdyż obecna procedura może spowodować spowolnienie na bramkach wejściowych. Wychodząc naprzeciw tym niedogodnościom i w związku z bardzo dużym zainteresowaniem najbliższym meczem, uruchomiliśmy przedsprzedaż biletów w kasie OSiR w czwartek i piątek, 8 i 9 września w godzinach od 7 do 15 (kasa umiejscowiona jest w przejściu pomiędzy holem głównym a dużą halą OSiR, tuż przed siłownią). W przypadku jakichkolwiek pytań prosimy je kierować na adres mailowy klubu: sekretariat@test1.pila.pl.

Zarząd Klubu Sportowego „Hetman” Zamość
czwartek, 8 sierpnia 2016

Ostatni mecz ligowy w zespole Hetmana Zamość (grającym wówczas pod szyldem AMSPN Hetman) Jarosław Baran rozegrał w środę, 20 kwietnia 2016 roku. Na stadionie OSiR w Zamościu Hetman przegrał wówczas potyczkę o punkty w III lidze z Motorem Lublin 0:1 (0:1). Potem wychowanek AMSPN Hetman miał cztery miesiące rozbratu z piłką. Najpierw zmagał się z kontuzją, a później wyjechał do Szkocji, do pracy.

Dokładnie od dwóch tygodni Jarosław Baran znów trenuje z drużyną trenera Krzysztofa Rysaka. Ale zagra w niej najwcześniej na wiosnę przyszłego roku. – We wtorek, 23 sierpnia Jarek przeszedł badanie rezonansem. Okazało się, że z jego kolanem jest już wszystko w porządku, więc może trenować. Potrzebuje jednak czasu, żeby wrócić do optymalnej dyspozycji. Na razie nie byłby w stanie załapać się do składu, więc aby mógł systematycznie występować, wypożyczyliśmy go do końca roku, do Victorii Łukowa Chmielek. Przez cały tydzień trenuje z nami, a w piątki ćwiczy w Łukowej – informuje Piotr Welcz, dyrektor sportowy Hetmana.

Jarosław Baran zaliczył już debiut ligowy w Victorii. W niedzielę, 3 września na nowym stadionie w Łukowej, w meczu piątej kolejki rozgrywek zamojskiej klasy okręgowej Victoria pokonała 3:0 (2:0) Koronę Łaszczów. Nasz piłkarz zagrał w Victorii, w podstawowym składzie, na swojej nominalnej pozycji prawego obrońcy. Występował do 83 minuty spotkania. Jak się spisał? – Jarek wypadł bardzo dobrze. Pokazał boiskowy spokój i opanowanie. Widać było, że nie grał kilka miesięcy, ale to, co obecnie prezentuje, starcza na „okręgówkę”. Będzie regularnie trenował z Hetmanem, raz w tygodniu ma przyjeżdżać na treningi do Łukowej. Taką propozycję złożył nam dyrektor sportowy Hetmana Piotr Welcz. Odpowiada nam to. Z pewnością forma Jarka będzie rosła – stwierdził Marek Hyz w wypowiedzi dla redagowanego przez Wydawnictwo „Izamarka” portalu echaroztocza.pl.

Jarosław Baran ma 22 lata. Urodził się 11 kwietnia 1994 roku w Zamościu. Według danych z portalu 90minut.pl ma 178 cm wzrostu, waży 70 kg. Jest wychowankiem AMSPN Hetman Zamość. Został rzetelnie wyszkolony przez trenera Marcina Łysia, który prowadził go od zawiązania się grupy naborowej rocznika 1994. Z drużyną trenera Marcina Łysia trzy razy został mistrzem województwa – trampkarzy młodszych (w 2008 roku), trampkarzy starszych (2009) i juniorów młodszych (2010). – Oceniam go pozytywnie. To solidny zawodnik w grze obronnej, dobry przy wyprowadzaniu akcji ofensywnych. Czy ma szanse w bliskiej przyszłości zagrać w IV lub III lidze? Nie chcę przesądzać o jego losie, ani go szufladkować. Będzie to zależało od wielu okoliczności i czynników, takich jak umiejscowienie w zespole oraz to, czy da mu się szansę powalczenia o miejsce w podstawowym składzie – mówi Marcin Łyś.

O piłkarzu ciepło wypowiada się także dyrektor sportowy Hetmana Piotr Welcz. – Zanim nabawił się kontuzji, był obrońcą regularnie występującym w pierwszej jedenastce naszego zespołu w III lidze. To piłkarz waleczny, potrafiący wygrywać pojedynki na boisku, włączać się do akcji ofensywnych i konsekwentnie realizować założenia taktyczne. Nie jest super technikiem, ale potrafi to nadrobić swoimi pozostałymi atutami. Liczymy na to, że w Victorii odbuduje formę i wiosną powalczy o miejsce w podstawowym składzie – mówi Piotr Welcz.

MaSzt
czwartek, 8 września 2016

echa

Za mecz z Włodawianką trener Krzysztof Rysak przyznał swoim podopiecznym jedną szóstkę i aż siedem piątek. Najwyższą z możliwych ocen otrzymał Anton Lucyk. Na pięć punktów szkoleniowiec ocenił zawodników, którzy plasowali się na siedmiu czołowych miejscach w naszej klasyfikacji na najlepszego piłkarza Hetmana Zamość w rundzie jesiennej, zatem w czołówce rankingu nic się nie zmieniło. Nadal prowadzi Rafał Turczyn (35 punktów), a tuż za nim sklasyfikowani są Patryk Kierepka (34,5) i Bartłomiej Mazur (33).

 

Patryk Kierepka – 5 punktów

Trener Krzysztof Rysak: Nie miał zbyt wiele pracy w tym spotkaniu. W kilku ważnych momentach zachował zimną krew. Dużo podpowiadał zawodnikom z obrony. Dwa razy powinien pewniej się zachować, wychodząc do dośrodkowania, ale na szczęście nie miało to najmniejszego znaczenia w perspektywie całego meczu.

Łukasz Bubeła – 5

Występował do 53 minuty. Nie popełniał błędów w defensywie. W ofensywie grał odważniej niż w poprzednich meczach. Był mocnym punktem naszego zespołu.

Szymon Płotnikiewicz – 4,5

Zmienił Łukasza Bubełę w 53 minucie. W tym sezonie tak długo jeszcze nie grał. Wcześniej zaliczył tylko zmianę taktyczną. We Włodawie zaprezentował bardzo poprawny występ. Kilka razy skutecznie interweniował. Dobrze się ustawiał w defensywie. Wygrywał pojedynki. To perspektywiczny zawodnik.

Bartłomiej Mazur – 5

Zaliczył asystę przy pierwszym golu. Po jego długim podaniu bramkę zdobył Dawid Daszkiewicz. Wraz z Szymonem Soleckim stanowił opokę naszej defensywy. Nawzajem bardzo dobrze się asekurowali. A mieli sporo roboty, zwłaszcza po długich zagraniach piłki przez bramkarza Włodawianki na 20, 25 metr. Wygrywał wiele pojedynków główkowych. Bardzo dobrze się ustawiał. Umiejętnie dyrygował grą linii defensywnej.

Szymon Solecki – 5

Z Bartkiem Mazurem tworzy bardzo zgraną parę środkowych obrońców. Dużo podpowiada młodszym kolegom z zespołu. Zwłaszcza zawodnicy, grający na bokach defensywy – Łukasz Bubeła i Dawid Daszkiewicz, wiele się od niego uczą. Profesjonalnie podchodzi do każdego spotkania. Tak tez zagrał na boisku we Włodawie.

