• ul. Królowej Jadwigi 8
  • 22-400 Zamość

  • tel. 533 697 006
  • e-mail: sekretariat@kshetman.zamosc.pl

  • nr konta: 36 1240 2816 1111 0010 6632 2190

To jeszcze nie to, ale jest nieźle

Hetman Zamość wygrał ze Startem Krasnystaw 4:0 (2:0). Dwa gole w pierwszej połowie strzelił Hubert Czady. W drugiej części spotkania bramki zdobyli Szymon Solecki i Rafał Turczyn. Nasz zespół zaprezentował się całkiem nieźle, jak na początek przygotowań do nowego sezonu.

Letnie gry kontrolne Hetman Zamość rozpoczął od zwycięstwa 4:0 (2:0) nad Startem Krasnystaw. Wygrana Hetmana mogła być znacznie wyższa. Zamojscy czwartoligowcy na boisku za Rotundą wyraźnie dominowali nad czołowym zespołem z chełmskiej klasy okręgowej, ale nie zawsze błyszczeli skutecznością. Zaprzepaścili kilka dogodnych okazji do podwyższenia wyniku, m.in. Damian Otręba nie wykorzystał dwóch wybornych sytuacji podbramkowych, ale nie o wysoką wygraną w tym meczu chodziło. Trener Krzysztof Rysak nakreślił swoim podopiecznym kilka zadań do wykonania. A ci starali się je wykonywać jak najlepiej.

Wypadliśmy w tym meczu obiecująco. Co prawda graliśmy raz lepiej, raz gorzej, ale jedyne, do czego można się przyczepić, to brak skuteczności – twierdzi Krzysztof Rysak.

Hetman miał jak najdłużej utrzymywać się przy piłce, a po stracie starać się jak najszybciej ją odzyskać. – I to nam całkiem nieźle wychodziło. Przeważaliśmy, stwarzaliśmy sytuacje podbramkowe, nie pozwalaliśmy rywalom rozwinąć skrzydeł. Wbrew pozorom Start był wymagającym przeciwnikiem. Zespół ten nieźle się bronił, grał agresywnie, a momentami próbował nas zdominować. Graliśmy na tyle dobrze, że nie pozwoliliśmy tej drużynie ani razu zagrozić naszej bramce – komentuje Krzysztof Rysak.

Pierwszą połowę Hetman rozpoczął w następującym ustawieniu: Kamil TomczyszynŁukasz Fidler, Patryk Czarniecki, Bartłomiej Mazur, Norbert MyszkaRafał Turczyn, Hubert Czady, Szymon Solecki, Dawid DaszkiewiczDamian Otręba, Błażej Omański. Po przerwie zamościanie przeszli na grę w systemie 1-4-2-3-1. Drugą część spotkania rozpoczęła taka oto jedenastka: Kamil Tomczyszyn – Łukasz Bubeła, Szymon Płotnikiewicz, Szymon Solecki, Michał Luterek – Błażej Omański, Hubert Czady, Adrian Goch, Rafał Turczyn, Dawid Daszkiewicz – Damian Otręba. Trener Krzysztof Rysak przeprowadzał zmiany w systemie „hokejowym”. Szansy zaprezentowania swoich umiejętności nie otrzymali tylko bramkarz Kasper Gadzina i defensywny pomocnik Przemysław Dębicki. W kadrze na ten mecz zabrało natomiast Macieja Markowskiego (wyjechał do Lublina na kurs trenerski), Łukasza Kamińskiego, Oleksija Rodewicza, Antona Lucyka (ci trzej mają jeszcze wolne) oraz bramkarzy Patryka Kierepki i Damiana Wolanina. Wszyscy ci, którzy zagrali, pokazali się – zdaniem trenera Krzysztofa Rysaka – z dobrej strony. Kilku zasłużyło jednak na wyróżnienie.

Na środku pola kawał dobrej roboty wykonał Hubert Czady. Dużo widział, grał ze spokojem, strzelił dwa gole. Bardzo aktywny był Rafał Turczyn, który jako jedyny wykazał się wytrzymałością przez 90 minut na wysokim poziomie. Był szybki i dynamiczny. Defensywą skutecznie kierował Bartłomiej Mazur. Dużo podpowiadał młodszym kolegom z linii obrony – ocenia grę swoich podopiecznych trener Krzysztof Rysak.

A jak padły bramki? Pierwszego gola w 9 minucie strzelił Hubert Czady. Przejął niedokładnie wybitą przez obrońcę Startu piłkę, a następnie ulokował ją w „okienku” bramki, oddając efektowny strzał lewą mogą z odległości około 25 m. Druga bramka padła w 32 minucie. Zaczęło się od faulu na Damianie Otrębie w odległości około 18 m od bramki zespołu z Krasnegostawu. Nasi trzej piłkarze (Rafał Turczyn, Damian Otręba i Hubert Czady) zdecydowali się rozegrać piłkę z wolnego. Finałem tej akcji był mocny strzał Huberta Czadego lewą nogą pod poprzeczkę.
Wynik na 3:0 w 52 minucie podwyższył Szymon Solecki, lobując bramkarza Startu zagraniem głową po dośrodkowaniu piłki z rzutu rożnego przez Rafała Turczyna. Po raz czwarty piłka do bramki przyjezdnych wpadła w 78 minucie. Szybką kontrę wyprowadził Damian Otręba. Były zawodnik Unii Hrubieszów zagrał piłkę prostopadle do Rafała Turczyna, wybiegającego na pozycję sam na sam z bramkarzem. „Boniek” wykorzystał to wyborne podanie, strzelając gola z odległości około 11 m od bramki.

Za tydzień formę Hetmana sprawdzi zdecydowanie silniejszy przeciwnik, czyli Sokół Sieniawa, zdegradowany do podkarpackiej IV ligi. – Absolutnie jeszcze nie prezentujemy formy na IV ligę, ale nie mamy też powodu do narzekania. Sparing z Sokołem da nam odpowiedź na kilka nurtujących pytań, a przede wszystkim zweryfikuje nasze możliwości – twierdzi trener Krzysztof Rysak.
Spotkanie z Sokołem Hetman rozegra w sobotę 16 lipca o godz.10.30 w Zamościu na boisku za Rotundą.

MaSzt
sobota, 9 lipca 2016

P1120513