
25/04/2023


W sobotnim spotkaniu rozegranym na stadionie przy ulicy Królowej Jadwigi 8 zespół Hetmana po dobrej drugiej połowie pokonał Victorię Łukowa 3:0. Bramki dla drużyny prowadzonej przez Roberta Wieczerzaka zdobywali Patryk Miedźwiedź, Wojciech Oseła i Adrian Wołoch.
Hetman Zamość – Victoria Łukowa 3:0 (0:0)
Bramki: Patryk Miedźwiedź 57′, Wojciech Oseła 81′ (k), Adrian Wołoch 83′
Hetman: Szewc – Mielniczuk, Oseła (82’ Butenko), Materna, Zakrzewski, Laskowski (69’ Chodacki), Łazar, Nowak (80’ Ciurysek), Łapiński (85’ Serafin), Miedźwiedź, Wołoch (85’ Buczek)
Żółte kartki: Sebastian Łapiński, Oskar Łazar
Sędziował: Hubert Chmura
Już w czwartej minucie po rozegranym krótko rzucie rożnym Sebastian Łapiński oddał niecelny strzał z prawej strony boiska. Po tej sytuacji mecz toczył się w wolnym tempie, a oba zespoły przez dłuższy okres nie stworzyły sobie sytuacji do zdobycia gola. W 25. minucie Adrian Wołoch urwał się na prawej stronie i odegrał do tyłu do Oskara Łazara, którego strzał instynktownie obronił doświadczony Krzysztof Żukowski. Chwilę później ponownie prawą flanką szarżował Patryk Miedźwiedź, a jego próbę podania przeciął golkiper Victorii. Ponownie pod bramką drużyny z Łukowa było groźnie po wycofaniu piłki przez Adriana Wołocha do Jakuba Laskowskiego, którego uderzenie minimalnie minęło słupek. Zdecydowanie najciekawiej było w końcówce pierwszej połowy. Najpierw po uderzeniu głową Ostrowskiego piłka poszybowała minimalnie nad bramką. W doliczonym czasie gry po rzucie wolnym Leśniak oddał mocny strzał głową, a Bartłomiej Szewc instynktownie sparował piłkę nad poprzeczkę.
W drugiej połowie gra się otworzyła, a Hetman próbował przeważać. W 57. minucie Wojciech Oseła zagrał długą piłkę do Patryka Miedźwiedzia, który minął będącego za polem karnym Krzysztofa Żukowskiego i umieścił piłkę w siatce. Hetman po wyjściu na prowadzenie z każdą minutą coraz bardziej dominował. W 80. minucie Oskar Łazar minął kilku zawodników Victorii i w sytuacji sam na sam, musiał uznać wyższość Krzysztofa Żukowskiego. W kolejnej akcji rozgrywający dobre zawody Patryk Miedźwiedź był faulowany w polu karnym, a sędzia nie miał wątpliwości i wskazał na „wapno”. Do piłki podszedł Wojciech Oseła kompletnie myląc golkipera z Łukowa i Hetman mógł się cieszyć z dwubramkowego prowadzenia. Jeszcze dobrze piłkarze z Zamościa nie zdążyli się nacieszyć bramką, a po zamieszaniu w polu karnym Adrian Wołoch ustalił wynik spotkania na 3:0.
Już w sobotę (29 kwietnia) o godzinie 11:00 Hetman rozpocznie wyjazdowe spotkanie z Granicą Lubycza Królewska.
Autor: Paweł Wróbel

W piątkowe popołudnie 14 kwietnia Hetman zremisował 1:1 z Olimpią Miączyn. Gola dla drużyny z Zamościa zdobył Sebastian Łapiński, a rezultat ustalił Damian Dołba.
Olimpia Miączyn – Hetman Zamość 1:1 (1:1)
Bramki: Damian Dołba 45’ – Sebastian Łapiński 29’
Hetman: Szewc (71′ Ochal)- Mielniczuk, Oseła, Materna, Kostrubiec, Laskowski (71′ Chodacki), Łazar, Nowak (K) (88′ Buczek), Łapiński, MIedźwiedź, Wołoch (46′ Serafin)
Żółte kartki: Mateusz Materna, Maksymilian Kostrubiec,
Sędziował: Mariusz Słoboda
Od początku spotkania obydwa zespoły musiały radzić sobie z silnym i porywistym wiatrem. Lepiej w mecz od początku weszła Olimpia. Pierwszym, który sprawdził Bartłomieja Szewca był Przemysław Gałka, jednak po wykonywanym przez niego rzucie wolnym dobrą interwencją popisał się golkiper Hetmana. Chwilę później Damian Dołba w dogodnej sytuacji próbował lobować Szewca, ale nie trafił w bramkę. W 19. minucie trójkową akcję drużyny z Zamościa zamykał Patryk Miedźwiedź, ale z lewej strony nie trafił w światło bramki. Dziesięć minut później goście wyszli na prowadzenie. Z prawego skrzydła Maciej Nowak zagrał do środka pola karnego, gdzie znalazł się Sebastian Łapiński, który wpisał się na listę strzelców. Niestety podopiecznym Roberta Wieczerzaka nie udało się utrzymać prowadzenia. W 45. minucie po strzale z rzutu wolnego Przemysława Gałki niepotrzebnie interweniował Szewc, a do odbitej piłki w bok dobiegł Damian Dołba i mocnym strzałem z prawej strony wyrównał wynik.
Po przerwie trener Robert Wieczerzak desygnował na murawę Mateusza Serafina w miejsce Adriana Wołocha. W 50. minucie z lewej strony z rzutu wolnego strzał oddał Oskar Łazar, a piłka trafiła w poprzeczkę. W 71. minucie boisko opuścił Bartłomiej Szewc, a w jego miejsce na murawę wszedł Filip Ochal. W 80. minucie Sebastian Łapiński próbował przy pomocy wiatru uderzenia z rzutu wolnego, ale zrobił to niecelnie. Cztery minuty później ponownie Oskar Łazar próbował uderzenia z około 25 metrów, ale strzelił minimalnie nad poprzeczką. Pod koniec mecz nieco się zaostrzył, ale ostatecznie oba zespoły musiały się zadowolić jednym punktem.
