




12/07/2023




Prezes K.S. Hetman Zamość, Krzysztof Rysak, podsumowuje pierwsze półrocze pracy nowego Zarządu oraz kreśli plany na najbliższy sezon.
Panie Prezesie minęło ponad 200 dni odkąd trzymacie w swoich rękach stery klubu. Jaki to był czas?
– Przede wszystkim to był czas wytężonej pracy całego zarządu i grupy wspierającej w osobach Marka Pogódzia, Tadeusza Lizuta i Piotra Welcza za co wszystkim bardzo serdecznie dziękuję. Ta grupa dziesięciu osób bardzo sumiennie i starannie, a przede wszystkim pro bono, pracuje na co dzień aby przywrócić dawny blask Hetmana. Pracy i spraw do załatwienia w tym okresie było bez liku. Na szczęście jest nas wielu „grających do tej samej bramki” i dzięki temu mogliśmy dać radę przerobić ten nawał spraw i kwestii.
Jakie sprawy z Pana punktu widzenia były priorytetowe po objęciu władzy w Hetmanie?
– Zdecydowanie poprawa sytuacji sportowo – organizacyjnej i zapewnienie stabilności finansowej. Podczas zebrania walnego wyborczego byliśmy zapewniani przez moją poprzedniczkę, że klub nie posiada aktualnych przeterminowanych zobowiązań, co wkrótce okazało się nieprawdą. Oprócz zaległości wynikających z działalności poprzednich form prawnych Hetmana, o których wiedzieliśmy, doszły zobowiązania ostatniego zarządu w wysokości ok. 100 tys. złotych. Redukcja zadłużenia wynikającego z ostatnich lat działania poprzedników KS oraz klubu AMSPN stała się celem nadrzędnym, gdyż było już kilka spraw zgłoszonych do LZPN, które w ogóle mogły uniemożliwić dalsze funkcjonowanie klubu. Druga sprawa to budżet. Biorąc pod uwagę te zaległości oraz bieżącą działalność musieliśmy skupić się na poszukiwaniu sponsorów, którzy pomogą nam przetrwać ten trudny czas. Zdawaliśmy sobie sprawę, że sama dotacja miejska nie wystarczy do osiągnięcia celu. Dzień po dniu wszyscy przeprowadzaliśmy dziesiątki rozmów i spotkań celem pozyskania darczyńców, nie tylko w regionie ale i w Polsce. Trzeci temat nad którym pochyliliśmy się na samym początku to sprawy sportowe. Dokonaliśmy niezbędnych korekt w sztabie szkoleniowym drużyny seniorów oraz w samej kadrze, co jak widać w efekcie końcowym przyczyniło się do podniesienia poziomu sportowego tej drużyny.
Sprawy związane z zadłużeniem jak widać są bardzo istotne. Co konkretnie udało się zrobić z tym „gorącym kartoflem”?
– Odbyliśmy szereg rozmów z naszymi wierzycielami. W dużej mierze chciałbym podziękować im za empatię dotyczącą sytuacji w jakiej znalazł się Hetman. Wielu z nich zgodziło się na redukcję zobowiązań i rozłożenie ich na raty. Efekt jest taki, że na 30 czerwca udało nam się zrestrukturyzować lub fizycznie spłacić kwotę ponad 150 tys. złotych i na ten moment mamy uregulowane wszystkie bieżące zobowiązania, a kasa klubu nie jest pusta. Na drugie półrocze mamy ujętą w budżecie spłatę kolejnych ponad 90 tys. złotych. Finalnie na koniec roku może się okazać, że przez rok uda nam się zredukować ok 250 tys. złotych zadłużenia. Niestety, na przyszły rok jeszcze również pozostanie nam jakaś kwota do całkowitej restrukturyzacji. Jest to jednak bardzo ważna kwestia, aby Hetman stał się stabilnym, wiarygodnym klubem zarówno dla piłkarzy, jak i firm współpracujących.
Jeśli chodzi o sprawy sportowe to niewątpliwie fakt połączenia KS i AMSPN był kwestią kluczową, która zdeterminowała całość zagadnienia. Czy wszystko udało się zrobić jeśli chodzi o właściwe szkolenie w Zamościu?
