

10/01/2026








12/12/2025

Zapraszamy na wywiad z byłym prezesem zarządu Hetmana Zamość, Krzysztofem Rysakiem.
Dla wielu osób nie tylko Zamościa misja, której podjął się Pan w Hetmanie ponad trzy lata temu była wręcz misją niemożliwą.
– Z Hetmanem jestem związany od początku lat osiemdziesiątych. Najpierw jako zawodnik, później trener, teraz jako działacz. Przez wiele lat pełniłem funkcję kapitana drużyny seniorów. Na przestrzeni tych lat byłem świadkiem wzlotów, ale też i upadków naszego ukochanego klubu. Więc kiedy trzy lata temu była potrzeba kolejnego ratowania Hetmana przed upadkiem, ponieważ tonął w długach, a jego zadłużenie wynosiło ponad 400 tysięcy złotych, postanowiłem wspólnie z kilkoma bardzo odpowiedzialnymi osobami podjąć się prawie niemożliwej misji oddłużenia klubu i próby odzyskania wiarygodności i odbudowy nadszarpniętego wizerunku.
Jaki to były 3 lata?
– Cóż, minione trzy lata to przede wszystkim trudne początki związane z połączeniem Klubu Sportowego z AMSPN, następnie odpowiednie usankcjonowanie prawne Hetmana, którego nie było nawet w strukturach PZPN-u i oczywiście rozmowy z wierzycielami w celu zmniejszenia zadłużenia. Natomiast celem sportowym był oczywiście jak najszybszy awans do IV ligi, budowanie drużyny seniorów, w większości w oparciu o wychowanków, powstanie Akademii Hetman Zamość i nadanie imienia Jana Jandy, co było moim pomysłem, ponieważ pamięć i tożsamość jest dla mnie zdecydowanie najważniejsze.
Mimo wszystko dla kibiców tak nagła zmiana prezesa była dużym zaskoczeniem. Tym bardziej, że rzadko się zdarza, że taka zmiana następuje, gdy w klubie dzieje się dobrze. Jaki był główny motyw Pana decyzji?
– Tak jak powiedziałem na wstępie, zmiany w strukturach zarządu zawsze były i są też koniecznością w chwili obecnej. Teraz Hetman, aby w dalszym ciągu rozwijać się w takim tempie jak dziś, musi spojrzeć na działalność stowarzyszenia w sposób bardziej sprofesjonalizowany. Doszliśmy wspólnie do wniosku, że kolejnym ważnym krokiem w sprawnym funkcjonowaniu Klubu będzie zatrudnienie na stanowisku prezesa osoby, która da nam gwarancję profesjonalnego zarządzania. Do tej pory często musieliśmy działać w pośpiechu, podejmować pewne decyzje z pominięciem dogłębnej analizy. Bywało czasem tak, że zarówno ja, jak i inne osoby zaangażowane w działalność Klubu nie mogły, głównie ze względu na inne obowiązki zawodowe, w 100% poświęcić swój czas Hetmanowi. Dziś nie możemy już pozwolić sobie na najmniejszy margines błędu. Zawodowo aktualnie pełnię bardzo ważne stanowisko w niepublicznej placówce oświatowej, a obowiązki, którym muszę sprostać, nie pozwalają mi na chwilę obecną dłużej pełnić funkcji prezesa Hetmana. Chciałbym tutaj zaznaczyć, że od początku posada prezesa klubu była przeze mnie sprawowana w taki sposób, że nie pobierałem za to żadnego wynagrodzenia, podobnie jak i pozostali członkowie zarządu. Dziś jednak, na obecnym etapie rozwoju klubu, potrzebujemy osoby, która w pełni poświęci swój czas Hetmanowi, ale co oczywiste, będzie za to wynagradzana. Nowy prezes jest związany z Klubem kontraktem menedżerskim, a jego wynagrodzenie będzie ściśle powiązane z liczbą i wartością pozyskanych umów sponsorskich.
