Trzy gole, trzy punkty

Zgodnie z przewidywaniami Hetman Zamość okazał się zdecydowanie leszy niż POM Iskra Piotrowice. Nasi piłkarze strzelili trzy gole, a nie stracili ani jednego. Gdyby byli skuteczniejsi, to zespół z Piotrowic wyjechałby z Zamościa z pokaźniejszą stratą bramkową. Serię kolejnych meczów z trafieniem przedłużył Oleksij Rodewicz. Warto odnotować też powrót do naszego zespołu Damiana Barana.

Ten mecz Hetman Zamość musiał wygrać. Każdy inny wynik byłby megasensacją. Do rozstrzygnięcia pozostawała jedynie kwestia wysokości zwycięstwa. Ważna dla kibiców, ale niekoniecznie dla trenera zamojskich piłkarzy Krzysztofa Rysaka. – Nie jestem zwolennikiem wysokich zwycięstw na tym etapie rozgrywek. W głowach piłkarzy może zrodzić się myśl, że są już tacy dobrzy. Wysokie zwycięstwa rozpieszczają zawodników. A przecież przed nami jeszcze dużo pracy – podkreśla Krzysztof Rysak.

No i zamojscy piłkarze przeciwko drużynie z Piotrowic zagrali tak, jakby znali te słowa swojego szkoleniowca. Strzelili trzy gole. I taki dorobek bramkowy w pełni ich zadowolił. A mogli cieszyć się z bardziej okazałego zwycięstwa. – Zmarnowaliśmy mnóstwo sytuacji podbramkowych. Zwłaszcza druga połowa w naszym wykonaniu była festiwalem niewykorzystanych szans – komentuje Krzysztof Rysak.

Hetman plasuje się w tabeli na drugim miejscu, a Chełmianka wyprzedza go tylko dlatego, że ma lepszy bilans bramek zdobytych i straconych we wszystkich dotychczasowych spotkaniach. – Nie sądzę, że w końcowym rozrachunku bramki będą miały znaczenie. Przed nami jeszcze mnóstwo meczów w tym sezonie. Jestem przekonany, że różnice punktowe między poszczególnymi zespołami, także między Hetmanem a Chełmianką, będą duże, więc zdobyte bramki nie będą się liczyły. Najważniejsze jest to, że w meczu z POM wywalczyliśmy kolejne trzy punkty – twierdzi trener Krzysztof Rysak.

Tradycyjnie już Hetman szybko wyszedł na prowadzenie. W 8 minucie Rafał Turczyn dośrodkował z rzutu rożnego. Jeden z obrońców POM wybił piłkę pod nogi Macieja Markowskiego. Ten dośrodkował, a stojący przed bramką na piątym metrze Szymon Solecki tylko dopełnił formalności. Maciej Markowski miał współudział także przy drugim golu. Został sfaulowany na polu karnym. Sędzia Michał Wasil z Lublina odgwizdał karnego. „Jedenastkę” niezawodnie wykonał Oleksij Rodewicz. Strzelił swojego siódmego gola w tym sezonie i zaliczył szósty z rzędu mecz ligowy w barwach Hetmana z trafieniem, a ósmy z kolei w lubelskiej IV lidze, uwzględniając rzecz jasna końcówkę poprzedniego sezonu w Opolaninie Opole Lubelskie.

W pierwszej części spotkania nasi mieli jeszcze ze trzy dogodne okazje do zmiany wyniku. Po dośrodkowaniu Rafał Turczyna źle do strzału „po koźle” złożył się Anton Lucyk, marnując „setkę”. – Anton chyba się potknął – próbuje usprawiedliwić swojego podopiecznego trener Krzysztof Rysak.

Dwa groźne strzały oddał Łukasz Kamiński. Raz przymierzył z wolnego, a raz z dystansu po akcji. Najpierw piłka przeleciała tuż obok słupka z poprzeczką, a w drugiej sytuacji bramkarz Bartłomiej Wajrak jakimś cudem obronił strzał. – Mieliśmy zdecydowaną przewagę. Inicjowaliśmy sporo szybkich akcji oskrzydlających. Atakowaliśmy także środkiem, rozgrywając piłkę na jeden lub dwa kontakty. POM nie zagroził nam ani razu, bo byliśmy bardzo dobrze ustawieni na boisku, a jeśli rywale dośrodkowali piłkę, której nie mogli przejąć nasi obrońcy, to nasz bramkarz Patryk Kierepka łapał ją ze spokojem – mówi Krzysztof Rysak.

Goście przegrywali po pierwszej połowie 0:2, ale nie kwapili się do ataków lub nie byli w stanie zagrozić bramce strzeżonej przez Patryka Kierepkę. – Wydaje mi się, że POM nie był zainteresowany atakowaniem naszej bramki. Rywale myśleli chyba tylko o tym, żeby przegrać we jak najmniejszych rozmiarach – twierdzi Krzysztof Rysak.