Zdecydowanie nie. To zbyt krótki czas aby tak się stało. Sam fakt połączenia klubów był szalenie istotny, aby móc stworzyć podwaliny pod prężnie działającą Akademię szkolącą w sposób profesjonalny młodych adeptów piłki nożnej w Zamościu. Ważną kwestią było też połączenie tego szkolenia z innymi dwoma klubami w Zamościu zajmującymi się piłką młodzieżową. Udało nam się porozumieć AP Football Academy i wypracować zakres naszej współpracy. Ubolewam jednak nad tym, że klub Gaudium nie widzi w nas do końca partnera do rozmowy o tym, jak podnieść poziom szkolenia w Zamościu. Jeśli chodzi o samą Akademię to podczas tej przerwy skupiamy się na weryfikacji kadry trenerskiej . Cieszymy się bardzo chociażby z tego, że do pracy u nas powraca z całą swoją grupą trener Rafał Turczyn. Nie może być w przyszłości takiej sytuacji, że z różnych przyczyn jakaś grupa wraz z trenerem odchodzi do konkurencyjnego klubu.
Wracając do sponsorów wiele się udało. Nie mniej jednak pracy w tym zakresie jest dalej wiele?
– Na pewno tak. Dużo udało nam się pozyskać sponsorów globalnych. Chylimy czoła przed naszym strategicznym sponsorem czyli spółką LHS, która zaufała nam i naszemu projektowi, decydując się na zwiększenie finansowania. Codziennie ktoś z naszej grupy prowadzi rozmowy z nowymi potencjalnymi sponsorami, które wkrótce mam nadzieję doprowadzą do finalizacji. Niemniej jednak nadal obserwujemy małe zaangażowanie, a tym samym brak zaufania lokalnych firm. To jest trochę smutne, ale z pewnością w dużym stopniu wynika z ostatniej historii Hetmana. Mam nadzieję, że mimo wszystko obserwują nas, to co robimy i w niedalekiej perspektywie zdecydują się pomóc Hetmanowi. Chcemy również nadal rozwijać nasz marketing – nie zdradzając zbyt wielu szczegółów mogę powiedzieć, że jeszcze przed startem sezonu będziemy mieć dla naszych Kibiców małą niespodziankę.
W tym miejscu nie sposób wspomnieć o wspaniałym sponsorze jakim jest Klub 100…
– To fantastyczne jak ten klub się rozwinął . Siedemdziesięciu członków stanowi realny comiesięczny przychód do budżetu klubu, za co bardzo serdecznie dziękujemy. Mamy niewątpliwą przyjemność z cyklicznych spotkań z tymi osobami, które organizujemy. Na tych spotkaniach informujemy klubowiczów o aktualnej sytuacji i o tym co planujemy w przyszłości. Przed startem sezonu w sierpniu odbędzie się kolejne, o czym z pewnością Państwa poinformujemy. Chcemy, aby do końca roku Klub ten osiągnął tytularną liczbę 100. Zapraszamy już teraz do dołączenia do tego elitarnego grona.
Za chwilę start przygotowań do nowego sezonu. Jakie pomysły i plany jeśli chodzi o drużynę seniorów?
Jaki jest cel to chyba nie trzeba mówić – musimy się wydostać z tej ligi. W przyszłym roku będziemy obchodzić jubileusz 90-ciolecia i najlepszym prezentem dla jubilata może być tylko awans. Dlatego też wspólnie z trenerem weryfikujemy kadrę. Chcemy dołączyć do obecnej kadry 4-5 doświadczonych zawodników, którzy z naszą wspaniale rozwijającą się młodzieżą będą w stanie zrealizować cel. Mi pozostaje zaprosić wszystkich kibiców na nasze mecze. Bądźcie naszym dwunastym zawodnikiem i wspomagajcie nas i nasz klub.
Rozmawiali: Piotr Łaszkiewicz i Krzysztof Rycaj

Podczas gdy nasi zawodnicy wypoczywają na zasłużonych urlopach, a prezesi dopinają pierwsze transfery, przygotowaliśmy dla Was krótkie podsumowanie mijającej rundy. Rundy, która mimo braku awansu, była dla nas udana. Na początek wiosnę podsumowuje trener Robert Wieczerzak oraz nasz kapitan, Maciej Nowak.
