740563239_2192939531483400_5686816129611884774_n
 
Piątym transferem Hetmana jest doświadczony napastnik Damian Lepiarz. 31-letni zawodnik jest wychowankiem Wisły Kraków, w której występował w rozgrywkach juniorskich oraz w Młodej Ekstraklasie. W tym czasie zaliczył także dwa występy w Reprezentacji Polski U18 Kolejnym przystankiem w jego karierze był Dalin Myślenice, skąd trafił do Niepołomic. W Puszczy spędził bardzo udane cztery lata, podczas których rozegrał trzy sezony w 2. Lidze (zwieńczone awansem) i jeden w 1. Lidze (13 meczów). Z popularnymi „Żubrami” dotarł również do ćwierćfinału Pucharu Polski. Kolejnym jego klubem był II-ligowy Rozwój Katowice.
 Od sezonu 2019/2020 Damian nieprzerwanie występuje w rozgrywkach 3. Ligi grupy IV. Reprezentował kolejno: ŁKS Łagów, Podhale Nowy Targ, Podlasie Biała Podlaska i KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Łącznie zapisał na swoim koncie 52 gole i 23 asysty.
 Nasz nowy napastnik dysponuje bardzo dobrymi warunkami fizycznymi (190 cm wzrostu), mamy nadzieję, że ogranie na poziomie centralnym jak i boiskach trzeciej ligi zaowocuje dobrymi występami w biało-zielono-czerwonej koszulce, a przede wszystkim wzmocnieniem siły ofensywnej naszego zespołu.
 
Przygotowując się do letniego okienka transferowego, określiliśmy sobie profil zawodnika, którego chcemy pozyskać na pozycję numer 9. Damian wpisuję się w tę charakterystykę. To zawodnik o bardzo dobrych warunkach fizycznych. Potrafi się znakomicie odnaleźć w kontakcie z przeciwnikiem, utrzymać piłkę, ale też właściwie pozycjonuje się w polu karnym przeciwnika. Z racji wzrostu wiele goli strzela po uderzeniach głową. Co niezwykle istotne, jest zawodnikiem znającym realia ligi, w której przyjdzie nam występować. Wierzę, że jego doświadczenie pomoże naszej stosunkowo młodej drużynie. A dodatkowym atutem, będzie fakt, że w poprzednim klubie występował razem z Jakubem Górskim, więc liczymy na ich odpowiednie zgranie – mówi prezes Hetmana, Leszek Bartnicki.
 
– Witam wszystkich kibiców i sympatyków Hetmana! Od dziś jestem nowym zawodnikiem Waszego Klubu. Mam nadzieję, że wielokrotnie w tym sezonie będziemy mogli wspólnie cieszyć się ze zwycięstw naszej drużyny. Do zobaczenia na stadionie! – kończy nasz nowy napastnik, Damian Lepiarz.
 
735844488_1814668742831994_1693177776282971909_n

01/07/2026

 Po niecałych trzech tygodniach przerwy biało-zielono-czerwoni wrócili do treningów, rozpoczynając na boiskach Rotundy przygotowania do trzecioligowego sezonu. W pierwszym treningu wzięło udział 24 piłkarzy, w tym kilku zawodników testowanych.
Pierwsze zajęcia miały charakter organizacyjny i wprowadzający do kolejnych tygodni przygotowań. Pomimo bardzo krótkiej przerwy, u naszych piłkarzy po przerwie widać było zaangażowanie i dużo chęci do pracy.
 
Dzień wcześniej klub poinformował, że umowy które wygasały z dniem 30 czerwca :Szymona Borowińskiego, Krystiana Bryka, Lucio Ceciego, Dawida Gierały, Mikołaja Kosiora, Krystiana Mroczka, Marcela Myszki, Krystiana Wołocha, Mateusza Zielińskiego nie zostały przedłużone.
735958800_1751593496184640_4196802980956029051_n

Jakub Górski piłkarzem Hetmana!

 
Czwartym nowym nabytkiem biało-zielono-czerwonych został Jakub Górski. 24-letni pomocnik przenosi się do Zamościa z wicemistrza III ligi KSZO Ostrowiec Świętokrzyski.
Kuba jest wychowankiem Alitu Ożarów ale największą część kariery spędził w Koronie Kielce. W barwach tego klubu wywalczył m.in. mistrzostwo Polski juniorów i występował w Lidze Młodzieżowej UEFA. Natomiast 23 czerwca 2020 w przegranym meczu z Rakowem Częstochowa zadebiutował w Ekstraklasie.
W kolejnych latach reprezentował barwy: Garbarni Kraków, Chrobrego Głogów, Stali Stalowa Wola, Sandecji Nowy Sącz i KSZO. Jego łączny dorobek to: 2 występy w Ekstrakasie, 63 mecze (4 gole i 3 asysty) w I lidze, 2 mecze (2 gole) w barażach o I ligę, 52 mecze (7 goli i 4 asysty) w II lidze oraz 72 mecze (18 goli i 9 asyst) w III lidze.
 