W sobotę (22 kwietnia) Hetman o godzinie 16:00 podejmie na własnym terenie Victorię Łukowa.
O podsumowanie meczu poprosiliśmy trenera Roberta Wieczerzaka:
– Po trudnym meczu wracamy z cennym remisem, choć chcieliśmy to spotkanie wygrać. Mecz się nam ułożył po trafieniu Sebastiana Łapińskiego, tracimy bramkę do szatni po ładnym uderzeniu Damiana Dołby. Druga połowa to nasza zdecydowana przewaga, ale jak wiadomo boisko Olimpii jest trudne do kreowania sytuacji i grania w piłkę. Trzeba uszanować ten punkt, dziękuję chłopakom za zaangażowanie i walkę – tego dzisiaj Hetmanowi nie zabrakło. Dziękujemy także naszym kibicom za doping i widzimy się za tydzień na KJ8 gdzie powalczymy z Victorią Łukowa o 3 punkty – kończy trener Wieczerzak.


Hetman Zamość – Pogoń 96 Łaszczówka 2:1 (0:1)
Bramki: Oseła 49’ (k), 52’ (k) – 10’ Bukowski
Hetman: Szewc – Mielniczuk (82’ Zakrzewski), Oseła, Materna, Kostrubiec, Laskowski, Łazar, Nowak (83’ Ciurysek), Łapiński (86’ Butenko), Miedźwiedź (83’ Serafin), Wołoch (86’ Buczek)
Sędziował: Krzysztof Wróbel
Pojedynek Hetmana z Pogonią Łaszczówka był meczem sąsiadów w ligowej tabeli. Pogoń zajmowała 4. lokatę, a na swoim koncie miała 28 oczek, zaś Hetman o jeden punkt mniej i plasował się na 5. miejscu. Spotkanie zdecydowanie lepiej rozpoczęli przyjezdni. Po egzekwowanym w 10. minucie rzucie rożnym przez Bukowskiego piłka po odbiciu od wewnętrznej strony słupka trafia do siatki i goście prowadzili 1:0. Hetman nie potrafił sforsować defensywy przeciwnika, a gra toczyła się głównie w środku boiska. Zamościanie próbowali za sprawą Łazara czy Łapińskiego zagrozić bramce Pogoni po stałych fragmentach gry, jednak nie przyniosło to zamierzonego efektu.
W drugą połowę zdecydowanie lepiej wszedł Hetman. Już pierwsza groźna akcja przyniosła wyrównanie. W polu karnym sfaulowany został Miedzwiedź, do „jedenastki” podszedł Wojciech Oseła i w 49. minucie było 1:1. Trzy minuty później w polu karnym tym razem faulowany był Nowak i sędzia znów wskazał na „wapno”. Skutecznym egzekutorem ponownie okazał się Oseła. Z drużyny gości po stracie dwóch bramek zdecydowanie zeszło powietrze, a Hetman starał się kontrolować przebieg gry. W 88. minucie po wyjściu z kontrą Buczka groźnie uderzył Laskowski, ale bramkarz Pogoni skutecznie interweniował. W doliczonym czasie gry nie działo się na boisku nic ciekawego i wynik nie uległ już zmianie.
Pomeczowy komentarz trenera Roberta Wieczerzaka:
– Dzisiaj graliśmy z czwartą drużyną w tabeli Pogonią Łaszczówka, chcieliśmy ten mecz wygrać i odczarować nasz stadion po porażce z Huczwą. Udało się to po dwóch dobrze wykonanych rzutach karnych przez Wojtka Osełę, z czym wcześniej mieliśmy duży problem. Jeśli chodzi o mecz uważam, że do 80 minuty mieliśmy przewagę, zabrakło trzeciej bramki co by uspokoiłoby końcówkę spotkania, która należała do Pogoni. Zrobiliśmy kilka zmian i brakowało nam trochę przytrzymania piłki, ale też na boisku pojawili się młodzi chłopcy po 17-18 lat, którzy uczą się seniorskiej piłki. Dziękuję Pogoni za mecz, a mojej drużynie gratuluję zwycięstwa, bo dzisiaj im się to należało. Przy okazji życzę wszystkim kibicom Hetmana spokojnych i rodzinnych Świąt Wielkanocnych od całej drużyny Hetmana – kończy trener Robert Wieczerzak.

03/04/2023

W pierwszym wyjazdowym spotkaniu w rundzie wiosennej Hetman pokonał 1:0 Koronę Łaszczów. Trafienie na wagę trzech punktów padło po trafieniu samobójczym Macieja Wasyla.
Korona Łaszczów- Hetman Zamość 0:1 (0:1)
Bramki: Maciej Wasyl 21′ (sam.)