Dawid Daszkiewicz – 5

To był wielki dzień dla tego 17-letniego chłopaka. Zdobył swoją pierwszą bramkę w zespole seniorów. Wyciagnął wnioski ze swoich poprzednich występów. Nie popełniał błędów, był dobrze ustawiony. Mimo niskiego wzrostu wygrał wiele pojedynków główkowych. Kilka razy bardzo fajnie włączył się do akcji ofensywnych. Jego występ we Włodawie oceniam pozytywnie. Z meczu na mecz gra coraz lepiej.

Rafał Turczyn – 5

W każdym meczu ma utrudnione zadanie, ponieważ bez względu na to, na jakiej pozycji gra, rywale wyjątkowo się mobilizują przeciwko niemu, bo wiedzą, że jest zawodnikiem o nietuzinkowych umiejętnościach. Potwierdził to na boisku we Włodawie. Wygrywał wiele pojedynków, dośrodkowywał na pole karne, oddawał groźne strzały z dystansu, asystował przy bramkach. Jak zwykle wiele wniósł do poczynań zespołu.

Maciej Markowski – 4,5

Solidnie prezentował się w środkowej strefie boiska. Szybko operował piłką. Pozytywnie wypadł w defensywie. Wiele razy odbierał piłkę rywalom, rozgrywał ją pomysłowo. Tym razem zagrał pełne 90 minut. Był ważnym punktem naszej drużyny.

Łukasz Kamiński – 4,5

To piłkarz, który w każde spotkanie wkłada maksimum swoich umiejętności. Od pewnego czasu jest liderem naszej drugiej linii. Na boisku we Włodawie dobrze asekurował środkowych obrońców. Wygrywał wiele pojedynków, także główkowych. Inicjował mnóstwo akcji ofensywnych. Był widoczny na każdej pozycji w środkowej strefie boiska. Dobrze wywiązywał się z nakreślonych zadań taktycznych.

Damian Otręba – 3

Wszedł do gry na ostatnie dziesięć minut i czas doliczony, żeby powalczyć ze zrezygnowanymi już zawodnikami Włodawianki. Był aktywny, dynamiczny, dobrze rozgrywał piłkę, dośrodkowywał na pole karne. Dał dobrą zmianę.

Hubert Czady – 4,5

Zdawał sobie sprawę z tego, że musi szybciej operować piłką w środkowej strefie boiska. I robił to we Włodawie. Dobrze współpracował z Oleksijem Rodewiczem oraz partnerami ze środka pomocy. Ważne jest to, że zdobył bramkę na 2:0. Taki gol, strzelony na wyjeździe, dający dwubramkowe prowadzenie, daje zwykle drużynie sporo spokoju. Grał do 65 minuty, bo chciałem, żeby odpoczął. Jego obecność na boisku zawsze robi różnicę w naszej grze.

Błażej Omański – 4

Już nas przyzwyczaił do tego, że jeśli wchodzi na boisko z ławki rezerwowych, to wnosi do gry nową jakość, a niekiedy nawet zdobywa bramkę. Walczy o miejsce w podstawowym składzie. Jest bliski osiągnięcia celu, ale ja potrzebuję w drużynie także wartościowych zmienników. Na boisku wyróżnia go dynamika, zaangażowanie, ogromne poświęcenie. Z przyjemnością oglądam grę tego chłopaka, bo wkłada dużo serca w to, co robi.

Anton Lucyk – 6

Po raz drugi w tej rundzie oceniam występ swojego zawodnika na sześć punktów. Wcześniej szóstkę otrzymał bramkarz Patryk Kierepka za mecz z Powiślakiem w Końskowoli. Anton od samego początku do końca spotkania był bardzo aktywny. Wypracował jednego gola, przeprowadził wiele udanych akcji, wygrywał pojedynki, dobrze zagrywał piłkę do partnerów z zespołu, a dopełnieniem jego świetnego występu były dwa gole, które strzelił w końcówce. Te dwie bramki świadczyły o jego wysokich umiejętnościach technicznych.

Oleksij Rodewicz – 5

W każdym swoim występie ma coś do udowodnienia. Wszyscy co mecz czekają na jego kolejne gole. We Włodawie bramki nie zdobył, ale zagrał bardzo dobrze. Był aktywny, sprawiał sporo problemów obrońcom Włodawianki, wygrywał bardzo ważne pojedynki, także w powietrzu, potrafił zaatakować z różnych sektorów boiska.

Łukasz Fidler – 3,5

Zameldował się na boisku w 85 minucie. Zdołał wykonać cztery rajdy prawą stroną boiska. Zaliczył asystę przy bramce zdobytej przez Błażeja Omańskiego. W każdym spotkaniu chciałbym mieć zmienników o takiej jakości. Jego wejście do gry na kilka minut oceniam wysoko.

 

PUNKTACJA PO SIEDMIU MECZACH

35 punktów – Rafał Turczyn
34,5 – Patryk Kierepka
33 – Bartłomiej Mazur
32,5 – Oleksij Rodewicz
32 – Dawid Daszkiewicz
30,5 – Szymon Solecki
29,5 – Łukasz Bubeła
29 – Hubert Czady
28 – Anton Lucyk
27,5 – Łukasz Kamiński, Maciej Markowski
23 – Damian Otręba
20,5 – Błażej Omański
9 – Łukasz Fidler
5,5 – Szymon Płotnikiewicz
4,5Patryk Czarniecki*
3 – Damian Baran
2 – Karol Bukowski
1 – Przemysław Dębicki, Adrian Goch*, Michał Luterek, Norbert Myszka

*Patryk Czarniecki został wypożyczony do Łady 1945 Biłgoraj, a Adrian Goch – do Unii Hrubieszów.

MaSzt
środa, 7 września 2016

Chełmski tygodnik „Nowy Tydzień” to jedna z wielu gazet lokalnych, które prenumeruje nasze Wydawnictwo „Izamarka”, redagujące oficjalny serwis internetowy Hetmana Zamość. Punkt widzenia zwykle zależy od punktu siedzenia, i z tego powodu trudno niekiedy uniknąć tendencyjności, jednak trzeba przyznać, że dziennikarze „Nowego Tygodnia” niezwykle obiektywnie i rzetelnie relacjonują mecze piłkarskie. Warto więc zacytować kilka fragmentów relacji z meczu Hetmana z Włodawianką, opublikowanej na łamach wydania tego tygodnika nr 36 (566) z dn. 5 września 2016.

„Włodawianka, choć chciała, grała ambitnie, nie była w stanie nawiązać walki z wyżej notowanym rywalem” – czytamy w sprawozdaniu, zatytułowanym „Włodawianka nie dała rady”. Autor relacji, podpisany parafką (red), cytuje wypowiedzi trenera piłkarzy z Włodawy, pana Marka Droba. Szkoleniowiec przyznaje, że „goście przewyższali nas pod każdym względem. Byli lepiej zorganizowani, agresywni, grali bardzo szybko, już po kilku minutach widać było, że trudno będzie nam powalczyć o dobry wynik. Rywal klasa wyżej”.

