Hetman statystyki tło

Za nami udana runda jesienna sezonu 2023 / 2024, zimę spędzamy w fotelu lidera, czas więc na jej krótkie podsumowanie. Co przygotowaliśmy? Na początek garść statystyk drużynowych i indywidualnych.

Po rundzie jesiennej nasz zespół zajmuje pierwsze miejsce w tabeli, z przewagą 5 punktów nad drugą Huczwą Tyszowce. W 15 meczach zgromadziliśmy 40 punktów, notując bilans: 13 zwycięstw, 1 remis i 1 porażka. Średnio zdobywaliśmy zatem 2,66 pkt na mecz.

Bilans bramkowy: 75 bramek zdobytych (średnia 5 na mecz) i 10 bramek straconych – co jest najlepszą ofensywą jak i defensywą w lidze. Do siatki częściej trafiliśmy w II połowie, kiedy zanotowaliśmy 41 bramek, natomiast w I połowie było to 34 trafienia. Jeśli chodzi o bramki stracone to rywale częściej trafiali przed przerwą: I połowa – 7 bramek, II połowa – 3 bramki.

Statystki drużynowe potwierdzają, że miejsce lidera jest jak najbardziej zasłużone, jednak nie zapominamy, że wiosną przed nami 15 bardzo ważnych spotkań.

 

A jak zamościanie prezentowali się indywidualnie? W tabeli umieściliśmy ich w kolejności minut spędzonych na boisku. W tej klasyfikacji przewodzi Maks Kostrubiec, jednak niemal identyczną liczbę minut zgromadził Rodion Serdiuk. Warto zauważyć, że ci obaj defensywni zawodnicy mogą pochwalić się bardzo dobrymi liczbami w ofensywie – do regularnych występów Rodion dołożył aż 7 bramek i 4 asysty, a Maks 6 asyst. W klasyfikacji najlepszego strzelca zdecydowanym liderem Sasza Kusch-Vasylyshyn, który z dorobkiem 23 trafień jest również najlepszym strzelcem ligi okręgowej. Jest moc! Ciekawie wygląda klasyfikacja kanadyjska, w której dzięki aż 14 asystom z Saszą zrównał się nasz kapitan, Patryk Miedźwiedź. Na wyróżnienie zasługują też Kamil Woźniak i Myron Vistovskij, którzy dołączyli do drużyny przed startem sezonu i mimo relatywnie niewielkiego czasu spędzonego na boisku, mogą pochwalić się naprawdę dobrymi liczbami – odpowiednio 6 bramkami i asystą oraz 1 bramką i 7 asystami. Warto też pochwalić naszych bramkarzy. 5-krotnie czyste konto zachował nasz podstawowy golkiper, Patryk Dobromilski, a 3-krotnie nasz młodzieżowiec, Kuba Bednarczyk.
Hetman Stats 1 1024x1024 Hetman Stats 2 1024x1024
1

11/11/2023

W kończącym rundę jesienną wyjazdowym spotkaniu Hetman pokonał 3:0 Huczwę Tyszowce.  Bramki na stadionie w Wożuczynie zdobywali Patryk Miedźwiedź, Wojciech Oseła i Damian Baran. Po bardzo dobrym spotkaniu w swoim wykonaniu zawodnicy prowadzeni przez Roberta Wieczerzaka mają już aż pięć punktów przewagi nad swoim rywalem.

Huczwa Tyszowce –  Hetman Zamość 0:3 (0:1)

Bramki:  44’ Miedźwiedź, 51’ Oseła, 66’ Baran

Hetman: Dobromilski – Herda), Oseła (74’ Materna), Serdiuk, Kostrubiec, Miedźwiedż (80’ Vistovskyi), Baran (68’ Nowak), Łazar (85’ Laskowski), Chodacki (63’ Buczek), Woźniak (46’ Łapiński), Kushch-Vasylyshyn (85’ Wołoch)

Sędziował: Tucki

Żółta kartka: Kostrubiec, Buczek

Ciężko było wskazać faworyta w sobotnim spotkaniu rozgrywanym w Wożuczynie. Zarówno Hetman jak i Huczwa miały sporo argumentów, by wygrać sobotnie starcie rozgrywane w Święto Niepodległości. W barwach zespołu z Tyszowiec aktualnie występują: Nazar Melnychuk, Łukasz Bubeła, Valentyn Maksymenko oraz Damian Ziółkowski, którzy jeszcze nie tak dawno bronili barw drużyny z Zamościa. W Hetmanie również wystąpili zawodnicy, którzy mieli swój epizod u swojego sobotniego rywala: Patryk Miedźwiedź i Damian Baran występowali na boiskach IV ligi, a ponadto wychowankiem Huczwy jest Mateusz Materna oraz na wypożyczeniu do końca sezonu gra Rodion Serdiuk. Na dobrze przygotowanym boisku mimo opadów deszczu przyszło rywalizować pierwszemu i drugiemu zespołowi  zamojskiej klasy okręgowej. Po raz pierwszy groźnie pod bramką drużyny prowadzonej przez Przemysława Siomę było w 9. minucie spotkania. Wtedy Rodion Serdiuk głową próbował lobować golkipera z Tyszowiec, ale ostatecznie piłka przeleciała nad poprzeczką. Dziesięć minut później po centrze Damiana Ziółkowskiego z rzutu wolnego też głową Michał Szwanc uderzył w poprzeczkę. Ponownie groźnie pod bramką gospodarzy było po uderzeniu z pierwszej piłki z pola karnego Oleksandra Kushcha-Vasylyshyna, ale dobrze w bramce interweniował golkiper z Tyszowiec. W kolejnych minutach Huczwa próbowała swoje akcje konstruować środkiem pola, ale to Hetman był dłużej przy posiadaniu piłki.  W 44. minucie Hetman wyszedł na prowadzenie. Po ładnej akcji lewą stroną Maksymilian Kostrubiec dograł do środka, gdzie Oleksandr Kushch-Vasylyshyn oddał strzał, który do boku sparował bramkarz z Tyszowiec, jednak przy dobitce Patryka Miedźwiedzia golkiper gospodarzy był już bezradny. Do przerwy to podopieczni Roberta Wieczerzaka do szatni schodzili z minimalnym prowadzeniem.

Po przerwie w miejsce Kamila Woźniaka na boisku pojawił się Sebastian Łapiński. Od pierwszych minut drugiej połowy to Hetman starał się narzucić swój styl gry i zdobyć drugiego gola. W 51. minucie ten cel udało się osiągnąć. Wtedy to piłka po rzucie z autu spadła pod nogi Wojciecha Oseły na lewej stronie, który minął obrońcę gospodarzy i nie zastanawiając się, huknął lewą nogą pod samą poprzeczkę. Po dwubramkowym prowadzeniu Hetman niczym bokser za swą gardą swoich szans wypatrywał w kontrataku. W 66. minucie biało-zielono-czerwoni wyszli na prowadzenie trzema bramkami. W polu karnym z obrońcami zabawił się Oleksandr Kushch- Vasylyshyn, który zamiast oddać strzał, podał do Damiana Barana, a ten przyjął piłkę i skierował piłkę do siatki. Chwilę później Patryk Miedźwiedź dograł wzdłuż pola karnego, a akcji nie udało się zamknąć Sebastianowi Łapińskiemu. Po dokonaniu zmian to Hetman nadal kontrolował przebieg spotkania. W 89. minucie Adrian Wołoch dograł górą do Myrona Vistkovskiego, który w sytuacji sam na sam strzelił po ziemi wprost w golkipera gospodarzy. W kolejnej akcji Maksymilian Kostrubiec, mając piłkę na lewej stronie w polu karnym, nie trafił w bramkę. Po bardzo dobrym spotkaniu przy wsparciu fanów Hetman pokonał 3:0 na wyjeździe Huczwę Tyszowce. Po tym spotkanku podopieczni Roberta Wieczerzaka mają już pięć punktów przewagi nad swoim sobotnim rywalem.

Pomeczowy komentarz trenera Roberta Wieczerzaka:

– Po dobrym meczu pokonujemy Huczwę – pewne zwycięstwo, gratulacje dla całej drużyny. Dziękujemy Huczwie za mecz w dobrej atmosferze i oczywiście naszej licznej grupie kibiców, którzy swoim dopingiem pomogli nam w zwycięstwie z trudnym rywalem. Mamy lidera i do końca chcemy go utrzymać. Teraz przed nami okres roztrenowania od stycznia, spokojna praca w zimie, tak żebyśmy byli optymalnie przygotowani na pierwszy mecz.

Hetman_Grom_jesień_2023_25

W sobotę kolejne ważne trzy punkty do swojego dorobku dopisali piłkarze prowadzeni przez Roberta Wieczerzaka. Hetman na własnym terenie pokonał 2:1 Grom Różaniec, a dwukrotnie na listę strzelców wpisał się niezawodny Oleksandr Kushch-Vasylyshyn.

Hetman Zamość – Grom Różaniec 2:1 (1:0)

Bramki: 10’, 87’ Kushch-Vasylyshyn – 56’ Kwiatkowski 

Hetman: Dobromilski – Herda, Materna (66’ Łazar), Serdiuk, Kostrubiec, Miedźwiedź (90’ Woźniak), Oseła, Baran (76’ Nowak), Chodacki (80’ Vistovskyi), Buczek (62’ Łapiński), Kushch-Vasylyshyn

 Sędziował: Jasina

Żółta kartka: Dobromilski, Serdiuk

Sobotnie spotkanie z Gromem z perspektywy trybun musiał oglądać Robert Wieczerzak. Od pierwszych minut Hetman zaczął bardzo skoncentrowany, a celem był komplet punktów i obrona fotelu lidera ligi. W 10. minucie Damian Baran dograł z lewej strony do środka świetnie obsługując Oleksandra Kushcha-Vasylyshyna, który z najbliższej odległości skierował piłkę do siatki. W 27. minucie po rzucie rożnym wykonywanym przez Damiana Barana piłka znalazła się ponownie pod nogami najlepszego strzelca drużyny z Zamościa, ale ten fatalnie przestrzelił. Cztery minuty później Mateusz Chodacki oddał strzał z pola karnego, ale bramkarz gości nie miał problemów ze złapaniem piłki. Ponownie groźnie było po uderzeniu Damiana Buczka, ale piłkę spokojnie zdołał złapać Wojciech Markowicz.

Już na samym początku drugiej połowy jeden z zawodników Gromu zagrał piłkę ręką w polu karnym, ale sędzia podjął decyzję, że nie wskaże na „wapno”. W 56. minucie drużyna z Różańca wyrównała stan rywalizacji. Po błędzie w obronie Arkadiusz Kwiatkowski oddał strzał lewą nogą, nie dając najmniejszych szans Patrykowi Dobromilskiemu. W 65. minucie Grom znowu zagroził Hetmanowi, ale tym razem Dobromilski popisał się świetnym refleksem i uratował swój zespół przed utratą gola. Dwie minuty później po dośrodkowaniu z rzutu wolnego strzał głową Rodiona Serdiuka nie trafił w światło bramki. Podopieczni Roberta Wieczerzaka do końca walczyli o strzelenie gola dającego trzy punkty. Najpierw groźnie pod bramką Markowicza było po podłączeniu się Maksymiliana Kostrubca w ofensywnej akcji, który oddał mocny niecelny strzał po ziemi. Później Sebastian Łapiński nie trafił w bramkę z rzutu wolnego. Dopiero pod koniec spotkania, w 87. minucie Hetman dopiął wreszcie swego. Michał Herda zagrał wzdłuż pola karnego do Kushcha-Vasylyshyna, który nie zmarnował tej świetnej okazji. W doliczonym czasie gry jeden z zawodników Gromu znalazł się w idealnej sytuacji do zdobycia gola, po którym piłka poszybowała wysoko nad bramką. W ostatniej kolejce rundy jesiennej Hetman uda się na wyjazdowe spotkanie z Huczwą Tyszowce.

Pomeczowy komentarz trenera Roberta Wieczerzak:

– Po trudnym meczu pokonujemy Grom 2:1. Pierwsza połowa nasza pełna dominacja, strzelamy na 1:0 i mamy sytuacje na 2:0, ale nie trafiamy. W drugiej odsłonie Grom nie miał nic do stracenia i odważniej zaatakował, a po naszym błędzie przy wybiciu piłki Kwiatkowski strzela na 1:1. Wtedy zrobiło się trochę nerwowo, ale zagraliśmy konsekwentnie do końca i po ładnej akcji Sasha Kushch-Vasylyshyn doprowadza do wyniku 2:1 dla nas i tak mecz się kończy. W ostatniej kolejce jedziemy do Huczwy Tyszowce, gdzie będziemy chcieli ten mecz wygrać.

Przemek Kita

Przedstawiamy kolejny wywiad w ramach cyklu Ludzie (z) Hetmana.

Przemysław Kita jako piłkarz Hetmana na pewno ma co wspominać jeśli chodzi o piłkarską karierę. Bohater wywiadu dla oficjalnej strony klubu zagrał w dwóch spotkaniach z Legią Warszawa oraz niestety musiał uznać wyższość Górnika Łęczna w walce o awans do pierwszej ligi. Oprócz tego środkowy pomocnik opowiada, jak przyjęła go szatnia, co przeszkodziło w osiągnięciu większego sukcesu w piłce nożnej oraz czy podopieczni Roberta Wieczerzaka są w stanie awansować do IV ligi.

Swoją przygodę z piłką rozpoczynałeś w AMSPN Hetman Zamość. Jak to się stało, że po raz pierwszy trafiłeś na trening i kto był Twoim trenerem?

Pierwszym trenerem był Pan Dariusz Waryszak. Jak to się stało? Do końca nie wiem, ale w tamtych czasach każdy chciał grać w piłkę, więc po prostu szukaliśmy możliwości pogrania

Po grze w juniorach w juniorach AMSPN Hetman Zamość szybko wzmocniłeś kadrę seniorską, która występowała wtedy na trzecim szczeblu. Pamiętasz swój debiut?

Pamiętam swój debiut, a miał on miejsce z Wierną Małogoszcz. Dali mi nr 13 i tak na oko piętnaście minut „pobiegałem”. Bardzo miło to wydarzenie wspominam.

Jako młodemu zawodnikowi łatwo było wejść do szatni seniorskiego zespołu?

Szczerze mówiąc, to było łatwo, szybko i przyjemnie. Po około tygodniu, dwóch czułem, że mam dobre „notowania” w szatni, więc było już z górki. No i nie przejmowałem się za bardzo, bo sam po prostu pewnie się czułem.

Z kim od razu udało Ci się nawiązać dobry kontakt i czy miałeś chrzest do drużyny?

Jeśli chodzi o chrzest, to zostałem oszczędzony. Jeśli chodzi o kontakt to na pewno z Mariuszem Pliżgą, Rafałem Wagą, Tomaszek Sobczykiem i Tomaszem Albingierem. Ogólnie z całą szatnią miałem dobre relacje. No może kilku kolegom musiałem szybko coś udowodnić, ale nie miałem z tym problemu.

W 2005 roku w 1/8 finału Pucharu Polski zespół z Zamościa trafił na Legię Warszawa. Stadion wypełniony, oprawa, a do tego transmisja w telewizji. Wracasz czasem w swojej pamięci do spotkania z ówczesnym Mistrzem Polski?

Mega wspomnienie, ale tylko żałuje, że ówczesny trener Pan Grzegorz Wesołowski w meczu u siebie przykleił mnie do Marcina Burkhardta, więc czułem się trochę nieswojo. Nie grałem w piłkę, bo jej po prostu nie miałem. Za to jak zawsze się nabiegałem jakbym trenował z Agrosie (śmiech).

W zespole Legii występowali wtedy m.in. Jan Mucha, Moussa Ouatarra, Bartosz Karwan czy Piotr Włodarczyk. Który  zawodnik drużyny z Warszawy zrobił na Tobie największe wrażenie?

Jeśli mam być szczery to, czym wyższy szczebel tym wbrew pozorom łatwiej mi się grało. Największe wrażenie wbrew pozorom zrobił na mnie Tomasz Kiełbowicz. Gość wiatrak!

Ostatecznie najpierw ulegliście 0:4 na własnym terenie i 0:6 na wyjeździe w Warszawie. Podchodziłeś wyjątkowo do spotkania na Łazienkowskiej czy było to dla Ciebie jedno z kolejnych spotkań?

Wiadomo, że to jednak inny stadion, a przede wszystkim inna murawa. Pierwszy raz na takiej grałem. To była piękna sprawa. Tam pamiętam, że trener Grzegorz Wesołowski powiedział, żebym grał jak, chce. I wiem, że zwróciłem na siebie uwagę. Fajnie mi się wtedy grało.

Występowałeś w Hetmanie z takimi zawodnikami jak m.in. Mariusz Pliżga, Tomasz Albingier Prejuce Nakoulma czy Igor Migalewski. Z kim najlepiej układało Ci się współpraca na boisku?

Bezapelacyjnie z Mariuszem Pliżgą!

A poza nim?

Wydaje mi się, że nie miałem problemów w dogadywaniu się z kolegami szatni. Swój czas prywatny spędzałem jednak w gronie najbliższych.

Występowałeś w barwach Hetmana w sezonie 2007/2008, który moim zdaniem był jednym z bardziej pasjonujących w historii klubu. Byliście o włos od awansu do I ligi, ale musieliście uznać ostatecznie wyższość zdegradowanego z ekstraklasy Górnika Łęczna…

Super sezon, zabrakło nam odrobinę szczęścia. Na pocieszenie to chyba tylko my nie przegraliśmy z Górnikiem. Jak pamiętam to remis u nich i wygrana po dobrym, widowiskowym meczu na boisku jak i na trybunach na stadionie przy ulicy Królowej Jadwigi 8. To chyba jeden z najlepszych naszych spotkań piłkarsko i kibicowsko. Mnie wtedy też naprawdę też dobrze się grało.

Uważasz, że gdyby nie kontuzja kolana zagrałbyś w wyższej lidze niż 2?

Niestety, w moim przypadku zawsze kontuzja hamowała mnie w momencie kiedy zaczynałem już naprawdę dobrze się czuć na boisku pod totalnie każdym względem. Najgorsze jest to, że nie były to mikrourazy. No cóż… Można powspominać.

W sezonie 2008/2009 występowaliście w II lidze, która wtedy była na poziomie centralnym. Wtedy dwukrotnie udało Ci się nawet trafić do siatki…

Pamiętam z Concodorią. Była to jedna z moich najładniejszych bramek, które zdobyłem. Drugiej szczerze powiedziawszy, nie pamiętam (śmiech).

Liga centralna to i większe odległości. W autokarze po zwycięskim meczu było wesoło?

Jak to mówią: co działo się w Vegas, zostaje w Vegas.

Ostatecznie w tamtym sezonie Hetman utrzymał się po barażach z GLKS Nadarzyn, a Tobie znów przytrafiła się kontuzja…

Najważniejsze było to, że chłopaki dali radę. Pamiętam, że duża w tym utrzymania była trenera. Można powiedzieć, że z niczego zrobił coś i mogliśmy każdemu wtedy zagrozić. Cel został osiągnięty w dużej mierze przez Pana trenera Andrzeja Orzeszka.

Poza boiskiem już Hetmanowi szło gorzej. Po tym sezonie klub z Zamościa zniknął z mapy piłkarskiej na kilka lat…

No cóż… Do dziś ta sytuacja boli każdego.

Co Twoim zdaniem najbardziej wpłynęło, że tak się stało?

Odkąd pamiętam, to nie było dobrze. Jak przypominam sobie mój pierwszy kontrakt i okoliczności, w jakich został podpisany,  to powiem szczerze, że gdyby nie Pan trener Wiesław Wieczerzak to mnie z Łukaszem Lalikiem w Hetmanie by nie było. Żałuje tylko, że żaden ze szkoleniowców w seniorskiej piłce się na nas nie poznał. Byłoby wtedy ciekawie. Kolejne przysłowie warte przypomnienia. Cudze chwalicie, swego nie znacie.

Czym Przemysław Kita zajął się po zawieszeniu butów na kołek?

Praca, dom, praca, dom (śmiech).

Uważasz, że Hetman w sezonie 2023/2024 wywalczy awans do IV ligi?

Jestem przekonany, że tak. Jakby były jakieś komplikacje,  to trener Robert Wieczerzak ma do mnie numer telefonu. Oczywiście żartuję i myślę, że zespół da radę.

Stadion przy ulicy Królowej Jadwigi 8 został zburzony. Jak bardzo jest to przykry widok dla Zamościanina i piłkarza, który niejednokrotnie na nim występował?

Nie da się ukryć,  jest masa wspomnień. Jak wszędzie idzie nowe. Każde unowocześnienie to plus. Szkoda tylko, że można było to zrobić, jak należy. Coś naprawdę mega jak na nasze miasto. Myślę, że jak będzie wynik sportowy, to ta cała otoczka zejdzie na dalszy plan. Tego życzę całej społeczności związanej z Hetmanem.

Dziękuję bardzo za rozmowę!

 
Rozmawiał: Paweł Wróbel
image2

Do meczu z Victorią Łukowa Hetman przystępował po porażce z Pogonią 96 Łaszczówka 1:2. Natomiast Victoria na swoim koncie nie miała ani jednej porażki w rundzie jesiennej.

Victoria Łukowa – Hetman Zamość 0:3 (0:1)

Bramki: 21’ Miedzwiedź, 52’ Vasylyshyn, 85’ Herda

Hetman: Dobromilski – Herda, Materna, Oseła, Kostrubiec, Miedźwiedź, (87’ Woźniak), Baran (68’ Nowak), Łazar (90’ Bartecki), Chodacki (57’ Łapiński), Buczek (87’ Laskowski), Kushch-Vasylyshyn (76’ Vistovskyi)

Sędziował: Chmura

Żółta kartka: Łazar

Od początku spotkania było widać, że Hetman jest bardzo zmotywowany i przejął kontrolę nad meczem  jednak  pierwszym kwadransie żadnej ze stron nie udało się stworzyć dogodnej okazji do zdobycia gola. W 21. minucie biało zielono czerwoni wyszli na prowadzenie. Klasyczną kontrę po zagraniu Damiana Barana wykończył Patryk Miedźwiedź. Po zdobyciu bramki podopieczni Roberta Wieczerzaka już w pełni kontrolowali mecz nie dopuszczając zespołu z Łukowej do dogodnych sytuacji. Po rozpoczęciu drugiej odsłony obraz gry nie uległ zmianie. W 52. minucie było 2:0 dla Hetmana. Z asysty Miedźwiedzia skorzystał Vasylyshyn i umieścił piłkę w siatce. Wynik na 3:0 mógł dwukrotnie podwyższyć Myron Vistovskyi, ale swoich szans nie wykorzystał. Bliski powodzenia był także Oskar Łazar, ale jego strzał wylądował na słupku. Miejscowi praktycznie nie zagrozili bramce Patryka Dobromilskiego oddając w całym spotkaniu dwa celne strzały na bramkę. W 80. minucie przed kolejną szansą ponownie stanął Vistovskyi, ale i tym razem się pomylił. Pięć minut później do siatki trafił Michał Herda ustalając tym samym wynik spotkania na 3:0 dla Hetmana.

Trener Robert Wieczerzak po meczu:

– Po słabym meczu z Pogonią Łaszczówka , chcieliśmy dobrze zareagować i zagrać dobry mecz i to się nam udało. Zagraliśmy jeden z najlepszych meczy w tej rundzie i odnieśliśmy pewne zwycięstwo. Skuteczność powinna być lepsza bo oprócz 3 bramek mieliśmy dużo sytuacji, ale brakowało

Hetman_Pogon_jesień_2023_www

21/10/2023

W sobotę Hetman uległ 1:2 z Pogonią Łaszczów i tym samym została przerwana seria jedenastu spotkań bez porażki naszego zespołu. Honorowego gola dla biało-zielono-czerwonych w drugiej połowie zdobył Rodion Serdiuk, który później musiał zejść z boiska z powodu obejrzenia drugiej żółtej kartki.

Hetman Zamość – Pogoń 96 Łaszczówka 1:2 (0:2)

Bramki: 10’ Żurawski – 34’ Zakrzewski (sam), 60’ Serdiuk

Hetman: Dobromilski – Zakrzewski (89’ Herda), Materna (80’ Oseła), Serdiuk, Kostrubiec, Miedźwiedź, (89’ Woźniak), Laskowski (46’ Baran), Łazar (80’ Wołoch), Chodacki (68’ Buczek), Łapiński (78’ Vistovskyi), Kushch-Vasylyshyn

Sędziował: Pańko

Żółta kartka: Łapiński, Chodacki, Serdiuk

Czerwona kartka: Serdiuk

Od początku sobotniego spotkania Pogoń wyszła wysoko i ofensywnie. Rywal Hetmana wyszedł bez żadnych kompleksów, ale to gospodarze jako pierwsi stworzyli sobie sytuację do zdobycia gola. Na prawej stronie ruszył Patryk Miedźwiedź, który podał w pole karne do Oleksandra Kushcha-Vasylyshyna, ten jednak zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i ostatecznie nasz snajper oddał niecelny strzał prawą nogą. W 10. minucie to Pogoń wyszła na prowadzenie. Po rzucie wolnym drużyny z Łaszczówki piłka trafiła pod nogi Marcina Żurawskiego, który nie pomylił się, mając przed sobą tylko Patryka Dobromilskiego. Po stracie gola podopieczni Roberta Wieczerzaka wcale nie ruszyli do ataku, a w ich poczynaniach było dużo chaosu i niedokładności. W 26. minucie zespół Hetmana przed stratą gola uratował Dobromilski, który nie dał się pokonać w sytuacji sam na sam. Pięć minut później Patryk Miedźwiedź z prawej strony dograł do Sebastiana Łapińskiego, który uderzył w krótki róg wprost w dobrze interweniującego Bartłomieja Szewca. Niewykorzystanie sytuacji zemściło się na Hetmanie. Piłkę do siatki skierował Filip Zakrzewski, który chciał zagrać do własnego bramkarza, ale ten wychodząc, minął się z „futbolówką”. Do przerwy Hetman schodził z dwubramkową stratą do swojego rywala.

W drugiej połowie na boisku pojawił się Damian Baran w miejsce Jakuba Laskowskiego. Hetman próbował zdobyć kontaktowego gola, co udało się w 60. minucie – po wrzutce górą Patryka Miedźwiedzia piłkę głową do siatki skierował Rodion Serdiuk. W 76. minucie po błędzie Mateusza Materny po raz kolejny Hetmana przed utratą gola uratował Dobromilski. W 90. minucie Serdiuk został wypuszczony, ale nie zdołał ostatecznie opanować piłki. Ponadto nasz defensor zobaczył drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną. W ostatniej akcji meczu Hetman miał rzut rożny wykonywany przez Damiana Barana. W pole karne pobiegł nawet Patryk Dobromilski, który ostatecznie minął się z piłką i to Pogoń mogła cieszyć się z trzech punktów.

Mecz ocenia trener Robert Wieczerzak:

– Przegrywamy pierwszy mecz w lidze, boli strata punktów szczególnie, że graliśmy u siebie. Wiedzieliśmy jak zagra Łaszczówka, jednak błędy indywidualne zadecydowały, że po pierwszej połowie schodzimy z wynikiem 0:2. Drugą połowę na pewno zagraliśmy lepiej i dosyć szybko strzelamy bramkę, ale zabrakło nam zimnej krwi w kilku sytuacjach żeby doprowadzić do remisu i wygrać ten mecz. Gratulujemy Pogoni, a my mamy tydzień pracy żeby z Łukowej przywieść 3 punkty.

394187097_1326117151590448_6323459235994795723_n
W ubiegłą niedzielę,15 października, zawodnicy naszej Akademii rocznika 2011, dzięki programowi Poznaj Polskę na sportowo – przedsięwzięcia organizowanego przez Ministerstwo Edukacji i Nauki i Polski Związek Piłki Nożnej, mieli możliwość wyjazdu na mecz Polska – Mołdawia, rozgrywany na Stadionie Narodowym w Warszawie. 
Młodzi Hetmanowcy podczas rozgrywek reprezentowali również swoje barwy. Atmosfera Stadionu Narodowego związana z meczem polskiej reprezentacji sprawiła, iż chłopcy mogli poczuć na własnej skórze atmosferę wielkiej piłki. Wyjazd ten sprawił, iż drużyna jeszcze bardziej się zintegrowała i z pewnością dodatkowo zmotywował naszych młodych zawodników do dalszej pracy. 
 
Poznaj Polske Na Sportowo Logo
Damian Baran small

Damian Baran dołącza do Hetmana!

27-letni pomocnik, który swoją przygodę z piłką rozpoczynał w biało-zielono-czerwonych barwach, wzmocni kadrę Hetmana. Damian w ostatnich latach reprezentował barwy Gryfa Gmina Zamość, gdzie w minionym sezonie rozegrał 25 meczów i zdobył jedną bramkę. W przeszłości reprezentował również Victorię Łukowa i Huczwę Tyszowce. Z Hetmanem związał się kontraktem do czerwca 2024 r.
 
Witamy ponownie w Zamościu Damian!
391744560_834423628478060_6731425041622027267_n

Olimpiakos Tarnogród –  Hetman Zamość 0:1 (0:1)

Bramki: 14’ Łazar

Hetman: Dobromilski – Materna, Oseła, Serdiuk, Kostrubiec Woźniak (46’ Miedźwiedż), Laskowski  Łazar, Buczek (62’ Baran), Vistovskyi (62’ Nowak), Kushch – Vasylyshyn

Sędziował: Burak

Żółta kartka: Kostrubiec, Dobromilski

W sobotę o dziesiątą wygraną z rzędu walczyli piłkarze prowadzeni przez Roberta Wieczerzaka. Nie da się ukryć, że to Hetman był faworytem w starciu z Olimpiakosem Tarnogród. Jednak w 7. minucie to gospodarze jako pierwsi stworzyli sobie sytuację do zdobycia gola. Na szczęście dla drużyny z Zamościa strzał z prawej strony minimalnie minął światło bramki. Siedem minut później „biało-zielono-czerwoni” zdobyli gola, jak się później okazało, dającego trzy punkty. Do rzutu wolnego ze znacznej odległości podszedł Oskar Łazar i zaskoczył Szponara, który nie zdołał złapać piłki. Piłka po jego strzale nabrała dziwnego toru lotu, a do tego grając pod słońce golkiper z Tarnogrodu, teoretycznie w nie groźnej sytuacji musiał wyjmować piłkę z siatki. Po strzelonej bramce Hetman nie ruszył do ataku, a gra była szarpana. W grze gości brakowało dokładności i pomysłu na strzelenie kolejnego gola. Jeszcze przed przerwą po strzale Damiana Buczka dobrze interweniował golkiper z Tarnogrodu, a przy dobitce Oleksandra Kushcha- Vasylyshyna ponownie nie dał się zaskoczyć.

 

Po przerwie trener Robert Wieczerzak zdecydował, że miejsce Kamila Woźniaka na boisku zajmie Patryk Miedźwiedź. W 52. minucie Miedźwiedź został wypuszczony na prawej stronie, a jego mocnego podania po ziemi nie wykorzystał Kushch- Vasylyshyn. Ponownie groźnie pod bramką Szponara było  po dośrodkowaniu z prawej strony aktywnego Miedźwiedzia na głowę najskuteczniejszego zawodnika Hetman, ale piłka po tym strzale minęła światło bramki. W drugiej połowie na boisku pojawił się Damian Baran, dla którego był to debiut w sezonie 2023/2024. W 79. minucie jego strzał po ziemi z dystansu sparował do boku golkiper z Tarnogrodu. Chwilę później po mocnym uderzeniu Rodiona Serdiuka ponownie dobrze w bramce zachował się bramkarz Olimpiakosu. Do końca spotkania Hetman drżał o wynik, ale ostatecznie mógł cieszyć się ze zdobycia punktów na ciężkim terenie.

 

Trener Robert Wieczerzak po meczu:

– Dzisiaj byliśmy nieskuteczni, zabrakło nam drugiej bramki która dałaby nam spokój, sytuacji mieliśmy multum – cztery Sasha Kushch-Vasylyshyn, dwie Rodion Serdiuk i jedną Damian Buczek – niestety nic nie chciało wpaść. Najważniejsze, że 3 punkty jadą do Zamościa, Dziękujemy naszym kibicom, którzy dzisiaj licznie przybyli do Tarnogrodu, dziękujemy Olimpiakosowi za mecz. Od poniedziałku przygotowujemy się do meczu z Pogonią Łaszczówka.

Akademia foto

Przedstawiamy harmonogram spotkań drużyn Akademii Hetmana na najbliższy weekend (14 / 15 października 2023):

  • Rocznik 2008 / 2007: Avia Świdnik – Hetman Zamość – Niedziela 11.00
  • Rocznik 2009: pauza
  • Rocznik  2010: Hetman Zamość – Kryształ Werbkowice – niedziela 11:00
  • Rocznik  2011: Hetman Zamość – Unia Wilkołaz – sobota 11:00
  • Rocznik  2012: Hetman Zamość – Unia Hrubieszów – niedziela 11.00
  • Rocznik  2012 / 2011: Grom Różaniec- Hetman Zamość – sobota 14.00
  • Roczniki 2013 / 2014 / 2015 / 2016 / 2017 / 2018: Turnieje OZPN
Hetman_Korona_jesień_2023_23

07/10/2023

Do sobotniego meczu zarówno Hetman jak i Korona przystępowali po zwycięstwach. Zamościanie pokonali Tanew Majdan Stary, a Korona wygrała z Unią Hrubieszów.

Hetman Zamość – Korona Łaszczów 3:0 (0:0)

Bramki: 73’ Buczek, 79’, 90’ Kushch-Vasylyshyn,

Hetman: Dobromilski – Zakrzewski , Oseła (65’ Herda), Materna (80’ Bartecki), Kostrubiec, Serdiuk Łapiński (65’ Buczek), Laskowski (46’ Chodacki), Łazar, Woźniak (46’ Vistovskyi), Wołoch (46 ’Kushch-Vasylyshyn)

Sędziował: Gil

Żółta kartka: Chodacki

Pierwszy kwadrans spotkania to klasyczne bicie głową w mur przez zespół Roberta Wieczarzaka. Korona była  bardzo dobrze ustawiona w defensywie, a Hetman nie potrafił sforsować zasieków obronnych drużyny z Łaszczowa. Pierwszą groźną sytuacje mieli goście, ale po złym rozegraniu rzutu wolnego skończyło się tylko na strachu dla Hetmana. W 11. minucie doskonałej sytuacji po dośrodkowaniu Łazara nie wykorzystał Adrian Wołoch. Dziewięć minut później ten sam zawodnik zmarnował kolejną dobrą okazję. W drugiej części pierwszej połowy obraz gry nie uległ zmianie. Korona się dobrze broniła, a ataki Hetmana kończyły się na defensywie przyjezdnych.

W drugiej połowie pierwszy sygnał do ataku dał Oskar Łazar, ale jego strzał w 49. minucie pewnie obronił Łukasz Szawara. Dziesięć minut później fatalną stratę zanotował Wojciech Oseła i w sytuacji sam na sam znalazł się  Alessandro Materazzo, ale w ostatniej chwili powstrzymali go obrońcy Hetmana. Chwilę później dobrą akcję przeprowadził wprowadzony w drugiej połowie Mateusz Chodacki, ale zawiodło ostatnie podanie. W 73. minucie pękła defensywa drużyny Bartosza Stefanika. Aktywny po wejściu na boisko Myron Vistovskyi zagrał do Damiana Buczka, a ten wpakował piłkę do siatki. Sześć minut później ponownie z dobrej strony pokazał się Vistovskyi – zagrał tym razem do Vasylyshyna, a ten strzałem pod poprzeczkę podwyższył na 2:0. Tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego bardzo dobrą kontrę i podanie Michała Herdy wykończył ponownie Vasylyshyn i strzelając swoją drugą bramkę, a 20 w sezonie, ustalił wynik meczu na 3:0. W kolejnym meczu o ligowe punkty zagramy na wyjeździe z Olimpiakosem Tarnogród. Spotkanie to odbędzie się w sobotę, 14 października o godzinie 14:00.

Trener Robert Wieczerzak po meczu:

– Zbliżamy się powoli do ostatniej fazy tej rundy, gdzie mamy mecze z całą górą. Korona Łaszczów nie jest wysoko w tabeli, ale po tym meczu możemy stwierdzić, że może powalczyć z każdym w tej lidze, mają wielu zawodników szkolonych w Tomasovii. Jeśli chodzi o mecz to nasza zdecydowana przewaga, Korona zeszła do niskiej obrony i szukała kontry, na szczęście tych kontr było mało. My natomiast w pierwszej połowie mieliśmy problemy ze stworzeniem sytuacji. Mieliśmy jedną 100% okazję, gdzie Adrian Wołoch powinien strzelić bramkę, ale bramkarz zdołał wybić piłkę z linii. Druga połowa od razu robimy trzy zmiany, przyspieszamy grę i zaczynamy tworzyć sytuacje, a trzy z nich kończymy bramkami. Po trudnym meczu, szczególnie w pierwszej połowie, 3 punkty zostają w Zamościu, dziękujemy Koronie za mecz i już myślimy o Olimpiakosie Tarnogród.

Orlen
Z przyjemnością informujemy, że nowym Sponsorem Akademii Piłkarskiej Hetmana Zamość zostaje Orlen!
 
Jesteśmy dumni z tego, że tak wielka i renomowana firma zdecydowała się wesprzeć projekt budowy naszej Akademii. Z tak uznanym mecenasem sportu jesteśmy spokojni o przyszłość naszych młodych adeptów futbolu. Dziękujemy za zaufanie! 
 
Orlen od lat towarzyszy polskim zawodnikom i zawodniczkom oraz kibicom podczas najważniejszych wydarzeń sportowych na największych arenach świata, wspierając jednocześnie niezliczoną ilość aktywności społecznych, także tych skierowanych do najmłodszych. Firma realizuje w całej Polsce wiele projektów piłkarskich ukierunkowanych na wsparcie i rozwój dzieci i młodzieży, a projekt Akademii Hetmana idealnie się w tę strategię wpisuje.
Tanew - Hetman 01.10.2023

Z tarczą w postaci trzech punktów z kolejnego meczu wrócili piłkarze prowadzeni przez Roberta Wieczerzaka. Hetman po ciężkim meczu pokonał 3:2 Tanew Majdan Stary. Dwie bramki z rzutu karnego dla drużyny z Zamościa zdobył Oleksandr Kushch-Vasylyshyn, a jedno trafienie było autorstwa Oskara Łazara.

Tanew Majdan Stary – Hetman Zamość 2:3 (1:2)

Bramki:  18’ (k), 90’+3 (k) Kushch-Vasylyshyn, 42’ Łazar –  Blicharz 16’, 79’

Hetman: Dobromilski – Herda (88’ Zakrzewski) , Oseła, Serdiuk, Kostrubiec, Łapiński (69’ Woźniak), Laskowski (60’ Nowak), Łazar (85’ Buczek), Chodacki, Miedźwiedź, Kushch-Vasylyshyn

Sędziował: Buczkowski

Żółta kartka: Łapiński, Laskowski, Herda, Chodacki

Czerwona kartka: Chodacki

W niedzielnym spotkaniu rozegranym w Majdanie Starym zespół z Zamościa musiał sobie radzić bez Mateusza Materny, który został ojcem. Jego miejsce w pierwszej jedenastce zajął Wojciech Oseła. Już w drugiej minucie Oleksandr Kushch-Vasylyshyn oddał lekki strzał na bramkę, który bez kłopotów wyłapał bramkarz gospodarzy. Bramkostrzelny napastnik mógł zagrać piłkę do lepiej ustawionego Patryka Miedźwiedzia, ale podjął niestety inną decyzję. W 16. minucie to Tanew wyszła na prowadzenie. Z rzutu wolnego huknął Tomasz Blicharz, a o takich bramkach mówi się „stadiony świata”. Zawodnik z Majdanu Starego mimo znacznej odległości nie dał najmniejszych szans na udaną interwencję Patrykowi Dobromilskiemu. Gospodarze jednak nie cieszyli się długo z prowadzenia. Po zagraniu piłki ręką w polu karnym sędzia spotkania wskazał na rzut karny dla Hetmana. Do jedenastki podszedł niezawodny Oleksandr Kushch-Vasylyshyn, który zmylił Kniazia. Po bramkach spotkanie się wyrównało, a zespół z Majdanu Starego skupił się na niepopełnieniu błędu w defensywie, a swoich szans upatrywał w szybkich kontratakach. W 36. minucie Patryk Miedźwiedź wszedł z lewej strony w pole karne, a Tanew przed utratą gola uratował słupek. Do szatni na przerwę to jednak Hetman schodził z prowadzeniem. Na ładne uderzenie zza pola karnego zdecydował się Oskar Łazar, a bramkarz gospodarzy musiał wyjmować piłkę z siatki.

Chwilę po przerwie na strzał z pola karnego zdecydował się Kushch-Vasylyshyn, a po interwencji Kniazia piłka wyszła na rzut rożny. W 51. minucie po rzucie rożnym Mateusz Chodacki podał do Oskara Łazara, którego uderzenie obiło poprzeczkę. W 64. minucie  Rodion Serdiuk zagrał prostopadłą piłkę do Kushcha-Vasylyshyna, który w dobrej sytuacji nie trafił w bramkę. Chwilę później Miedźwiedź po akcji lewą stroną musiał uznać wyższość golkipera z Majdanu Starego. Ponownie groźnie pod bramką gospodarzy było po ładnej akcji na lewej stronie, którą zakończył Maksymilian Kostrubiec, a po raz kolejny dobrze interweniował Kniaź. W 79. minucie Tanew doprowadziła do wyrównania. Po błędzie w obronie w sytuacji sam na sam ponownie na listę strzelców wpisał się Tomasz Blicharz. Tuż przed końcem regulaminowego czasu gry gospodarze mogli pokusić się o trzy punkty. W sytuacji sam na sam Hetman uratował jednak dobrą interwencją Dobromilski. W doliczonym czasie gry po faulu w polu karnym na Damianie Buczku sędzia spotkania po raz kolejny wskazał na „wapno”. Jedenastkę na bramkę zamienił Kushch-Vasylyshyn. Jeszcze przed końcem spotkania drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną obejrzał Mateusz Chodacki, ale to Hetman po tym jakże ciężkim meczu mógł cieszyć się ważnych trzech punktów.

Trener Robert Wieczerzak po meczu:

– Wygrywamy po trudnym meczu w Majdanie Starym. W 80. minucie tracimy bramkę na 2:2, ale konsekwentnie atakujemy do końca meczu i w 92. minucie faul na Damianie Buczku daje nam karnego, który na bramkę pewnym strzałem zamienił Sasza Kushch Wasylyshyn. Cieszą 3 punkty, ale gra na pewno dzisiaj nie wyglądała tak jakby byśmy sobie życzyli. Takie mecze się jednak zdarzają i po prostu musimy je wygrywać. Gratulacje dla całej drużyny, dziękujemy Tanwi za mecz oraz naszym kibicom, którzy dopingowali nas przez całe spotkanie – to bardzo ważne dla naszej młodej drużyny.

 

Cieciura wywiad foto_large

Przedstawiamy kolejny wywiad w ramach cyklu Ludzie (z) Hetmana.

Jakub Cieciura w barwach Hetmana zdobył pięć bramek i o włos drużyna z Zamościa musiała uznać wyższość w walce o awans Górnika Łęczna. W rozmowie dla oficjalnej strony „biało-zielono-czerwonych” wspomina okres gry w klubie, a także m.in. czy jest zadowolony z czterech występów w ekstraklasie oraz czym się zajął po jeszcze niezakończonej piłkarskiej karierze.

 Do Hetmana Zamość trafiłeś w jednym z najlepszych okresów w historii klubu. Co Cię skłoniło, żeby przyjąć ofertę „biało-zielono-czerwonych” i jak funkcjonował klub w tamtym okresie?

Wtedy Hetman odnosił fajne wyniki, a ja byłem po kontuzji kolana w Bełchatowie. Kluby miały wtedy wspólnego sponsora , to na mocny porozumienia w formie odbudowy trafiłem do Zamościa. Początkowo wszystko się fajnie układało. Później wystąpiły problemy finansowe i skończyło się to nie za ciekawie.

W sezonie 2007/2008 toczyliście bój o awans do I ligi ze zdegradowanym z ekstraklasy Górnikiem Łęczna. Do awansu zabrakło siedmiu oczek…

Zabrakło wtedy naprawdę bardzo niewiele do awansu. Niestety wtedy Hetmana zaczęły dosięgać problemy.

Mimo to potrafiliście zremisować 1:1 na wyjeździe w  Łęcznej oraz pokonać 2:1 Górnika na własnym terenie. Szczególnie mecz w Zamościu zapadł kibicom w pamięci, a atmosfera na trybunach jest wspominana do dziś. 

Cieciura Foto

Wracasz czasem do tych chwil?

Mieliśmy wtedy fajną atmosferę w zespole i wielu chłopaków chciało coś osiągnąć w piłce. Trener Cecherz też czuł szatnię i wprowadzał fajną atmosferę. Dzięki temu sami się napędzaliśmy do dobrej gry. Ja bardzo dobrze wspominam pracę z tym szkoleniowcem i naprawdę nie można było narzekać.

W barwach Hetmana zdobyłeś pięć bramek. Które z tych trafień najbardziej utkwiło Ci po latach w pamięci?

Ciężko teraz sobie przypomnieć (śmiech). Wydaję mi się, że z Kolejarzem Stróże, bo to była drużyna, która zawsze była w czubie tabeli.

Z kim z tamtej ekipy miałeś najlepszy kontakt i czy utrzymujesz go do dziś?

Z Dawidem Bartosem, Markiem Piotrowiczem, Łukaszem Gizą, Tomkiem Łuczywkiem i Łukaszem Sękowskim. Dobrze jednak dogadywałem się z całą ówczesną kadrą Hetmana.  Na chwilę obecną jestem w kontakcie z Łukaszem Gizą. Mieszkamy niedaleko od siebie i łączą nas dodatkowo jeszcze sprawy trenerskie. Gramy ze swoimi drużynami gry kontrolne w okresach przygotowawczych. Pęd życia codziennego i rodzinnego powoduje, że te kontakty z wieloma innymi kolegami po prostu się urywają, a szkoda…

W tamtym okresie w Hetmanie występowali Sergies Kiema i Prejuce Nakoulma. Jak oni się odnajdywali w szatni i poza nią?

Bardzo fajne chłopaki i można z nimi było pożartować. Często sobie z nimi nawzajem „dogryzaliśmy” w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Zresztą wszyscy robiliśmy sobie różne psikusy szatniowe. To napędzało atmosferę w zespole. Do gry też się przykładali, dzięki czemu byliśmy solidnym zespołem, bo siła tkwi w grupie.

Mogliście sobie pozwolić po spotkaniach na wspólne wyjście np. na starówkę?

Czasem takowe bywały.

Miałeś swoje ulubione miejsce w Zamościu?

Jak każdy, kto odwiedzi Zamość to rynek. Bardzo fajne i klimatyczne miejsce.

Z Hetmana odszedłeś do GKP Gorzów Wielkopolski, który występował w I lidze. Awans sportowy zadecydował, że zdecydowałeś się na zmianę klubu?

Awans sportowy był decydujący, ale również to co działo się wtedy w Hetmanie miało dużo znaczenie.

Na tym poziomie rozgrywkowym występowałeś jeszcze w KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, Olimpii Grudziądz. Trochę tych występów udało Ci się uzbierać…

Zgadza się. Gdyby nie kontuzji  mięśni brzucha to z KSZO niewiele brakowało, a wróciłbym do ekstraklasy, bo zainteresowanie mną wyrażał ŁKS Łódź.

W 2006 roku zadebiutowałeś w barwach GKS-u Bełchatów w ekstraklasie, a rywalem była Legia Warszawa. Jak wspominasz to wydarzenie?

Wspominam to wydarzenie bardzo mile. Spełniło się wtedy moje marzenie z dzieciństwa, a rywalem była drużyna, której od dziecka kibicowałem.

Niewiele zabrakło, a urwalibyście punkt Legii, ale po samobójczym trafieniu w 89 minucie przegraliście ten mecz

Zgadza się, a przy odrobinie szczęścia mogłem nawet wtedy strzelić bramkę.

Śmiało, można przyznać, że to był świetny okres dla drużyny z Bełchatowa, a w jego składzie występowali m.in. Piotr Lech, Dariusz Pietrasiak, Łukasz Garguła czy Radosław Matusiak. Jak odnajdywałeś się w szatni z tak uznanymi na polskim rynku zawodnikami?

Wydaje mi się, że nie najgorzej.

W Ekstraklasie wystąpiłeś w czterech spotkaniach. Uważasz to za swój sukces czy bardziej niedosyt, że tylko tyle?

Na pewno niedosyt, bo gdy już zaczynałem dobrze funkcjonować, to przytrafiła się kontuzja kolana.

Hetman obecnie występuje w klasie okręgowej i ma aspirację, żeby szybko ją opuścić. Twoim zdaniem drużyna z Zamościa zasługuje na grę co najmniej w III lidze?

Myślę, że tak. Jak sięgam pamięcią to atmosfera i frekwencja na trybunach była bardzo dobra.

Po zakończonej karierze zostałeś trenerem. Jakie masz marzenia związane z tym zawodem?

Marzenia są, bo prowadząc jako grający trener Powiślankę Lipsko, wygraliśmy dziewięć meczów z rzędu. Ograliśmy w tym czasie rezerwy Radomiaka Radom. W tym spotkaniu wystąpiło aż ośmiu zawodników z ekstraklasy. Póki co to na pierwszym miejscu jest rodzina, a zawód trenera na wyższym szczeblu wiąże się z życiem na walizkach tak jak kiedyś piłkarza. Dzieciom potrzebna jest stabilizacja. Może kiedyś jak dzieci już nie będą potrzebowały tyle uwagi to, uderzę mocniej w zawód trenera. Także na chwilę obecną prowadzę grupy młodzieżowe w Powiślance Lipsko i zespół seniorów Wisły Solec.

Mimo 40-lat wciąż pozostajesz aktywnym zawodnikiem w barwach Powiślanki Lipsko. Ciężko odejść od piłki i zawiesić „buty na kołku”?

W moim przypadku bardzo ciężko. Za dużo radości mi to sprawia.

Czym oprócz sportem na co dzień zajmuje się Jakub Cieciura?

Jestem wychowawcą w internacie w Młodzieżowym Ośrodku Socjoterapii. Jest tam umieszczona młodzież z większymi lub mniejszymi problemami wychowawczymi. Ciekawa i nieprzewidywalna praca. Jak już wcześniej mówiłem, prowadzę grupy młodzieżowe i drużynę seniorów.

Czego można Ci życzyć na nadchodzące miesiące?

Chyba jak każdemu w dzisiejszych czasach zdrowia i spełnienia marzeń. Życzę Tobie jak i wszystkim osobom związanym kiedyś i dziś z Hetmanem. Pozdrawiam.

Dziękuję bardzo za rozmowę!

 
Rozmawiał: Paweł Wróbel
Akademia foto

Przedstawiamy harmonogram spotkań drużyn Akademii Hetmana na najbliższy weekend (30.09.2023 – 31.09.2023):

  • Rocznik 2008/07- KS Lublinianka – Hetman Zamość – sobota 11:00
  • Rocznik 2009 – Hetman Zamość – BKS Lublin – sobota 11:00
  • Rocznik 2010- Hetman Zamość – BKS Lublin – niedziela 11:00
  • Rocznik 2011 – Hetman Zamość – Motor Lublin – sobota 11:00
  • Rocznik 2012 – Vrotcovia –  Hetman Zamość – niedziela 11:00
  • Rocznik 2012/11 – OSIR Biłgoraj – Hetman Zamość – sobota 11:00
  • Rocznik 2013 – Turniej Wolności – niedziela 9:00
  • Rocznik 2014 – Turniej OZPN
  • Rocznik 2015 – Turniej Gryfogranie w Zawadzie 
  • Roczniki 2016/2017/2018 – Turnieje OZPN