Hetman Zamość – Włodawianka Włodawa 5:1

Hetman Zamość w swoim pierwszym meczu pod wodzą Marka Motyki, rozbił Włodawiankę aż 5-1. Zamościanie prowadzili do przerwy różnicą jednej bramki. Po zmianie stron bramkarz gości Danielczyk trzykrotnie musiał wyciągać piłkę z siatki. Oby tak dalej!

22.04.2017

Już od samego początku spotkania Hetman starał się podejść wysoko do rywala i zaatakować. W ósmej minucie Bubeła posłał dobra piłkę do Drozda a ten uderzył piłkę głową minimalne nad bramką. Dwie minuty później zamościanie stworzyli sobie kolejną groźną sytuację. Drozd zauważył na skrzydle Otrębe, który podał do Kupisza, jednak bramkarz zachował czujność i wybił piłkę na rzut rożny. W 15 minucie spotkania Hetman wyszedł na prowadzenie. Po składnej akcji zespołowej piłkę po długim rogu uderzał Kupisz i mógł cieszyć się z pierwszej bramki w tym meczu. Biało-zielono-czerwoni starali się iść za ciosem, z daleka uderzał minimalnie obok bramki Kanarek a chwilę później po dograniu z rzutu rożnego piłką poprzeczkę obił Kamiński.

s3_2aeb841aa6a3166bbf3f4fe697e0f1b0

W 26 minucie Włodawianka, wykorzystując błąd naszych defensorów doprowadziła do wyrównania. Na listę strzelców wpisał się Chodziutko. Po stracie bramki Hetman chwilowo przygasł. Gra bardziej toczyła się w środku pola. Jednak jak się okazało później było to tylko w celu uśpienia uwagi rywala. Na minutę przed końcem pierwszej połowy Damian Kupisz po strzale z dystansu ponownie wpisał się na listę strzelców, dając prowadzenie do przerwy, 2-1.

18110454_1393196470737028_1932337953_n

Druga połowa to już całkowita dominacja przez Hetmana. W 56 minucie Daszkiewicz groźnie wrzucił do Kamińskiego, a ten uderzył z woleja minimalnie obok bramki. W 62 minucie kapitan zespołu Solecki próbował uderzać z rzutu wolnego jednak trafił w mur. Trzy minuty później blisko zdobycia bramki była Włodawianka. Z 16 metra uderzał Kyshyiew i był bliski szczęścia, piłka minimalnie minęła spojenie bramki. Ta sytuacja była jedyną w której zespół z Włodawy zagroził bramce strzeżonej przez Skrzypka. W 72 minucie Ziółkowski znalazł się sam na sam z bramkarzem, minął go i podwyższył wynik na 3-1, a cztery minuty później za sprawą Błażej Omańskiego Hetman cieszył się z czwartego gola w tym spotkaniu.

Do końca spotkania Hetman nie odpuszczał i starał się zdobyć kolejnego gola. W 90 minucie po zamieszaniu w polu karnym, piłkę do własnej bramki skierował obrońca włodawian Książak. Chwilę później główny arbiter tych zawodów zagwizdał po raz ostatni.

Z powodu kontuzji boisko w 69 minucie musiał opuścić Filip Drozd. Miejmy nadzieję, że Filipowi nic groźnego się nie stało i będzie mógł pomóc drużynie w derbowym spotkaniu z Ładą, które już w najbliższą sobotę.

Hetman – Włodawianka 5:1 (2:1)

1:0 Kupisz 15’

1:1 Chodziutko 26’

2:1 Kupisz 44’

3:1 Ziółkowski 72’

4:1 Omański 76’

5:1 Książak 90’ (bramka samobójcza)

Hetman: Skrzypek – Bubeła, Solecki, Kanarek, Daszkiewicz (69’ Luterek) – Markowski, Kamiński (80’ Czady), Drozd (69’ Baran), Ziółkowski, Otręba (69’ Omański) – Kupisz

Włodawianka: Danielczuk – Aftyka, Bartnik, Drahanchuk, Książak – Kuczyński, Zaborek,  Kyshyiev,  Chodziutko,  Leszczyński – Więcaszek

Poniżej wypowiedź trenera.

Kamil Gac, fot: Tomasz Tomczewski