Leszek Bartnicki to odpowiedni kandydat?
– Długo zastanawialiśmy się, kto mógłby sprostać naszym oczekiwaniom i objąć funkcję prezesa klubu, stając się jego de facto etatowym pracownikiem. Po kilku spotkaniach, konsultacjach i przedstawieniu wizji funkcjonowania klubu zdecydowaliśmy się na znanego w środowisku piłkarskim pana Leszka Bartnickiego. Jego bogate CV, doświadczenie i wizja rozwoju naszego klubu okazała się dla nas najbliższa. Jesteśmy przekonani o słuszności tego wyboru, a wszystko po to, aby podnieść jakość zarządzania Hetmanem.
Co jest dla Pana największym sukcesem?
– Jeśli chodzi o największe sukcesy zarządu, to na pewno połączenie z AMSPN, oddłużenie klubu, pozyskiwanie sponsorów do Hetmańskiej Ligi Biznesu, do Klubu 100, awans do IV ligi. Natomiast dla mnie osobiście największym sukcesem jest odbudowa wizerunku, wiarygodności klubu i bardzo dobra współpraca z klubem kibica. Udało nam się również zbudować kadrę drużyny seniorów, która w tej chwili jest na pierwszym miejscu i ma ogromne szanse na awans do III ligi, a także skompletować i zatrudnić profesjonalną kadrę szkoleniową, z trenerem Giereszem na czele.
Czego nie udało się osiągnąć?
– Moim zdaniem zdecydowanie po tej stronie trzeba wspomnieć o Akademii Hetman Zamość – tu jest jeszcze wiele do poprawienia, zarówno jeśli chodzi o kadrę trenerów, jak i samo szkolenie oraz zarządzanie. Na pewno myślimy o tym, aby podnosić jakość pracy, treningu, warsztatu trenerów – jest to dla nas niezwykle istotne. Myśląc o awansie musieliśmy też zweryfikować plany, bo na początku chcieliśmy opierać drużynę seniorów przede wszystkim na naszych wychowankach. To również nie do końca się nam udało. Życzylibyśmy sobie również jeszcze lepszej współpracy z miastem i z prezydentem. Ona jest w tej chwili na dobrym poziomie, ale chcielibyśmy go jeszcze podnieść, gdyż jest to konieczne w kontekście jeszcze lepszego funkcjonowania Klubu.
Czego życzy Pan Hetmanowi i kibicom na najbliższe miesiące?
– Na pewno awansu do III ligi, w dalszym ciągu rozwoju inicjatyw jakich jak HLB i Klubu 100. Jeśli chodzi o Akademię, to jak największej liczby drużyn, które mogłyby grać w pierwszej lidze wojewódzkiej, a w przyszłości w centralnej lidze juniorów.
A czy Hetman dalej może na pana liczyć?
– Oczywiście! Chciałbym to bardzo mocno podkreślić – ja nie odchodzę z Hetmana – pozostaję w strukturach jako członek zarządu i na pewno będę nadal wspierał jego działalność. Zdaję sobie sprawę, że decyzja o zmianie na stanowisko prezesa może się niektórym wydawać dość nieoczekiwana w takim momencie, ale proszę mi wierzyć – to tylko i wyłącznie dla dobra klubu. Z tego miejsca chciałbym serdecznie podziękować moim współpracownikom: Andrzejowi Kozłowskiemu, Marcinowi Podsiadło, Piotrkowi Trześniewskiemu, a także osobom wspierającym: Tadziowi Lizutowi, Piotrkowi Marszalcowi, Markowi Pogódziowi, a najbardziej i tutaj chciałbym to bardzo mocno zaakcentować, dyrektorowi zarządzającemu Piotrkowi Welczowi.
Dziękujemy za rozmowę i do zobaczenia wiosną na KJ8!