Redakcja chwali Antona Lucyka, cytując wypowiedź trenera Marka Droba: „To bardzo szybko zawodnik, który sprawił nam wiele problemów. Miał dwie asysty i strzelił dwa gole”. Dostrzega także chwile przestoju w grze zamojskiego zespołu. „Wydawało się, że pójdziemy za ciosem. Wystarczył jednak moment nieuwagi, błąd w defensywie i goście podwyższyli wynik. W końcówce zdobyli jeszcze dwa gole, choć mogli strzelić kolejne” – mówi na łamach tygodnika trener Marek Drob.

Dziennikarz nie przemilczał faktu, że po raz pierwszy w tym sezonie na listę strzelców nie wpisał się Oleksij Rodewicz. Pochwalił Łukasza Bartnika, cytując trenera Marka Droba. To właśnie Łukasz Bartnik dostał rolę „plastra” Aleksa. Szkoleniowiec Włodawianki uznał, że środkowy obrońca tego zespołu z zadania wywiązał się dobrze, bo Aleks do siatki nie trafił. „Niestety, strzelaniem goli zajęli się inni zawodnicy Hetmana” – westchnął trener Marek Drob.

MaSzt
środa, 7 września 2016

Żeby kibice uniknęli stania w długiej kolejce do kasy i z tego powodu nie spóźnili się na mecz derbowy Hetmana Zamość z Ładą 1945 Biłgoraj, rusza przedsprzedaż biletów na to spotkanie. Wejściówki będzie można nabyć w kasie OSiR, znajdującej się w holu łączącym hol główny z halą sportową, w czwartek i piątek (8 i 9 września), w godz. od 7 do 15.

Prosimy pamiętać o obowiązkowym zabraniu ze sobą na mecz dokumentu tożsamości z aktualną fotografią (dowód osobisty, paszport, prawo jazdy itp.). Ważny dokument tożsamości jest też wymagany w chwili zakupu biletu.

 

afisz meczowy LADA BILGORAJ

W związku z pojawieniem się nieprecyzyjnych wiadomości oraz szeregu kontrowersji, wyrażanych głównie na forach internetowych, na temat obowiązkowego wprowadzenia Kart Kibica Hetmana Zamość, Zarząd Fundacji Klub Sportowy Hetman Zamość informuje, że w najbliższym czasie wyda stosowne oświadczenie w tej sprawie i wyjaśni wszelkie związane z nią kwestie.

Podkreślamy, że obowiązkowy system identyfikacji kibiców na meczach zaliczanych do imprez masowych, nie jest wymysłem władz klubu, lecz wynika z ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych (rozdział dotyczący piłki nożnej mężczyzn).

Jednocześnie przypominamy o obowiązku posiadania dowodów tożsamości w celu nabycia biletów i wejścia na stadion OSiR w Zamościu, w sobotę, 10 września na mecz z Ładą 1945 Biłgoraj (początek meczu o godz. 16.30).

Każdy pełnoletni kibic będzie mógł wejść na stadion wyłącznie z ważnym dowodem tożsamości, zawierającym aktualną fotografię (dowód osobisty, paszport, prawo jazdy itp.). Bilety w kasach będzie można nabyć tylko za okazaniem owego dokumentu.

Osoby niepełnoletnie w wieku od 13 lat będą mogły nabyć bilet za okazaniem ważnej legitymacji szkolnej, którą muszą posiadać przy sobie także po wejściu na stadion. Dzieci, które nie ukończyły 13 roku życia, mogą wejść na stadion tylko z rodzicami lub prawnymi opiekunami.

W trakcie meczów na stadionie OSiR w Zamościu publiczność będzie monitorowana, dlatego widzowie wchodząc na stadion muszą się liczyć z tym, że zostaną zarejestrowani kamerą.

 

Hetman Zamość jechał do Włodawy po zwycięstwo, ale przejawiał szacunek do rywala. Włodawianka to zespół, który jest groźny i niewygodny dla każdego czwartoligowca, zwłaszcza na własnym boisku we Włodawie. Tymczasem nasi piłkarze odnieśli najwyższe w tym sezonie zwycięstwo. Uzyskali je w sposób przekonujący. Wygrana nawet przez chwilę nie była zagrożona. Podopieczni trenera Krzysztofa Rysaka rozegrali najlepszy mecz od początku rozgrywek.

Hetman wyszedł na boisko we Włodawie z planem zdominowania przeciwnika i jak najszybszego uzyskania prowadzenia. – Wiedzieliśmy, jak gra Włodawianka. Spodziewaliśmy się tego, że będzie ograniczała się tylko do dalekich zagrań piłki od bramkarza do napastników. I tak też próbowała grać. Na szczęście nasi środkowi obrońcy radzili sobie z taką taktyką gry. Obawialiśmy się tylko przypadkowych zagrań. Wiadomo, że na osiemnastym, dwudziestym metrze piłka mogła być odbita lub zagrana w kierunku naszej bramki zupełnie bez celowego zamierzenia, i taka akcja mogła nas zaskoczyć. Włodawianka szukała także powodzenia w kontratakach – mówi Krzysztof Rysak, trener Hetmana.

Pierwszego gola Hetman zdobył później niż zwykle, bo w 22 minucie. Zawodników ofensywnych w strzeleniu gola wyręczył lewy obrońca Dawid Daszkiewicz. Od początku spotkania zespół z Zamościa miał zdecydowaną przewagę. Aktywny na boisku był zwłaszcza Anton Lucyk. To właśnie on przedarł się na lewym skrzydle na pole karne Włodawianki, następnie zagrał piłkę na siódmy metr, a z tej odległości gola strzelił Hubert Czady. – Prowadzenie 2:0 sprawiło, że poczuliśmy się spokojniej. Spodziewaliśmy się tego, że Włodawiance trudno będzie odrobić straty, a w drugiej połowie będzie miała problemy kondycyjne – mówi trener Krzysztof Rysak.

W 69 minucie Daniel Gawroński strzelił kontaktowego gola dla Włodawianki. – Graliśmy dobrze, ale nie ustrzegliśmy się błędu. Gospodarze „rozklepali” naszą obronę. Daniel Gawroński wyszedł na pozycję sam na sam z bramkarzem Patrykiem Kierepką i wygrał ten pojedynek. Zaniepokoiło nas to. Wtedy jeszcze bardziej skoncentrowaliśmy się na grze – podkreśla Krzysztof Rysak.

Pierwszoplanową postacią w zamojskim zespole był Anton Lucyk. To właśnie on wziął ciężar gry na swoje barki. Był motorem napędowym akcji ofensywnie nastawionej naszej drużyny. Swoją dobrą grę potwierdził dwoma trafieniami. – Przy stanie 3:1 nabraliśmy pewności, że ten mecz wygramy, a po zdobyciu czwartej bramki mogliśmy grać z pełną swobodą. Rywale się odkryli, więc każda nasze akcja ofensywna zawierała w sobie zalążek kolejnego gola – twierdzi Krzysztof Rysak.

Wynik meczu ustalił w ostatniej minucie Błażej Omański. Sędzia przedłużył mecz o trzy minuty, ale nasi piłkarze nie wyczekiwali ostatniego gwizdka. – Chcieliśmy zdobyć szóstą bramkę, która dałaby nam pierwsze miejsce w tabeli, a to byłoby bardzo ważne z psychologicznego punktu widzenia w perspektywie kolejnych meczów, zwłaszcza spotkania z Chełmianką. Mieliśmy okazje strzeleckie, ale nie udało nam się umieścić piłki w bramce. Najbliższy powodzenia był Błażej Omański. Próbował zaskoczyć bramkarza strzałem półprzewrotką, jednak spudłował. Nie zdołaliśmy zdobyć szóstej bramki, ale i tak wracaliśmy z Włodawy ucieszeni z tego zwycięstwa, bo na tamtejszym stadionie trudno o wygraną, a nasza była zdecydowana i okazała. Włodawianka to dobry zespół. Wygrać 5:1 we Włodawie nie jest tak łatwo. A my na tak wysokie zwycięstwo w pełni zasłużyliśmy – mówi Krzysztof Rysak.