Hetman: Szewc – Mielniczuk, Oseła, Materna, Kostrubiec, Laskowski, Łazar, Nowak (K) (81′ Buczek), Łapiński, Miedźwiedź, Wołoch (73′ Zakrzewski)
Żółta kartki: Wojciech Oseła, Sebastian Łapiński
Czerwona kartka: Wojciech Oseła 69′ (druga żółta)
Sędziował: Marcin Kluk
Po porażce 0:2 z Huczwą Tyszowce trener Robert Wieczerzak dokonał jednej zmiany w wyjściowej jedenastce. W miejsce Mateusza Chodackiego wskoczył Oskar Łazar. W niedzielnym spotkaniu Korona Łaszczów nie chciała łatwo oddać punktów, co było widać od pierwszych minut. W 13. minucie do długiej piłki musiał wyjść Bartłomiej Szewc, wyprzedzając zawodnika Korony i wybijając piłkę w aut. Ponownie groźnie pod bramką Hetmana było po strzale Michała Dudzińskiego, który z najwyższym trudem nad poprzeczkę przeniósł golkiper drużyny z Zamościa. W 21. minucie podopieczni Roberta Wieczerzaka wyszli na prowadzenie. Po strzale Oskara Łazara piłka odbiła się od Macieja Wasyla i znalazła się w siatce. Ponownie groźnie pod bramką Hetmana było, kiedy Michał Dudziński minął dwóch obrońców i w sytuacji sam na sam musiał uznać wyższość Bartłomieja Szewca. W 31. minucie Sebastian Łapiński zdecydował się na strzał z dwudziestu metrów, ale po interwencji golkipera Korony piłka wyszła na rzut rożny. Jeszcze przed przerwą golkipera zespołu z Zamościa uratował słupek, ale to Hetman schodził do szatni z minimalnym prowadzeniem.
Po przerwie trener szkoleniowiec zamościan nie zdecydował się na zmiany. W 50. minucie Sebastian Łapiński minął dwóch zawodników Korony i trafił w słupek. Cztery minuty później po dośrodkowaniu z lewej strony Patryka Miedźwiedzia strzał głową oddał Adrian Wołoch, ale futbolówka minimalnie nie trafiła w bramkę. W 60. minucie Oskar Łazar zdecydował się na uderzenie z dystansu, ale piłka minęła cel w bezpiecznej odległości. Trzy minuty później w dogodnej sytuacji po rzucie rożnym znalazł się Wojciech Oseła, ale ostatecznie bramkarz Korony nie musiał interweniować. Niestety dla Hetmana drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Oseła i goście musieli kończyć mecz w osłabieniu. W końcówce spotkania Damian Buczek i Patryk Miedźwiedź mogli ustalić wynik spotkania, ale ostatecznie Hetman skromnie pokonał Koronę Łaszczów 1:0.
Pomeczowy komentarz trenera Roberta Wieczerzaka:
– Gratuluję drużynie zwycięstwa, chłopcy pracowali dzisiaj na całym boisku. Do momentu czerwonej kartki kontrolowaliśmy mecz, po niej trochę zrobiło nerwowo, ale do końca byliśmy skoncentrowani i wywozimy z ciężkiego w tej lidze terenu 3 punkty. Korona stworzyła kilka sytuacji, jednak dzisiaj Bartek Szewc był w dobrej dyspozycji i wszystko bronił. Z naszej strony sytuację na 2:0 miał Sebastian Łapiński, a potem w końcówce Damian Buczek i Patryk Miedźwiedź również mogli podwyższyć rezultat spotkania. Dzisiaj cieszymy się zwycięstwem, jednak od poniedziałku przygotowujemy się do środowego meczu z Pogonią Łaszczówka – podsumowuje trener Wieczerzak.
Już w środę (5 kwietnia) o godzinie 16:00 zespół z Zamościa podejmie na własnym terenie Pogoń 96 Łaszczówka.

W ubiegły piątek 24 marca w Restauracji Renesans w Zamościu odbyło się inauguracyjne spotkanie Członków Klubu 100. Na spotkaniu byli również obecni przedstawiciele naszych Sponsorów, a także prezydent Zamościa, Pan Andrzej Wnuk oraz poseł na Sejm RP, Pan Jarosław Sachajko. Gościliśmy także dwie legendy Naszego Klubu – Mariusza Pliżgę oraz Sebastiana Łukiewicza, którzy w 1992 roku wywalczyli z Hetmanem awans do II ligi. Spotkanie rozpoczął Prezes Hetmana, Pan Krzysztof Rysak, który podziękował zgromadzonym za ich wkład w odbudowę Klubu oraz wspomniał niełatwe początki tej misji. Następnie nasi goście mogli wysłuchać krótkiej prezentacji przybliżającej obecną sytuację Hetmana, opisu krótko- i długoterminowych celów jakie stawia sobie Zarząd oraz podsumowania tego, co już udało się dokonać w od grudnia zeszłego roku. Dbając o pełną transparentność, zapoznaliśmy również naszych gości ze szczegółami założeń budżetowych Hetmana na najbliższy rok. Po prezentacji nastąpiło wręczenie certyfikatów dla obecnych Członków Klubu 100, naszych Sponsorów oraz Partnerów. Następnie głównymi bohaterami spotkania stały się nasze klubowe legendy. Mariusz i Sebastian opowiadali o najciekawszych (a czasem najzabawniejszych) momentach kariery w Hetmanie, dzielili się anegdotami, a na koniec musieli zmierzyć się ze specjalnie przygotowanym quizem. Po części oficjalnej wszyscy zgromadzeni zasiedli do oglądania meczu Czechy-Polska, jednak w tym punkcie imprezy najbardziej zawiedli niestety sami reprezentanci naszego kraju… 😉
Jesteśmy bardzo zadowoleni z przebiegu spotkania, panującej na nim atmosfery oraz frekwencji, która była naprawdę duża jak na pierwszą tego typu inicjatywę. Mamy jednak nadzieję, że to dopiero początek, a na kolejnym spotkaniu Członków Klubu 100, które planujemy na piątek 12 maja, będzie nas jeszcze więcej. Z tego miejsca chcielibyśmy również serdecznie podziękować Restauracji Renesans, która zapewniła catering dla naszych gości.
Uwaga! Specjalna akcja dla Członków Klubu 100!
Zdobądź dedykowaną koszulkę Hetmana – jej wzór zamieściliśmy w galerii pod postem. Co należy zrobić?

Miniony weekend upłynął naszym młodym zawodnikom nie tylko pod znakiem gier kontrolnych, ale również startu rozgrywek młodzieżowych.