Rozmawiali: Piotr Łaszkiewicz i Krzysztof Rycaj


Po niemal perfekcyjnej rundzie jesiennej rozpoczynamy podsumowania minionych 15 kolejek w wykonaniu naszej drużyny. Po wywiadzie z Dyrektorem Welczem pora na garść statystyk drużynowych biało-zielono-czerwonych 10 sierpnia w Łukowie pod wodzą nowego sztabu szkoleniowego, na czele z Łukaszem Giereszem, rozpoczęliśmy zmagania w rundzie jesiennej sezonu 2025/2026. Dla wielu „Nowy Hetman” to była niewiadoma, jednak jak się później okazało, zmiany były bardzo potrzebne i okazały się strzałem w dziesiątkę. Nasz zespół po 15 kolejkach jest liderem tabeli i ma w swoim dorobku 43 punkty, notując bilans 14 zwycięstw i 1 remisu. Średnio zdobywaliśmy zatem 2,86 pkt na mecz. Bilans bramkowy to 55 bramek zdobytych (3,66 bramki na mecz) i jedynie 6 (!) straconych. Na własnym boisku zdobyliśmy 23 bramki, a na wyjeździe zanotowaliśmy 32 trafienia, jednak w tym przypadku różnica w dużej mierze wynika z faktu, iż pierwsze mecze rundy graliśmy tylko na wyjeździe. Straciliśmy natomiast po 3 bramki zarówno u siebie, jak i na wyjeździe. Warto też odnotować, że nasza passa w lidze bez porażki to już 22 mecze i trwa ona od 10 maja. Te liczby potwierdzają, że Hetman, mimo tylko 4 punktów przewagi zdominował ligę w rundzie jesiennej. Pamiętamy jednak, że przed nam jeszcze 15 wiosennych finałów. Pokora, ciężka praca i wsparcie kibiców – tylko to da nam upragniony cel.
A tak przedstawiają się statystyki bramkowe Hetmana:
bramki w I połowie – 25
bramki w II połowie – 30

Zapraszamy na wywiad z Dyrektorem Zarządzającym Hetmana, Piotrem Welczem. Ocena minionej rundy, plany na przyszłość, ale przede wszystkim wiele konkretów i liczb, które z pewnością zainteresują naszych kibiców i nie tylko.
Jak oceniasz zakończoną rundę w naszym wykonaniu?
– Na usta ciśnie się tylko jedno słowo – świetna. Gdyby nie pechowy remis w Hannie, gdzie straciliśmy bramkę w ostatniej minucie meczu, można by powiedzieć, że wynikowo otarliśmy się o perfekcję.
Gdzie leżą podstawy takiego sukcesu?
– Zacząłbym od wielkich słów pochwały nad pracą całego naszego sztabu. Ci ludzie wspaniale ze sobą współpracują i sprawiają, że na każdym kroku czuć tam profesjonalizm i widać cele, do których wytrwale zmierzają, wykorzystując swoją wiedzę i doświadczenie. To są tytani pracy. Każda składowa ich pracy jest perfekcyjnie przygotowana, zaplanowana i wykonana. Zespól nie dość, że wygrywał pewnie, to grał też fajną piłkę, na co zwracali uwagę nasi kibice. Drugi aspekt pozytywny to drużyna. Jeśli zapytacie któregokolwiek z naszych piłkarzy, jaka jest atmosfera w szatni, to odpowiedź zawsze jest bardzo pozytywna. Ten zespół został bardzo dobrze dobrany mentalnie. Oni się nawzajem bardzo szanują i wspierają. Nie ma żadnych grup i podgrupek, podziałów czy innych dziwnych historii. Przez całą rundę nie mieliśmy żadnych spraw wychowawczych czy zachowań, nie przystających piłkarzom. To są prawdziwi profesjonaliści.
Można zatem powiedzieć, że transfery „wypaliły”?