Po raz pierwszy Oleksij Rodewicz zaliczył ligowe spotkanie w barwach Hetmana bez jakiejkolwiek zdobyczy bramkowej, ale nie miał z tego powodu niewesołej miny. – Grał bardzo poprawnie. Wiele akcji przeprowadziliśmy właśnie z jego udziałem. Umiejętnie zgrywał piłkę do bocznych pomocników, dzięki temu rozegraliśmy mnóstwo groźnych akcji oskrzydlających. Wygrywał pojedynki główkowe, strzelał na bramkę. Oceniam jego występ pozytywnie, choć nie zdobył bramki. Rozmawiałem z nim o tym po meczu. Cieszył się, że w końcu swoją strzelecką niemoc przełamał jego rodak Anton Lucyk. Te trzydzieści goli, które zapowiedział, to był raczej żart. Próba zmobilizowania się na rozgrywki ligowe. Jeśli strzeli w tym sezonie trochę mniej goli, to przecież nie będziemy go rozliczali z tego, że nie wykonał planu – przekonuje Krzysztof Rysak.

 

Włodawianka Włodawa – Hetman Zamość 1:5 (0:2)

niedziela, 4 września 2016 Włodawa

SKŁAD HETMANA Patryk Kierepka – Łukasz Bubeła (53 Szymon Płotnikiewicz), Bartłomiej Mazur, Szymon Solecki, Dawid Daszkiewicz – Rafał Turczyn, Maciej Markowski, Łukasz Kamiński (80 Damian Otręba), Hubert Czady (65 Błażej Omański), Anton Lucyk – Oleksij Rodewicz (85 Łukasz Fidler)
TRENER Krzysztof Rysak

GOLE 0:1 Dawid Daszkiewicz 22, 0:2 Hubert Czady 30, 1:2 Daniel Gawroński 69, 1:3 Anton Lucyk 74, 1:4 Anton Lucyk 83, 1:5 Błażej Omański 90
ŻÓŁTA KARTKA Patryk Kierepka (Hetman)
SĘDZIOWAŁ Jakub Bancerz (Lublin)

MaSzt
poniedziałek, 5 września 2016

Inicjatorem utworzenia w Zamościu oddziału „Legia Soccer Schools” był Piotr Welcz. Pomysł zrodził się podczas wyjazdu dyrektora sportowego Hetmana Zamość do Danii wraz z ekipą menedżerów Legii na mecz tego zespołu w Lidze Europy.

Pomysł idealnie trafia w potrzeby najmłodszych adeptów piłki nożnej z Zamościa, ponieważ AMSPN Hetman Zamość szkoli dzieci od ósmego roku życia. Przedszkole piłkarskie Legii będzie uczyło piłkarskiego abecadła dzieci w wieku od 3 do 7 lat. – Legia Warszawa to w tej chwili najlepsza marka w Polsce, jeśli chodzi o piłkę nożną, zarówno od strony sportowej, jak i marketingowej. Chyba lepiej trafić nie mogliśmy, bo to aktualny mistrz Polski, zdobywca Pucharu Polski, a przede wszystkim aktualny reprezentant w Lidze Mistrzów. Jesteśmy dumni z tego, że możemy z takim klubem współpracować. Legia udziela nam całego now-how, natomiast pełne finansowanie ponosi Fundacja Klub Sportowy Hetman Zamość – powiedział Piotr Welcz.

W uroczystym otwarciu zamojskiego oddziału „Legia Soccer Schools” uczestniczyli młodzi adepci futbolu, ich rodzice, przedstawiciele Hetmana Zamość, prezydent Zamościa Andrzej Wnuk oraz menedżer do spraw projektu Legia Soccer Schools Marcin Harasimowicz.

Zajęcia w piłkarskim przedszkolu Legii prowadzili będą piłkarze Hetmana, którzy przeszli specjalistyczne szkolenie w klubie z Warszawy. Zajęcia odbywać się będą na obiektach OSiR w poniedziałki o godz. 16.30. Trwać będą godzinę. Na razie otworzony został jeden oddział przedszkola, ale treningi prowadzone będą w piętnastoosobowych grupach. Wciąż przyjmowane są zapisy do szkółki. Wszyscy chętni mogą zapisywać swoje dzieci w wieku od 3 do 7 lat, logując się na stronie internetowej akademii (legiasoccerschools.zamosc.pl).

MaSzt
niedziela, 4 września 2016
fot. Tomasz Tomczewski („Kronika Tygodnia”)

„Plan Lekcji Hetmanowca” to wspólna akcja kibiców Hetmana Zamość i naszego klubu. Projekt planu lekcji z herbem Hetmana wykonał jeden z wiernych sympatyków zamojskiego klubu. W piątek, 2 września zamojscy piłkarze odwiedzili szkoły z Zamościu i okolicy. Wręczyli uczniom plan lekcji. Hubert Czady, Przemysław Dębicki i Błażej Omański wizytowali w szkołach w Sitnie i Jarosławcu. – Fajnie zostaliśmy przyjęci przez uczniów tamtejszych szkół. Dzieci były zadowolone z takiego prezentu i naszej wizyty. Zaprosiliśmy je na nasz najbliższy mecz na stadionie w Zamościu, z Ładą Biłgoraj. Zachęciliśmy je do przyjścia z rodzicami na stadion, żeby mogli zobaczyć nasz występ. Wykonaliśmy też pamiątkowe fotografie z dziećmi – mówi Błażej Omański.
Piłkarze Hetmana ogółem rozdali w zamojskich i podzamojskich szkołach 2 tys. wydrukowanych planów lekcji.

MaSzt
sobota, 3 września 2016

Andrzej Rycak wyjątkowo dobrze zna realia rozgrywek piłkarskich na różnych szczeblach. Grał przecież nie tylko w Hetmanie Zamość, którego jest wychowankiem, ale również w Lubliniance, Motorze Lublin, Pogoni Szczecin, Odrze Opole, amerykańskiej Polonii Bay SC San Jose oraz klubach z niższych lig, z okręgu zamojskiego – Nordzie 98 Wysokie, Krysztale Werbkowice i Olimpii Miączyn. Strzelał gole we wszystkich ligach od ekstraklasy po klasę A.

W Szczecinie był przez kibiców wręcz ubóstwiany. Kiedy przyszło mu opuścić Pogoń, najwierniejsi kibice mocno to przeżyli. Przez lata po jego odejściu wywieszali na ligowych meczach transparent z napisem „Rycak – Książę Szczecina”. Żaden inny piłkarz w historii Pogoni nie doczekał się takiego przydomku. Warto dodać, że w latach 1988 i 1989 grał w reprezentacji Polski juniorów trenera Mieczysława Broniszewskiego. Był nawet kilka razy powoływany przez trenera Janusza Wójcika do drużyny, która w 1992 roku wywalczyła w Barcelonie wicemistrzostwo olimpijskie.