Kuba był dla nas jednym z priorytetów na to okienko transferowe. Dopiero wchodzi w najlepszy dla piłkarza wiek, a już posiada duże doświadczenie, zdobywane na boiskach od Ekstraklasy po III ligę. Co niezwykle istotne, jest przyzwyczajony do gry o wysoką stawkę. W ostatnich latach walnie przyczynił się do awansu Stali Stalowa Wola do I i Sandecji do II ligi, a w minionym sezonie dotarł do finału baraży z KSZO. To kreatywny ofensywny pomocnik, który bardzo dobrze czuje się z piłką przy nodze, a jego ogromnym atutem są uderzenia z dystansu – mówi prezes Leszek Bartnicki .
e6d6bc54-6880-4afb-b604-3f9227b65292

Choć piłkarze jeszcze na zasłużonych urlopach, kibice emocjonują się mundialem i czekają na sparingi czy terminarz rozgrywek, to w gabinetach dzieje się zwykle bardzo dużo. Chwilę przed startem przygotowań zadaliśmy kilka pytań prezesowi Leszkowi Bartnickiemu, który wyjaśnia między innymi dlaczego Hetman rozstanie się z taką liczbą piłkarzy, opowiada o czekających nas wyzwaniach i możliwych kolejnych transferach.

Jeszcze na chwilę wróćmy do minionego sezonu jak smakuje awans do trzeciej ligi z Hetmanem?

Chociaż mentalnie na ten moment przygotowywaliśmy się od pewnego czasu, to dzień awansu – czyli mecz z Janowianką – był wspaniałym wydarzeniem. I z pewnością na długo zostanie w pamięci, nie tylko dzięki zdjęciom i filmikom w telefonie. Radość na stadionie, przemarsz z kibicami i wreszcie świętowanie na Rynku Wielkim, to było coś fantastycznego. To zwieńczenie pracy wykonanej przez wszystkich w klubie przez minione miesiące. Oczywiście awans smakuje znakomicie, ale szczerze mówiąc za długo nie można było się raczyć świętowaniem. Wszyscy bowiem zdajemy sobie sprawę ze skali wyzwań, jakie czekają nas wraz z wyższą ligą.

Przejdźmy do realiów trzeciej ligi. Organizacyjnie, finansowo i sportowo choć to tylko szczebel wyżej to na pewno czeka nasz klub sporo wyzwań? Jakie będzie największe ?

To prawda, patrząc czysto matematycznie to zaledwie jeden poziom różnicy. Ale to bardzo złudne. W piłce nożnej jestem zawodowo od wielu lat, pracowałem za różnych poziomach – od IV do I ligi. I w moim odczuciu właśnie między piątym a czwartym szczeblem jest największa przepaść. Geograficznie przechodzimy z wymiaru wojewódzkiego na makroregionalny. Pojawia się konieczność organizowania dwudniowych wyjazdów na mecze. A sportowo trafiamy do ligi, w której nie brakuje już w pełni zawodowych klubów. W ich kadrach jest wielu zawodników z ekstraklasowym czy pierwszoligowym doświadczeniem. Drużyny trenują już przynajmniej pięć razy tygodniowo, a wielu graczy utrzymuje się tylko z piłki. Trzecia liga w ciągu ostatnich lat bardzo poszła do przodu i to pod każdym względem: finansowym, organizacyjnym, poziomu trenerów, przygotowania taktycznego i motorycznego. Nie jest przypadkiem, że trzecioligowcy potrafią tak dobrze radzić sobie w Pucharze Polski. Wracając do nas, uważam, że Hetman w wielu aspektach przerastał standardy czwartoligowe, ale i tak wiele musimy jeszcze zmienić. My dziś skupiamy się głównie na zbudowaniu jakościowej kadry i zapewnieniu jej stabilnego finansowania. Wobec czekających nas wyzwań musimy również powiększyć klubowe struktury. Ale ponieważ o grze w trzeciej lidze nie myślimy od kilku tygodni, tylko od wielu miesięcy, to jest dobrej myśli, że wejdziemy w nowy sezon przygotowani na to co nas czeka.

Kibice po awansie na pewno zastanawiają się jak będzie wyglądać sytuacja organizacyjna i finansowa, a przede wszystkim kiedy można spodziewać się głównego sponsora?

Tworząc symulację budżetu na 2026, zakładaliśmy, że drugie półrocze spędzimy w Betclic 3 Lidze. Dlatego uwzględnialiśmy wzrost kosztów, ale oczywiście w korelacji ze wzrostem przychodów. W naszych realiach ciężko o sponsora, który mógłby w pojedynkę udźwignąć większość finansowania klubu. Dlatego my budujemy szeroką piramidę partnerów biznesowych. Dziś w Hetmańskiej Lidze Biznesu jest już około 90 firm. Myślę, że pewnym wzorem może być Chojniczanka, która od lat balansuje między 1 i 2 Ligą i opiera się właśnie na dużej liczbie małych i średnich sponsorów. To z jednej strony trudniejsze, ale z drugiej bezpieczniejsze rozwiązanie. Klub nie jest bowiem narażony na ryzyko zachwiania finansami z powodu kłopotów jednego sponsora. W tym miejscu chciałbym również podkreślić dobrą współpracę z władzami Zamościa, na czele z panem prezydentem Rafałem Zwolakiem. Mam wrażenie, że wszyscy zrozumieli jak istotną pozycję w życiu mieszkańców zajmuje Hetman i jak bardzo cieszą się z naszych dobrych wyników.

Wzmacnianie zespołu rozpoczęliśmy od defensywy, do Hetmana dołączyło już trzech nowych piłkarzy. Ilu jeszcze transferów mogą spodziewać się kibice?