Na inaugurację I ligi wojewódzkiej Juniorów młodszych nasi piłkarze wybrali się do Lublina na mecz z Lublinianką. Po dobrym i wyrównanym spotkaniu zremisowali 1:1 (1:0) po bramce Huberta Sidora w 65 minucie.
Skład Hetmana: Bednarczyk – Pura, Osmoliński, Bartecki, Lis – Sapij, Sidor, Wistowskij, Gawron – Ziomek, Rzepecki na zmianę wchodzili Bylina, Lalik, Kosiorkiewicz,
O meczu opowiada trener Juniorów młodszych, Krzysztof Rysak:
Początek rywalizacji to niestety brak koncentracji i strata bramki już w 2′ po stałym fragmencie gry. Później było już tylko lepiej ale wciąż nie potrafiliśmy wykończyć dobrze zapowiadających się akcji. Z obu stron była walka o każdy metr boiska. Jeden i drugi zespół dążył za wszelką cenę do zwycięstwa. Kalkulacji nie było dlatego co chwila dochodziło do groźnych sytuacji bramkowych z jednej jak i z drugiej strony. W 65′ w końcu doprowadziliśmy do remisu i do końca tego meczu nasi młodzi zawodnicy dążyli do zdobycia 3 punktów. Lublinianka nie pozostawała dłużna, dlatego rozstrzygnięcie w jedną czy w drugą stronę mogło nastąpić w każdej chwili. Myron Wistowskij mógł wpisać się na listę strzelców, ale nie wykorzystał dogodnej sytuacji sam na sam z bramkarzem. Z kolei Kuba Bednarczyk kilkoma świetnymi interwencjami zapobiegł utracie gola i tak zawody zakończyły się sprawiedliwym podziałem punktów.
Rozgrywki ligowe rozpoczęli również Trampkarze starsi (rocznik 2008). Na inaugurację rundy wiosennej I ligi wojewódzkiej wygrali 2:1 (1:1) z BKS Lublin.
Skład Hetmana: Roczniak – Krasnopolski, Maksymiak, Szczepanek, Denkiewicz (kpt.), Zwolak, Kuchta, Polishchuk, Konik, Leśniowski, Kycko, Zygmunt, Czarnowski, Pałka, Khavrona, Kołdej, Michalski, Borowiński.
Bramki zdobyli: Kacper Kycko i Jakub Kołdej.
Relacjonuje trener Trampkarzy starszych, Tomasz Pociennik:
– W pierwszej części spotkania gra była wyrównana z kilkoma sytuacjami na zdobycie bramki przez nasz zespół. Jednak to goście wyszli na prowadzenie. Jeszcze przed przerwą, sfaulowany w polu karnym został Kacper Kycko, który wykorzystał rzut karny i doprowadził do wyrównania. W drugiej połowie ponownie brakowało nam skuteczności, ale drużyna do końca walczyła o zwycięstwo czego wynikiem była bramka Jakuba Kołdeja w doliczonym czasie gry.
W miniony piątek drużyna Młodzika młodszego (Rocznik 2011) rozegrała sparing z drużyną Lublinianki. Po ciekawym sparingu młodzi Hetmanowcy musieli uznać wyższość rywala przegrywając 2:1.
Zawodnicy Orlika starszego (rocznik 2012) w sobotę rozegrali sparing z drużyną Avii Świdnik.
Chłopcy zaprezentowali bardzo dojrzały futbol, jednak zdążały się oczywiście błędy których jesteśmy świadomi. Tego weekendu drużyna nie zwalniała tempa i już następnego dnia brała udział w Turnieju o Puchar Dyrektora MOSiR Lubartów. Po 2 meczach wygranych w grupie awansowaliśmy do pierwszej trójki turnieju. W kolejnej fazie jeden mecz przegraliśmy, a drugi zakończył się remisem. Ostatecznie turniej zakończyliśmy na 2. miejscu z bilansem bramkowym 18-6 – mówi trener Orlika starszego, Wojciech Cisło.
W minioną sobotę zawodnicy rocznika 2014 rywalizowali z młodszymi kolegami z Football Academy Zamość. Gra 3×3 toczyła się w dużej intensywności i stała na wysokim poziomie. Nasi młodzi zawodnicy dawali z siebie wszystko, co przełożyło się na dużą ilością goli po obu stronach. Serdecznie Dziękujemy kolegom z naszego klubu partnerskiego za bardzo dobrą rywalizację!
Również w sobotę zawodnicy rocznika 2015 rozegrali dwie gry kontrolne z zawodnikami tego samego rocznika 2015 Football Academy Zamość. Mówi opiekun młodych Hetmanowców, trener Jacek Pysiewicz:
– Rywalizacja toczyła się w systemie 4+1, gdzie zawodnicy bardzo dobrze wywiązywali się z założeń taktycznych. Następnie chłopcy rozegrali pierwszą grę kontrolną w systemie 1+6 i warto podkreślić, że po pierwszych 15 minutach nasza gra zaczęła już bardzo dobrze wyglądać. Bramki padały zarówno po bardzo ładnych akcjach oskrzydlających jak i środkiem pola w strefie wysokiej. Dziękujemy zawodnikom i trenerom FA Zamość za bardzo dobrą grę i możliwość sprawdzenia się w nowym ustawieniu.
W piątek 24 marca chłopcy z rocznika 2010 (Młodzik starszy) udali się na 3-dniowy Turniej D&D Sport Cup w Miętnem. Turniej rozgrywany były pod balonem. Przebieg Turnieju relacjonuje trener Daniel Kitka:
Po przyjeździe i zakwaterowaniu, zawodnicy udali się na trening. Po treningu wróciliśmy do hotelu, zjedliśmy kolację i oglądaliśmy mecz Czechy – Polska. Następnego dnia wstaliśmy dość wcześnie i w dobrych humorach udaliśmy się na rozpoczęcie turnieju. W rywalizacji wzięło udział 11 drużyn, które zostały podzielone na 2 grupy. Poziom zawodów był bardzo wysoki i wszystkie drużyny prezentowały nad wyraz dojrzałą grę. Nasi zawodnicy z Młodzika starszego zaprezentowali się z dobrej strony we wszystkich spotkaniach o czym świadczy, że królem strzelców turnieju został zawodnik Hetmana Hubert Waga. Z kolei najlepszym zawodnikiem w naszej drużynie został Wiktor Kolano.