Jeszcze niedawno Andrzej Rycak był trenerem AMSPN Hetman w III lidze. Dziś szkoli w tym klubie piłkarzy urodzonych w 2008 roku i młodszych. Uważnie śledzi poczynania czwartoligowego Hetmana. Uważa, że zespół ten czeka bardzo trudny sezon, ponieważ nikt w zamojskim klubie nie ukrywa, że nasi piłkarze chcieliby grać w następnym sezonie w III lidze. – Każdy zespół spręża się na Hetmana podwójnie. Jeśli ktoś przegra z naszym zespołem, to nie jest rozczarowany, ale jeśli wygra – a to, jak na razie nikomu się nie udało – to będzie w niemałej euforii. Cieszę się, że do tej pory nie odniósł sukcesu w meczu z Hetmanem – mówi Andrzej Rycak.

Zdaniem Andrzeja Rycaka zamojskich piłkarzy czeka jeszcze sporo pracy, ale także poświęcenia. – Zespół musi dojrzeć. Musi swoją ciężką pracą pokazać, że nieprzypadkowo rządzi w IV lidze. Że przewyższa rywali nie tylko pod względem umiejętności piłkarskich, ale także w okazywaniu głodu sukcesu. Młodsi i mniej doświadczeni piłkarze muszą brać przykład z Szymona Soleckiego, Łukasza Kamińskiego i Rafała Turczyna – twierdzi Andrzej Rycak.

W niedzielę, 4 września o godz. 16 na stadionie we Włodawie Hetman zagra z miejscową Włodawianką. – Spodziewam się trudnego meczu we Włodawie z dobrze prezentującą się w ostatnim czasie Włodawianką. Zresztą, wszystkie mecze do końca rundy będą takie. Sześć dni później Hetman zagra z Ładą. I choć zespół z Biłgoraja jest beniaminkiem, to jednak ma swoją wartość. Mecze derbowe z Ładą zawsze elektryzowały kibiców i były fascynujące. W kwietniu 2015 roku, gdy prowadziłem jako trener AMSPN Hetman, przegraliśmy na własnym boisku w IV lidze z Ładą 2:3. To było wielkie widowisko piłkarskie, pełne niesamowitych emocji. Jestem przekonany, że z meczów z Włodawianką i Ładą wyjdziemy obronną ręką. I w każdym z tych spotkań zainkasujemy po trzy punkty. O mistrzostwie rundy jesiennej zadecyduje mecz z Chełmianką, która obecnie prezentuje się najlepiej w lidze, ale nasz zespół niewiele od niej odstaje. Ma tyle samo punktów, ale gorszy bilans bramek – mówi Andrzej Rycak. I dodaje, że wierzy w awans Hetmana do III ligi.

W siódmej kolejce rozgrywek lubelskiej IV ligi interesująco zapowiadają się także sobotnie mecze w Biłgoraju, Kraśniku i Tomaszowie Lubelskim. W Biłgoraju miejscowa Łada spotka się z drugim zespołem Górnika Łęczna. – Łada spokojnie sobie poradzi z Górnikiem. Co prawda nie gra w ten weekend ekstraklasa, ale nawet jeśli trenerzy Górnika poślą do Biłgoraja kilku zawodników z pierwszego zespołu, to i tak Łada powinna sobie dać radę. Zespół z Biłgoraja konsekwentnie ciuła punkty. Jako beniaminek spisuje się bardzo dobrze. Ma w składzie doświadczonego Marka Pydę, który strzela ważne gole – komentuje Andrzej Rycak.

W Kraśniku Stal podejmie Unię Hrubieszów, prowadzoną przez byłego trenera Hetmana Dariusza Herbina. – Unia rozczarowuje. I niewiele wskóra w Kraśniku. Stal wygra wysoko, bo jest podrażniona porażką z Chełmianką w poprzednim meczu na własnym stadionie – przewiduje Andrzej Rycak.

Z kolei w Tomaszowie Lubelskiem Tomasovia zagra z Polesiem Kock. Już bez trenera Jacka Paszkiewicza, a pod wodzą II trenera Pawła Babiarza. Od poniedziałku, 5 września szkoleniowcem tomaszowskich piłkarzy będzie dobrze znany na Zamojszczyźnie Marek Sadowski, prowadzący niegdyś Granicę Lubycza Królewska i biłgorajską Ładę. – Marek Sadowski to mój serdeczny kolega z boiska. Razem graliśmy w Motorze Lublin i Lubliniance. Jacek Paszkiewicz odszedł, ale taka jest trenerska rzeczywistość. Daj Boże, żeby zadziałał efekt „nowej miotły”. Myślę, że od tego meczu Tomasovia zacznie punktować – prognozuje Andrzej Rycak.

 

PROGRAM SIÓDMEJ KOLEJKI ROZGRYWEK LUBELSKIEJ IV LIGI

sobota, 3 września 2016

Łada 1945 Biłgoraj – Górnik II Łęczna (godz. 16)
POM Iskra Piotrowice – Chełmianka Chełm (godz. 13)
Stal Kraśnik – Unia Hrubieszów (godz. 17)
Tomasovia Tomaszów Lubelski – Polesie Kock (godz. 12)

niedziela, 4 września 2016

Powiślak Końskowola – Victoria Żmudź (godz. 16)
Włodawianka Włodawa – Hetman Zamość (godz. 16)
Lutnia Piszczac – Kłos Gmina Chełm (godz. 17)
LKS Milanów – Kryształ Werbkowice (godz. 16, w Parczewie)
Lewart Lubartów – Lublinianka Lublin (godz. 16)

MaSzt
piątek, 2 września 2016

Ze względu na to, że mecze Hetmana Zamość na stadionie OSiR w Zamościu są imprezami masowymi, zgodnie z ustawą o bezpieczeństwie imprez masowych konieczny jest system identyfikacji kibiców. Taką możliwość daje program „Hetman Cashback”.

W związku z tym od następnej rundy, a niewykluczone, że jeszcze w rundzie jesiennej, bilety na mecze Hetmana Zamość w Zamościu będą mogli nabywać wyłącznie dla siebie posiadacze kart „Hetman Cashback”. Karta będzie bowiem zawierała imię i nazwisko oraz numer PESEL kibica, wchodzącego na stadion. Bez tej karty nie będzie można kupić biletu, ani wejść na obiekt sportowy.

Do końca tego roku karty „Hetman Cashback” będą wydawane za darmo. Później będzie pobierana opłata, dlatego warto w stosownym czasie zaopatrzyć się w taką kartę. Wnioski o wydanie kart będzie można pobierać przed meczami Hetmana w Zamościu, w kasach biletowych na stadionie OSiR. Wkrótce formularz wniosku, w wersji elektronicznej, do pobrania, wydrukowania i wypełnienia, zostanie zamieszczony na stronie kshetman.zamosc.pl w zakładce „Hetman Cashback”.

Przypominamy, że spotkania związane z programem „Hetman Cashback” odbywają się co wtorek o godz. 19 w sali konferencyjnej OSiR w Zamościu. Wówczas można złożyć wniosek o wydanie karty, a także uzyskać informację na temat programu.

Przypominamy, że ideą programu „Hetman Cashback” są oszczędności przy zakupach oraz wspieranie piłkarskiej sekcji Hetmana Zamość. Osoby, które zarejestrują się do systemu, robiąc zakupy u partnerów handlowych tego programu, mogą otrzymać do 5% Cashback i Shopping Points. Oznacza to, że na konto bankowe posiadacza karty Hetman Cashback wróci do 5% kwoty zakupów. Dodatkowo 0,5% wartości zakupów zostanie przekazane na rzecz Hetmana Zamość.