Z kadry I zespołu pozostanie – o ile nic się nie zmieni – 14 zawodników, w tym 4 młodzieżowców. Na dziś do drużyny dołączyło dwóch stoperów, ogranych już w 3 a nawet 2 Lidze. Jakub Szymala i Patryk Waliś byli na naszym radarze od zimy i to wtedy rozpoczęliśmy z nimi rozmowy. Nie inaczej było ze skrzydłowym Fabianem Iwankiem, który z kolei wzmocnił rywalizację wśród młodzieżowców. Obecnie jesteśmy o krok od finalizacji trzech kolejnych transferów. A to jeszcze nie koniec. Wspólnie z dyrektorem zarządzającym Piotrem Welczem i trenerem Łukaszem Giereszem, od dłuższego czasu regularnie analizujemy sytuację naszej kadry, z uwzględnieniem deficytów jakie mamy pod kątem występów w wyższej lidze. Warto też zwrócić uwagę, że zamiast jednego „regulaminowego” młodzieżowca, przyjdzie nam teraz grać dwoma zawodnikami o takim statusie – czyli rocznik 2006 i młodsi. To również wymaga określonych działań przy budowaniu składu.

Wymóg młodzieżowca obliguje do ruchów transferowych na tym polu. To dobry moment by chwilę porozmawiać o naszej akademii.

Oczywiście uwaga kibiców skupia się na pierwszym zespole, ale staramy się w klubie patrzeć szerzej. Dlatego myślimy również o przyszłości Hetmana. Uważam, że w drugim największym mieście województwa talentów nie brakuje. Ale aby je utrzymać w Zamościu i rozwijać, potrzebujemy jak najlepszej kadry trenerskiej, dobrych warunków infrastrukturalnych i występów naszych drużyn dziecięcych i młodzieżowych na jak najwyższym poziomie. Myślę, że pierwsze efekty już widać. Aż trzy zespoły wywalczyły w tej rundzie awans do I ligi wojewódzkiej. Tym samym jesienią łącznie cztery roczniki – 2015, 2014, 2013 i 2012 – będą mogły się mierzyć z najlepszymi na Lubelszczyźnie. O krok od tego była też ekipa juniorów młodszych, która w niedzielę w upalnym meczu barażowym w Lubartowie, przegrała w konkursie rzutów karnych z Orlętami Radzyń. W nadchodzącym sezonie chcemy umacniać naszą pozycję w piłce juniorskiej, a od rozgrywek 2027/2028 planujemy domknąć piramidę szkoleniową poprzez utworzenie drużyny rezerw.

Było już o nowych twarzach ale będą też pożegnania. Z początkiem lipca z Hetmana odejdzie kilku piłkarzy. Choć będzie kilka zaskoczeń to chyba normalny proces w budowie drużyny?

To prawda, będą zmiany zarówno w kadrze zawodniczej, jak i sztabie I drużyny. Niektóre planowaliśmy od pewnego czasu, ale są też decyzje które nas zaskoczyły. Warto jednak pamiętać, że większość osób łączyło w minionym sezonie grę i pracę w Hetmanie, z innymi obowiązkami zawodowymi lub nauką. Nie wszyscy zdecydowali się poświęcić w większym wymiarze piłce, a tego wymagają realia trzecioligowe. Nie da się również ukryć, że Betclic 3 Liga to znacznie wyższy poziom sportowy. Wiosenne przegrane mecze z Ładą, Lewartem czy Avią, w których nie strzeliliśmy nawet jednego gola, także pokazały nam deficyty. Zdajemy sobie sprawę, że oczekiwania kibiców, przyzwyczajonych do zwycięstw, będą spore, a my chcemy być na nie gotowi. Dlatego tych pożegnań jest sporo i dla nikogo z nas nie były one łatwe. Ale też patrzymy na historię. W ostatnich 5 latach tylko jeden mistrz lubelskiej IV ligi, utrzymał się szczebel wyżej. Idąc dalej, na 6 ostatnich miejsc w ostatnim sezonie 3 Ligi grupy IV, 5 zajęli beniaminkowie. To lekcje z których musimy wyciągać wnioski. Potrzebujemy wzmocnień, a kadra i budżet nie są z gumy. Dlatego aby ktoś mógł przyjść, ktoś inny musi mu zrobić miejsce. Trzeba też podkreślić, że część zawodników, którzy odejdą z Hetmana, kierowało się chęcią regularnej gry, o którą w wyższej lidze byłoby im ciężko. Z tego miejsca chciałbym bardzo podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do awansu. Przy okazji inauguracyjnego meczu z Siarką, chcielibyśmy ich jeszcze odpowiednio uhonorować. 

Lubelszczyzna będzie miała trójkę przedstawicieli w Betclic 3 lidze. Jak dużo brakuje nam do Chełmianki czy Podlasia?

O tym zapewne przekonamy się za jakiś czas, szczególnie jak poznamy kadry zawodnicze tych zespołów. Wypada jednak podkreślić, że to doświadczone w realiach trzecioligowych ekipy. Z Podlasiem mierzyliśmy się zimą w sparingu i po wyrównanym meczu padł bezbramkowy remis. Chełmianka należała z kolei do potentatów finansowych i sportowych minionego sezonu. Niewiele zabrakło im do bezpośredniego awansu lub chociażby gry w barażach. Mimo pewnych zawirowań myślę, że znów będą jednym z faworytów. Tym bardziej, że w Chełmie dobiega końca budowa nowego stadionu. Osobiście cieszę się, że zagramy na nim w rundzie wiosennej.  