– Zdecydowanie tak, ale ja doceniłbym także trzon zespołu, który pozostał na ten sezon. Selekcja była właściwa i w zasadzie dokonała się sama. Natomiast jaką wartość dla zespołu wnieśli zawodnicy, którzy do nas dołączyli, tacy jak Kot, Sikora, Yampol, Szczygieł, Wardęski, Kosior, Eze – chyba każdy widział podczas tej rundy i reklamować tego nie trzeba. Powstał bardzo ciekawy zespół, który wspaniale rozumie się na boisku i poza nim, zespół grający efektowną i efektywną piłkę. Szkoda kontuzji Vlasova, gdyż jest to zawodnik z dużym potencjałem. Wrócił już do gry w meczu z Orlętami i mamy nadzieję, że na wiosnę pokaże swoją wartość.
Jakie są plany na zimowe okienko?
– Chcemy dokonać 2-3 konkretnych transferów zawodników z potencjałem trzecioligowym. Co do pozycji, to jestem w stałym kontakcie z trenerem Giereszem i wiemy, jakie pozycje musimy wzmocnić. Lewart mocno depcze nam po piętach i na wiosnę musimy być jeszcze mocniejsi, aby zrealizować cel główny jakim jest awans.
Jak wygląda obecna sytuacja finansowa klubu?
– Jest pod pełną kontrolą zarządu, choć napotkaliśmy lekkie trudności w tym aspekcie. W czerwcu odbyliśmy spotkanie z włodarzami miasta, na którym wspólnie podjęliśmy decyzję o próbie awansu zespołu do III ligi. Wymagało to zwiększenia budżetu na drugie półrocze o 300 tysięcy złotych. Dostaliśmy zapewnienie od Miasta o zwiększeniu wsparcia o taką kwotę. Wszystkie działania finansowe zostały zatem w drugim półroczu skorygowane o taką wartość. Niestety przetarg na promocję miasta, w którym wystartowaliśmy, został finalnie anulowany. Zmusiło nas to do zaciągnięcia pożyczki od osoby fizycznej w wysokości 100 tysięcy złotych, wystąpimy także do Miasta o kolejną pożyczkę w kwocie 150 tysięcy złotych. Mamy nadzieję, że w przyszłym roku Miasto wesprze nas konkretnymi środkami, które zabezpieczą zarówno spłaty tych pożyczek, jak i zapewnią nam funkcjonowanie w ewentualnej III lidze.
Dosyć głośno było o starcie Lublinianki w przetargu na promocję Miasta Zamość, czyli w przetargu, w którym brał też udział Hetman…
– Nie chcę komentować postawy Lublinianki. Pozostawiam to w gestii całej piłkarskiej społeczności Lubelszczyzny. My chcemy rywalizować wyłącznie na boisku, a nie poza nim. Na pewno zabrakło mi ducha fair play i czystej uczciwości w stosunku do nas, w działaniach najstarszego klubu na Lubelszczyźnie. My nigdy nie wyciągamy i nie wyciągniemy ręki po pieniądze z Miasta Lublin.
Jaki budżet zostanie zrealizowany w obecnym roku, a jaki jest planowany na kolejny rok z myślą o awansie?