MaSzt
piątek, 2 września 2016

Piłkarzem meczu Hetmana Zamość z POM Iskra Piotrowice, według sztabu szkoleniowego naszego zespołu, został Rafał Turczyn. Skrzydłowy po ostatnim gwizdku sędziego odebrał w nagrodę kosz słodyczy i produktów spożywczych, ufundowany przez zamojski supermarket „E. Leclerc”. „Boniek” otrzymał od trenera Krzysztofa Rysaka notę 5,5 w punktacji od zera do sześciu. Tak samo wysoko szkoleniowiec ocenił występ Szymona Soleckiego. W sześciu meczach Rafał Turczyn zdobył 30 punktów i prowadzi w naszym rankingu na najlepszego piłkarza Hetmana w rundzie jesiennej. Przedstawiamy pomeczowe opinie trenera Krzysztofa Rysaka o zawodnikach Hetmana.

 

Patryk Kierepka – 5 punktów

Zaliczył kolejny udany występ. Nie miał zbyt wiele okazji do interwencji. Bardzo dobrze ustawiał się, gdy nasi obrońcy rozgrywali piłkę daleko od jego bramki. Przy kontratakach POM wychodził na szesnasty, siedemnasty metr. Dzięki temu skutecznie asekurował obrońców i nogami wprowadzał piłkę do gry. Był mocnym punktem zespołu.

Łukasz Bubeła – 5

Miał za zadanie włączać się do gry ofensywnej. Robił to dość skutecznie. Zaliczył kilka dobrych dośrodkowań. Pomagał na prawym skrzydle Rafałowi Turczynowi. W defensywie nie popełniał błędów. Po przerwie nie był aktywny w ataku. Dobrze się ustawiał. Jego występ oceniam pozytywnie.

Bartłomiej Mazur – 5

W defensywie solidnie wypadła cała nasza obrona, bo na zero. Nie popełniał znaczących błędów. Raz zbyt lekko zagrał piłkę do Patryka Kierepki. O mały włos nie przechwycił jej napastnik POM. Na szczęście nasz bramkarz był bardzo dobrze ustawiony. Bartka częściowo usprawiedliwia to, że wysoko skoszona trawa przeszkodziła mu w dobrym zagraniu piłki. Nie licząc tego jedynego błędu, był pewny i zdecydowany.

Szymon Solecki – 5,5

Przyzwyczaił nas do wysokiego poziomu, który prezentuje od początku rundy. Oprócz tego, że był bardzo uważny w defensywie, to jeszcze w 8 minucie strzelił gola na 1:0. Był nie tylko liderem naszej defensywy, ale także całego zespołu. Dodatkowe 0,5 punktu dostał właśnie za zdobycie bramki.

Dawid Daszkiewicz – 5

Podobnie jak Łukasz Bubeła w pełni wywiązywał się z powierzonych mu zadań w ofensywie. Zaliczył kilka udanych dośrodkowań. Powinien w niektórych sytuacjach szybciej i bardziej pomysłowo rozegrać piłkę.

Rafał Turczyn – 5,5

od samego początku meczy był bardzo aktywny na boisku. Po jego zagraniu stuprocentową okazję strzelecką miał Anton Lucyk, asystował także przy golu Błażeja Omańskiego. Dawał drużynie sygnał do prób natychmiastowego odbioru piłki po stracie. Nie odpuszczał w defensywie. W drugiej połowie przeprowadził pięć dynamicznych akcji. Wprowadzał dużo zamieszania w szeregach rywali. Zasłużenie uznaliśmy go za najlepszego zawodnika tego meczu.

Maciej Markowski – 4,5

Od kilku meczów nasz środek pola nie funkcjonuje na odpowiednim poziomie. Na początku grał bardzo dobrze, widowiskowo. Z upływem czasu prezentował się coraz gorzej. Słabł z minuty na minutę. Niepotrzebnie przetrzymywał piłkę. Powinien częściej rozgrywać ją na jeden lub dwa kontakty. Podwyższyłem mu ocenę, ponieważ miał współudział w zdobyciu przez nas dwóch bramek. Dośrodkował do Szymona Soleckiego. Został później sfaulowany na karnego.

Błażej Omański – 4

Kiedy wchodzi do gry z ławki rezerwowych, zawsze robi na boisku różnicę. Potrafił wypracować sobie sytuacje podbramkowe. Gorzej jest z jego skutecznością. Strzelił gola, ale wcześniej zmarnował dwie wyborne okazje strzeleckie. Nie potrafił pokonać bramkarza strzałem z sześciu metrów. Zawahał się także w sytuacji sam na sam z bramkarzem, więc obrońca wybił mu piłkę. Ocenę jego występu obniżają niewykorzystane sytuacje.

Łukasz Kamiński – 5

Był prawdziwym liderem drugiej linii. Ze spokojem operował piłką. Oddał dwa bardzo groźne, ładne strzały – raz z wolnego, a raz z dystansu, z akcji. Potrafił rozgrywać piłkę na dużym luzie. Bardzo dużo widział i przewidywał. Był dyrygentem w grze ofensywnej. W drugiej połowie wypadł nieco słabiej, jak cały nasz zespół.

Hubert Czady – 4,5

Podobnie, jak od Macieja Markowskiego, tak samo od niego wymagam, by szybciej operował piłką. Są momenty, że zbyt długo ją przetrzymuje. W ten sposób naraża się na kontuzję, bo rywale chcą mu odebrać piłkę często w sposób niezgodny z przepisami. Potrafi na małej przestrzeni szybko rozgrywać piłkę. Tylko dlaczego tak rzadko korzysta z tej umiejętności? Był zaangażowany w grę defensywną. W ofensywie różnie mu się wiodło. Strzały z dystansu niezbyt dobrze mu wychodziły. Musi popracować nad tym elementem piłkarskiego rzemiosła.

Anton Lucyk – 4,5

Rozpoczął mecz na lewym skrzydle. Na początku poczynał sobie dość niemrawo. Zaliczył trzy niedokładne podania. Z czasem szło mu coraz lepiej. Kilka razy dośrodkował piłkę, niestety, niedokładnie. W pierwszej połowie bardzo dobrze zagrał mu piłkę Rafał Turczyn. Znalazł się w dogodnej pozycji strzeleckiej, na szóstym metrze. Potknął się i dotknął piłki ręką. To była „setka”. W drugiej połowie nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem. Grał ambitnie. Pokazał, że ma predyspozycje, by kreować grę na środku pola. Po wejściu na boisku Błażeja Omańskiego przeszedł na „dziesiątkę”. Grało mu się na tej pozycji dobrze, bo lubi współpracować z „dziewiątką”, czyli ze swoim rodakiem Oleksijem Rodewiczem.

Damian Baran – 3

Pojawił się na boisku kilkanaście minut przed zakończeniem meczu. Zdążył zaliczyć dwa celne zagrania. Próbował strzelać z dystansu.

Oleksij Rodewicz – 5

W pierwszej połowie wypadł bardzo dobrze. Brał udział niemal w każdej naszej akcji. Udanie zagrywał piłkę na tzw. ścianę do skrzydłowych. Wziął udział w akcji, która dała nam karnego, a następnie skutecznie wykonał „jedenastkę”. W drugiej połowie nie wykorzystał idealnej sytuacji. Strzelił zbyt mocno, na siłę, a powinien uderzyć precyzyjnie, technicznie. Między 60 a 80 minutą jakby go nie było na boisku. Był zupełnie niewidoczny. Nie szukał dla siebie wolnej przestrzeni albo koledzy z zespołu nie grali na niego.