O co będzie grał Hetman w przyszłym sezonie?

O zwycięstwo w każdym meczu, o to by trybuny na naszym stadionie zapełniały się do ostatniego miejsca. Żeby kibice widzieli, że niezależnie od wyniku, drużyna zrobiła co w jej mocy. Oczywiście Betclic 3 Liga jest dla nas pewną zagadką. Ale chciałbym, byśmy stanowili wartość dodaną do tych rozgrywek i jak najszybciej zapewnili sobie utrzymanie. Indywidualnie chciałbym też, by jakiś zawodnik wypromował się i zapracował na transfer do wyższej ligi.

Media Klubowe

723779435_1648318517294528_5402425015454601499_n

Z dobrą energią i uśmiechem szedłem na każdy trening

Trenerze, gratulujemy awansu do III ligi! Co ciekawe, dokonał Pan już tego trzeci raz. Awans z Hetmanem smakuje wyjątkowo?

Dziękuję za gratulacje. Zdecydowanie, awans z Hetmanem z mojej perspektywy jest wyjątkowy, chwile bezpośrednio po końcowym gwizdku, wspólna feta z kibicami to fantastyczna nagroda za pracę w całym sezonie.

W którym momencie sezonu uwierzył Pan, że Hetman rzeczywiście awansuje do III ligi?

Po skompletowaniu sztabu szkoleniowego, który jest gwarancją maksymalnego zaangażowania i etosu pacy.

Co było dla Pana największą satysfakcją w pracy z tą drużyną przez ostatni sezon?

Od początku wprowadziliśmy jasne zasady i wartości w naszej wspólnej pracy z drużyną. Plan treningowy nakreśliliśmy w taki sposób aby osiągnąć swój cel, ale uwzględniliśmy też rozwój indywidualny poszczególnych zawodników. Dla mnie satysfakcjonująca była codzienność, z dobrą energią i uśmiechem szedłem na każdy trening.

Od początku, kiedy Pan objął drużynę z Zamościa, cel był jeden, czyli awans do wyższej ligi. Jak trener znosił presję w czasie rozgrywek i tzw. „pompowanie balonika”?

Oczekiwania całego środowiska piłkarskiego były jednoznaczne, Hetman miał zrobić awans. Ten konkretny cel od samego początku postawiliśmy zespołowi i czuć było zainteresowanie. Wszystko podporządkowywaliśmy realizacji celu, pracując najlepiej jak potrafimy. Towarzysząca presja? Myślę że to był przywilej, grać i funkcjonować z takimi kibicami na poziomie 4 ligi.

Co zaważyło, że udało się zrealizować przed sezonowy cel?

Konsekwentna praca wszystkich w klubie, spokój i opanowanie w momencie gdy przyszedł słabszy okres.

Jak zespół zareagował na porażki z Łada 1945 Biłgoraj i Lewart Lubartów? Czy był to moment, w którym pojawiły się obawy o awans?

Zespół zareagował najlepiej jak tylko mógł, czyli wygrał wszystkie mecze do końca rozgrywek. Jedyna przewaga jaka została nam po porażce z Lewartem to bilans bezpośrednich meczy, dalej byliśmy liderem, ale nie mieliśmy marginesu błędu. Po tym meczu pojawił się niepokój, nie ma co ukrywać.

Nie da się ukryć, że był to najtrudniejszy moment w sezonie 2025/2026… Co było kluczowe w zarządzeniu kryzysem, który pojawił się po meczu z Ładą?

Podsumowując ten sezon to kluczowy moment to chwila za zamkniętymi drzwiami po porażce w Lubartowie. Wraz ze Sztabem zrobiliśmy wszystko, żeby podnieść zespół i przełożyć sportową złość na determinację i koncentrację w kolejnym spotkaniu, które było już za 3 dni przy KJ 8.  Odcięliśmy się całkowicie z jasnym przekazem, że od meczu z Tanwią rozpoczynamy nową passę zwycięstw.

W finale lubelskiego Pucharu Polski nasz zespół uległ 0:3 wyżej notowanej Avii Świdnik. Ta porażka to nauka na przyszłość? Czego najbardziej zabrakło Hetmanowi w finale z Avią Świdnik?

Cieszę się, że rozgrzaliśmy swoje i kibiców serca do tego stopnia, że wszyscy wierzyliśmy, że możemy zdobyć Wojewódzki Puchar. Rzeczywistość z jednej strony okazała się brutalna, przegraliśmy zdecydowanie. Przewaga Avii w jakości była znacząca, mierzyliśmy się z zespołem, który w tym sezonie nie przegrał w meczu wyjazdowym. Każda porażka to nauka, uważam, że zagraliśmy na miarę swoich możliwości, i zdaję sobie sprawy, ile musimy wykonać pracy w klubie i z drużyną, żeby wygrywać w takich meczach.

Porozmawiajmy chwilę o personaliach. Wiemy, że wszystkim zawodnikom należą się słowa pochwały, każdy dołożył swoją cegiełkę do awansu. Gdyby miał Pan przyznać jedną specjalną gwiazdkę, to komu i za co by ona była?

