• ul. Królowej Jadwigi 8
  • 22-400 Zamość

  • tel. 533 697 006
  • e-mail: sekretariat@kshetman.zamosc.pl

  • nr konta: 36 1240 2816 1111 0010 6632 2190

Zdajemy sobie sprawę z tego, że jesteśmy Hetmanem Zamość

Zapraszamy na rozmowę z zawodnikiem, którego w Zamościu przedstawiać nie trzeba. Rafał Kycko zdecydował się wrócić do Zamościa po występach w Chełmiance oraz JKS-ie Jarosław. W wywiadzie opowiada między innymi o różnicach między trzecią, a czwartą ligą, testach w Legii oraz dlaczego nie lubi grać podczas burzy.

25.08.2017

Jak wspominasz mecz z Wisłą Kraków i występy w Hetmanie w tamtym pamiętnym sezonie?

Była to dla mnie świetna lekcja futbolu. Przyjechał do nas mistrz Polski. Na pewno wyciągnąłem z tego meczu masę doświadczenia i wspomnień. Miałem okazję zmierzyć się najlepszymi zawodnikami w Polsce i podpatrzeć ich grę. Pamiętam walkę z takimi zawodnikami jak Mauro Cantoro, bracia Brożek, w drugiej połowie wszedł Patryk Małecki i strzelił nam dwie bramki. Było to dla mnie wyjątkowe wydarzenie. W pamięci utkwiło mi też spotkanie na koniec sezonu ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki w dawnej drugiej lidze. Przegraliśmy wtedy w Zamościu bodajże 2:3, ale udało mi się strzelić dwie bramki.

 Jakbyś miał porównać tamtą drużynę II-ligowego Hetmana z dzisiejszą ekipą z IV ligi, widzisz jakieś różnice?

Ciężko powiedzieć. Nie znam aż tak dobrze chłopaków, cały czas się zgrywamy, ale na pewno obecna drużyna ma potencjał, który może zaprocentować. Jest jeszcze za wcześnie, żebym mógł porównywać.

21121869_1518317584891582_780954025_n

Ostatnio grałeś w trzeciej lidze. Czujesz różnicę w poziomie gry teraz, gdy wybiegasz na boiska czwartej ligi?

Zdecydowanie tak, czuję pewną różnicę na boisku. Widać, że przeciwnicy są nieco wolniejsi. Po sobie widzę, że mam więcej miejsca na boisku. Nie wszystkie drużyny są poukładane taktycznie. W trzeciej lidze naprawdę odczułem grę z poważną taktyką, nauczyłem się tam, jak poruszać się odpowiednio bez piłki.

 Z meczu na mecz wyglądasz coraz lepiej. Czujesz więcej pewności i formę, która powoli przychodzi?

Jest znacznie lepiej. Gra mi się dużo swobodniej. Poznaję chłopaków. Prognozy są optymistyczne, sam jestem ciekawy jak to wszystko będzie wyglądało po 10-11 kolejkach, kiedy nasza drużyna sklei się w jedność. Taki mecz jak ten z Victorią Żmudź, w którym wywalczyliśmy zwycięstwo w ostatnich minutach zaprocentuje na przyszłość, wyszarpaliśmy te trzy punkty i wiem, że to nie pierwszy i nie ostatni taki mecz w tej lidze. Zdajemy sobie sprawę z tego, że jesteśmy Hetmanem Zamość i takie zespoły jak na przykład Wlodawianka nie będą grać otwartej piłki, zechcą zamknąć się na swojej szesnastce i ugrać choćby punkt.

s4_kycko_paluch_kupisz_i_kto_jeszcze_1500964911_

 Widziałeś na pewno ostatni wynik Stali Kraśnik, głównego rywala w walce o awans, z najbliższym naszym rywalem – Włodawianką 8:1. Robi wrażenie?

Nie robi to na mnie wrażenia. Wiem, że Stal ma dobrze wyszkolonych zawodników, takich jak Filip Drozd, czy Rafał Król w środku, więc ten wynik nie może dziwić. Takie wyniki będą w tej lidze, jestem o tym przekonany. Mecz z nimi będzie dla nas kluczowy, mamy jeszcze trochę czasu, by dojść do optymalnej formy. W zespole są lekkie urazy, niestety Damian Kupisz będzie pauzował, jest to w jakimś stopniu osłabienie, ale na pewno damy radę.