 

PUNKTACJA PO SZEŚCIU MECZACH

30 punktów – Rafał Turczyn
29,5 – Patryk Kierepka
28 – Bartłomiej Mazur
27,5 – Oleksij Rodewicz
27 – Dawid Daszkiewicz
25,5 – Szymon Solecki
24,5 – Łukasz Bubeła, Hubert Czady
23 – Łukasz Kamiński, Maciej Markowski
22 – Anton Lucyk
20 – Damian Otręba
16,5 – Błażej Omański
5,5 – Łukasz Fidler
4,5Patryk Czarniecki*
3 – Damian Baran
2 – Karol Bukowski
1 – Przemysław Dębicki, Adrian Goch*, Michał Luterek, Norbert Myszka, Szymon Płotnikiewicz

*Patryk Czarniecki został wypożyczony do Łady 1945 Biłgoraj, a Adrian Goch – do Unii Hrubieszów.

MaSzt
piątek, 2 września 2016

Ten mecz Hetman Zamość musiał wygrać. Każdy inny wynik byłby megasensacją. Do rozstrzygnięcia pozostawała jedynie kwestia wysokości zwycięstwa. Ważna dla kibiców, ale niekoniecznie dla trenera zamojskich piłkarzy Krzysztofa Rysaka. – Nie jestem zwolennikiem wysokich zwycięstw na tym etapie rozgrywek. W głowach piłkarzy może zrodzić się myśl, że są już tacy dobrzy. Wysokie zwycięstwa rozpieszczają zawodników. A przecież przed nami jeszcze dużo pracy – podkreśla Krzysztof Rysak.

No i zamojscy piłkarze przeciwko drużynie z Piotrowic zagrali tak, jakby znali te słowa swojego szkoleniowca. Strzelili trzy gole. I taki dorobek bramkowy w pełni ich zadowolił. A mogli cieszyć się z bardziej okazałego zwycięstwa. – Zmarnowaliśmy mnóstwo sytuacji podbramkowych. Zwłaszcza druga połowa w naszym wykonaniu była festiwalem niewykorzystanych szans – komentuje Krzysztof Rysak.

Hetman plasuje się w tabeli na drugim miejscu, a Chełmianka wyprzedza go tylko dlatego, że ma lepszy bilans bramek zdobytych i straconych we wszystkich dotychczasowych spotkaniach. – Nie sądzę, że w końcowym rozrachunku bramki będą miały znaczenie. Przed nami jeszcze mnóstwo meczów w tym sezonie. Jestem przekonany, że różnice punktowe między poszczególnymi zespołami, także między Hetmanem a Chełmianką, będą duże, więc zdobyte bramki nie będą się liczyły. Najważniejsze jest to, że w meczu z POM wywalczyliśmy kolejne trzy punkty – twierdzi trener Krzysztof Rysak.

Tradycyjnie już Hetman szybko wyszedł na prowadzenie. W 8 minucie Rafał Turczyn dośrodkował z rzutu rożnego. Jeden z obrońców POM wybił piłkę pod nogi Macieja Markowskiego. Ten dośrodkował, a stojący przed bramką na piątym metrze Szymon Solecki tylko dopełnił formalności. Maciej Markowski miał współudział także przy drugim golu. Został sfaulowany na polu karnym. Sędzia Michał Wasil z Lublina odgwizdał karnego. „Jedenastkę” niezawodnie wykonał Oleksij Rodewicz. Strzelił swojego siódmego gola w tym sezonie i zaliczył szósty z rzędu mecz ligowy w barwach Hetmana z trafieniem, a ósmy z kolei w lubelskiej IV lidze, uwzględniając rzecz jasna końcówkę poprzedniego sezonu w Opolaninie Opole Lubelskie.

W pierwszej części spotkania nasi mieli jeszcze ze trzy dogodne okazje do zmiany wyniku. Po dośrodkowaniu Rafał Turczyna źle do strzału „po koźle” złożył się Anton Lucyk, marnując „setkę”. – Anton chyba się potknął – próbuje usprawiedliwić swojego podopiecznego trener Krzysztof Rysak.

Dwa groźne strzały oddał Łukasz Kamiński. Raz przymierzył z wolnego, a raz z dystansu po akcji. Najpierw piłka przeleciała tuż obok słupka z poprzeczką, a w drugiej sytuacji bramkarz Bartłomiej Wajrak jakimś cudem obronił strzał. – Mieliśmy zdecydowaną przewagę. Inicjowaliśmy sporo szybkich akcji oskrzydlających. Atakowaliśmy także środkiem, rozgrywając piłkę na jeden lub dwa kontakty. POM nie zagroził nam ani razu, bo byliśmy bardzo dobrze ustawieni na boisku, a jeśli rywale dośrodkowali piłkę, której nie mogli przejąć nasi obrońcy, to nasz bramkarz Patryk Kierepka łapał ją ze spokojem – mówi Krzysztof Rysak.

Goście przegrywali po pierwszej połowie 0:2, ale nie kwapili się do ataków lub nie byli w stanie zagrozić bramce strzeżonej przez Patryka Kierepkę. – Wydaje mi się, że POM nie był zainteresowany atakowaniem naszej bramki. Rywale myśleli chyba tylko o tym, żeby przegrać we jak najmniejszych rozmiarach – twierdzi Krzysztof Rysak.

W drugiej połowie Hetman napierał z jeszcze większą siłą, ale dość długo nie był w stanie dobić rywala trzecim trafieniem. Nie dokonał tego w 59 minucie Oleksij Rodewicz, próbujący zaskoczyć bramkarza gości strzałem przewrotką. Swojej nieskuteczności nie przełamał także Anton Lucyk, który w 75 minucie przegrał z golkiperem z Piotrowic w sytuacji sam na sam. Swoją strzelecką niemoc przerwał natomiast Błażej Omański, grający od 61 minuty za Macieja Markowskiego. Dopiero w swojej trzeciej próbie, w 81 minucie zdołał strzelić gola. Wcześniej dwa razy w ciągu dwóch minut sprawdził formę bramkarza Bartłomieja Wajraka, uderzając z bliska. – Nasze akcje sunęły na bramkę rywala, jednak zwykle nie potrafiliśmy ich skutecznie wykończyć. Z pięć razy dynamicznie „pojechał” skrzydłem i dośrodkowywał Rafał Turczyn. POM nam w ogóle nie zagrażał. Przejmowaliśmy piłkę już na połowie boiska, gdy zespół z Piotrowic próbował się przedostać przed nasze pole karne. Przeciwnicy mieli tylko kilka stałych fragmentów gry – mówi Krzysztof Rysak.

W ostatnich kilkunastu minutach wystąpił Damian Baran, który wrócił do zespołu po dłuższej przerwie, spowodowanej kłopotami zdrowotnymi. – To kolejny młodzieżowiec, wychowanek AMSPN Hetman Zamość. Treningi wznowił w poniedziałek, 22 sierpnia. Musi nadrobić zaległości, bo z powodu kłopotów kardiologicznych nie grał w piłkę od kwietnia. Jest to zawodnik, który potrafi wnieść wiele dobrego do ofensywnych poczynań naszego zespołu. Cieszymy się, że do nas dołączył, bo większość młodzieżowców w naszej kadrze to zawodnicy defensywni – mówi Piotr Welcz, dyrektor sportowy i II trener Hetmana.