– Obecny rok zamkniemy łączną kwotą około 2,1 mln złotych. Jeśli chodzi o kolejny rok to mamy już zaplanowany budżet w wysokości 3,2 mln złotych. Proszę pamiętać, że mówimy za każdym razem o łącznym budżecie klubu wraz z Akademią, gdzie mamy zatrudnionych 12 trenerów, którzy prowadzą zajęcia w już 15 grupach. Oczywiście największy wzrost budżetu jest związany z ewentualnym awansem i sprostaniem wymaganiom wyższej ligi. Niemniej jednak w dalszym ciągu chcemy inwestować w drużynę seniorów realnie na nasze możliwości. W obecnej rundzie zespół seniorów kosztował nas ok 75 tys. złotych brutto. Dla porównania, z naszych informacji wynika, że lider IV ligi podkarpackiej, czyli JKS Jarosław, dysponuje kwotą na ten cel rzędu minimum 150 tys. złotych. My planujemy w III lidze zwiększenie naszego budżetu do kwoty około 120 tys. złotych. To jest wartość nadal bardzo daleka od krezusów tej ligi. Głośno mówi się o tym, że obecnie Avia miesięcznie wydaje na zawodników około 320 tys., Chełmianka 360 tys., KSZO i Sokół Lubaczów mocno ponad 200 tys. Budżety wspomnianych klubów tylko na seniorską III ligę są dużo wyższe niż nasz łączny z Akademią. Niestety takie są realia. Wszystkie te kluby mogą liczyć na wysokie wsparcie miejscowych samorządów. KSZO otrzymało w tym roku około 3 mln złotych z budżetu gminy i miasta Ostrowiec. Z kolei Avia mogła liczyć na niemal 9 mln złotych z Miasta Świdnik, w samej tylko formie bezpośredniej dopłaty do spółki. Owszem, jest to klub wielosekcyjny, ale skala wsparcia jest nieporównywalna, bo mówimy o Zamościu z budżetem niemal 750 mln PLN i Świdniku z budżetem na poziomie 260 mln złotych. Żeby posłużyć się innym przykładem: w Chełmie wsparcie dla Chełmianki (też klubu wielosekcyjnego) wyniosło w samym tylko 2024 roku niemal 5 milionów złotych. Dla przypomnienia – dotacja Miasta Zamość dla Hetmana w obecnym roku to kwota 575 tys. złotych, czyli niemal 10 razy mniejsza.
Jak zamierzamy zatem „spiąć” ten nasz ambitny budżet na rok 2026?
– Nie ukrywamy, że bardzo liczymy na naszych miejskich włodarzy i na to, że wyasygnują odpowiednią kwotę dotacji i wsparcia na promocję Miasta Zamość. Pokazaliśmy w tej rundzie jak zamojska społeczność jest głodna piłki. Ostatnie mecze gromadziły ponad 1,5 tysiąca kibiców, co jest fenomenem jak na ten poziom rozgrywkowy. Podkreślmy to bardzo wyraźnie – to jest największa publika po Motorze na Lubelszczyźnie. Jakie pozytywne emocje przeżywali podczas naszych meczów to wiedzą ci, co byli lub oglądali transmisje z tych meczów. Zamość potrzebuje solidnej piłki. Chciałbym tu też bardzo wyraźnie podkreślić, że ze swojej strony nie czekamy tylko na pieniądze miejskie. Chcemy dalej rozwijać Hetmańską Ligę Biznesu, która w pierwszym roku swojego istnienia urosła z 10 do niemal 60 sponsorów. Dla nas jest to olbrzymi sukces i wielka motywacja do dalszego, aktywnego poszukiwania prywatnego wsparcia. Bardzo liczymy na wejście nowych firm w ten projekt. Mamy także nadzieję, że obecni sponsorzy zdecydują się zwiększyć kwoty wsparcia na kolejny rok, dostrzegając dobrą robotę jaką robimy. Hetman to przecież nasze wspólne dobro. Zapraszamy też wszystkich do wchodzenia w struktury Klub 100. To tylko 100 złotych miesięcznie, a które znaczy dla nas wiele. Zachęcamy też do zakupu nowych cegiełek.
Co szczególnie będzie zapamiętane podczas tej rundy?
– Chciałbym zwrócić uwagę na to co robią nasi kibice. Ich pozytywna energia zaczyna przechodzić na całą publikę. Tworzą niepowtarzalny klimat na naszym obiekcie, swoisty spektakl, o którym jest głośno w Polsce. Zamość nie ma klasycznego budynku teatru, ale to, co w tym momencie można pozytywnie przeżywać dzięki ich zaangażowaniu i pomysłom, to jest coś więcej niż teatr. Są naszym dwunastym zawodnikiem.
Gdzie i kiedy odbędzie się podsumowanie sezonu?
– Już teraz zapraszamy naszych piłkarzy, sztab trenerski, trenerów Akademii oraz przedstawicieli Hetmańskiej Ligi Biznesu i członków Klubu 100 na przedświąteczne spotkanie 11 grudnia, o godzinie 19:00 do Restauracji Jubilat. Będzie to doskonała okazja, aby podziękować sobie nawzajem za wkład w budowę marki Hetmana.