Trener Robert Wieczerzak:
– Myślę, że to była dla nas udana runda. Poprawiliśmy statystyki jeśli chodzi o bronienie, cala drużyna lepiej broniła, natomiast jeśli chodzi o atak to byliśmy nieco mniej skuteczni niż jesienią, ale w niewielkim procencie. Chłopaki uwierzyli w swoje umiejętności, na pewno zawodnicy, którzy doszli w zimie do drużyny: Mateusz Materna, Patryk Miedźwiedź, Bartek Szewc, Mateusz Chodacki i Adrian Wołoch byli silnymi punktami naszego zespołu. Bartek i Mateusz bardzo dobrze kierowali gra obronną, a Patryk wprowadził dużo jakości do naszej gry ofensywnej. Mateusz Chodacki grał w trochę mniejszym wymiarze czasowym, ponieważ często zasilał drużynę juniorów. Adrian Wołoch strzelił kilka bramek, ale jego możliwości są większe i musimy tę wyższą jakość wydobyć z niego już na nowy sezon. Mamy bardzo młody zespół, który szybko robi postępy, a jeśli chodzi o nowy sezon to potrzebujemy trzech – czterech wzmocnień i będziemy walczyć o awans.
Maciej Nowak:
– W inauguracyjnym meczu przegraliśmy mecz z Huczwą Tyszowce, nie był to nasz wymarzony początek rundy, lecz stale wierzyliśmy w sukces całej drużyny. Kolejne mecze były już wygrane i udało nam się utrzymać passę meczów bez porażki aż do ostatniego meczu z Ładą Biłgoraj. Moim zdaniem była to zdecydowanie udana runda w naszym wykonaniu, w każdym meczu nikomu nie można było odmówić zaangażowania, woli walki oraz chęci wygrania, czego efektem jest zakończenie rundy wiosennej i całego sezonu na drugim miejscu. W następnym sezonie naszym celem jest awans – mówi kapitan Hetmana.




25/06/2023
W meczu kończącym sezon ligi okręgowej 2022/2023 w Biłgoraju spotkały się dwie najlepsze drużyny ligi: Łada i Hetman. Choć Łada miała już zapewniony awans do IV ligi, to stawką meczu było miano najlepszej drużyny na wiosnę.
Łada Biłgoraj – Hetman Zamość 2:1 (1:0)
Bramki: Skubis 20’, 60’ – Oseła (k) 69’
Hetman: Szewc – Kostrubiec, Materna, Oseła, Mielniczuk (90’Zakzrewski), Laskowski(63’ Butenko), Nowak (87’ Ciurysek), Chodacki,(73’ Ochal) Łapiński (85’ Vistovskyi), Miedźwiedż, Buczek
Żółte kartki: Buczek, Laskowski, Nowak
Czerwona kartka: Szewc
Sędziował: Buczkowski
Początek derbowego starcia to wzajemne badanie sił. Pierwszą groźną akcję przeprowadzili miejscowi, jednak w sytuacji sam na sam pomylił się Adam Pawluk. Optyczną przewagę w pierwszym fragmencie spotkania miała Łada, natomiast Hetman do szesnastki prezentował się nieźle, ale brakowało nam argumentów w ofensywie. W 20. minucie gospodarze wyszli na prowadzenie. W zamieszaniu podbramkowym najwięcej zimnej krwi zachował Michał Skubis i było 1:0. Sześć minut później kolejny dał o sobie znać Pawluk, ale piłkę zmierzającą do bramki z linii bramkowej wybił Mateusz Materna. W ostatnim kwadransie pierwszej połowy Hetman starał się ruszyć bardziej do przodu, efektem czego były próby zagrożenia bramce Łady. Niecelnie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego strzelał między innymi Wojciech Oseła.