Po wejściu za Antona Lucyka, Damian Baran grał na „dziesiątce”. – Anton zaczynał mecz na lewym skrzydle. Po zamianie Macieja Markowskiego na Błażeja Omańskiego przeszedł na pozycję numer dziesięć. Skrzydłowym był Błażej. Damian występował w III lidze jako lewoskrzydłowy lub na „dziesiątce”. I był wyróżniającym się zawodnikiem Hetmana. Solidnie przepracował zimę, więc wierzę, że szybko wróci do optymalnej formy. W meczu z POM zaliczył trzy dobre podania. Oddał także strzał, który jednak został zablokowany. Przez te kilkanaście minut nie mógł zbyt wiele pokazać, ale z każdym kolejnym dniem powinien prezentować się coraz lepiej. Cieszy mnie, że zwiększy się rywalizacja w zespole – mówi trener Krzysztof Rysak.

A za trzy dni Hetman rozegra kolejny mecz ligowy. W niedzielę, 4 września o godz. 16 zagra we Włodawie z tamtejszą Włodawianką. W szóstej kolejce zespół z Włodawy przegrał w Łęcznej z Górnikiem II 1:3 (1:0). W ligowej tabeli zajmuje siódme miejsce z dorobkiem dziewięciu punktów (trzy zwycięstwa i trzy porażki).

 

Hetman Zamość – POM Iskra Piotrowice 3:0 (2:0)

środa, 31 sierpnia 2016 Zamość (stadion OSiR)

SKŁAD HETMANA Patryk Kierepka – Łukasz Bubeła, Bartłomiej Mazur, Szymon Solecki, Dawid Daszkiewicz – Rafał Turczyn, Maciej Markowski (61 Błażej Omański), Łukasz Kamiński, Hubert Czady, Anton Lucyk (78 Damian Baran) – Oleksij Rodewicz
TRENER Krzysztof Rysak

SKŁAD POM Bartłomiej Wajrak – Patryk Piwnicki, Rafał Bartoszcze, Bartosz Nogas, Michał Ostrowski – Marcin Zając (51 Marcin Gil), Piotr Korba (57 Michał Orłowski), Karol Orłowski, Grzegorz Fularski, Marcin Czajka (46 Rafał Al-Swaiti) – Jakub Baran (82 Radosław Kaczmarczyk)
TRENER Konrad Maciejczyk

GOLE 1:0 Szymon Solecki 8, 2:0 Oleksij Rodewicz 16 (z karnego), 3:0 Błażej Omański 81
ŻÓŁTE KARTKI Anton Lucyk, Maciej Markowski, Szymon Solecki, Dawid Daszkiewicz (Hetman), Marcin Czajka, Bartosz Nogas, Michał Orłowski (POM)
SĘDZIOWAŁ Michał Wasil (Lublin)

MaSzt
czwartek, 1 września 2016

Patryk Czarniecki odszedł do Łady 1945 Biłgoraj. Umowa jego wypożyczenia będzie obowiązywała do 31 grudnia. Wychowanek AMSPN Hetman Zamość jest środkowym obrońcą. O miejsce w składzie naszego zespołu rywalizował z dwoma doświadczonymi defensorami – Bartłomiejem Mazurem i Szymonem Soleckim. Miał zatem niewielkie szanse na regularne występy w czwartoligowym zespole Hetmana. – Czasami warto zrobić krok do tyłu, żeby później móc zrobić dwa do przodu – podkreśla Jarosław Czarniecki, trener Roztocza Szczebrzeszyn, były piłkarz zamojskiego Hetmana, dziś prywatny przedsiębiorca i członek Rady Wspierającej Fundację Klub Sportowy Hetman Zamość.

Ojciec Patryka Czarnieckiego wie, co mówi. Sam przed laty odszedł z drugoligowego Hetmana do występującej wówczas w III lidze Łady. W sezonie 1996/1997 zdobył dla biłgorajskiego zespołu w meczach ligowych i pucharowych 19 bramek. Wygrał wtedy klasyfikację strzelców trzecioligowej grupy VIII. Potem był czołowym obrońcą w dawnej II lidze (dziś jest to I liga), a ogólnopolskie gazety o tematyce sportowej nierzadko wybierały go nie tylko do jedenastki kolejki, ale nawet do najlepszej jedenastki sezonu. Na zapleczu ekstraklasy grał w Hetmanie, Górniku Łęczna, GKS Bełchatów i Tłokach Gorzyce (obecnie Stal Gorzyce). – Ja zrobiłem wtedy krok do tyłu w tym sensie, że poszedłem grać do niższej ligi. Uważam, że piłkarze w wieku 20 lat, jak mój syn Patryk, powinni grać w piłkę, a nie siedzieć na ławce rezerwowych. Przesiadywanie na ławce z pewnością nie rozwija młodych zawodników – twierdzi Jarosław Czarniecki.

Patryk Czarniecki urodził się 27 lipca 1996 roku w Lublinie. Ma 180 cm wzrostu, waży 73 kg. Gra na pozycji środkowego obrońcy. Jest wychowankiem AMSPN Hetman Zamość. Jego pierwszym trenerem był Andrzej Kucharski, znany także jako świetny sędzia piłkarski. Patryk grał także w Gwarku Zamość, a sezon 2015/2016 spędził w trzecioligowym zespole AMSPN Hetman. W III lidze zaliczył 29 występów, w tym aż 28 w pierwszym składzie. Latem tego roku przeszedł do reaktywowanego Hetmana. Zagrał tylko w dwóch meczach, w IV lidze, ale tylko raz – w Końskowoli przeciwko Powiślakowi – w wyjściowej jedenastce.

W Ładzie Patryk Czarniecki ma szanse na regularne występy. Trener Ireneusz Zarczuk nie kryje zadowolenia, że udało mu się pozyskać tego zawodnika. – Cały czas szukaliśmy piłkarzy, którzy mogliby dołączyć do kadry naszego zespołu. Cieszę się zatem, że przybył do nas kolejny zawodnik, tym bardziej, że w ostatnim meczu, z Kryształem Werbkowice, poważnej kontuzji doznał Dominik Skubisz. Ponadto wrócić z zagranicy obrońca Dariusz Kuliński. Czekamy jeszcze na powrót napastnika Damiana Rataja – mówi szkoleniowiec Łady.

Wszystko wskazuje na to, że Patryk Czarniecki dziś (środa, 31 sierpnia) zadebiutuje w Ładzie, w meczu z Kłosem Gmina Chełm na boisku w Rożdżałowie. – Patryk nie grał ostatnio zbyt często, ale z pewnością dostanie dziś szansę. Cieszę się, że dołączył do nas kolejny młodzieżowiec. W meczu z Kryształem, w meczowej jedenastce naszego zespołu było aż siedmiu młodzieżowców, a w drużynie z Werbkowic – tylko dwóch – podkreśla trener Ireneusz Zarczuk.

W sobotę, 10 września Patryk Czarniecki będzie miał okazję zagrać przeciwko swoim kolegom z Hetmana. Mecz naszego zespołu z Ładą rozegrany zostanie na stadionie OSiR w Zamościu (początek o godz. 16.30).

MaSzt
środa, 31 sierpnia 2016

HETMAN Patryk Czarniecki (3)