Akademie Hetmana Zamość reprezentowali: Patryk Sikora, Michał Nizioł, Hubert Waga, Adam Podsiadło, Dominik Banach, Dawid Nieckarz, Mikołaj Gil, Oliwier Kitka, Wiktor Kolano, Kamil Działa, Kacper Cis, Milan Lewicki, Antoni Karski, Wiktor Tokarz.

Nie udał się Hetmanowi rewanż za porażkę 3:5 z Huczwą w poprzedniej rundzie. W rozegranym niedzielnym spotkaniu o mistrzostwo klasy okręgowej drużyna z Zamościa tym razem uległa 0:2.
Hetman Zamość – Huczwa Tyszowce 0:2 (0:1)
Bramki: Dawid Dworak 26′, Jaba Phkhakadze 90+5′
Hetman: Szewc – Mielniczuk, Oseła, Materna, Kostrubiec, Laskowski, Chodacki, Nowak (K), (64′ Buczek), Łapiński (64′ Łazar) Miedźwiedź (84′ Serafin), Wołoch (84′ Butenko)
Żółte kartki: Maksymilian Kostrubiec, Mateusz Materna, Patryk Miedźwiedź (Hetman) – Phkhakadze, Wybranowski, Szewc, Ziółkowski
Czerwona kartka: Wybranowski (Huczwa, druga żółta)
Sędziował: Jasina (Hrubieszów)
Od początku spotkanie na stadionie przy ulicy Królowej Jadwigi 8 toczyło się w środku pola. W 8. minucie goście mieli rzut rożny, po którym nic groźnego się nie wydarzyło. W 19. minucie po faulu Daniela Wybranowskiego na Patryku Miedźwiedziu sędzia wskazał na „wapno”. Do karnego podszedł Sebastian Łapiński, którego strzał w lewą stronę obronił Karol Krawczyk. Potem jednak groźnie było pod bramką Hetmana W 26. minucie po złym wyjściu Bartłomieja Szewca i jego piąstkowaniu piłka trafiła do Dawida Dworaka, który strzałem z dystansu umieścił piłkę w pustej bramce. Jeszcze przed przerwą futbolówkę w polu karnym powinien przyjąć Adrian Wołoch, a praktycznie zagrał do bramkarza gości.
Po przerwie obraz gry niewiele się zmienił. W 63. minucie Daniel Wybranowski otrzymał czerwoną kartkę i Huczwa musiała radzić sobie w dziesiątkę. Chwilę po wejściu na boisko na strzał zdecydował się Damian Buczek, ale mocno chybił. W 74. minucie Jakub Laskowski zagrał świetną piłkę do zamykającego akcję Maksymiliana Kostrubca, a ten posłał piłkę daleko obok bramki. Pięć minut później, po kolejnym groźnym rzucie z autu wykonywanym przez Nazara Mielniczuka piłka dotarła do Adriana Wołocha, którego strzał został zablokowany. Pod koniec spotkania gospodarze zaczęli grać trójką w obronie. Hetman do końca walczył o korzystniejszy wynik. W 83. minucie po akcji lewą stroną w dogodnej sytuacji znalazł się Patryk Miedźwiedź, ale fatalnie przestrzelił. Później blisko strzelenia gola samobójczego była Huczwa, ale po raz kolejny czujny okazał się golkiper gości. Chwilę później ponownie groźnie pod bramką drużyny z Tyszowiec było po rzucie wolnym wykonywanym przez Oskara Łazara, który skierował piłkę minimalnie nad poprzeczką. W doliczonym czasie gry Maksymilian Kostrubiec uderzył z powietrza, a z najwyższym trudem interweniował Karol Krawczyk. W ostatniej akcji spotkania Huczwa podwyższyła prowadzenie na 2:0. Po błędzie obrony Hetmana Damian Ziółkowski wyszedł z kontrą z Jabą Phkhakadze, który skierował piłkę do siatki.
Pomeczowy komentarz trenera Roberta Wieczerzaka:
– Chcieliśmy dobrze rozpocząć rundę, ale dziś nam się to nie udało – szkoda, bo z przebiegu gry na pewno nie zasłużyliśmy na porażkę. Kluczowym momentem meczu był rzut karny, którego nie zamieniliśmy na bramkę. Huczwa otworzyła wynik, cofnęła się i liczyła na kontrę, my zaś atakowaliśmy, ale brakowało skutecznego wykończenia. Gratuluję Huczwie zwycięstwa, a moim chłopakom dziękuję za zaangażowanie i walkę w dzisiejszym meczu. W następnym postaramy się o lepszy wynik. Dziękuję także licznie przybyłym kibicom za doping, liczymy, że cały czas będą nas wspierać – kończy trener Wieczerzak.
W 17. kolejce Hetman uda się na wyjazdowe spotkanie z Koroną Łaszczów. Mecz odbędzie się 2 kwietnia o godzinie 14:00.


23/03/2023


Już tylko tydzień pozostał do pierwszego spotkania o ligowe punkty w 2023 roku. Pierwszym rywalem podopiecznych Roberta Wieczerzaka i Radosława Witkowskiego będzie Huczwa Tyszowce. W wywiadzie przeprowadzonym przez Pawła Wróbla obaj trenerzy podsumowują okres przygotowawczy, opowiadają jakie stawiają przed sobą cele, a także mówią o tym, jak ważne jest posiadanie Akademii.