Drugą połowę bardziej ofensywnie zaczął Hetman. W 51. minucie bramkę zdobył Damian Buczek, jednak sędzia dopatrzył się spalonego i wynik nie uległ zmianie Pięć minut później dwójkową akcję przeprowadził Sebastian Łapiński i Patryk Miedźwiedź, ale strzał tego drugiego obronił bramkarz drużyny z Biłgoraja. Tuż przed upływem pierwszego kwadransa pierwszą swoją sytuację w drugiej odsłonie na bramkę zamieniła Łada. Po błędzie Nazara Mielniczuka piłkę pod poprzeczką bramki Szewca ponownie umieścił Skubis. W 64. minucie na indywidualną akcję zdecydował się Nazar Butenko, ale piłka po jego strzale wylądowała na słupku. Dwie minuty później z dwudziestu metrów minimalnie niecelnie uderzył Mateusz Chodacki. Hetman nie przestawał atakować i nagroda za odważniejszą postawę w drugiej odsłonie przyszła w 69. minucie. Po faulu na Butence sędzia wskazał na wapno, a piłkę w siatce pewnym strzałem umieścił niezawodny Wojciech Oseła. W 71. minucie czerwoną kartką ukarany zostaje Bartłomiej Szewc i na jego miejsce do bramki wszedł Filip Ochal. W konsekwencji faulu naszego bramkarza Łada wykonywała rzut wolny z 17 metrów, jednak piłka poszybowała obok bramki Hetmana. Dziesięć minut później na indywidualną akcje zdecydował się Butenko, ale skończyło się tylko na strachu dla Łady. W ostatnich minutach spotkania podopieczni Jarosława Czarnieckiego przenieśli grę na połowę Hetmana. Zamościanie za wszelką cenę próbowali skonstruować akcję która da wyrównanie. To się jednak nie udało i po ambitnej walce i dobrej drugiej połowie mecz zakończył się minimalnym zwycięstwem gospodarzy.
Mimo porażki naszym zawodnikom należą się słowa pochwały. Na tle drużyny, która zdominowała ligę szczególnie w drugiej połowie spotkania nie było widać różnicy między przyszłym beniaminkiem czwartej ligi a naszą młodą drużyną. Po meczu nasi piłkarze wykonali wymowny gest podchodząc do pustego sektora przeznaczonego dla kibiców Hetmana.
Dwugłos trenerski po meczu:
Krzysztof Rysak (w zastępstwie trenera Roberta Wieczerzaka, nieobecnego z powodu spraw rodzinnych):
– W pierwszej połowie Łada była zespołem bardziej dojrzałym piłkarsko. Mając kilku doświadczonych piłkarzy potrafili dłużej utrzymywać się przy piłce i dyktować warunki gry. W drugiej odsłonie obraz gry zmienił się diametralnie. Wyszliśmy z mocnym postanowieniem zdobycia bramki wyrównującej. Lepiej zagraliśmy w środkowej strefie boiska, gdzie nasi młodzi zawodnicy odbierali dużo piłek i próbowali otwierać grę przez zawodników najwyżej ustawionych. Dużo ożywienia wprowadził Nazar Butenko, który został sfaulowany w polu karnym, a kontaktową bramkę zdobył niezawodny w tym elemencie Wojtek Oseła. Niestety czerwona kartka dla naszego bramkarza ograniczyła nasze możliwości w ofensywie i pomimo bardzo ambitnej gry i próby zdobycia bramki wyrównującej musieliśmy przełknąć gorycz porażki. Należy obiektywnie przyznać, że Łada odniosła zasłużone zwycięstwo mając w swoich szeregach kilku doświadczonych graczy, którzy wprowadzali dużo spokoju i pewności siebie w momencie przewagi naszego zespołu. Na pewno brakowało obecności naszych kibiców. Piłkarze czuli by jeszcze większe wsparcie, a mecz dzięki temu rozgrywany byłby w jeszcze fajniejszej atmosferze.
Jarosław Czarniecki:
– W pierwszej połowie mieliśmy zdecydowaną przewagę. Poza zdobytą bramką stworzyliśmy jeszcze kilka okazji do podwyższenia rezultatu. W drugiej części meczu Hetman zaatakował bardziej agresywnie i momentami nie mogliśmy sobie z tym poradzić. Był to fajny mecz z obu stron, oby więcej takich na tym poziomie rozgrywkowym Poza piłkarzami na boisku także kibice stworzyli na trybunach bardzo fajną atmosferę – mówi trener Czarniecki.

18/06/2023
W ostatnim spotkaniu rozgrywanym na własnym terenie Hetman pewnie pokonał Graf Chodywańce 3:0. Dwie bramki dla drużyny z Zamościa zdobył Sebastian Łapiński, a jedno trafienie dołożył Wojciech Oseła. Już w najbliższą niedzielę (25 czerwca) podopieczni Roberta Wieczerzaka udadzą się na wyjazdowe spotkanie z liderującą w tabeli Ładą 1945 Biłgoraj.