Moja gwiazdka trafia do DRUŻYNY K.S. Hetman Zamość z sezonu 2025/26, to ta drużyna stanęła na wysokości zadania i osiągnęła założony cel w postaci awansu.

Zatrzymajmy się na chwilę przy poszczególnych formacjach. Zaczynając od defensywy, która straciła najmniej bramek w lidze. Obrona na czele z Rodionem Serdiukiem, stanowiła monolit, ale nie będzie przesadą jak kilka słów, pochwały skierujemy do najstarszego w tej formacji, Dawida Dobromilskiego…

Specyfika naszych meczy polegała na tym, że nasi obrońcy w obronie w większości przypadków mierzyli się z sytuacjami dynamicznymi na boisku i musieliśmy wykazywać się czujnością przy zabezpieczeniu ataków. Do tego przeciwnicy stawiali wszystko na jedną kartę przy stałych fragmentów wierząc, że tym jednym dośrodkowaniem, strzałem zdobędą bramkę. Nie byliśmy perfekcyjni w tym elemencie, ale na pewno patrząc na ilość straconych bramek możemy być zadowoleni. Jeżeli chodzi o Dawida to myślę, że określenie „renesans formy” będzie adekwatne do jego dyspozycji w mijającym sezonie.

Przechodząc do pomocników, na swoim poziomie zagrali Jaroslaw Jampol i Kamil Sikora, jednak wiosną trochę musieliśmy poczekać na formę Igora Szczygła…

Jeżeli chodzi o naszych środkowych pomocników to nasza najbardziej wyrównana grupa zawodników i każdy z nich miał swój wkład w poszczególnych meczach prezentując dobrą i wyrównaną formę. Igor miał problemy w okresie przygotowawczym, dlatego musieliśmy trochę dłużej poczekaj na jego dobrą dyspozycję.

Na naszych skrzydłach prym wiódł Daniel Eze, choć i Mikołaj Kosior trafiał w kluczowym momencie. Zgodzisz się, że Daniel spisuje się jeszcze lepiej jako mocny joker w naszej talii?

Każdy z wymienionych zawodników miał swoje bardzo dobre momenty i wielokrotnie ci zawodnicy byli pierwszym wyborem. Jednak oceniając ten sezon dobre liczby w stosunku do rozegranych minut mieli młodzieżowcy Kamil Posielski i Luci Cecci, nie możemy również zapomnieć o Dawidzie Gierale który w trudnym momencie w meczu wyjazdowym z Lublinianką wchodząc na boisko dał impuls drużynie notując 3 asysty.

Jeśli chodzi o napastników liczba goli Dominika Skiby mówi sama za siebie, ale i Krystian Mroczek był skuteczny w odpowiednim momencie…

Zespól stworzył idealne środowisko dla Dominika poprzez dobry serwis, który w finalizacji w polu karnym jest najgroźniejszy. W nagrodę Dominik zdobył tytuł króla strzelców. W przypadku Krystiana Mroczka w końcówce sezonu wróciła forma strzelecka i jego gole dały nam zwycięstwa w meczach pucharowych i ligowych.

Nie da się ukryć, że jedną z większych bolączek i wyzwań zarazem w Hetmanie jest pozycja młodzieżowca – zgodzi się Pan?

W rozgrywkach trzecioligowych potrzebujemy dwóch młodzieżowców na boisku. Wzmocnienie rywalizacji wśród młodzieżowców oraz określenie pozycji na których będą występować to nasze priorytety na najbliższy czas.

Trzecia liga to już cztery województwa i wyższy poziom piłkarski. Które formacje wymagają wzmocnień i ilu chciałby Pan pozyskać zawodników?

W każdej formacji potrzebujemy wzmocnień, kwestia ilości zawodników, których zamierzamy pozyskać uzależniona jest od prowadzonych rozmów z zawodnikami z obecnej kadry.

Czy będą to zawodnicy z doświadczeniem w III lidze, czy również na wyższych szczeblach rozgrywkowych?

Na dzień dzisiejszy za wcześnie jest mówić o personaliach. Transfery lubią ciszę.

O co Hetman będzie walczył w III lidze?

O zwycięstwo w każdym meczu.

Przez cały sezon mogliście liczyć na wsparcie fanów, zarówno u siebie, jak i na wyjazdach. W trudnych momentach doping z trybun pomaga wykrzesać zawodnikom swoje maksimum?

Wsparcie kibiców dla nas jest nieocenione, byli z nami zawsze, wspierając głośnym dopingiem niezależnie czy graliśmy u siebie czy na wyjeździe. Czuliśmy to wsparcie, dlatego przy okazji tej rozmowy pragnę serdecznie podziękować za wsparcie.

Jakie ma Pan plany na zasłużony urlop? Razem z rodziną od 20 czerwca udaję się na urlop, również dla nich był to wyczerpujący czas, zbieramy siły i od 1 lipca zabieramy się do roboty.         

Czy poza obowiązkami w Hetmanie, będzie Pan zarywał noce, żeby śledzić wielki futbol? Komu Pan kibicuje podczas trwających Mistrzostw Świata?

Nie, nie zarywam nocy, żeby oglądać Mistrzostwa Świata. Nie mam wyraźnego faworyta.