Dziękujemy za rozmowę.
Rozmawiali: Piotr Łaszkiewicz i Krzysztof Rycaj

16/11/2025
W ostatnim spotkaniu rundy jesiennej Hetman pokonał 4:0 na własnym terenie Orlęta Radzyń Podlaski. Bramki dla gospodarzy zdobywali Yaroslav Yampol, Marcel Myszka, Kamil Sikora i Jakub Wardęski. Po świetnej rundzie i tylko jednym remisie piłkarze jak i sztab szkoleniowy będą mogli się wybrać na zasłużone urlopy.
Hetman Zamość – Orlęta Radzyń Podlaski 4:0 (3:0)
Bramki: 4’ Yampol, 12’ Myszka, 37’ Sikora, 72’ Wardęski
Hetman: Kot – Wardęski (78’ Wołoch), Serdiuk, Dobromilski, Myszka (78’ Zieliński), Kosior (81’ Koszel), Szczygieł, Sikora (76’ Tomasiak), Eze (76’ Gierała), Yampol (84’ Vlasov), Skiba (81’ Ibanez)
Żółta kartka: Sikora, Dobromilski
Sędziował: Stanisław Ryba
Po 14. kolejkach IV ligi grupy lubelskiej tylko Bug Hanna zdołał urwać punkty drużynie z Zamościa. Autorski projekt trenera Łukasza Gieresza jak do tej pory sprawdzał się doskonale, a Hetman z kolejki na kolejkę nabierał wiatru w żagle i z dorobkiem czternastu zwycięstw był na czele rozgrywek. Przed spotkaniem z Orlętami gospodarze niedzielnego spotkania zdobyli 51 bramek, a stracili tylko 6. Te rezultaty pokazują tylko jak dużą pracę od początku okresu przygotowawczego wykonał zespół wraz z trenerem Łukaszem Giereszem. Szkoleniowiec Hetmana dostał wolną rękę i można podejrzewać, że sprowadził zawodników tych, których chciał. Sztab szkoleniowy również uległ zmianie, a asystent Rafał Turczyn i trener bramkarzy Sebastian Łukiewicz byli również ogromnym wzmocnieniem i nie można pominąć ich wkładu w grę zespołu z Zamościa. Przed sezonem miejsce w bramce Patryka Dobromilskiego zajął Michał Kot. „Cubon” pogodził się ze stratą bluzy z numerem 1 i godnie przyjął pozycję zmiennika między słupkami. Sprowadzony z KSZO Ostrowiec bramkarz i w dziesięciu meczach zachował czyste konto. Oprócz świetnego refleksu golkiper z Zamościa dał się poznać kibicom z bardzo dobrej gry nogami. Widać było u niego duży spokój w poczynaniach pomimo tego, że ma dopiero dwadzieścia dwa lata. Nie da się ukryć, że wartością dodaną byli sprowadzeni m.in. Yaroslav Yampol, Daniel Eze Tobechukwu, Mikołaj Kosior, Kamil Sikora czy Kuba Wardęski. Jeśli chodzi o wzmocnienia, trener miał nosa, jednak nie można pominąć faktu, że grający w poprzedniej kampanii Rodion Serdiuk i Dominik Skiba byli w świetnej formie. Świetnie z roli kapitana drużyny wywiązywał się Dawid Dobromislki, który pewnie dowodził grą Hetmana z tyłu, gdzie grał pewnie i dawał duży spokój.