Hetman Zamość – Graf Chodywańce 3:0 (1:0)
Bramka: 31’ Oseła, 55’ 67’ Łapiński
Hetman: Ochal (75’ Bednarczyk), Kostrubiec (75’ Bartecki), Materna, Oseła (69’ Butenko), Mielniczuk, Chodacki (63’ Ciurysek), Nowak, Łapiński (69’ Vistovskyi), Miedźwiedź (85’ Oszust), Buczek (69’ Wołoch)
Żółta kartka: Nowak
Sędziował: Kędziora
Od początku spotkania Hetman starał się narzucić swój styl gry, a jego rywal nastawił się na kontrę i nie chciał stracić bramki. W 14. minucie po podaniu Damiana Buczka do Patryka Miedźwiedzia, który z prawej strony boiska oddał bardzo niecelny strzał. Pięć minut później Jakub Laskowski wypuścił na skrzydle włączającego się do akcji Maksymiliana Kostrubca, który musiał uznać wyższość golkipera gości. W 26. minucie występujący od początku Mateusz Chodacki oddał strzał po ziemi, a piłka tym razem odbiła się od słupka. Była to najgroźniejsza akcja Hetmana w pierwszym fragmencie spotkania. W 31. minucie Hetman wyszedł na prowadzenie. Po błędzie bramkarza Grafu, który wypuścił piłkę z rąk, najprzytomniej w polu karnym zachował się Wojciech Oseła i z bliskiej odległości skierował piłkę do siatki. W kolejnej akcji po dośrodkowaniu z prawej strony Jakuba Laskowskiego futbolówka trafiła do Damiana Buczka, który oddał niecelny strzał głową. Do przerwy wynik się nie zmienił i to Hetman wychodził po przerwie z korzystniejszym rezultatem.
Chwilę po przerwie po dośrodkowaniu z prawej strony z rzutu wolnego Wojciech Oseła oddał strzał głową, a piłka trafiła w poprzeczkę. Ponownie groźnie pod bramką gości było po tym jak Sebastian Łapiński przełożył sobie piłkę na swoją lepszą lewą nogę, a jego plasowany strzał nieznacznie minął cel. W 55. minucie Hetman wyszedł na dwubramkowe prowadzenie. Dośrodkowanie Jakuba Laskowskiego trafiło do Sebastiana Łapińskiego, który uderzeniem głową nie dał najmniejszych szans golkiperowi z Chodywaniec. W 57. minucie po akcji lewą stroną Patryk Miedźwiedź oddał strzał, a bramkarz gości sparował piłkę na rzut rożny. Chwilę później Graf próbował się odgryźć. Po indywidualnej akcji Jacek Paszkiewicz oddał lekkie uderzenie po ziemi wprost w ręce Filipa Ochala. W 67. minucie Hetman strzelił trzeciego gola. Aktywny Patryk Miedźwiedź wykorzystał swoją szybkość i dograł piłkę do Sebastiana Łapińskiego, który do pustej bramki dopełnił formalności. Trzy minuty później Maciej Nowak oddał strzał praktycznie z jedenastu metrów, ale tym razem dobrze w bramce zachował się golkiper gości. Jeszcze przed końcem spotkania wracający po kontuzji Mariusz Oszust oddał strzał z pierwszej piłki, która poszybowała nad bramką. W ostatniej akcji spotkania zamykający akcję Vistovkyi w idealnej sytuacji trafił wprost w golkipera gości. Warto też wspomnieć, że debiut w pierwszej drużynie Hetmana na bramce odnotował Bednarczyk. Oprócz tego trener Robert Wieczerzak w drugiej połowie dał szansę zawodnikom, który występowali mniej w ostatnich spotkaniach.
Spotkanie podsumowuje trener Robert Wieczerzak:
– Od początku meczu zepchnęliśmy Graf do obrony, ale brakowało ostatniego podania. Strzelamy bramkę autorstwa Wojtka Oseły na 1:0 po błędzie bramkarza i taki wynik utrzymał się do przerwy. W drugiej połowie jeszcze podkręciliśmy tempo, najpierw Sebastian Łapiński głową na 2:0, 20 minut przed końcem podwyższa na 3 :0. Sytuacji było jeszcze sporo, ale takim wynikiem kończy się to spotkanie. Dzisiaj zrobiliśmy siedem zmian i odnotowaliśmy dwa debiuty naszych wychowanków z rocznika 2006 – swoją szansę dostali Szymon Bartecki i Jakub Bednarczyk. Podsumowując – pewne zwycięstwo, za tydzień ostatnia kolejka i chcemy wygrać w Biłgoraju – kończy trener Wieczerzak.
