• ul. Królowej Jadwigi 8
  • 22-400 Zamość

  • tel. 533 697 006
  • e-mail: sekretariat@kshetman.zamosc.pl

  • nr konta: 36 1240 2816 1111 0010 6632 2190

Jakość musi dać awans

Za tydzień inauguracja rozgrywek piłkarskiej czwartej ligi. O atmosferze w drużynie, nadziejach kibiców i piłkarskich idolach z pomocnikiem Hetmana Zamość – Rafałem Kycką – rozmawia Tomasz Tomczewski. Wywiad ukazał się w ostatnim numerze Kroniki Tygodnia.

08.08.2018

To już trzecie podejście Hetmana…

Dwa lata temu nie było mnie w Hetmanie, więc nie wiem, jak to wyglądało od środka. Przed rokiem zapowiadało się, że będzie awans, ale błędy trenera Marka Motyki i świetna postawa Stali Kraśnik sprawiły, że musieliśmy obejść się smakiem.

Hetman w sezonie 2018/2019 wygląda na bardzo mocny…

W tym roku jakość zespołu jest na pewno większa. Na dzisiaj mamy mocny zespół na trzecią ligę. Oceniając nasz stan kadrowy i poziom gry, mogę powiedzieć, że mamy zespół tak w przedziale 5-10 miejsca trzeciej lidze. Musimy jednak najpierw do niej awansować. Jeżeli czwartą ligę wygramy, a jestem o tym przekonany, to w przyszłym sezonie wystarczyłby jeden- dwóch nowych graczy i sobie poradzimy.

I wtedy Rafał Kycko zostanie…

Jeżeli będzie awans, to oczywiście zostaję w Hetmanie. Miałem tego lata kilka propozycji. Chciała mnie Chełmianka, dzwonił też trener Sawa, gdy jeszcze był w Sokole Sieniawa. Postanowiłem jednak, że trzeba dokończyć to, co się zaczęło.

Uważni kibice zwracają uwagę nie na jakość kadry, ale na zbyt krótką ławkę…

Faktycznie – kadra nie jest zbyt szeroka. Kontuzję stopy ma Damian Otręba, a bark w gipsie Mikołaj Grzęda. Nie wiem, co będzie z Patrykiem Miedźwiedziem, bo podobno chce go Huczwa. A osiemnastu musi nas być. Jestem jednak spokojny, bo na pewno mamy odpowiednią jakość, a działacze potwierdzają, że robią wszystko, aby nie powtórzyć błędów.

37388635_1875167955839734_5237112219698724864_n

W ubiegłym sezonie zarzucano drużynie, że nie ma w niej właściwej atmosfery…

Rzeczywiście, w ubiegłym sezonie można było czuć, że są podziały na miejscowych i Lublin. Obecnie atmosfera jest zupełnie inna. Doszli nowi gracze, ale o zupełnie innych charakterach. Bardziej otwarci. Wystarczyło kilka treningów i już czuć, że się rozumiemy i jesteśmy bardziej zgrani. Jestem przekonany, że w tym roku będziemy jednym teamem i na boisku, i w  szatni.

Kandydatów do gry w pierwszym składzie jest wielu…

Tu już trener musi główkować. Mamy teraz tyle możliwości, że sam mocno bym się namęczył, żeby to jakoś poukładać. Ja nie ukrywam, że dobrze mi się grama zarówno na dwóch jak też trzech graczy w środku. Z każdym dniem lepiej się ze sobą zgrywamy i na ligę na pewno będziemy gotowi. W tym tygodniu mieliśmy takie przeplatane treningi. Raz było mocniej, raz spokojnie. Liga się zbliża, więc schodzimy z obciążeń i łapiemy świeżość.

Kto może wam zagrozić?

Najmocniejszy powinien być Lewart Lubartów. W ubiegłym sezonie grę robił im Karol Bujak w środku i wiem, że mimo kilku ofert został w klubie. Czarnym koniem może zaś być Lublinianka. Nie wiem też, czego spodziewać się po beniaminkach. W każdym razie, jeżeli tylko zagramy swoje, to jestem spokojny, że nie będzie na nas mocnych.

34984607_1799017560154915_9154059300581146624_n

Czy Rafał Kycko ma piłkarskiego idola?

Kiedyś miałem Zinadine Zidane’a. Teraz jest już z tym różnie. Obecnie podpatruję najlepszych – najbardziej podoba mi się Luka Modric. Oglądam sporo filmików z zagraniami najlepszych graczy, a całe mecze tylko drużyn z najwyższej półki.

Stres przed meczami jeszcze jest?

Teraz raczej wchodzę na boisko ze spokojną głową, bez specjalnego stresu. Ostatnio jakieś mocniejsze nerwy to jeszcze w JKS-ie, gdy graliśmy z liderem – Garbarnią Kraków. A poza tym mam swój sposób, bo nucę sobie pod nosem ulubione piosenki i to mnie uspokaja. Dobrze robią mi też filmy, bo jestem kinomaniakiem albo to kurczak z ryżem i z gotowanymi warzywami. Taki zestaw sprawia, że żadne nerwy nie mają nade mną mocy (śmiech).

Zdajecie sobie sprawę, że musicie odzyskać zaufanie kibiców?

Przyznam szczerze, że nie dziwię się złości kibiców. Jeżdżą za nami na mecze i dopingują, a  z całym szacunkiem dla innych drużyn, ale przyjeżdżamy nieraz do jakiejś drużyny, tuż za boiskiem stoi obora, a gramy na łące. I nam, i kibicom odechciewa się już jeździć do takich rywali. Mam nadzieję, że w przyszłym sezonie będziemy już podróżować w zupełnie innych kierunkach. Razem z kibicami chcemy wejść do trzeciej Ligii zrobimy wszystko, żeby się udało.

IMG_7397