Pod wodzą nowego sztabu szkoleniowego zawodnicy z Zamościa przygotowują się do startu rundy wiosennej. Chyba zbyt długo nie trzeba było namawiać Panów do misji odbudowy Hetmana?
Robert Wieczerzak: Od dziecka jesteśmy związani z Hetmanem. Graliśmy w zespołach juniorskich, a ja później w seniorach w starej drugiej lidze. Z trenerem Witkowskim współpracujemy kilka ładnych lat. Głównie prowadziliśmy zespoły juniorskie AMSPN Hetman Zamość, a później seniorów. Prowadziliśmy tę drużynę od A-klasy do III ligi można powiedzieć, że do degradacji Hetmana. Graliśmy wtedy głównie zamojską młodzieżą. Teraz chcemy pomalutku odbudować piłkę w Zamościu.
Radosław Witkowski: Jesteśmy związani z tym klubem od dzieciństwa. Zawsze mu kibicowaliśmy jako dzieci, a później graliśmy w strukturach młodzieżowych. Pracowaliśmy w AMSPN-ie kilkanaście lat z młodzieżą. Chcemy odbudować Hetmana swoimi zawodnikami, pochodzącymi z naszego miasta bądź okolic.
Trener Robert Wieczerzak kontynuuje rodzinną tradycję, bo w przeszłości jego ojciec Wiesław prowadził drużynę z Zamościa. Jak ważny dla Pana jest Hetman ?
Robert Wieczerzak: Hetman jest dla mnie jak rodzina. Od małego wychowałem się z klubem. Tata był trenerem, a ja grałem w grupach młodzieżowych. Później już będąc w seniorach, nasze drogi się połączyły. Można powiedzieć, że moje całe piłkarskie życie to Hetman. Najpierw na trybunach jako kibic, później jako zawodnik czy trener. Klub jest w sercu i dobro drużyny z Zamościa jest dla nas bardzo ważne. W tej chwili zespół jest w trudnej sytuacji. Zdajemy sobie sprawę, że okręgówka to nie jest liga dla Hetmana. Na razie pomalutku chcemy poukładać wszystko organizacyjnie. Zaczęło się od połączenia K.S. z AMSPN i wreszcie, jak dawniej, w Zamościu jest jeden Hetman. Utalentowana młodzież będzie wchodziła do zespołu seniorów w normalny sposób. Trzeba jednak czasu, żeby piłka seniorska osiągnęła pułap chociaż III ligi, który uważam, że byłby optymalny.
Czy obecny szkoleniowiec Hetmana dostał jakieś wskazówki od swojego ojca?
Robert Wieczerzak: Na pewno dyscyplina i porządek to zasady, które od niego zaciągnąłem. Tato jest Honorowym Prezesem i pomaga nam organizacyjnie w klubie. Jesteśmy cały czas w kontakcie. Jeżeli ma jakieś rady czy pomysły, to zawsze biorę je pod uwagę.
W przeszłości trener Robert Wieczerzak prowadził z sukcesami drużynę seniorów AMSPN Hetman Zamość oraz Kryształu Werbkowice. Jakie są Pana największe dokonania?
Robert Wieczerzak: Z trenerem Radosławem Witkowskim awansowaliśmy od A-klasy do III ligi z AMSPN Hetman Zamość. Oprócz tego wygraliśmy 4:2 w finale wojewódzkiego Pucharu Polski z Chełmianką Chełm. W piłce juniorskiej zdobyliśmy mistrzostwo województwa w roczniku 1989/1990. W następnej rundzie trafiliśmy na Zagłębie Lubin i niestety odpadliśmy.
Wydaję się, że po rządach byłej Prezes Aleksandry Kasprzak i trenera Mychajło Kaznochy wreszcie wszystko wychodzi na prostą. W jakim stanie sztab szkoleniowy zastał drużynę po prowadzeniu jej przez szkoleniowca z Ukrainy?
Robert Wieczerzak: Jest to młody zespół. Większość zawodników to wychowankowie. Cieszy mnie to, że kadra się powiększyła. Oprócz tego powrócił Patryk Miedźwiedź i Adrian Wołoch. Obiecująco wygląda Bartek Szewc, który wcześniej był w Tomasovii. Uważam, że jest to bardzo perspektywiczny, młody chłopak. Oprócz tego szukaliśmy doświadczonego zawodnika, a takim jest Mateusz Materna z Huczwy Tyszowce. Myślę, że kwestią dni jest załatwienie spraw formalnych.
Radosław Witkowski: Mamy dwóch bramkarzy mniej więcej na podobnym poziomie piłkarskim. Obaj są bardzo młodzi, bo Bartek ma dziewiętnaście lat, a Filip osiemnaście. Oprócz tego w juniorach jest fajny chłopak Kuba Bednarczyk. Uważam, że w tym aspekcie jest dobrze.
Hetman w przygotowaniach do rundy wiosennej odbył obóz dochodzeniowy. Jakie wnioski po tym okresie ma sztab szkoleniowy drużyny z Zamościa?
Robert Wieczerzak: Jest to fajny zespół do pracy. Jest dużo młodzieży, którą wcześniej prowadziliśmy. Współpraca przebiega dobrze, a zespół pracuje sumiennie. Uważam, że to, co mieliśmy zaplanowane, po prostu wykonaliśmy. Raz Unią Rejowiec odmówiła nam sparingu przez problemy kadrowe. Za tydzień mamy grać na głównej płycie stadionu, a póki co jeszcze nie weszliśmy na naturalną nawierzchnię. My chcielibyśmy wejść na zieloną murawę. Będzie to na pewno lekkie przestawienie. Ogólnie przygotowania uważam za udane, ale wszystko zweryfikuje liga. Wyniki pokażą, czy wszystko było okej.
Których piłkarzy można uznać za wygranych okresu przygotowawczego?
