• ul. Królowej Jadwigi 8
  • 22-400 Zamość

  • tel. 533 697 006
  • e-mail: sekretariat@kshetman.zamosc.pl

  • nr konta: 36 1240 2816 1111 0010 6632 2190

Pamiętam ten mecz – Hetman – Pelikan Łowicz 1:1

Przenosimy się 10 lat wstecz. kiedy to zamojski Hetman występował w zreformowanej II lidze. Zapraszamy do przeczytania wspomnień kibica Biało-Zielono-Czerownych, Konrada Węgrzyna, który doskonale pamięta remis z Pelikanem Łowicz przy Królowej Jadwigi 8.

W sezonie 2008/2009 II liga podzielona była na dwie grupy liczące po 18 drużyn. Był to efekt reorganizacji rozgrywek po sezonie 2007/2008, w którym Hetman zajął drugie miejsce. Po tak dobrym wyniku kibice klubu z Królowej Jadwigi pozytywnie patrzyli na rozpoczęcie rozgrywek w nowej formie. Drużyna z Zamościa trafiła do grupy wschodniej. Dla fanów z Zamojszczyzny rozpoczynający się sezon zapowiadał wiele ciekawych meczów z zespołami z województw małopolskiego, podkarpackiego, lubelskiego, świętokrzyskiego, mazowieckiego, łódzkiego, podlaskiego i warmińsko-mazurskiego.

het-89-21-2

Pamiętam, że przed sezonem spodziewałem się pewnego utrzymania biało-zielono-czerwonych w lidze. Szczególnie optymizmu dodał bardzo dobry sezon 2007/08, w którym drużyna zajęła drugie miejsce. Pewnie wygraliby rozgrywki, jednak za rywala mieli drużynę Górnika Łęczna, który za korupcje został zdegradowany z Ekstraklasy do III ligi grupy 4. Mimo że piłkarze nawiązali rywalizacje, musieli uznać wyższość bogatszego rywala. Mimo to z wielką radością wracam do tamtych czasów, gdy Hetman pokonywał przy dopingu 5,5 tysiąca kibiców  Zielono-Czarnych 2:1.

het-89-21-5

Wracając do pierwszego sezonu nowej II ligi, doskonale pamiętam pierwszy mecz, na którym byłem w tamtych rozgrywkach. Na stadion wybrałem się bardzo późno, bo była to 28. kolejka. Do Zamościa przyjechał wtedy Pelikan Łowicz. W składzie gości występowali znani później z gry w Ekstraklasie Adam Mójta oraz Piotr „Mister Wolej” Grzelczak. I to właśnie ten drugi w tamte sobotnie popołudnie pokonał występującego w bramce od 26. kolejki Mateusza Prusa. Jeśli mnie pamięć nie myli, to późniejszy strzelec pięknego gola słynnej FC Barcelonie zszedł z piłką do środka boiska i z około dwudziestu paru metrów mocnym strzałem po ziemi umieścił futbolówkę przy słupku bramki Prusika. Była to 78. minuta i coraz więcej kibiców na trybunach zaczęło narzekać, że ich zawodnicy przegrają czwarty raz z rzędu. Jednak w 88. minucie trener Andrzej Orzeszek wpuścił na boisko Kamila Sowę, który miał pomóc w zdobyciu choćby punktu. Plan wypalił! W jednej z ostatnich akcji spotkania Sowa strzelił bramkę, która uratowała Hetmana przed porażką. Radość około tysiąca kibiców była wielka, jakby gospodarze wygrali ten mecz.

het-89-21-6

Jak się później okazało, nie zawsze szczęście towarzyszyło biało-zielono-czerwonym. Do końca sezonu 2008/09 Hetman zdobył siedem punktów dzięki wygranym z Wigrami Suwałki i outsiderem ŁKS-em Łomża oraz remisowi z Kolejarzem Stróże. To nie dało bezpośredniego utrzymania i zawodnicy musieli przygotować się do gry w barażu z GLKS Nadarzyn. Dzięki bramce Kamila Sawy na wyjeździe Koronny dwukrotnie zremisował: 1:1 na wyjeździe oraz bezbramkowo w Zamościu. Wynik dwumeczu dał utrzymanie drużynie trenera Andrzeja Orzeszka.

het-89-21-4

het-89-21-1

Konrad Węgrzyn, zdjęcia: zamosconline