Dziękujemy za rozmowę!

Również bardzo dziękuję.

Orlęta - Hetman 13.06.2026

13/06/2026

Na pożegnanie z czwartą ligą w ostatniej kolejce wygrywamy w Radzyniu Podlaskim z miejscowymi Orlętami 3:2.

Orlęta Radzyń Podlaski – Hetman Zamość 2:3 (1:2)

Bramki: 9’ Serdiuk, 27’ Posielski, 67’ Mroczek – 44’ Obroślak, 79’ Siudaj

Hetman: P. Dobromilski – Bartoś, (65’ Kosior)Serdiuk, Zieliński, Wardęski, Tomasiak, Bryk, (87’ Myszka)Yampol, Gierała,(65’ Skiba) Posielski, (46’ Eze)Mroczek (88’ Waga)

Sędziował: Paweł Sitkowski

Żółte kartki: Eze, Yampol, Kosior

Czerwona kartka: Eze (za dwie żółte)

Hetman mecz w Radzyniu rozpoczął w delikatnie zmienionym składzie, jednak nie przeszkodziło to by zamościanie szybko objęli prowadzenie. W 9. minucie z rzutu rożnego dośrodkował Yaroslav Yampol a wykorzystał to Rodion Serdiuk. W 27. minucie podopieczni Łukasza Gieresza podwyższyli prowadzenie. Kamil Posielski zszedł ze skrzydła do środka i strzałem po dalszym słupku pokonał bramkarza miejscowych. Orlęta bramkę kontaktową zdobyły tuż przed gwizdkiem na przerwę. W 44. minucie Patryka Dobromilskiego pokonał Marcel Obroślak. W drugiej połowie kibice zobaczyli jeszcze dwa trafienia. W 67. minucie z dośrodkowania skorzystał tym razem Krystian Mroczek i Hetman ponownie miał dwubramkowe prowadzenie. Później zobaczyliśmy festiwal czerwonych kartek. Najpierw boisko po dwóch żółtych kartkach opuścił Karol Warda. Mimo osłabienia podopieczni Rafała Dudkiewicza potrafili zdobyć bramkę na 2:3 za sprawą rezerwowego Karola Siudaja. Dwie minuty później „czerwień” obejrzał Daniel Eze. Sędzia spotkania Paweł Sitkowski do drugiej połowy doliczył osiem minut, ale wynik nie uległ już zmianie i Hetman w ostatnim meczu w czwartej lidze odniósł dwudzieste siódme zwycięstwo w sezonie.

Hetman - Avia 10.06.2026

10/06/2026

Hetman nie sprawił niespodzianki w finale lubelskiego Pucharu Polski. W środowym spotkaniu podopieczni Łukasza Gieresza przegrali z Avią Świdnik 0:3.

Hetman Zamość – Avia Świdnik 0:3 (0:3)

Bramki: 2’ Assuncao , 37’ Uliczny (k), 42’ Łącki

Hetman: Kot – Myszka, Dobromilski (69′ Tomasiak), Serdiuk, Wołoch (69′ Wardęski), Bartoś, Szczygieł (78′ Gierała), Yampol (86′ Bryk), Eze (79′ Ceci), Skiba (69 Mroczek), Kosior (73′ Posielski).

Żółte kartki: Serdiuk

Sędziował: Konrad Gąsiorowski

Mecz rozpoczął się najgorzej jak tylko mógł dla gospodarzy. Już w 2. minucie Dave Assuncao minął na prawym skrzydle Marcela Myszkę, zszedł do środka i precyzyjnym strzałem pokonał zasłoniętego Michała Kota. W 37. minucie świdniczanie podwyższyli prowadzenie. Strzał z szesnastu metrów Szymona Kamińskiego trafił w Dawida Dobromilskiego, a sędzia bez wahania wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Paweł Uliczny, który pewnym strzałem pokonał Kota i było już 2:0 dla Avii. Pięć minut później goście zdobyli trzecią bramkę, praktycznie przesądzając o losach spotkania. Po błędzie Krystiana Wołocha piłkę przejął Michał Zuber i dograł do Dawida Łąckiego, a ten z najbliższej odległości skierował ją do siatki. Po przerwie, mimo ambitnej postawy Hetmana, gospodarzom nie udało się zdobyć honorowego gola. Najbliżej tego był w 73. minucie Daniel Eze, którego świetnym podaniem obsłużył Krystian Mroczek. Skrzydłowy Hetmana próbował jednak zaskoczyć bramkarza efektownym wykończeniem, lecz golkiper gości nie dał się zmylić i pewnie złapał piłkę.

Sponsorem meczu finałowego było Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej Sp. z.o.o. w Zamościu. Serdecznie dziękujemy!

Już 13 czerwca (sobota) o godzinie 18:00 Hetman rozegra wyjazdowe spotkanie z Orlętami Radzyń Podlaski. Będzie to ostatni mecz zespołu w obecnym sezonie.

Hetman - Janowianka 06.06.2026

06/06/2026

Piłkarze Hetmana Zamość dopięli swego. Choć do przerwy przegrywali z Janowianką po golu z rzutu karnego, w drugiej połowie całkowicie zdominowali rywali i odwrócili losy spotkania. Zwycięstwo 4:1 przypieczętowało awans zamościan do III ligi, a końcowy gwizdek rozpoczął wielkie świętowanie na stadionie.