Również w niedzielne popołudnie Hetman nie zamierzał próżnować i nie zamierzał dać choćby odrobiny szans swoim rywalom. Podopieczni trenera Gieresza ruszyli z mocnym animuszem i już w 4. minucie otworzyli wynik spotkania. Po próbie podania Jakuba Wardęskiego piłkę do boku odbił Nowak, ale zrobił to pod nogi Daniela Eze, który trafił w słupek. Nie był to jednak koniec problemów Orląt, bo piłka trafiła do Yaroslava Yampola, a ten strzałem w lewy róg golkipera z Radzynia Podlaskiego nie dał mu najmniejszych szans. Osiem minut później Hetman wyszedł na dwubramkowe prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego aktywnego od początku Yampola do „futbolówki” dopadł Marcel Myszka i fenomenalnym strzałem z pierwszej piłki zapisał się na listę strzelców. W 37. minucie do piłki zablokowanej przed jednego z zawodników Orląt Radzyń Podlaski doszedł Kamil Sikora i nie zawahał się ani chwili, a po atomowym strzale golkiper gości mógł odprowadzić „futbolówkę” tylko wzrokiem.
Po przerwie Orlęta nadal nie potrafiły zagrozić Hetmanowi. Dominacja gospodarzy w każdym aspekcie była kolosalna. W 78. minucie po dośrodkowaniu Yampola z rzutu rożnego piłkę głową do siatki skierował Wardęski. W ostatnim fragmencie spotkania trener Łukasz Gieresz dokonał kilku zmian, wprowadzając wypoczętych zawodników. Wynik jednak nie uległ zmianie i to Hetman mógł cieszyć się z kibicami z kolejnych trzech punktów.
Na koniec wielkie brawa zarówno dla piłkarzy, sztabu szkoleniowego, ale jak i dla zarządu. W końcu Hetman jest prowadzony na miarę oczekiwań. Poprawa sytuacji finansowej, mądra polityka transferowa oraz otoczka wokół klubu to coś, co udało się wypracować zarządowi. Trzeba przyznać, że znowu wraca moda na Hetman. Widać to zarówno w meczach u siebie, ale jak i wyjazdowych. W rundzie jesiennej drużyna z Zamościa niczym walec przejechała się po swoich rywalach. Przed nami tzw. „sezon ogórkowy”. Piłkarze jak i sztab trenerski wybiorą się na zasłużony odpoczynek. Jaka będzie zima? Na pewno spokojna i przepracowana tak jak należy. Śmiało można powiedzieć, że Hetman pewnie zmierza do III ligi. Chapeau bas dla wszystkich, którzy dołożyli do tego cegiełkę.

Z ostatniej delegacji piłkarskiej jesieni w czwartej ligi przywozimy komplet punktów. Wygrywamy w Janowie Lubelskim z Janowianką 3:0.
Janowianka Janów Lubelski – Hetman Zamość 0:3 (0:1)
Bramki: 43’ 51’ 59’ Skiba
Hetman: Kot – Wardęski (79’ Zielińśki), Serdiuk, Dobromilski,Myszka Kosior (88 Wołoch), Szczygieł,(79 Tomasiak) Sikora, Eze (60 Gierała), Yampol (89 Rugała), Skiba (88 Koszel).
Żółte kartki: Sikora, Eze, Szczygieł
Sędziowała: Ewa Walczyńska
Od początku meczu to Hetman przejął inicjatywę ale bardzo dobrze w bramce spisywał się Patryk Rojek. Bramkę ustalająca wynik do przerwy strzelił w 43 minucie Dominik Skiba, który po podaniu Mikołaja Kosiora z bliskiej odległości umieścił piłkę w siatce. W drugiej odsłonie dominacja naszego zespołu również nie podlegała dyskusji. W 51 minucie po skrzydle przedarł się Marcel Myszka, a do siatki Rojka trafił ponownie Skiba. Osiem minut później nasz najlepszy snajper skompletował hatricka plasowanym strzałem nie dając szans bramkarzowi z Janowa. Ostatnie poł godziny to pełna kontrola meczu przez nasz zespół i pewne zwycięstwo w ostatniej delegacji tej rundy.
Rundę jesienną zakończymy meczem na własnym boisku z Orlętami Radzyń Podlaski w niedzielę 16 listopada o godzinie 13:00.