Robert Wieczerzak: Staramy się rozmawiać indywidualnie i grupowo przed sparingami z chłopakami. Na początku wszyscy grali w miarę równo. Ostatnie dwa sparingi planowaliśmy zagrać w zestawieniach pod kątem spotkania z Huczwą. Objawieniem w zespole seniorów jest Mateusz Chodacki z rocznika 2006, który jest naszym wychowankiem. Gra on w środku pola na pozycji sześć bądź osiem. Wygląda bardzo dobrze i ma szansę zagrać z Huczwą w pierwszej jedenastce. Zespół jest w miarę wyrównany. Uważam, że jak ktoś wypadnie, to nie będzie dużej różnicy jakościowej. Całe szczęście, że nie mamy kontuzji. W ciągu mikrocyklu tygodniowego ta jedenastka będzie się krystalizowała do każdego meczu.
Po rundzie jesiennej Hetman zajmuje 5. miejsce w tabeli, a strata do pierwszej Łady Biłgoraj wynosi aż 17 punktów. Jaki cel na wiosnę zakłada sztab szkoleniowy drużyny z Zamościa?
Robert Wieczerzak: W każdym meczu chcemy punktować i mieć jak najwyższe miejsce. Ta runda ma być przetarciem dla młodych chłopców i chcemy wiedzieć, na jakich pozycjach mamy szukać wzmocnień. Jeżeli będziemy chcieli walczyć o coś więcej, to kadra musi być wzmocniona o kilku doświadczonych wychowanków.
Jakiś czas temu Lubelski Związek Piłki Nożnej wyraził zgodę na połączenie K.S. Hetman Zamość z AMSPN Hetman Zamość. Z perspektywy sztabu szkoleniowego jak ważne jest powstanie Akademii Hetmana Zamość?
Radosław Witkowski: Jest bardzo ważne. Chcemy ściągać najzdolniejszych chłopaków z regionu, żeby funkcjonowali tutaj w Akademii. Wtedy jest też zapewniony swobodny przepływ najzdolniejszych zawodników do seniorów. Na pewno funkcjonować będzie to lepiej, niż mając oddzielną Akademię i klub seniorski.
Zdaniem sztabu szkoleniowego Hetmana, który z tych chłopców ma szansę zaistnieć przynajmniej na poziomie centralnym?
Radosław Witkowski: W każdym roczniku jest jakaś perełka. Wszystko zależy od tego jak będzie się zawodnik rozwijał. Póki co jest Mateusz Chodacki, a także zawodnik urodzony w 2007 roku na Ukrainie Vistovskij. Najważniejsza jest praca i pokierowanie tymi chłopakami w odpowiedni sposób.
Póki co presja w Zamościu nie będzie zbyt duża, bo musiałby chyba nastąpić kataklizm, żeby Łada Biłgoraj nie awansowała w tym sezonie do IV ligi. W Zamościu myślą już o kolejnym sezonie i walce o awans do wyższej klasy rozgrywkowej?
Robert Wieczerzak: Na pewno dla Hetmana gra w „okręgówce” to zdecydowanie za mało. Minimum to IV liga. Będziemy chcieli się wzmocnić i w następnym sezonie powalczyć o awans. Zobaczmy też, co wydarzy się ligę wyżej. Zagrożony spadkiem jest Kryształ Werbkowice, Grom Różaniec i Błękitni Obsza. Są to zespoły doświadczone, z niezłym budżetem.
Czy któryś z doświadczonych zawodników wyraził chęć powrotu do Hetmana?
Robert Wieczerzak: Jesteśmy w trakcie planowania kadry. Mamy na to całą rundę, ale jakiś zarys kadry już mamy. Jak to będzie wyglądało, zależy dużo od organizacji i finansów. W tej chwili podstawą jest stabilność Hetmana. Klub boryka się z małymi problemami finansowymi. Otrzymaliśmy satysfakcjonującą nas dotacje z Urzędu Miasta i pojawiły się osoby oraz podmioty gotowe wesprzeć nasze działania. W chwili obecnej trwają rozmowy z wierzycielami co do redukcji zadłużenia. Wyjście na prostą z pewnością potrwa jeszcze jakiś czas.
Po spadkach i nie najlepszych wynikach kibice są spragnieni sukcesów i piłki na poziomie w Zamościu. Jak ważne w tym okresie będzie wsparcie fanów Hetmana?
Robert Wieczerzak: Będzie bardzo ważne, bo mamy młody zespół. Kibice bardziej organizują się na wyjazdach, jednak wsparcie u siebie również jest dla nas bardzo ważne. Widzieliśmy mobilizację na mecz z Ładą. Mimo braku kibiców gości, frekwencja sięgnęła blisko 1000 osób. W skali kraju, na poziomie okręgówki, jest to bardzo dobry wynik i widać, że jest zapotrzebowanie na piłkę w Zamościu. Podstawą jest stabilność finansowa, a dalej będziemy szli do góry.
Hetman pozyskuje nowych sponsorów i wydaję się, że powoli wychodzi na prostą. Póki co chyba sztab szkoleniowy drużyny nie ma chyba na co narzekać?
Robert Wieczerzak: Zawodnicy i sztab mają uregulowane wszystkie płatności. Mamy wszystko co nam na tę chwilę potrzeba. Pracujemy w dobrych warunkach – mamy sztuczne boisko, siłownię i blisko park. Regeneracja też jest zapewniona, bo jest basen. Podpisaliśmy umowę z Level Up fizjoterapia, którą prowadzi Szymon Fugiel występujący w Padwie Zamość.
Co będzie siłą nowego Hetmana?
Robert Wieczerzak: Stawiamy na zespół. Musi być jedność, scalenie i gra do jednej bramki. Nie widzimy z trenerem Radkiem, żeby coś działo się złego wewnętrznie. Atmosfera jest bardzo dobra, a wszystko będzie weryfikował wynik. Jeżeli zaczniemy dobrze rundę, to chłopcy uwierzą w siebie i będą lepiej grali. Powtarzam, że jest to młody zespół. Wielu tych chłopców zagrało dopiero pierwszą rundę w seniorach. Mają na pewno jakieś wnioski i przetarcie. Sami jesteśmy ciekawi, bo jakiś czas pracowaliśmy w juniorach.