Hetman Zamość – Janowianka Janów Lubelski 4:1 (0:1)

Bramki: 52’ Mroczek, 60’ Jampol, 84’ Serdiuk (k), 87’ Ceci – 40’ Piechniak (k)

Hetman: Kot – Myszka, Serdiuk, Bartoś, Wołoch (90’ Wardęski), Kosior (46’ Eze), Sikora (38’ Dobromilski), Szczygieł, Yampol (89’ Tomasiak), Posielski (78’ Ceci), Mroczek (90+2 Gierała)

Żółte kartki: Wołoch, Sikora, Myszka

Sędziował: Piotr Burak

Od pierwszych minut meczu z Janowianką drużyna z Zamościa musiała radzić sobie bez Dominika Skiby. Początek spotkania nie obfitował w sytuacje bramkowe, a obie drużyny długo badały swoje możliwości. W 24. minucie na strzał z dystansu zdecydował się Rodion Serdiuk, jednak piłka nieznacznie minęła słupek. Jeszcze groźniej było kilka minut później, gdy Kamil Posielski dograł do Krystiana Mroczka, ale ten posłał futbolówkę wysoko nad poprzeczką. W 36. minucie ponownie Posielski obsłużył Mroczka, który po przyjęciu i obrocie oddał groźny strzał. Na wysokości zadania stanął jednak Patryk Rojek, wybijając piłkę na rzut rożny. Dwie minuty później z powodu urazu boisko musiał opuścić Kamil Sikora. W jego miejsce pojawił się Dawid Dobromilski. Niestety dla gospodarzy, tuż przed przerwą Marcel Myszka dopuścił się faulu w polu karnym, a arbiter bez wahania wskazał na jedenasty metr. Do rzutu karnego podszedł Kacper Piechniak i pewnym strzałem wyprowadził Janowiankę na prowadzenie. Jeszcze przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę Mikołaj Kosior miał szansę na wyrównanie, jednak jego uderzenie minimalnie minęło bramkę gości.

Na drugą połowę trener Hetmana desygnował do gry Daniela Eze, który zastąpił Mikołaja Kosiora. Już w 52. minucie gospodarze doprowadzili do wyrównania. Po dośrodkowaniu Yaroslava Yampola piłka trafiła do Krystiana Mroczka, który lekkim uderzeniem głową skierował ją do siatki. W 61. minucie stadion oszalał z radości. Marcel Myszka zrehabilitował się za błąd z pierwszej połowy, zagrywając piłkę wzdłuż bramki, a akcję na dalszym słupku skutecznie zamknął Yaroslav Yampol, trafiając do pustej bramki. Po objęciu prowadzenia Hetman nabrał pewności siebie i coraz śmielej atakował. Efektem tego był faul na Krystianie Mroczku w polu karnym. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Rodion Serdiuk, który pewnym strzałem podwyższył prowadzenie gospodarzy. Na tym zamościanie nie poprzestali. Chwilę później wynik na 4:1 ustalił Lucio Ceci. Wprowadzony z ławki zawodnik zaskoczył bramkarza strzałem przy krótkim słupku, zdobywając gola jeszcze zanim spiker zdążył zakończyć ogłaszanie poprzedniego trafienia. Po końcowym gwizdku na stadionie rozpoczęło się świętowanie. Hetman przypieczętował awans do III ligi i zakończy sezon w najlepszy możliwy sposób.

710331600_1635241438602236_8523589050266683351_n

27/05/2026

W 28. kolejce Hetman odniósł ważne zwycięstwo w kontekście awansu do III ligi pokonując w Tomaszowie Tomasovię 3:1.

Tomasovia Tomaszów Lubelski – Hetman Zamość 1:3 (1:1)

Bramki: Skiba 10’, 51’, Łuczkowski (sam) 82′  – Pleskacz 25’ 

Hetman: Kot – Myszka, Dobromilski, Bartoś, Wołoch (89’ Gierała), Serdiuk, Kosior (46’ Eze), Szczygieł, Yampol (86’ Tomasiak), Posielski (88’ Ceci), Skiba (81’ Mroczek)

Żółte kartki: Skiba

Sędziował: Jakub Jabłoński

Od pierwszych minut Tomasovia prezentowała się lepiej i przejęła inicjatywę. To gospodarze jako pierwsi stworzyli sobie dogodną okazję do zdobycia bramki. Po błędzie Kota zespół z Zamościa uniknął utraty gola, a na tablicy wyników nadal widniał bezbramkowy remis. Chwilę później pod bramką lidera czwartej ligi ponownie zrobiło się niebezpiecznie. Po strzale Łuczkowskiego bramkarz Hetmana zrehabilitował się za wcześniejszą pomyłkę i sparował piłkę na rzut rożny. W 10. minucie goście objęli prowadzenie. Igor Szczygieł prostopadłym podaniem uruchomił Dominika Skibę, a ten zachował zimną krew i efektownym lobem pokonał bramkarza Tomasovii. Pięć minut później Hetman był bliski podwyższenia prowadzenia. Yaroslav Yampol z rzutu wolnego trafił w poprzeczkę, a do odbitej piłki dopadł Mikołaj Kosior. Pomocnik gości miał przed sobą niemal pustą bramkę, jednak z najbliższej odległości posłał piłkę nad poprzeczką. W 25. minucie gospodarze doprowadzili do wyrównania. Pleskacz otrzymał piłkę w polu karnym i efektowną przewrotką nie dał szans bramkarzowi Hetmana. Tomasovia nie zamierzała na tym poprzestać. Po jednej z akcji Dziura ruszył z piłką w kierunku bramki, jednak jego uderzenie było zbyt lekkie, by zaskoczyć Kota. Tuż przed przerwą z dystansu próbował jeszcze Mikołaj Kosior, ale Ahalarov był dobrze ustawiony i pewnie złapał futbolówkę.

