• ul. Królowej Jadwigi 8
  • 22-400 Zamość

  • tel. 533 697 006
  • e-mail: sekretariat@kshetman.zamosc.pl

  • nr konta: 36 1240 2816 1111 0010 6632 2190

Wygrana na koniec!

Wreszcie!!!! Zasłużenie wygrywamy w Radzyniu Podlaskim 2:1 (0:1), kończąc […]

Wreszcie!!!! Zasłużenie wygrywamy w Radzyniu Podlaskim 2:1 (0:1), kończąc nieszczęsną serię meczów bez zwycięstwa.

Pojedynek z Orlętami  miał kilku bohaterów, ale nie wszyscy z nich zapiszą się złotymi zgłoskami w historii piłki nożnej. Kilka godzin przed meczem okazało się, że nie zagra Andrzej Sobieszczyk, poturbowany mocno na Arenie Lublin. Kontuzjowany jest również Michał Amermajster i dlatego między słupkami znalazł się Kamil Tomczyszyn, który ostatni mecz o punkty rozegrał jeszcze w czerwcu w barwach Unii Hrubieszów. Obchodzący w sobotę 27 urodziny Tomik spisał się wybornie, o czym za chwilę.

 W pierwszym kwadransie więcej przy piłce byli miejscowi, ale najlepszą okazję wypracował sobie Hetman. Lewym skrzydłem przedarł się Dawid Skoczylas, wycofał do Mateusza Olszaka, a ten z czternastu metrów minimalnie przestrzelił. W odpowiedzi gospodarze dograli płasko z prawego skrzydła na piąty metr. Kamil Tomczyszyn zdołał instynktownie obronić strzał, ale do piłki najszybciej dopadli gracze Orląt i ponownie zagrali na środek bramek. Tam wślizgiem wybijał ją Przemysław Żmuda, w którego wpadł Rafał Nowak.  Napastnik Orląt z bliska skierował piłkę do siatki, wcześniej jednak faulując naszego kapitana, który z poważną kontuzją (co najmniej kilkutygodniowa przerwa w grze) opuścił plac gry. Sytuację tę widzieli wszyscy z wyjątkiem stojącego kilka metrów obok sędziego. Podrażnieni hetmanowcy ruszyli do przodu, a szczególnie aktywny był Skoczi, który w 21 min. popisał się kolejnym świetnym rajdem. Szkoda tylko, że nie zdecydował się na strzał z trzech metrów, a odegrał do tyłu i szansę diabli wzięli. W 44 min. piłkę z rzutu wolnego wrzucił Patryk Słotwiński, Michał Skiba wyskoczył do główki, a bramkarz gospodarzy popełnił błąd i zakotłowało się na linii bramkowej miejscowych. Jeden z graczy Orląt zagrał ręką, ratując swój zespół przed stratą bramki, ale gwizdek sędziego ponownie milczał.

Po zmianie stron zaatakowali miejscowi, ale animuszu wystarczyło im na kilkanaście minut. Po chwili na boisku zameldowali się Rafał Kycko i Przemysław Koszel, znacznie ożywiając grę biało-zielono-czerwonych. Hetman przyśpieszył i zepchnął Orlęta do defensywy. Efekty dobrej gry przyszły szybko. Najpierw Kyco huknął mocno pod poprzeczkę, ale skończyło się na rzucie rożnym, a po chwili kolejnym odważnym wejściem popisał się Skoczi. Obrońca radzynian musiał ratować się faulem i Paweł Myśliwiecki z rzutu karnego doprowadził do wyrównania.

Hetman poczuł krew i nacisnął jeszcze mocniej. W 81 min. ładną indywidualną akcją popisał Bruno Wacławek, który spod linii końcowej wycofał do Pawki, a ten jak przystało na prawdziwego… Myśliwego wypalił z dwunastu metrów pod poprzeczkę, zostając jednym z bohaterów meczu! Drugim okazał się Kamil Tomczyszyn. Gdy w końcówce Orlęta ruszyły do przodu, najpierw wybronił groźny strzał z dziesięciu metrów, a w doliczonym czasie gry stanął oko w oko z Radosławem Kursą, świetnie parując płaskie uderzenie. Ostatnim bohaterem sobotniego meczu była trójka arbitrów. Sędziujący zupełnie nie czytali gry, pokazywali kartki w nieodpowiednich sytuacjach, a ewidentne faule zostawiali bez napomnień.

– Z mojej perspektywy bardzo ciężkie spotkanie. Widać było po zawodnikach, że bardzo chcą, ale ta seria bez zwycięstw ich trochę przybiła. Do tego dostaliśmy bramkę po faulu na Przemku Żmudzie. W przerwie jednak spokojnie sobie porozmawialiśmy. Nie  było krzyków ani huków, a konstruktywna rozmowa. Widziałem po graczach, że są bardzo zdeterminowani i nie odpuszczą. Chwała chłopakom, że potrafili odwrócić losy tego meczu – przyznał po spotkaniu trener Jacek Ziarkowski.

 Orlęta Radzyń Podlaski − Hetman Zamość 1:2 (1:0)
Bramki:
Rafał Nowak 15 − Paweł Myśliwiecki 72 (z karnego), 81.

Orlęta: Klebaniuk − Chyła, Kursa, Ciborowski, Gałązka – Kot, Ilczuk (67 Lipiński), Imbronjev (58 Renkowski), Sadowski (85 Siwek), Syryjczyk (70 Chmielewski) – Nowak (75 Bożym).

Hetman: Tomczyszyn – Kanarek, Żmuda (24 Dudek), Kursa, Skiba – Skoczylas (86 Turczyn), Słotwiński (59 Kycko), Buczek, Wacławek (89 Grzęda) – Olszak (59 Koszel), Myśliwiecki.

Żółte kartki: Jakub Syryjczyk, Arkadiusz Kot, Rafał Nowak, Bartosz Ciborowski − Rafał Kursa, Przemysław Kanarek, Jakub Buczek, Dawid Skoczylas, Michał Skiba
Sędziował: 
Michał Mikulski (Lublin). Widzów: 200.