Autor: Paweł Wróbel

10/06/2023
W spotkaniu 28. kolejki klasy okręgowej podopieczni Roberta Wieczerzaka minimalnie 1:0 pokonali na wyjeździe Orkan Bełżec. Bramkę na wagę trzech punktów dla Hetmana zdobył Mateusz Materna. Dla drużyny z Zamościa było to przedostatnie spotkanie na wyjeździe w tym sezonie.
Orkan Bełżec – Hetman Zamość 0:1 (0:1)
Bramka: 25’ Materna
Hetman: Ochal, Kostrubiec, Materna, Butenko (62’ Ciurysek) , Mielniczuk, Zakrzewski, Buczek, Nowak(76’ Laskowski) , Łapiński, Miedźwiedź, Wołoch
Żółta kartka: Kostrubiec
W sobotnim meczu spotkały się dwa najmłodsze zespoły w lidze. Zawodnicy prowadzeni przez Roberta Wieczerzaka musieli sobie radzić bez Wojciecha Oseły, który pauzował za kartki. W 5. minucie Adrian Wołoch przyjmował piłkę w polu karnym, która ostatecznie znalazła się pod nogami Nazara Butenki, jednak ten z bliskiej odległości trafił wprost w bramkarza. W 14. minucie Damian Buczek oddał niecelny strzał zza pola karnego. Chwilę później po dośrodkowaniu Filipa Zakrzewskiego ponownie blisko strzelenia gola był Butenko, ale „futbolówka” niefortunnie odbiła się od murawy i wciąż było 0:0. W tej akcji zabrakło dostawienia nogi i szczęścia. W 22. minucie na strzał zza pola karnego zdecydował się Sebastian Łapiński, a bramkarz Orkanu instynktownie piąstkował piłkę. W 26. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Sebastiana Łapińskiego akcję zamykał Mateusz Materna, który mocnym strzałem z trzeciego metra wyprowadził Hetmana na prowadzenie. Chwilę później po indywidualnej akcji Patryk Miedźwiedź oddał strzał, po którym piłka trafiła w słupek. W 39. minucie jeden z zawodników Orkana dostał druga żółtą, a w konsekwencji czerwoną i musiał opuścić boisko. Do przerwy wynik się nie zmienił i to Hetman schodził do szatni z prowadzeniem jedną bramką.
Po przerwie Orkan za wszelką cenę nie chciał stracić kolejną bramkę i niczym bokser był za podwójną gardą. W 49. minucie po strzale Sebastiana Łapińskiego piłka dwukrotnie trafiła w słupek i ostatecznie nie znalazła się w siatce. W kolejnych minutach Hetman bił głową w mur i nie mógł podwyższyć wyniku. W 75. minucie Adrian Wołoch zamiast przyjąć, oddał niecelny strzał głową. Chwilę później Mateusz Materna strzelał z prawej strony pola karnego, ale bramkarz gospodarzy instynktownie interweniował na rzut różny. W 83. minucie po dośrodkowaniu Sebastiana Łapińskiego uderzenie głową oddał Patryk Miedźwiedź, ale piłka poszybowała wysoko nad poprzeczką. W kolejnej groźnej sytuacji Damian Buczek zagrał do aktywnego Łapińskiego, którego strzał bramkarz gospodarzy wybronił nogami. Do podstawowego czasu gry sędzia spotkania doliczył trzy minuty, a Hetman chciał za wszelką cenę podwyższyć wynik. Ponownie groźnie pod bramką drużyny z Bełżca było, po tym jak Łapiński z prawej nogi zszedł na lewą, ale jego uderzenie minęło światło bramki. W ostatniej akcji spotkania Bartłomiej Ciurysek trafił w bramkarza, ale to Hetman schodził z boiska z kolejnymi trzema punktami.
Mecz ocenia trener Robert Wieczerzak:
– Cieszą 3 punkty, pierwsza połowa w dobrym tempie, druga to sporo sytuacji, ale mieliśmy problem z ich wykończeniem, lub na przeszkodzie stawał słupek. Słowem, nic nie chciało wpaść. Podsumowując, mecz niewykorzystanych sytuacji, wracamy z 3 punktami, ale są elementy, które musimy poprawić na dwa ostatnie mecze.
Autor: Paweł Wróbel

Ogłoszenie Zarządu Stowarzyszenia K.S. Hetman Zamość odnośnie konkursu ofert z dnia 19.04.2023 r. na dostarczenie sprzętu sportowego: