
26/04/2024
25 marca, o godzinie 19:34, oficjalnie rozpoczął swoją działalność nasz klubowy sklepik! Pierwsi Kibice już zaopatrzyli się w nowe gadżety, mamy też sporo zapytań mailowych, nad którymi pracujemy. Dziękujemy Wam za liczne przybycie i mamy nadzieję widzieć się częściej!
Gdzie znajdziecie nasze gadżety?

24/04/2024
W drugim spotkaniu o punkty w tym roku Hetman pokonał 4:0 na wyjeździe Graf Chodywańce. Na listę strzelców wpisywali się Wojciech Oseła, Rafał Kycko, Patryk Miedźwiedź, a jedno trafienie było samobójcze. Podopieczni Roberta Wieczerzaka po tym zwycięstwie mają już aż 10 punktów przewagi nad drugą Huczwą!
Graf Chodywańce – Hetman Zamość 0:4 (0:2)
Bramki: 2’ Oseła, 25’ Kycko, 64′ Miedźwiedź, 82′ (sam.) Korbecki
Hetman: Dobromilski – Zakrzewski (82’ Herda), Serdiuk Oseła (78’ Materna), Kostrubiec, Miedźwiedź, Baran (78’ Buczek), Kycko (70’ Łazar), Chodacki (78’ Vistovskyi), Łapiński (70’ Woźniak), Kushch-Vasylyshyn
Sędziował: Tomasz Ostrowski
Uskrzydleni po pokonaniu 1:0 Huczwy do niedzielnej potyczki z Hetmanem podchodzili zawodnicy Grafu. Lepiej jednak w drugi mecz o punkty w tym roku weszli zawodnicy z Zamościa. W 2. minucie Damian Baran z rzutu wolnego zagrał plasowaną piłkę w pole karne, a tam w zamieszaniu najlepiej zachował się Wojciech Oseła. „Futbolówka” po jego strzale odbiła się jeszcze od słupka i trafiła do siatki obok bezradnego Piotra Waśkiewicza. Graf szybko mógł wyrównać wynik. Świetną interwencją popisał się jednak Patryk Dobromilski, ratując Hetmana przed utratą gola. W 24. minucie do rzutu wolnego tuż zza pola karnego podszedł Rafał Kycko i Damian Baran. Ostatecznie piękny strzał oddał niespełna 33-letni pomocnik, podwyższając prowadzenie. Tym razem doświadczony golkiper drużyny Grafu mógł odprowadzić piłkę tylko wzrokiem. W dalszej części pierwszej połowy kibice zgromadzeni na stadionie w Chodywańcach oglądali całkiem niezłe spotkanie. Tuż przed przerwą gospodarze mieli jeszcze niezłą okazję do zdobycia gola, ale nikt nie zdołał zamknąć akcji. Do przerwy wynik się nie zmienił i to Hetman miał dwubramkowe prowadzenie.
Po przerwie Hetman nie ruszył w pogoń za kolejnymi bramkami, ale mimo wszystko kontrolował spotkanie. W 59. minucie świetnego dośrodkowania Patryka Miedźwiedzia nie wykorzystał Oleksandr Kush-Vasylyshyn, a jego strzał głową w znacznej odległości minęło bramkę. Cztery minuty później tym razem faulu na Mateuszu Chodackim zespół z Zamościa miał po raz kolejny rzut wolny. Do piłki podszedł ponownie Kycko, a jego uderzenie z trudem obronił Waśkiewicz. Chwilę później Hetman podwyższył wynik. Sebastian Łapiński świetnie dośrodkował do Patryka Miedźwiedzia, a ten długo się nie zastanawiał i strzałem z pierwszej piłki nie dał najmniejszych szans golkiperowi z Chodywaniec. W 82. minucie po niezłej akcji Hetmana piłkę do własnej bramki skierował Radosław Korbecki, ustalając wynik zawodów na 4:0
Po meczu powiedzieli:
Trener Robert Wieczerzak:
– Po dobrym meczu wywozimy z trudnego terenu 3 punkty. Szybko strzelona bramka ustawiła mecz. Spotkanie toczyło się pod naszą pełną kontrolą, strzelamy 4 bramki choć klarownych sytuacji było jeszcze sporo. Dziękujemy naszej licznej grupie kibiców którzy dopingowali nas przez cały mecz. Teraz czeka nas regeneracja i już w środę gramy z Potokiem Sitno na boisku ze sztuczną murawą w Zamościu.
Strzelec drugiej bramki, Rafał Kycko:
– Co do meczu taki by plan, żeby szybko strzelić gola i kontrolować spotkanie I tak było. Cały mecz mieliśmy pod kontrola. Cieszy mnie bramka z wolnego, cieszą nas 3 punkty. Konsekwentnie idziemy po swoje.

Po ponad czterech miesiącach przerwy do ligowej rywalizacji wrócili piłkarze ligi okręgowej. W sobotnie popołudnie na boisku ze sztuczną murawą nasi zawodnicy podejmowali Omegę Stary Zamość.
Hetman Zamość – Omega Stary Zamość 8:1 (5:1)
Bramki: 11′, 35′ ,45′ Łapiński, 5′ ,63′ Miedźwiedź, 28′, 55′ Kushch-Vasylyshyn, 89′ Woźniak – 34′ Nizoł 34
Hetman: Dobromilski (73’ Bednarczyk) – Zakrzewski, Serdiuk (60’ Materna), Oseła, Kostrubiec, Miedźwiedź, (70’ Woźniak), Baran (60’ Laskowski), Kycko (46’ Łazar) Chodacki, (73’ Buczek) Łapiński (70’ Vistovskyi), Kushch-Vasylyshyn
Sędziował: Jarosław Jasina
Żółta kartka: Serdiuk
Spotkanie rozpoczęło się od spokojnego rozgrywania akcji przez drużynę Hetmana. W 5. minucie meczu Rafał Kycko dograł piłkę do Patryka Miedźwiedzia, a ten uderzeniem zza pola karnego otworzył wynik meczu. W 11. minucie było już 2:0, a swoją drugą asystę w meczu tym razem do Sebastiana Łapińskiego zanotował Rafał Kycko. W 19. minucie z rzutu wolnego dośrodkował Sebastian Łapiński, a minimalnie pomylił się Sasza Kushch-Vasylyshyn. W 21. minucie z dystansu próbował Kycko, ale piłkę zdołał sparować Daniel Galan. Przyjezdni pierwszy ceny strzał oddali w 27. minucie za sprawą Krystiana Jandy, ale bez problemów wyłapał go Patryk Dobromilski. Nasi piłkarze nie zwalniali tempa i chwilę później z podania Miedźwiedzia skorzystał Sasza Kushch Vasylyszyn, podwyższając wynik na 3:0. W 34. minucie dosyć niespodziewanie Omega zdobyła bramkę. Po stałym fragmencie gry, z rzutu rożnego, piłkę w siatce umieścił Bartosz Nizoł. Na odpowiedź podopiecznych Wieczerzaka nie trzeba było długo czekać, bo zaledwie minutę później po podaniu Damiana Barana zza pola karnego cenie przymierzył Sebastian Łapiński. Dziesięć minut później piłkę do Łapińskiego zagrał Maksymilian Kostrubiec i pomocnik Hetmana skompletował hat tricka, ustalając wynik do przerwy na 5:1.
Drugą odsłonę Hetman rozpoczął bardzo mocno, spychając gości do defensywy. W 51. minucie dobre szanse na zdobycie szóstej bramki mieli Damian Baran i Oskar Łazar, jednak obu zabrakło precyzji. Co nie udało się w 51. minucie, udało się cztery minuty później. Po asyście Rodiona Serdiuka jak profesor w polu karnym zachował się Kushch-Vasylyszyn i podwyższył wynik na 6:1. W 62. minucie podopieczni Tomasza Goździuka zmarnowali najlepszą okazję na bramkę w drugiej połowie, po tym jak strzał Przemysława Tchórza kapitalnie obronił Dobromilski. Kilka sekund później Jakub Laskowski zagrał do Miedźwiedzia i było już 7:1. Ostatni kwadrans to trzy dobre okazje strzeleckie dla Hetmana, kiedy bramki mogli zdobyć kolejno Sasza Kushch-Vasylyshyn, Damian Buczek i Myron Vistovskij. Wynik spotkania na 8:1 został ustalony w 89. minucie, gdy po dwójkowej akcji Oskar Łazar – Kamil Woźniak ten drugi umieścił piłkę w siatce.
Trener Robert Wieczerzak po meczu
– Gratulacje dla całej drużyny za zwycięstwo. Zagraliśmy dobry mecz, zakończony wieloma bramkami. Szybkie trafienia ustawiły to spotkanie, graliśmy spokojnie do pewnej piłki i stwarzaliśmy sporo sytuacji bramkowych, z których część udało się nam wykorzystać. Dziękujemy Omedze za mecz, a kibicom za fajny doping. Od poniedziałku już myślimy o meczu z Grafem – kończy trener Hetmana.
Kolejny mecz ligowy rozegramy w sobotę, 23 marca, na wyjeździe z Grafem Chodywańce.



03/03/2024


21/02/2024

10/02/2024

Po raz kolejny reprezentacja województwa lubelskiego w piłce nożnej chłopców (U15) wystartuje w międzynarodowym turnieju „Mayor’s Cup – Lubelskie w Nevadzie”. Mistrzostwa w USA rozpoczynają się 17 lutego, a dzisiaj w tej sprawie odbyła się konferencja prasowa, w której wzięli udział: marszałek Jarosław Stawiarski, trener drużyny Podlasie Biała Podlaska Maciej Oleksiuk, prezes Lubelskiego Związku Piłki Nożnej Zbigniew Bartnik oraz zastępca dyrektora Departamentu Promocji, Sportu i Turystyki UMWL Artur Domański.
„Lubelskie w Nevadzie” to wydarzenie związane z wyjazdem reprezentacji województwa lubelskiego w piłce nożnej chłopców na międzynarodowy turniej Las Vegas Mayor’s Cup. Co roku w rozgrywkach staruje kilkaset drużyn w różnych kategoriach. W tym roku nasze województwo będzie reprezentował rocznik 2009, czyli U15. Do Nevady poleci 18 zawodników reprezentujących pięć klubów: Górnik Łęczna, Podlasie Biała Podlaska, Hetman Zamość, Orlęta Spomlek Radzyń Podlaski, a także BKS Lublin.
– Lecimy do Las Vegas na zaproszenie konsula honorowego Johna Petkusa, który po raz kolejny zaproponował nam udział w turnieju piłki nożnej. Na miejscu spotyka się kilkaset drużyn, kilka tysięcy młodych piłkarzy i będą ze sobą rywalizować w różnych kategoriach wiekowych. My wypuszczamy złotą osiemnastkę z rocznika 2009. Najważniejsza jest zabawa, czyli gra w piłkę, a przy okazji mamy szansę wypromować województwo lubelskie – mówił marszałek Jarosław Stawiarski.
Zapis transmisji wideo z konferencji jest dostępny pod tym linkiem.
Głównym celem wyjazdu jest promocja województwa lubelskiego podczas turnieju oraz rozmowy na temat rozwoju współpracy z partnerami ze Stanu Nevada. Przedsięwzięcie od lat cieszy się ogromnym zainteresowaniem. Mecze rozgrywane są na ponad 50 boiskach, a rozgrywki śledzą na żywo kibice z całego świata, w tym Polonia amerykańska. Harmonogram rozgrywek dostępny jest tutaj

Współorganizatorzy wyjazdu do Nevady
Współpraca Województwa Lubelskiego z partnerami z USA to efekt przyjaznych relacji z konsulem honorowym RP Johnem Petkusem. Współorganizatorem turnieju jest miasto Las Vegas oraz Downtown Las Vegas Soccer Club. Strona amerykańska pokrywa opłaty turniejowe i koszty transportu na miejscu pobytu oraz część kosztów zakwaterowania i wyżywienia. Na miejscu drużyna z Polski – Lubelskie Team U15 ma szansę na spotkanie z przedstawicielami klubów sportowych z innych krajów. Na boisku trwała będzie rywalizacja, bo każda drużyna chce osiągnąć sukces, ale w wolnym czasie zawodnicy i trenerzy będą mieli okazję do nawiązania kontaktów, wymiany doświadczeń w kwestiach funkcjonowania klubów, treningów, rozgrywek w swoich krajach.
W programie będzie czas na wycieczkę i spotkania – w tym z polonią amerykańską – kibicami obecnymi na turnieju, czy też na spotkanie z konsulem J. Petkusem.
Organizatorem technicznym promocji naszego regionu w USA jest Lubelski Związek Piłki Nożnej, którego zadaniem jest również przygotowanie – wyselekcjonowanie najlepszych zawodników reprezentujących województwo. Zawodnicy wyposażeni zostali w eleganckie stroje i gustowne plecaki na których znajdują się elementy promocyjne Województwa Lubelskiego.
,,Warto podkreślić bardzo dobrą współpracę obu podmiotów od wielu lat – Urzędu Marszałkowskiego w Lublinie i Lubelskiego Związku Piłki Nożnej’’ – podkreśla prezes LZPN Zbigniew Bartnik.
powołanie do reprezentacji województwa – Lubelskie Team otrzymali:
Kadra kierownicza:
* W składzie reprezentacji Lubelskie Team U15 w klubach Podlasie Biała Podlaska i Górnik Łęczna S.A. znajdują się zawodnicy – wychowankowie klubu oraz zawodnicy transferowani – wywodzący się z innych klubów w województwie lubelskim w tym z klubów:
Frasatti Fajsławice, Motor Lublin, Dubler Opole Lubelskie, Gaudium Zamość, Dubler Opole Lubelskie, KS Wisła Józefów, Hetman Zamość
Las Vegas Mayor’s Cup w 2022 roku
W październiku 2022 roku reprezentacja Województwa Lubelskiego U-16 zajęła 2. miejsce w międzynarodowym turnieju. W historii turnieju udział wzięły trzy drużyny reprezentujące barwy biało-czerwone: Wisła Kraków, Legia Warszawa oraz FKS „Stal” Kraśnik. Podopieczni Konrada Szmyrgały reprezentujący barwy FKS „Stal” Kraśnik najpierw ponieśli trzy porażki podczas fazy grupowej, ale na pożegnanie z turniejem wygrali z Utah Storm 2:1. Dzięki temu zajęli 25. miejsce na 64 zespoły w kategorii wiekowej do lat 16. Turniej został rozegrany w dniach 28-30 października 2022 roku. W zawodach wzięły udział 434 drużyny (322 drużyny chłopców, 112 drużyn dziewcząt) między innymi z Brazylii, Kanady, Ekwadoru, Hondurasu, Meksyku, Polski oraz szesnaście stanów USA.
źródła:
Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego / lubelskie.pl
informacja własna/Biuro Prasowe LZPN





Artur Chałas po dobrych występach w Hetmanie był zawodnikiem Legii Warszawa i GKS-u Bełchatów. Ostatecznie zawodnikowi z Zamościa nie udało się rozegrać choćby jednego spotkania w Ekstraklasie, ale śmiało można powiedzieć, że nie był to stracony czas. W rozmowie z Pawłem Wróblem zawodnik opowiada jak u niego zaczęła się przygoda z piłką, jak wspomina m.in. spotkanie z Legią, Górnikiem Łęczna oraz… z Hetmanem już w barwach Stali Rzeszów. Zapraszamy!
Swoją karierę piłkarską rozpocząłeś w UKS Kiko Zamość, a Twoim pierwszym trenerem był Jerzy Andruszek. Jak to się stało, że trafiłeś na pierwszy trening?
Piłka nożna była dla mnie od zawsze ważna i wokół niej wszystko się kręciło. Do klubu Kiko trafiłem, o ile dobrze pamiętam w drugiej klasie szkoły podstawowej. Moim pierwszym trenerem był Jerzy Andruszek, którego serdecznie pozdrawiam. Chciałem się sprawdzić na tle innych chłopaków, a że mi się spodobało, to zostałem na dłużej. Bardzo miło wspominam tamten okres.
Będąc wyróżniającym się zawodnikiem z Zamościa, musiałeś trafić do Hetmana i tak też się stało. Kto jako pierwszy zauważył w Tobie potencjał i ściągnął Cię do ‘’biało-zielono-czerwonych’’?
Do Hetmana trafiłem za czasów trenera Romana Nowosada, który był ówczesnym trenerem drugiego zespołu. I tak zaczęła się moja przygoda z seniorską piłką. Do dziś pamiętam jego hasła rzucane podczas treningów.
Zdradzisz jakieś powiedzonka trenera Nowosada, która utkwiły Ci w pamięci?
Pamiętam takie jak „Co stoisz jak parasol na starówce „ czy Gdzie byłeś przy straconej bramce. Na odpowiedź ale trenerze ja nie grałem trener odpowiadał: a przestań (śmiech). To tylko przykłady wielu haseł trenera.
Mając siedemnaście lat, zadebiutowałeś w II lidze, a rywalem była Piotrcovia Piotrków Trybunalski. Dla Hetmana nie był to jednak zbyt udany mecz…
Mój debiut w II lidze przypadł w okresie nie najlepszym dla klubu, Wtedy wszystko było już wyjaśnione i mam tu na myśli miejsce w tabeli. Spadaliśmy do niższej ligi, a wtedy w Piotrkowie przegraliśmy 0:4. Była to na pewno cenna lekcja.
Jak młodego zawodnika przyjęła drużyna?
Jeżeli chodzi o kontakty, to starałem się nawiązać z każdym jakąś relację. U wielu chłopaków coś tam podpatrywałem. Z niektórymi znałem się z rezerw, bo wiadomo, jak ktoś nie grał w pierwszym zespole, to schodził do „dwójki”, żeby podtrzymać ten cykl meczowy. Ja nigdy nie miałem problemu z nawiązaniem kontaktu.
W 2005 roku Hetman trafił w 1/8 finału Pucharu Polski na Legię Warszawa. Mimo dwóch wysokich porażek mistrz Polski zainteresował się Tobą…
Jakieś słuchy o zainteresowaniu Legii dochodziły do mnie jeszcze przed pierwszym spotkaniem. W przerwie między meczem u siebie a rewanżem dostałem informację od działaczy Hetmana, że mam pojawić się w Warszawie. Trenowałem z pierwszą drużyną do rewanżu w Pucharze Polski przy Łazienkowskiej.
Dla Hetmana Twój transfer do Legii wiązał się ze sporym zastrzykiem gotówki…
Sprawy finansowe między klubami i warunki, na jakich zostałem wypożyczony, nie były moją kwestią. Wiedziałem, że wypożyczenie jest wstępnie na rok i tylko to mnie interesowało.
Telewizja, oprawa, wysoka frekwencja i trzeba przyznać Twój solidny występ. Co najbardziej utkwiło Ci w pamięci w spotkaniu na własnym terenie z Legią Warszawa?
Wylosowanie takiej drużyny jak Legia Warszawa było fajną sprawą i budziło wiele emocji. Nie każdy może zmierzyć się przecież przeciwko takiemu utytułowanemu klubowi, jakim jest Legia. Było to spore wydarzenie dla nas, klubu, miasta i regionu. Frekwencja na tym meczu była spora i oprawa jak i ta cała otoczka zapadła mi w pamięci.
Jakie były oczekiwania względem Ciebie?
Wydaje mi się, że dla każdego młodego chłopaka wejście to klubu z najwyższej półki to spore emocje i duża szansa pokazania się. Jakby nie było, przychodziłem z niższej ligi. Ja byłem młodym zawodnikiem tzw. melodią przyszłości, ale niestety dobrego utworu z tej melodii nie udało się stworzyć.
W zimie wraz z pierwszą drużyną Legii wyleciałeś na obóz w Hiszpanii. Czułeś, że piłkarsko nie odstajesz od reszty zespołu ?
To było moje pierwsze zagraniczne zgrupowanie i uczyłem się dopiero tego wszystkiego. Zawsze jednak mogłem liczyć na pomoc i wsparcie starszych doświadczonych kolegów. Różnice na pewno było widać, bo nie ma co porównywać „świeżaka”, który dopiero wchodzi do zespołu z zawodnikami, co grają na najwyższym szczeblu już jakiś czas. Z dnia na dzień wyglądało to lepiej.
Który z zawodników zrobił na Tobie największe wrażenie na boisku jak i poza nim?
Bardzo duże wrażenie piłkarskie zrobili na mnie Edson da Silvia i Roger Guerreiro. To była wielka przyjemność z nimi trenować i patrzeć na ich grę. Jak trafiłeś do środka w „dziadka”, to był już koniec (śmiech).
A jak wspominasz pracę z ówczesnym trenerem Legii Dariuszem Wdowczykiem?
Wspomnienia związane z trenerem Wdowczykiem mam bardzo dobre. W porządku człowiek, bardzo dobry fachowiec. Kiedy trzeba było, to, też opieprzył.
W sezonie 2007/2008 występowałeś ponownie w Hetmanie, dla którego był on świetny…
Do Hetmana wróciłem w sezonie 2006/2007 na rundę wiosenną. Kolejny sezon faktycznie był bardzo udany. Mieliśmy fajną i zgraną ekipę. Atmosfera jaka nam towarzyszyła, chociażby podczas meczu z Górnikiem Łęczna to było coś, czego się nie zapomni. Po to się trenuje, żeby później wyjść na boisku przy takiej atmosferze i publiczności.
W tamtym okresie Hetman awansował na szczebel centralny, a Ty po rozegranej rundzie trafiłeś do GKS-u Bełchatów. Jak wspominasz tamten okres?
Pobyt w Bełchatowie to kolejne cenne doświadczenie, które zdobyłem. Niestety nie udało mi się rozegrać meczu w Ekstraklasie. Dwa mecze w Pucharze Ekstraklasy i sparingi rozegrane na zagranicznych zgrupowaniach oraz w kraju to cały dorobek podczas pobytu w Bełchatowie. Praca, którą wykonałem pod okiem trenera Rafała Ulatowskiego, dużo mi dała.
W 2009 roku Stal Rzeszów poniosła porażkę 0:3 w Zamościu, a Ty zagrałeś w drużynie z Rzeszowa. Jakie to było uczucie zagrać na stadionie przy ulicy Królowej Jadwigi 8, ale już nie w barwach Hetmana?
Było to bardzo dziwne uczucie zagrać na stadionie przy ulicy Królowej Jadwigi 8 jako zawodnik gości. Trochę czasu byłem zawodnikiem Hetmana i jestem stąd, a przyjechałem, jako gość też nie było łatwe. Taka jest piłka, raz jesteś tu, a drugim razem gdzie indziej.
W barwach AMSPN Hetman Zamość sezon po sezonie awansowaliście do wyższej klasy rozgrywkowej, a trenerem był wtedy Robert Wieczerzak. Jak wspominasz współpracę z aktualnym trenerem Hetmana?
Z trenerem Robertem Wieczerzakiem znamy się bardzo długo. Pracowało mi się z nim zawsze bardzo dobrze. Posiada dużą wiedzę i ogromny warsztat. Każdy trening był inny i zawsze dokładnie przygotowany. Bardzo miło wspominam pracę z trenerem Robertem.
Hetman aktualnie jest liderem w klasie okręgowej. O co Twoim zdaniem klub z Zamościa będzie walczył w IV lidze po ewentualnym awansie?
Najważniejsze, żeby skupić się na tym co tu i teraz. Trzeba dobrze przepracować okres przygotowawczy i złapać zwycięski rytm meczowy w rundzie rewanżowej. Uważam, że będzie dobrze. Trzeba awansować i tego jak najbardziej życzę klubowi.
Łezka się w oku kręci, kiedy przypominasz sobie spotkania, w których występowałeś?
Za każdym razem jak pojawiałem się na stadionie przy ulicy Królowej Jadwigi 8, to wspomnienia wracały i „gęba” się cieszyła. Większość swojej przygody z piłką spędziłem w Hetmanie, grając na tej murawie. Teraz idzie nowe. Czy lepsze? To czas pokaże.
Czym Artur Chałas zajął się po zakończeniu kariery piłkarskiej i czego można Ci życzyć na rok 2024?
Mieszkam cały czas w Zamościu i pracuję w jednym z zamojskich przedsiębiorstw. Można mi życzyć zdrowia, bo jeśli one będzie, to jakoś się będzie kręciło. W tym miejscu chciałbym pozdrowić wszystkich kibiców Hetmana. Życzę temu klubowi, żeby się wspinał coraz wyżej sportowo i organizacyjnie.
Dziękuję za rozmowę!
Rozmawiał: Paweł Wróbel

01/02/2024


27/01/2024