Po zmianie stron w miejsce Mikołaja Kosiora na boisku pojawił się Daniel Eze. Już w 51. minucie Hetman ponownie wyszedł na prowadzenie. Yampol idealnie obsłużył Skibę, a napastnik gości po raz drugi wpisał się na listę strzelców, nie dając szans bramkarzowi gospodarzy. W 70. minucie bliski zdobycia kolejnej bramki był Posielski. Zszedł z lewej strony do środka i oddał groźny strzał prawą nogą, jednak golkiper Tomasovii zdołał sparować piłkę na rzut rożny. Sytuacja gospodarzy dodatkowo skomplikowała się po faulu na Danielu Eze. Patryk Słotwiński obejrzał drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną, i musiał przedwcześnie opuścić boisko. Grający w przewadze Hetman nie zwalniał tempa. Niewiele brakowało, a pięknym strzałem z dystansu do siatki trafiłby Yampol, jednak piłka minimalnie minęła bramkę. W 82. minucie podopieczni Łukasza Gieresza przypieczętowali zwycięstwo. Daniel Eze przeprowadził dynamiczną akcję prawą stroną boiska, a po jego zagraniu piłka odbiła się od Łuczkowskiego i wpadła do siatki. Goście mieli jeszcze kolejne okazje. Po dośrodkowaniu Krystiana Mroczka główkował Dawid Gierała, lecz nie trafił w światło bramki. Kilka minut później sam Mroczek obrócił się z piłką na lewą nogę i oddał mocny strzał, po którym Ahalarov z trudem wybił futbolówkę na rzut rożny. Ostatecznie Hetman Zamość pokonał Tomasovię Tomaszów Lubelski 3:1 i jest już o krok od awansu do III ligi.

Jeśli wyniki ułożą się po jego myśli, świętowanie awansu może rozpocząć się już po następnej kolejce. Kolejnym rywalem Hetmana będzie Janowianka. Spotkanie zostanie rozegrane na stadionie w Zamościu w sobotę, 6 czerwca, o godzinie 17:00.

Hetman - Orlęta 27.05.2026

W półfinale Pucharu Polski na szczeblu województwa lubelskiego Hetman Zamość pokonał 4:0 Orlęta Radzyń Podlaski. Dwa trafienia dla drużyny z Zamościa zdobył Krystian Mroczek, a po jednym golu dołożyli Dawid Dobromilski i Yaroslav Yampol. W finale podopieczni Łukasz Gieresz zmierzą się z Avia Świdnik.

Hetman Zamość – Orlęta Radzyń Podlaski 4:0 (1:0)

Bramki: Mroczek 30’ 71’, Dawid Dobromilski 81’, Yampol 86’ 

Hetman: Kot – Myszka (84’ Zieliński), Serdiuk, Bartoś (75’ Tomasiak), Wardęski (65’ Wołoch), Kosior (75’ Ceci), D. Dobromilski, Szczygieł (80’ Bryk), Gierała, Mroczek (86’ Rugała), Skiba (65’ Yampol)

Żółte kartki: Skiba

Sędziował: Dariusz Harko

Od początku spotkania oba zespoły grały dosyć zachowawczo. W 24. minucie Rodion Serdiuk posłał długą piłkę górą do Mateusza Wardęskiego, a ten z lewej strony pola karnego nie trafił w bramkę. Sześć minut później Hetman wyszedł na prowadzenie. Piłkę z prawej strony pola karnego otrzymał Krystian Mroczek i, nie wahając się ani chwili, huknął z całej siły, pokonując golkipera Orląt. Drużyna z Zamościa ponownie zagroziła gościom po strzale zza pola karnego Mikołaja Kosiora, po którym interweniować musiał bramkarz z Radzynia Podlaskiego. Jeszcze przed przerwą zakotłowało się pod bramką gości, którym rozpaczliwie udało się zażegnać niebezpieczeństwo. W tej sytuacji żółtą kartkę obejrzał jeszcze Dominik Skiba i oba zespoły mogły zejść do szatni. W 71. minucie drugiego gola zdobył Krystian Mroczek, który został świetnie wypuszczony w „uliczkę” i skierował piłkę obok bezradnego bramkarza Orląt. Dziesięć minut później było już 3:0 dla Hetmana. Wprowadzony na boisko Yaroslav Yampol zagrał zewnętrzną częścią stopy do Dawida Dobromilskiego, a ten z bliskiej odległości umieścił piłkę w siatce. W 86. minucie Yampol zdecydował się na strzał z dystansu, a piłka po jego uderzeniu wpadła pod samą poprzeczkę. O takich bramkach mówi się „stadiony świata”, a ta z pewnością była ozdobą spotkania.