Nie wszyscy wiedzą, że byłeś na testach w Legii Warszawa. Powiedz coś o tym.

Tak, jeszcze w drugiej klasie gimnazjum, jak grałem w AMSPN-ie, wybrałem się na testy do Warszawy. Brałem udział w treningach Młodych Wilków Legii. Byłem na meczu kontrolnym oraz kilku treningach. Miałem okazję zostać w stolicy, ale wolałem wrócić do Zamościa. Nie byłem gotowy na zmianę otoczenia w tak młodym wieku.

Kiedy zrodziła się decyzja by wrócić na ten sezon do Zamościa?

Docierały do mnie wiadomości, że w Zamościu są ambicje, by grać dużo wyżej. Wiedziałem, że są w Hetmanie ludzie, którzy myślą o poważnej piłce. Widząc, jakie transfery były dokonywane od początku letniego okienka, jak wzmacnia się zespół i ja, postanowiłem pomóc klubowi w awansie. Chcę dołożyć swoją cegiełkę i spróbować awansować. Raz już mi się udało. Dlaczego by tego nie powtórzyć?

20986186_1513832285340112_1592815139_n

Jak oceniasz współpracę z trenerem Markiem Motyką i całym sztabem szkoleniowym? Wcześniej pracowałeś w KS-ie z doświadczonym trenerem, Andrzejem Orzeszkiem. Da się porównać tych dwóch szkoleniowców?

Obaj bardzo utytułowani i doświadczeni trenerzy, ale dwie różne szkoły. Z Andrzejem Orzeszkiem współpracowałem aż 7 lat temu, ale mogę powiedzieć, że dobrze się z nim dogadywałem. Cieszyła mnie współpraca z nim, tak samo jak teraz z trenerem Motyką. Nasza wspólna praca dopiero się zaczęła. Na pewno jest bardzo dobrym motywatorem, ma świetny warsztat trenerski. Co ważne, każdy trening jest inny, nie ma monotonii, nie nudzimy się. Jestem bardzo zadowolony z początku współpracy.

Taktyka z szarańczą was nakręca? Chcecie to powtórzyć? W Parczewie wyszło idealnie.

Często to trenujemy i lubimy. Co najważniejsze są efekty, strzelamy bramki i oby tak dalej.

s4_zwyciezcow_sie_nie_rozlicza_1503390311_

Czujesz się dużo lepszym zawodnikiem niż kilka lat temu?

Na pewno czuję się dużo bardziej doświadczony. Grałem na Podkarpaciu i Lubelszczyźnie, w Motorze, w Puławach czy Chełmie i na pewno z każdej drużyny wyniosłem coś pozytywnego. Każdy trener nauczył mnie czegoś, co będzie procentować w dalszej części kariery. Odpowiadając na pytanie – tak, czuję, że jestem lepszym zawodnikiem,w głównej mierze właśnie dzięki zdobytemu doświadczeniu.

Strzeliłeś w ostatnim czasie bramkę, która szczególnie zapadła ci w pamięć?

Jeszcze w trzeciej lidze lubelsko-podkarpackiej przed zmianami JKS Jarosław grał z Chełmianką. Przyszedłem wtedy z Chełma, dostałem świetną piłkę przed polem karnym i strzeliłem bramkę swojemu byłemu klubowi w 90. minucie, czego skutkiem był spadek Chełmianki do 4 ligi, a nam dała „kopa” do utrzymania w lidze.

20472081_1493143267409014_390469601_n

Nie miałeś przez to jakichś problemów?

Było sporo śmiesznych komentarzy z boku, ale jeśli kogoś znam, to pozwalam na takie żarty. „Szydera” nigdy nie zaszkodzi.

Na mieście mówi się, że boisz się burzy.

Boję się, ale tylko kiedy jestem na dworze. Nie cierpię grać i przebywać na boisku podczas burz, jakoś tak mam.

Dzięki za rozmowę i życzę powodzenia w najbliższych meczach.

Dzięki

Mateusz Różycki