W drugiej połowie Hetman napierał z jeszcze większą siłą, ale dość długo nie był w stanie dobić rywala trzecim trafieniem. Nie dokonał tego w 59 minucie Oleksij Rodewicz, próbujący zaskoczyć bramkarza gości strzałem przewrotką. Swojej nieskuteczności nie przełamał także Anton Lucyk, który w 75 minucie przegrał z golkiperem z Piotrowic w sytuacji sam na sam. Swoją strzelecką niemoc przerwał natomiast Błażej Omański, grający od 61 minuty za Macieja Markowskiego. Dopiero w swojej trzeciej próbie, w 81 minucie zdołał strzelić gola. Wcześniej dwa razy w ciągu dwóch minut sprawdził formę bramkarza Bartłomieja Wajraka, uderzając z bliska. – Nasze akcje sunęły na bramkę rywala, jednak zwykle nie potrafiliśmy ich skutecznie wykończyć. Z pięć razy dynamicznie „pojechał” skrzydłem i dośrodkowywał Rafał Turczyn. POM nam w ogóle nie zagrażał. Przejmowaliśmy piłkę już na połowie boiska, gdy zespół z Piotrowic próbował się przedostać przed nasze pole karne. Przeciwnicy mieli tylko kilka stałych fragmentów gry – mówi Krzysztof Rysak.

W ostatnich kilkunastu minutach wystąpił Damian Baran, który wrócił do zespołu po dłuższej przerwie, spowodowanej kłopotami zdrowotnymi. – To kolejny młodzieżowiec, wychowanek AMSPN Hetman Zamość. Treningi wznowił w poniedziałek, 22 sierpnia. Musi nadrobić zaległości, bo z powodu kłopotów kardiologicznych nie grał w piłkę od kwietnia. Jest to zawodnik, który potrafi wnieść wiele dobrego do ofensywnych poczynań naszego zespołu. Cieszymy się, że do nas dołączył, bo większość młodzieżowców w naszej kadrze to zawodnicy defensywni – mówi Piotr Welcz, dyrektor sportowy i II trener Hetmana.

Po wejściu za Antona Lucyka, Damian Baran grał na „dziesiątce”. – Anton zaczynał mecz na lewym skrzydle. Po zamianie Macieja Markowskiego na Błażeja Omańskiego przeszedł na pozycję numer dziesięć. Skrzydłowym był Błażej. Damian występował w III lidze jako lewoskrzydłowy lub na „dziesiątce”. I był wyróżniającym się zawodnikiem Hetmana. Solidnie przepracował zimę, więc wierzę, że szybko wróci do optymalnej formy. W meczu z POM zaliczył trzy dobre podania. Oddał także strzał, który jednak został zablokowany. Przez te kilkanaście minut nie mógł zbyt wiele pokazać, ale z każdym kolejnym dniem powinien prezentować się coraz lepiej. Cieszy mnie, że zwiększy się rywalizacja w zespole – mówi trener Krzysztof Rysak.

A za trzy dni Hetman rozegra kolejny mecz ligowy. W niedzielę, 4 września o godz. 16 zagra we Włodawie z tamtejszą Włodawianką. W szóstej kolejce zespół z Włodawy przegrał w Łęcznej z Górnikiem II 1:3 (1:0). W ligowej tabeli zajmuje siódme miejsce z dorobkiem dziewięciu punktów (trzy zwycięstwa i trzy porażki).

 

Hetman Zamość – POM Iskra Piotrowice 3:0 (2:0)

środa, 31 sierpnia 2016 Zamość (stadion OSiR)

SKŁAD HETMANA Patryk Kierepka – Łukasz Bubeła, Bartłomiej Mazur, Szymon Solecki, Dawid Daszkiewicz – Rafał Turczyn, Maciej Markowski (61 Błażej Omański), Łukasz Kamiński, Hubert Czady, Anton Lucyk (78 Damian Baran) – Oleksij Rodewicz
TRENER Krzysztof Rysak

SKŁAD POM Bartłomiej Wajrak – Patryk Piwnicki, Rafał Bartoszcze, Bartosz Nogas, Michał Ostrowski – Marcin Zając (51 Marcin Gil), Piotr Korba (57 Michał Orłowski), Karol Orłowski, Grzegorz Fularski, Marcin Czajka (46 Rafał Al-Swaiti) – Jakub Baran (82 Radosław Kaczmarczyk)
TRENER Konrad Maciejczyk

GOLE 1:0 Szymon Solecki 8, 2:0 Oleksij Rodewicz 16 (z karnego), 3:0 Błażej Omański 81
ŻÓŁTE KARTKI Anton Lucyk, Maciej Markowski, Szymon Solecki, Dawid Daszkiewicz (Hetman), Marcin Czajka, Bartosz Nogas, Michał Orłowski (POM)
SĘDZIOWAŁ Michał Wasil (Lublin)

MaSzt
czwartek, 1 września 2016