Już 26 marca Hetman podejmie na własnym terenie Huczwę. Jakiego futbolu mogą się spodziewać zamojscy kibice w spotkaniu z zespołem z Tyszowiec?
Robert Wieczerzak: Jak na ligę okręgową jest to zespół mocny, który ma dobrych zawodników. Jest tam gruziński pomocnik Pkhakadze oraz doświadczony Damian Ziółkowski. Mają też kilku innych rutynowanych zawodników. W pierwszym spotkaniu Hetman przegrał 3:5 w Tyszowcach i trzeba przyznać, że był to dobry mecz. U siebie zespół z Zamościa w poprzedniej rundzie tylko raz schodził pokonany w spotkaniu z Ładą Biłgoraj. Oczekiwania kibiców są wysokie. Wiemy, na co stać Huczwę i wiemy na co stać nasz zespół. My na pewno zagramy o trzy punkty.
Radosław Witkowski: Jak w każdym spotkaniu będziemy walczyć o trzy punkty. Jesteśmy dobrze przygotowani pod względem motorycznym, co było widać w sparingach. Taktycznie też to już nieźle wygląda. Pozostaje sfera mentalna. Mamy młody zespół, którego średnia wieku to niewiele ponad 20 lat. Tak młodego zespołu w lidze chyba nie ma. Ważne będzie dotarcie do głów zawodników i jeśli to się uda, to myślę, że będzie dobrze.
Jak Pana zdaniem zmieniła się piłka seniorska na przestrzeni kilku lat, kiedy to Pan zajmował się szkoleniem młodzieży?
Radosław Witkowski: Zmieniła się diametralnie. Przede wszystkim zmieniły się warunki do treningów. Za naszych czasów było jedno czy dwa boiska o słabej jakości. Zmieniło się też podejście do treningów. Mamy epokę smartfonów i tabletów. To też jest zasadnicza różnica. Kiedyś kopało się piłkę od rana do wieczora. Teraz zawodnicy przychodzą na trening i ewentualnie popracują na siłowni. Warunki i podejście to głównie się zmieniło.
Robert Wieczerzak: Piłka seniorska zmieniła się, ale zależy na jakim poziomie rozgrywkowym. Myślę, że poziom ligi okręgowej za bardzo się nie zmienił. Gra wielu doświadczonych zawodników koło czterdziestu lat i jeszcze sobie radzą. Młodzież ma pewien wiek, kiedy odchodzi od piłki. Przykładem jest rocznik 2005, z którego po odejściu do szkoły średniej odeszło dziewięciu zawodników. Wielu z nich po prostu wybrało naukę, a było do gry w piłkę. Warunki są o wiele lepsze, ale czasy na sport nie aż tak. Trzeba szukać dzieci z charakterem, pielęgnować, bo jest naprawdę trudno. Młodzież ma teraz wszystko. Żeby się spocić, zaangażować w jakiś sport na maksa, to obecnie trudniej o takich młodych ludzi niż kiedyś.
Jakie sportowe marzenie ma Robert Wieczerzak, a jakie Robert Witkowski?
Robert Wieczerzak: Chciałbym, żeby Hetman w szybkim tempie grał przynajmniej w III lidze i miał mocną Akademię. Jak już będę na emeryturze, to chciałbym zobaczyć drużynę z Zamościa w drugiej lidze.
Radosław Witkowski: Mam podobnie. Razem pracujemy i do jednego celu dążymy.
Czego można życzyć sztabowi szkoleniowemu Hetmana na najbliższe miesiące?
Robert Wieczerzak: Spokojnej pracy. Kibice muszą być wyrozumiali, bo jest to młody zespół. Na efekty tej pracy potrzeba trochę czasu. Fani Hetmana są na pewno wymagający, jednak muszą pamiętać, że wszystko determinować będzie sytuacja organizacyjno-finansowa. Jeśli osiągniemy stabilność i uda się odpowiednio wzmocnić kadrę, IV liga na tą chwilę jest to minimum. Musimy też postawić na szkolenie trenerów i Akademię. Z czasem będziemy wyłaniać perełki, które będą świeciły na stadionie w Zamościu. Takim sposobem można odbudować markę Hetmana.
Radosław Witkowski: Tak jak trener powiedział, najważniejsza będzie budowa Akademii. Trzeba ściągać zawodników, którzy muszą widzieć, że jest sens pracować i zaistnieć w seniorskiej piłce. Jeżeli ich koledzy ze starszych roczników będą grać i nawet się promować to powinno napędzać młodych chłopców do ciężkiej pracy.
Na koniec trzy krótkie pytania do kierownika drużyny, Marka Strenciwilka.
Jaka jest atmosfera w Zamojskiej szatni?
Marek Strenciwilk: Uważam, ze atmosfera jest bardzo dobra. Większość zawodników w przeszłości grała u trenera Wieczerzaka i oni się po prostu znają, co pomaga na boisku i poza nim.
Czy młodzi chłopcy dbają o porządek, dyscyplinę w szatni i czy jest podział obowiązków?
Marek Strenciwilk: Tak, dbają o porządek, a w szatni panuje dyscyplina. Co tydzień są wyznaczeni nowi dyżurni i chłopcy wiedzą, że muszą tego pilnować.
Czy współpraca z tą grupą młodzieży to dla Pana przyjemność czy wyzwanie?
Marek Strenciwilk: Uważam, że to przyjemność. Kiedyś awansowaliśmy z trenerem Wieczerzakiem i Witkowskim od A-klasy do III ligi i teraz mamy ponownie taki plan.
Rozmawiał Paweł Wróbel